Trójkąt, koło i... wesoło - matematyka przez zabawę

Katarzyna Mitros, współpraca Małgorzata Gut
04.11.2008 , aktualizacja: 06.11.2008 18:14
A A A Drukuj
Figury geometryczne potrafią dziecko zafrapować. Oczywiście wtedy, kiedy uczynimy je przedmiotem pomysłowej zabawy.

Fot. Albert Zawada / AG
Fot. Albert Zawada / AG
Fot. Albert Zawada / AG
Fot. Albert Zawada / AG
Fot. Albert Zawada / AG
Fot. Albert Zawada / AG
Koła, trójkąty, prostokąty, trapezy to figury płaskie. Kształt figury wyznacza linia zamknięta, nazywana obwodem. Otacza ona przestrzeń, którą określamy jako pole figury. Młodsze dzieci rozpoznają proste figury płaskie jako całość. Starsze potrafią wyróżnić ich cechy charakterystyczne: wiedzą, że jedne figury mają boki, kąty i wierzchołki inne zaś - takie jak koło czy elipsa - nie posiadają ich wcale.

Odnosimy wrażenie, że mózg w mgnieniu oka dostrzega i rozróżnia różne kształty, a tymczasem jest to zadanie trudne i złożone. Jego podstawę stanowi oddzielenie figury od tła jak również umiejętność dostrzegania, że obiekt składa się z części. Decydującym etapem tego procesu jest odnajdywanie krawędzi. W mózgu istnieją komórki nerwowe reagujące wybiórczo na krawędzie o określonym kącie nachylenia.

Badania wykazały, że dzieci w wieku 3 do 6 lat trójkątami najchętniej nazywają trójkąty równoboczne, a te o bokach nierównych skłonne są nieraz brać za pięciokąty.

Ucz dziecko nadawać figurom prawidłowe nazwy - uruchomi to jego matematyczną wyobraźnię, bo istotą matematyki jest swobodne żonglowanie pojęciami w oderwaniu od ich konkretnych przedstawień. Rozpoznawanie kształtów geometrycznych wzrokiem i dotykiem - jak w proponowanych dalej zabawach - ułatwia ich zapamiętanie i skojarzenie z właściwą nazwą.

Poplątane ścieżki

Potrzebne będą: deseczka z kołeczkami (wywierć otwory w sklejce 10 mm i wklej kołeczki), gumki do włosów (lub inne) o różnych obwodach i kolorach, ew. albumy z reprodukcjami obrazów.

Mateusz i mama na przemian nakładają gumki na patyczki. Nazywają powstające figury. Kiedy zabraknie wolnych kołeczków, zaczną na nie nakładać kolejne gumki. W rezultacie powstanie plątanina przecinających się linii. Spróbują w niej teraz odnaleźć różne figury. Starsze dziecko może poszukać w albumach obrazów, które mu przypominają wykonaną kompozycję.

Znaczenie zabawy: uczy tworzyć, nazywać i rozpoznawać figury płaskie różnych kształtów i wielkości, ćwiczy umiejętność wyodrębnienia pojedynczej linii z plątaniny wielu innych (przyda się gdy np. trzeba będzie w danym trójkącie wyróżnić np. jego wysokości i dwusieczne kątów).

Hokus-pokus

Potrzebne będą: gruby dobrze wchłaniający farbę arkusz papieru 60 cm x 40 cm (lub większy), figury geometryczne wycięte przez dorosłego z grubej, sztywnej przezroczystej folii (koła, kwadraty, prostokąty i trójkąty w 2, 3 rozmiarach), bezbarwny klej, taśma samoprzylepna, farba do malowania palcami lub tempera w płynie, papierowy ręcznik.

Mama ogląda z Mateuszem wycięte z folii figury geometryczne i wspólnie je nazywają. Wyjaśnia, że są przezroczyste, bezbarwne i słabo widoczne. Teraz mocuje papier taśmą do blatu stołu. Pomaga synkowi nakleić na nim figury, bacząc przy tym, by brzegi były starannie posmarowane klejem (żeby podczas malowania nie podciekała pod nie farba). Pyta Mateusza, czy figury są dobrze widoczne. Chłopiec własnymi palcami zamalowuje całą powierzchnię farbą. Mama zachęca go, by spróbował wyczuć palcami kształty, odnaleźć niektóre figury i je nazwać. Teraz czary, mary - mama ściera z folii nadmiar farby wilgotnym ręcznikiem i figury się wyłaniają. Są teraz całkiem dobrze widoczne. Ciekawe dlaczego?

Znaczenie zabawy : angażuje zmysł dotyku i wzroku oraz budzi ciekawość, co ułatwia zapamiętanie kształtów i skojarzenie ich z nazwami; zachęca do obserwacji, myślenia i wyciągania wniosków; uczy pracy zgodnie z instrukcją.

Rybki w jeziorze

Potrzebne będą: książka ze zdjęciami rybek, szary papier, arkusz grubego niebieskiego papieru (duży), nożyczki, szara farba, pędzelek, kolorowe flamastry, klej.

Mateusz obejrzał w książce zdjęcia różnych rybek. Teraz maluje na niebieskim papierze szerokim pędzelkiem szare fale (jezioro). Wycina rybki narysowane na szarym papierze. Maluje im łuski flamastrami i nakleja na tafli wody. Żeby były lepiej widoczne obrysowuje ich kontury czarnym flamastrem.

Znaczenie zabawy: uczy rozpoznawania konturu figury i odróżniania jej od tła.

Barwna kompozycja

Potrzebne będą: prostokąt z dużej mocnej, bezbarwnej przezroczystej folii (np. opakowanie po kwiatach), sztywna, przezroczysta folia w różnych kolorach (np. okładki na zeszyty), linijka, flamaster wodoodporny, nakrętki w kilku rozmiarach, nożyczki, przezroczysty klej, taśma samoprzylepna.

Marta z mamą obrysowują na kolorowej przezroczystej folii foremki o różnych kształtach (koło, trójkąt, prostokąt, sześciokąt itp.), wycinają je i grupują kształtami w stosikach. Teraz Marta wybiera niektóre figury i układa z nich kolorową kompozycję na przezroczystej, bezbarwnej folii. Przykleja wszystkie elementy i sprawdza, jak praca będzie wyglądała na żółtej ścianie, brązowej szafie, na tle okna rozświetlona słońcem itp.

Znaczenie zabawy: uczy rozpoznawać i nazywać figury geometryczne, umożliwia oglądanie ich w różnej pozycji i na różnym tle, pozwala przypisywać do tej samej klasy figury w większym (wycięte przez dorosłego) lub mniejszym (wycięte przez dziecko) stopniu zbliżone do idealnych.

Wyczarowany domek

Potrzebne będą: szablon domu wycięty z niebieskiego papieru, żółty brystol wielkości szablonu, farba i gruby pędzelek, czarna kredka świecowa lub gruby flamaster, kredki.

Mama mocuje do brystolu szablon domu, a Marta maluje otwór farbą. Czeka, aż farba wyschnie i obwodzi jego kontury czarną kredką. Usuwa szablon i na żółtym tle pojawia się domek. Marta dorysowuje wokół niego drzewa, ludzi, obłoki, samochody... Mama prosi o pokazanie, gdzie domek ma kontury, co znajduje się wewnątrz, a co zewnątrz nich.

Znaczenie zabawy: uczy odróżniać obwód od pola figury.

Gadające stwory

Potrzebne będą

kartki papieru, klej, flamastry, wycięte z kolorowych papierów koło, trójkąt, kwadrat, elipsa i sześciokąt.

To był naprawdę dziwny dzień. Aniela nakleiła na papier koło, a ono poprosiło: dorysuj mi dziobek, dorysuj mi nóżki, bo ja chcę wyglądać, jak wszystkie kaczuszki. Wiec tata dorysował, co należy, a Aniela nasypała kaczuszkom ziarenek (dorobiła kropeczki flamastrem). Potem dziewczynka nakleiła na papier trójkąt, a on poprosił: dorysuj mi główkę i daj mi konika, chciałbym zostać jeźdźcem, co po polach bryka. Tata spełnił i to życzenie, a Aniela narysowała trawę, itd. Na zakończenie tata spiął wszystkie prace w książeczkę. Od czasu do czasu przegląda ją z córeczką i nazywają figury.

Znaczenie zabawy: uczy rozpoznawać figury geometryczne, nazywać je i odróżniać od pozostałych elementów rysunku.

Podziel się

  • 1
  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy