1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Dzień Dziecka - atrakcje zamiast prezentu

Prawdopodobnie Dzień Dziecka przeniesiemy w tym roku na 2 czerwca, bo wtedy będzie sobota i dużo czasu tylko dla nas. I przedłużymy koniecznie na 3 czerwca, bo czemu mamy świętować tak krótko? - mówi mama 4-letniej Honoraty i 8-letniej Mai.
ULUBIONE ŚNIADANIE

Założę się, że tego dnia obudzę się w towarzystwie córek, a gdy zapytam, co jemy, usłyszę: "Naleśniki!!!". To nasze ulubione śniadanie. Czteroletnia Honorcia będzie bełtać trzepaczką ciasto, ośmioletnia Maja nakryje do stołu i wyszuka w kuchni wszystkie ulubione dodatki. Będzie słodko: syrop malinowy i klonowy, dżem, ser, miód, czekolada i owoce. A niech tam. Ja będę smażyć, a nawet spróbuję podrzucać, bo to przezabawne, gdy mamie naleśnik spadnie na głowę albo za dekolt.

KOLOROWA KĄPIEL

Niektórzy Dzień Dziecka kojarzą z przywilejem niemycia się. Ale nie moje córki. Uwielbiają chlapanie się w wodzie, więc pozwolę im na długą poranną kąpiel z masą zabawek, baniek mydlanych i kolorowych ręczniczków, którymi po zmoczeniu oklejają obrzeża wanny. Nie wiedzą jeszcze, że będę dla nich miała farbki i pisaki do malowania po glazurze. Przyjdzie też pora na wodowanie statku, który wcześniej same zrobimy. Już gromadzę styropianowe tacki i wypraski, butelki po mlecznych napojach i korki po winie. Naszemu okrętowi nie straszne góry z piany do kąpieli - nic go nie zatopi.

ŚPIEWAJĄCA PODRÓŻ

Zapakujemy kosz piknikowy i weźmiemy płyty do słuchania. Ostatnio pierwsze miejsca na naszej liście zajmuje Hanna Banaszak i piosenki Kabaretu Starszych Panów. Ze śpiewem na ustach i płytą w odtwarzaczu pojedziemy na działkę. Mamy tam ulubioną sosnę. Czas i wiatr powyginały jej konary w tak doskonały sposób, że można sobie wyobrazić, że jest... dinozaurem? Zamkiem z wieżą? Drzewem z dżungli, na którym zamieszkała małpia rodzina? Przyda się nam sznurowa drabinka i liny. Maja będzie się wspinać, a ja ją asekurować.

PLANY PRZY OGNISKU

Gdy zejdziemy już z drzewa, rozpalimy ognisko. To znaczy mama rozpali, a córki będą patrzeć i uczyć się, że kobieta potrafi poradzić sobie z każdym zadaniem. Także z porąbaniem drewna. Zjemy chrupiące grzanki prosto z ognia, wędzony ser i dużo małosolnych ogórków. Bo kiełbaski to jakoś u nas nie idą... Najedzone i zadowolone zabierzemy się do sporządzenia listy rzeczy potrzebnych na wakacje.

PRZYJEMNOŚCI NA DESER

Po całym dniu na świeżym powietrzu będziemy strasznie głodne, więc micha spaghetti zniknie błyskawicznie. I doda energii, z którą coś przed snem trzeba zrobić. Jeśli energii będzie sporo, w ruch pójdą balony i duże dmuchane piłki, na których można siedzieć, turlać się i bujać. A może zrobimy teatrzyk cieni z udziałem wyciętych przez nas papierowych "aktorów" przyklejonych do chińskich pałeczek?

GDYBY PADAŁO...

Moje dziewczyny uwielbiają się przebierać. Wyciągnę z szaf wszystkie szale, korale, kapelusze, spinki i ozdoby. A żeby nie było nudno, pomaluję im buzie kolorowymi cieniami do powiek, ale... w kwiatki. Tak malowała się bohaterka naszej ulubionej książki "Szaleńczaki" i uważamy to za bardzo słuszną formę makijażu.

Więcej o: