Taniec z figurami
30.01.2009
, aktualizacja: 28.01.2009 16:22
Obroty, przesunięcia, dobieranie parami... Tango, kadryl, menuet? Nie, to podstawy geometrii i topologii.
ZOBACZ TAKŻE
- Chcesz mieć małego geniusza odpornego na życiowe porażki? Naucz dziecko grać w szachy! (15-01-10, 13:57)
- Dwujęzyczne elastyczne (07-11-08, 15:58)
- Trójkąt, koło i... wesoło - matematyka przez zabawę (04-11-08, 12:47)
- Szkoła w domu (12-08-08, 10:36)
- Ruch, mózg, przestrzeń - matematyka przez zabawę (30-06-08, 12:35)
- Intrygujące niepoliczalne - matematyka przez zabawę (30-05-08, 00:00)
Figurami można się bawić na różne sposoby. Robią to zarówno dzieci, jak i matematycy. Przesuwają je z miejsca na miejsce (jak kolejkę po torach), obracają wokół własnej osi (jak karuzelę), przechylają jak dzbanuszek, z którego nalewamy herbatę, zmieniają ich objętość (jak wtedy, gdy nadmuchujemy balonik) albo kształt ograniczających je płaszczyzn (jak wtedy, gdy lepimy z tego samego kawałka gliny czy masy solnej różne formy), fałdują (jak przy robieniu z prostokąta harmonijki), itd. Choć do pracy matematyków odnosimy się z szacunkiem, nie zawsze doceniamy dziecięcą zabawę. A przecież to właśnie dzięki niej dziecko zdobywa doświadczenia, które kiedyś pozwolą mu zrozumieć zagadnienia geometrii czy topologii.
PLACEK I KULECZKA
Potrzebne będą: masa solna (bezbarwna, świeżo przygotowana)
Mama robi z masy gruby wałek i pokazuje Tymkowi, jak odrywać z niego kawałek po kawałku. Teraz uczy chłopca formować z nich kuleczki, tocząc masę w dłoniach albo turlając ją po stoliku. Pokazuje, jak zgnieść kuleczkę dłonią (lub zbić piąstką) na placuszek, co się dziecku niezwykle podoba. Teraz Tymek z własnej inicjatywy ściska placuszek w dłoniach na bezkształtną masę, próbuje go skręcać, rozbijać, rozwałkować. Mama pozwala na dokonywanie samodzielnych odkryć i doskonalenie nowych umiejętności; czuwa tylko nad przebiegiem zabawy (nigdy nie zostawiaj dziecka samego na wysokim krześle).
Uwaga: choć ty wiesz, do czego ma zmierzać zabawa, nie poganiaj dziecka - niech we własnym tempie odkrywa cechy tworzywa i swoje możliwości. Wprowadzając masę solną, pozwól, by dziecko najpierw ją poznało. Może jej nawet posmakować (w ten sposób maluch poznaje świat), ale potem powiedz mu, że masa nie jest do jedzenia, tylko do zabawy i że nie bierze się jej do buzi. Niektórym dzieciom trudno się od tego powstrzymać - to znak, że zabawę trzeba odłożyć na kilka dni lub tygodni.
Znaczenie zabawy: Uczy, że jedną figurą przestrzenną (bryłę) można przekształcić w drugą (np. kulkę w placuszek i wałek) i pokazuje, że niezależnie od przyjmowanego kształtu ilość masy solnej nie ulega zmianie (dogłębne zrozumienie tego faktu zajmie dziecku jeszcze kilka lat).
SKARPETKI DLA OLBRZYMA
Potrzebne będą: 3 identyczne skarpetki, ryż albo inna substancja sypka (kasza, nasionka), miska, łyżka, 3 sznureczki.
Tata trzyma skarpetkę, a Łukasz napełnia ją ryżem. Popatrz, skarpetka robi się coraz grubsza - komentuje tata. Wypełniają ją całą, następną już tylko do połowy, a trzecią tylko troszeczkę. Tata zawiązuje otwory sznurkiem. Sprawdza razem z dzieckiem, czy ryż się nie wysypuje. Badają, czy skarpetki różnią się w dotyku, czy przy potrząsaniu wydają dźwięki, jak pachną... I jak zachowują się, kiedy się je podnosi, podrzuca, ciągnie po podłodze na sznurku, zsuwa po pochyłej desce, itp. Tymek jeszcze nie mówi i dlatego Tata opisuje, co robi synek: Widzę, że podnosisz skarpetkę. Prawda, że jest gruba i ciężka? Pewno jest w niej dużo ryżu. Teraz trzymasz chudą skarpetkę. Czy chcesz nią rzucić? Ciekawe, jak daleko poleci itp. Używa krótkich zdań, nie martwi się, że Tymek nie wszystko rozumie - dzieci uczą się mowy, słuchając.
Znaczenie zabawy: Pokazuje, jak skarpetka zmienia kształt w miarę, jak się wypełnia, rozwija wyobraźnię przestrzenną. Stanowi jedną z pierwszych lekcji o objętości, uczy nazw przeciwieństw (gruby, chudy).
W PODRÓŻY
Potrzebne będą: arkusz zielonego brystolu, kawałek białego brystolu, ołówek, farba czerwona i czarna, pędzelek, garnuszek z wodą do płukania pędzelka, kolorowe pisma, nożyczki, klej, sznurek, gruba igła, taśma samoprzylepna, ew. magnetofon.
Lila i Jagoda rysują na kawałku brystolu samochodzik, malują go i wycinają. Robią w nim dwie dziurki i przeciągają przez nie sznurek. Mama rysuje linię prostą w poprzek zielonego brystolu (droga), a dziewczynki układają na niej sznurek z nanizanym samochodem. Mama pomaga go naprężyć i umocować końce przy brzegach brystolu (dziurki i taśma). Dziewczynki wycinają obrazki z kolorowych pism i naklejają z obu stron drogi. Auto - przesuwane na sznurku - rusza. 3-4 razy zatrzymuje się w miejscach widokowych. Na każdym przystanku dziewczynki obrysowują jego kontury. Wyobrażają sobie, że są pasażerkami: siedzą na tylnym siedzeniu i opowiadają sobie, co widzą przez okno z lewej i prawej strony. Mogą również ustawić na planszy różne postacie (pieska, krowę, rolnika, rowerzystę itp.), wymyślić dłuższą historię i nagrać ją na magnetofonie.
Uwaga: Większość 5-6-latków potrafi powiedzieć, gdzie mają lewą rękę, oko czy kolano, ale określania kierunków w przestrzeni z punktu widzenia innej osoby dopiero zaczynają się uczyć. Jeśli zachodzi potrzeba, zmodyfikuj zabawę.
Znacznie zabawy: Dzieci obserwują przemieszczania się figury płaskiej (auta) wzdłuż linii prostej, dokumentują ruch przez obrysowywanie sylwetki auta, uczą się określać stronę lewą i prawą względem wybranego obserwatora (pasażera samochodu), niezależnie od pozycji własnego ciała.
DRZEWKO
Potrzebne będą: czerwony karton na podkładkę, zielony papier, nożyczki, wycinaki odpowiednie dla małych dzieci, wycięte z papieru nalepki w różnych kolorach, klej.
Maks z pomocą mamy robi prezent dla babuni. Mama składa arkusz zielonego papieru na pół, rysuje na nim połówkę drzewa (oś symetrii stanowi zgięcie papieru), wycina rysunek i pomaga Maksowi porobić w nim otwory wycinakiem. Teraz dopiero rozkładają arkusz. Ich oczom ukazuje się symetryczne drzewko, a na nim bardzo dziwne owoce (otwory). Maks sprawdza, które otwory do siebie pasują składając i otwierając drzewko. Potem nakleja drzewko na czerwonym papierze, więc "owoce" nabierają rumieńców. Pasujące do siebie otwory oznacza nalepkami w jednym kolorze.
Znacznie zabawy: Pokazuje, jak wygląda figura symetryczna (choć nie musimy używać tego terminu), zwraca uwagę na rozmieszczenie obiektów w przestrzeni (otworów), uczy przyporządkowywania sobie symetrycznie rozmieszczonych elementów.
WACHLARZ
Potrzebne będą
kartka sztywnego papieru, przezroczysta linijka, ekierka, ołówek, flamaster wodoodporny, kredki, taśma samoprzylepna.
Jagoda z pomocą mamy rysuje na papierze linie równoległe, posługując się linijką i ekierką. Przyozdabia powstający wachlarz kredkami i zgina w harmonijkę wzdłuż zaznaczonych linii. Skleja dolną część taśmą, a górną rozłożyła szeroko. Kogo będzie wachlowała?
Znaczenie zabawy: Pokazuje, jak płaszczyzna ulega pofałdowaniu i co dzieje się wtedy z umieszczonym na niej wzorem.
ZAGADKA
Potrzebne będą: torebka z herbatą w kształcie czworościanu, wycięte z brystolu siatki czworościanu, sześcianu itd. (znajdziesz je w Internecie), zgięte a następnie rozprostowane wzdłuż krawędzi, taśma samoprzylepna.
W pewnym kraju żył sobie król. Miał synka Jaśminka, który lubił wspinać się na drzewa i kołysać wśród liści. Któregoś dnia tak go to zmęczyło, że zasnął wśród konarów. Król kazał wybudować dla niego domek i powiesić wśród gałęzi. Jaśminek chciał, żeby wyglądał on tak... (pokaż dziecku torebkę z herbatą w kształcie czworościanu). Słudzy przynoszą trzy płyty, ale nie wiedzą, która z nich jest odpowiednia. Jagoda ogląda wszystkie i wybiera jedną. Składa ze sobą odpowiednie krawędzie (mama pomaga skleić je taśmą) i sprawdza, czy miała rację - porównuje swoją pracę i torebkę z herbatą. Potem liczy ściany, krawędzie i wierzchołki. Wyjaśnia czemu figura nazywa się czworościanem. Zabawa okazuje się dla niej zbyt łatwa, więc w następnej turze, mama zwiększy ilość siatek do wyboru.
Znaczenie zabawy: zapoznaje dziecko z wielościanami, zachęca do liczenia, rozwija wyobraźnię przestrzenną.
PLACEK I KULECZKA
Potrzebne będą: masa solna (bezbarwna, świeżo przygotowana)
Mama robi z masy gruby wałek i pokazuje Tymkowi, jak odrywać z niego kawałek po kawałku. Teraz uczy chłopca formować z nich kuleczki, tocząc masę w dłoniach albo turlając ją po stoliku. Pokazuje, jak zgnieść kuleczkę dłonią (lub zbić piąstką) na placuszek, co się dziecku niezwykle podoba. Teraz Tymek z własnej inicjatywy ściska placuszek w dłoniach na bezkształtną masę, próbuje go skręcać, rozbijać, rozwałkować. Mama pozwala na dokonywanie samodzielnych odkryć i doskonalenie nowych umiejętności; czuwa tylko nad przebiegiem zabawy (nigdy nie zostawiaj dziecka samego na wysokim krześle).
Uwaga: choć ty wiesz, do czego ma zmierzać zabawa, nie poganiaj dziecka - niech we własnym tempie odkrywa cechy tworzywa i swoje możliwości. Wprowadzając masę solną, pozwól, by dziecko najpierw ją poznało. Może jej nawet posmakować (w ten sposób maluch poznaje świat), ale potem powiedz mu, że masa nie jest do jedzenia, tylko do zabawy i że nie bierze się jej do buzi. Niektórym dzieciom trudno się od tego powstrzymać - to znak, że zabawę trzeba odłożyć na kilka dni lub tygodni.
Znaczenie zabawy: Uczy, że jedną figurą przestrzenną (bryłę) można przekształcić w drugą (np. kulkę w placuszek i wałek) i pokazuje, że niezależnie od przyjmowanego kształtu ilość masy solnej nie ulega zmianie (dogłębne zrozumienie tego faktu zajmie dziecku jeszcze kilka lat).
SKARPETKI DLA OLBRZYMA
Potrzebne będą: 3 identyczne skarpetki, ryż albo inna substancja sypka (kasza, nasionka), miska, łyżka, 3 sznureczki.
Tata trzyma skarpetkę, a Łukasz napełnia ją ryżem. Popatrz, skarpetka robi się coraz grubsza - komentuje tata. Wypełniają ją całą, następną już tylko do połowy, a trzecią tylko troszeczkę. Tata zawiązuje otwory sznurkiem. Sprawdza razem z dzieckiem, czy ryż się nie wysypuje. Badają, czy skarpetki różnią się w dotyku, czy przy potrząsaniu wydają dźwięki, jak pachną... I jak zachowują się, kiedy się je podnosi, podrzuca, ciągnie po podłodze na sznurku, zsuwa po pochyłej desce, itp. Tymek jeszcze nie mówi i dlatego Tata opisuje, co robi synek: Widzę, że podnosisz skarpetkę. Prawda, że jest gruba i ciężka? Pewno jest w niej dużo ryżu. Teraz trzymasz chudą skarpetkę. Czy chcesz nią rzucić? Ciekawe, jak daleko poleci itp. Używa krótkich zdań, nie martwi się, że Tymek nie wszystko rozumie - dzieci uczą się mowy, słuchając.
Znaczenie zabawy: Pokazuje, jak skarpetka zmienia kształt w miarę, jak się wypełnia, rozwija wyobraźnię przestrzenną. Stanowi jedną z pierwszych lekcji o objętości, uczy nazw przeciwieństw (gruby, chudy).
W PODRÓŻY
Potrzebne będą: arkusz zielonego brystolu, kawałek białego brystolu, ołówek, farba czerwona i czarna, pędzelek, garnuszek z wodą do płukania pędzelka, kolorowe pisma, nożyczki, klej, sznurek, gruba igła, taśma samoprzylepna, ew. magnetofon.
Lila i Jagoda rysują na kawałku brystolu samochodzik, malują go i wycinają. Robią w nim dwie dziurki i przeciągają przez nie sznurek. Mama rysuje linię prostą w poprzek zielonego brystolu (droga), a dziewczynki układają na niej sznurek z nanizanym samochodem. Mama pomaga go naprężyć i umocować końce przy brzegach brystolu (dziurki i taśma). Dziewczynki wycinają obrazki z kolorowych pism i naklejają z obu stron drogi. Auto - przesuwane na sznurku - rusza. 3-4 razy zatrzymuje się w miejscach widokowych. Na każdym przystanku dziewczynki obrysowują jego kontury. Wyobrażają sobie, że są pasażerkami: siedzą na tylnym siedzeniu i opowiadają sobie, co widzą przez okno z lewej i prawej strony. Mogą również ustawić na planszy różne postacie (pieska, krowę, rolnika, rowerzystę itp.), wymyślić dłuższą historię i nagrać ją na magnetofonie.
Uwaga: Większość 5-6-latków potrafi powiedzieć, gdzie mają lewą rękę, oko czy kolano, ale określania kierunków w przestrzeni z punktu widzenia innej osoby dopiero zaczynają się uczyć. Jeśli zachodzi potrzeba, zmodyfikuj zabawę.
Znacznie zabawy: Dzieci obserwują przemieszczania się figury płaskiej (auta) wzdłuż linii prostej, dokumentują ruch przez obrysowywanie sylwetki auta, uczą się określać stronę lewą i prawą względem wybranego obserwatora (pasażera samochodu), niezależnie od pozycji własnego ciała.
DRZEWKO
Potrzebne będą: czerwony karton na podkładkę, zielony papier, nożyczki, wycinaki odpowiednie dla małych dzieci, wycięte z papieru nalepki w różnych kolorach, klej.
Maks z pomocą mamy robi prezent dla babuni. Mama składa arkusz zielonego papieru na pół, rysuje na nim połówkę drzewa (oś symetrii stanowi zgięcie papieru), wycina rysunek i pomaga Maksowi porobić w nim otwory wycinakiem. Teraz dopiero rozkładają arkusz. Ich oczom ukazuje się symetryczne drzewko, a na nim bardzo dziwne owoce (otwory). Maks sprawdza, które otwory do siebie pasują składając i otwierając drzewko. Potem nakleja drzewko na czerwonym papierze, więc "owoce" nabierają rumieńców. Pasujące do siebie otwory oznacza nalepkami w jednym kolorze.
Znacznie zabawy: Pokazuje, jak wygląda figura symetryczna (choć nie musimy używać tego terminu), zwraca uwagę na rozmieszczenie obiektów w przestrzeni (otworów), uczy przyporządkowywania sobie symetrycznie rozmieszczonych elementów.
WACHLARZ
Potrzebne będą
kartka sztywnego papieru, przezroczysta linijka, ekierka, ołówek, flamaster wodoodporny, kredki, taśma samoprzylepna.
Jagoda z pomocą mamy rysuje na papierze linie równoległe, posługując się linijką i ekierką. Przyozdabia powstający wachlarz kredkami i zgina w harmonijkę wzdłuż zaznaczonych linii. Skleja dolną część taśmą, a górną rozłożyła szeroko. Kogo będzie wachlowała?
Znaczenie zabawy: Pokazuje, jak płaszczyzna ulega pofałdowaniu i co dzieje się wtedy z umieszczonym na niej wzorem.
ZAGADKA
Potrzebne będą: torebka z herbatą w kształcie czworościanu, wycięte z brystolu siatki czworościanu, sześcianu itd. (znajdziesz je w Internecie), zgięte a następnie rozprostowane wzdłuż krawędzi, taśma samoprzylepna.
W pewnym kraju żył sobie król. Miał synka Jaśminka, który lubił wspinać się na drzewa i kołysać wśród liści. Któregoś dnia tak go to zmęczyło, że zasnął wśród konarów. Król kazał wybudować dla niego domek i powiesić wśród gałęzi. Jaśminek chciał, żeby wyglądał on tak... (pokaż dziecku torebkę z herbatą w kształcie czworościanu). Słudzy przynoszą trzy płyty, ale nie wiedzą, która z nich jest odpowiednia. Jagoda ogląda wszystkie i wybiera jedną. Składa ze sobą odpowiednie krawędzie (mama pomaga skleić je taśmą) i sprawdza, czy miała rację - porównuje swoją pracę i torebkę z herbatą. Potem liczy ściany, krawędzie i wierzchołki. Wyjaśnia czemu figura nazywa się czworościanem. Zabawa okazuje się dla niej zbyt łatwa, więc w następnej turze, mama zwiększy ilość siatek do wyboru.
Znaczenie zabawy: zapoznaje dziecko z wielościanami, zachęca do liczenia, rozwija wyobraźnię przestrzenną.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Ciąża i poród


więcej zdjęć



