Trzy świnki

Tekst Wojciech WIDŁAK, Ilustracje Agnieszka Żelewska
05.02.2007 , aktualizacja: 05.02.2007 15:29
A A A Drukuj
Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś mama przeczytała mi bajkę, która się nazywa "Trzy świnki".
O trzech świnkach, ale tego się można już domyślić z tytułu, prawda? A potem się bawiliśmy w te trzy świnki. Ja byłem jedną świnką, mama drugą, a mój żółw przytulanka trzecią, bo nam zabrakło jednej prawdziwej świnki. To znaczy tata mógłby być trzecią świnką, ale ktoś musiał być wilkiem, bo w tej bajce występuje też wilk. No, może mój żółw przytulanka mógłby być wilkiem, ale co to by był za wilk! Zielony i taki, że go można schować do kieszeni! Więc wilkiem został tata. Był bardzo podobny, bo włożył mamy futro. Trochę tylko narzekał, że mu gorąco, i mówił, że nie rozumie, jak wilki mogą chodzić w futrze cały czas!

Ja, mama ani mój żółw przytulanka na szczęście nie musieliśmy wkładać żadnego futra, bo byliśmy zwykłymi świnkami. A potem chcieliśmy zbudować domy, tak jak było w tej bajce - ze słomy, z gałęzi i z cegieł. No i wtedy się okazało, że nie mamy ani słomy, ani gałęzi, ani nawet cegieł!

- I co teraz zrobimy? - zapytała ta świnka, którą byłem ja.

- Poradzimy sobie! - odpowiedziała ta świnka, którą była mama.

I zbudowała zielonej śwince, to znaczy mojemu żółwiowi przytulance, domek z kart do Czarnego Piotrusia, sobie - z dwóch mioteł, drzwi i prześcieradła, a mnie - ze stołu przykrytego kocem.

Dalej było jak w bajce. Wilk tylko dmuchnął i domek z kart się rozsypał. Na szczęście świnki biegają szybciej niż żółwie, więc pierwsza świnka uciekła. Z miotłami i prześcieradłem było trudniej, ale wilk też sobie poradził. Druga świnka uciekła i siedzieliśmy wszyscy, oprócz wilka oczywiście, w domku pod stołem. Wilk dmuchał i tupał, ale nasz domek stał i stał, a my sobie w nim siedzieliśmy. W końcu wilk się poddał, zdjął futro i usiadł z nami w domku pod stołem. Wpuściliśmy go, bo wilk bez futra to przecież nie wilk, prawda? A poza tym przyniósł każdemu z nas z kuchni po misce jagód ze śmietaną!

Dziś dowiedziałem się, że w życiu czasem jest inaczej niż w bajce. Ale to wcale nie znaczy, że gorzej, zwłaszcza jeśli w kuchni ma się jagody i śmietanę!

Brak komentarzy

Redakcja eDziecko.pl

*

Agnieszka Wirtwein-Przerwa

  • redaktorka naczelna
  • agnieszka.wirtwein@agora.pl
  • redaktorka
  • karolina.stepniewska@agora.pl
  • dziennikarka
  • biszewska@yahoo.com
  • dziennikarz, felietonista
  • marcin.sztetter@gmail.com
  • menadżerka od społeczności
  • agata.podrazka@agora.pl
  • administratorka forum
  • zona_mi@gazeta.pl