1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Koło

Dzień dobry, nazywam się Wesoły Ryjek. Dziś wracaliśmy z tatą samochodem ze sklepu. Zawsze pomagam tacie w zakupach, a tata przy kasie dziwi się, skąd w koszyku wzięły się te wszystkie batoniki i czekoladki. Ale lubię też jazdę samochodem z tatą.
Tata mi tłumaczy, co do czego służy i kiedy się trzeba zatrzymać, a kiedy nie. Więc myślę, że już niedługo będę mógł sam wozić tatę do sklepu - jak tylko mi nogi urosną i dosięgną do tych pedałów, które się naciska w czasie jazdy.

Dziś, kiedy wracaliśmy ze sklepu, samochód nagle zaczął podskakiwać. Tata coś zamruczał, zatrzymał się, wysiadł, obszedł samochód i znowu zamruczał.

- Chodź, Ryjku - powiedział i wyjął mnie z fotelika. - Złapaliśmy gumę.

Jeszcze nigdy w życiu nie złapałem gumy samochodem, więc byłem bardzo ciekaw, jak wygląda. Ale się nie dowiedziałem, bo zamiast złapanej gumy zobaczyłem, że jedno z naszych kół zgubiło powietrze. Wyglądało trochę jak nienadmuchany balonik.

- I co teraz? - zapytałem. - Trzeba je nadmuchać.

I zrobiłem "chyyy", tak jak wtedy, gdy nadmuchiwałem balonik.

- Nadmuchiwanie nic nie pomoże - powiedział tata. - Musimy zmienić koło.

Byłem ciekaw, w co tata zmieni to koło, które zgubiło powietrze. Pomyślałem, że najlepiej by było, jakby od razu wszystkie koła zamienił w skrzydła, bo wtedy wszędzie bylibyśmy szybciej, i w ogóle fajnie by było mieć taki latający samochód. Ale tata najpierw zaczął wyjmować nasze zakupy z bagażnika. Okazało się, że kupiliśmy naprawdę dużo rzeczy i chodnik obok samochodu zaczął wyglądać jak sklep. A potem spod spodu tata wyjął jeszcze jedno koło. Nigdy go przedtem nie widziałem. A dalej było jeszcze bardziej niesamowicie! Tata wyjął jakieś dziwne urządzenie, podniósł tym urządzeniem samochód, zdjął to stare koło ze złapaną gumą i zgubionym powietrzem, a potem założył nowe koło. Stare włożył do bagażnika, a mnie do fotelika i już chciał jechać, ale zawołałem:

- Tato, tato, jeszcze nasze zakupy!

Tata bardzo mi dziękował i powiedział:

- Mało brakowało, a na kolację zamiast zakupów mielibyśmy tylko koło, z którego uciekło powietrze!

Dziś dowiedziałem się, że w samochodzie najważniejsze jest to koło, którego nie widać. Bo dzięki niemu zawsze można dojechać na kolację - nawet jak się złapie gumę.

Więcej o: