1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Słyszała od lat, że nie uda jej się zajść w ciążę. Dominika Musiałowska opowiada o tym, jak "niemożliwe jest możliwe"

Wiele kobiet stara się o dziecko, aż w pewnym momencie traci nadzieję. Setki takich przypadków zna Dominika Musiałowska. Sama myślała kiedyś, że niemożliwe jest, by zaszła w ciążę. Jest jednak dowodem na to, że nawet pięć chorób, które są przyczyną niepłodności, nie stoi na przeszkodzie.

Aleksandra Szarpak, serwis Edziecko.pl: Masz zestaw chorób, które utrudniają starania o dziecko. Jakie to schorzenia?

Dominika Musiałowska, prezes Fundacji Insulinooporność - zdrowa dieta i zdrowe życie, dziennikarka, edukatorka ds. żywienia, autorka poradników dla pacjentów chorych na insulinooporność: Od wielu lat choruję na insulinooporność, PCOS (zespół policystycznych jajników), chorobę Hashimoto, niedoczynność tarczycy i celiakię. Każda z tych chorób może być przyczyną trudności z zajściem w ciążę, a w takim połączeniu szanse maleją jeszcze bardziej. Od wielu lat słyszałam, że ciąża w moim przypadku jest prawie niemożliwa, zarówno zajście w nią, jak i utrzymanie. Dlatego przez długi czas wzbraniałam się przed staraniami. 

Ale Tobie się udało! Jesteś mamą dwóch uroczych dziewczynek

Tak. Mimo tych problemów, mam teraz dwie córki. A stało się to tylko dlatego, że postanowiłam zostawić decyzję losowi. Byliśmy z moim obecnym mężem wtedy w świeżym związku, ale wiedzieliśmy, że chcemy stworzyć rodzinę. Zaczęłam więc prowadzić odpowiedni styl życia. Podstawą była zdrowa dieta wegetariańska i codzienna, niemała porcja ruchu. 

Jak i kiedy dowiedziałaś się o problemach zdrowotnych?

Było to około siedem lat temu, ale odpowiedzi na to, co mi dolega, zaczęłam szukać już kilka lat wcześniej. Moje życie to głównie bieganina od lekarza do lekarza. Od dziecka "ciągle coś mi dolegało", ale nie było na tyle oczywiste, by lekarze skierowali mnie na jakieś konkretne badania. 

Jakie objawy zaczęłaś odczuwać jako pierwsze?

Zaczęło się od wczesnego okresu dojrzewania. Często słabłam, miewałam zawroty głowy, migreny i drobne nieprawidłowości neurologiczne. Z czasem zaczął pojawiać się uciążliwy trądzik, nieregularne miesiączki, a po jakimś czasie ich zanik, tycie i trudności ze schudnięciem, trudności z koncentracją i pamięcią, częsta senność, stany depresyjne, bóle stawów, z czasem problemy jelitowe, niedobory pokarmowe i konsekwencje wynikające z nich. 

I wówczas zaczęłaś działać?

Szukałam odpowiedzi u lekarzy różnych specjalności. W końcu trafiłam do wspaniałego endokrynologa, który postawił trafne diagnozy. Żałuję, że nie trafiłam do niego kilka lat wcześniej. Może nie musiałabym rezygnować z kolejnej pracy i kolejnych studiów. Zaczęłam się wtedy odpowiednio odżywiać. Bardzo koncentrowałam się na zdrowiu psychicznym, ponieważ w tamtym okresie żyłam w ogromnym stresie i miałam problemy osobiste. Robiłam wiele, aby poukładać swoje życie i jak najbardziej zadbać o zdrowie. 

Korzystałaś z leczenia farmakologicznego?

Oczywiście, w moim przypadku konieczne było leczenie euthyroxem, metforminą i suplementacja m.in inozytolem, kwasem foliowym, witaminami z grupy B i witaminą D. Nie u każdego leczenie wygląda w ten sam sposób. Mój organizm był bardzo wyniszczony w wyniku późno zdiagnozowanej celiakii. 

Jak się czułaś zanim zdiagnozowano u ciebie celiakię i zaczęłaś się leczyć? 

Miałam problemy jelitowe, ciężko było mi cokolwiek zjeść. Za każdym razem, gdy robiłam się głodna, chciało mi się płakać. Zaczęłam także odczuwać skutki niedoborów pokarmowych np. częste zawroty głowy, omdlenia, bóle głowy, problemy ze skórą, nawracające afty i opryszczki oraz oczywiście problemy hormonalne, w tym niski poziom estrogenów i progesteronu. Miałam tak cienkie endometrium, że trudno było je zauważyć na obrazie USG. O miesiączkowaniu nie było mowy. Co chwilę pojawiały się kolejne dolegliwości, które sprawiały, że ciężko było mi funkcjonować. Przez ciągłe biegunki nie byłam w stanie wychodzić z domu. Zachorowałam na depresję, która odebrała mi resztki nadziei, że będzie lepiej.

Twój stan zdrowotny jednak poprawił się. Zaszłaś w ciążę - najpierw jedną, a później drugą… 

Powoli udawało mi się przywrócić równowagę w organizmie i dość szybko dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Bałam się potwornie, że coś pójdzie nie tak. Cały okres ciąży był dla mnie bardzo stresujący. Zaczęłam rodzić przedwcześnie, w 36. tygodniu. Dzięki pomocy lekarzy ostatecznie urodziłam w 37. Druga ciąża była przez nas planowana i zaszłam w nią dość szybko, po zaledwie trzech miesiącach. Myślę, że było to możliwe głównie dlatego, że już długi czas miałam wyrównane wszystkie wyniki badań, a moje leczenie trwało już kilka lat. Dużo trudniej jest osobom, które są dopiero na początku tej drogi.

Jak czułaś się po porodach?

Pierwszy poród był naturalny. Bardzo szybko doszłam po nim do siebie. Z powodzeniem karmiłam piersią ponad dwa lata. Nie miałam problemu z powrotem do prawidłowej masy ciała. Nie ukrywam, że bardzo przykładałam się do aktywności fizycznej, co przyniosło efekty. Druga ciąża została zakończona cesarskim cięciem z powodu nawrotu mojej depresji. Dłużej dochodziłam do siebie (zajęło mi to około czterech, pięciu miesięcy od porodu). Waga wolniej wracała do normy. Mimo to czuję się bardzo dobrze i staram się dbać o siebie, jak tylko potrafię. Lekarz psychiatra bardzo pomógł mi uporać się z depresją poporodową, która jest teraz niestety bardzo częstym zjawiskiem u świeżych mam.

Spotkałaś kobiety, którym lekarze powiedzieli, że nie mają szans, aby zaszły w ciążę?

Znam setki takich historii! Pisze do naszej fundacji bardzo dużo kobiet, które proszą o wsparcie lub chcą podzielić się swoją historią i doświadczeniem. Rozmawiamy też na warsztatach i grupach wsparcia. Wiele z nich to kobiety, które latami starały się o upragnioną ciążę i traciły już nadzieję. Wydawały kolejne tysiące złotych na badania i leczenie, które nie przynosiło efektów. Dopiero właściwa diagnoza, która często była kwestią przypadku, pomagała znaleźć odpowiedź i spróbować iść w innym kierunku. 

Co im szczególnie pomagało? 

Taka na pozór prosta rzecz: zdrowa dieta, ruch, leki. Pomaga również redukcja masy ciała, gdyż otyłość i nadwaga często stoją na drodze do ciąży. Naprawdę styl życia, jaki prowadzimy, odgrywa ogromną rolę przy staraniach o ciążę. Co ważne, dotyczy to nie tylko kobiet, lecz także mężczyzn.

Słyszałaś o tym, że PCOS, choroby tarczycy lub insulinooporność mogą utrudniać utrzymanie ciąży?

Tak. Jest to udowodnione badaniami. Lekarze też mnie o tym informowali w obu ciążach. Natomiast nie oznacza to, że każda ciąża u takich kobiet musi przebiegać nieprawidłowo. Po prostu jest większe ryzyko poronienia, ale bardzo dużo kobiet z insulinoopornością, PCOS i chorobami tarczycy rodzi zdrowe dzieci we właściwym terminie. Takich historii także znam setki!

Jak to jest być mamą dwóch córek? 

Cudownie! To wspaniałe uczucie być dla kogoś całym światem, podczas gdy ten ktoś także nim dla ciebie jest. Zawsze chciałam mieć dwie córki i moje życzenia się spełniły. Dziewczyny są wspaniałe i bardzo kochane. 

Choroby nie utrudniają macierzyństwa?

Myślę, że radzę sobie naprawdę świetnie. Choroby na ogół nie przeszkadzają mi w tym. Chociaż bywa tak, że przez natłok obowiązków i spraw na głowie zapominam o zjedzeniu posiłku albo po prostu złapię coś mniej zdrowego, co wiąże się z ryzykiem hipoglikemii, czyli "spadku cukru". Zaczynam źle się czuć, pojawiają się zawroty głowy i silne bicie serca. Na szczęście potrafię w miarę szybko zareagować i zawsze mam pod ręką jakieś szybkie jedzenie. Czasami ciężko mi się na czymś skupić i skoncentrować. O wielu rzeczach zapominam. Nie zrzucam tego wszystkiego jednak na choroby. Po prostu macierzyństwo potrafi nam mocno zawrócić w głowie. Ciężko jest być perfekcyjną mamą. Zresztą nie warto nią być. Lepiej być po prostu szczęśliwą i zdrową mamą!

Dominika Musiałowska jest założycielką bloga www.insulinoopornosc.com, edukatorką ds. żywienia, założycielką i prezesem Fundacji Insulinooporność -  zdrowa dieta i zdrowe życie, autorką pierwszej w Polsce książki dla pacjentów z insulinoopornością oraz współautorką popularnych poradników dla pacjentów chorych na insulinooporność. Z wykształcenia dziennikarka. Specjalizuje się w tematyce medycznej, dietetycznej i sportowej. Jest także instruktorką fitness. Pracuje z pacjentami z insulinoopornością, cukrzycą, otyłością, PCOS, niedoczynnością tarczycy, innymi zaburzeniami metabolicznymi i hormonalnymi. W edukacji kładzie nacisk na regularną aktywność fizyczną oraz pracę nad zmniejszeniem stresu i wzmożonego napięcia. 

Jakie badania powinnaś wykonać zanim zaczniesz starać się o dziecko?

Więcej o:
Komentarze (13)
Słyszała od lat, że nie uda jej się zajść w ciążę. Dominika Musiałowska opowiada o tym, jak "niemożliwe jest możliwe"
Zaloguj się
  • herm

    Oceniono 16 razy 10

    Tyle, ze to nie jest 5 chorob, a co najwyzej 2: Haschimoto, ktore powoduje niedoczynnosc tarczycy i czesto idzie w parze z celiaklia: to jedna choroba. Druga choroba jest tutaj PCOS, ktore laczy sie z insulinooprnoscia, a nawet uwaza sie, ze jest nia spowodowana. Te choroby czesto wystepuja razem i wzajemnie sie napedzaja, wiec to tez nie takie nietypowe. Haschimoto jest bardzo powszechnym schorzeniem u kobiet i nie jest zadna przeszkoda w ciazy: wystarczy wyrwnac hormony tyroksyna. kiedys uwazano, ze PCOS (czyli tendencja do wielotorbielowsci jajnikow, laczaca sie zaburzeniami hormonalnymi i czasem brakiem owulacji) stanowi znaczna przeszkode w zajsciu w ciaze, obecnie tak sie nie uwaza. Kobiety z PCOS czesto zachodza w ciaze bez zadnego wspomagnia (z wywiadu wynika ze tak nawet bylo w przypadku tej pani), a w przypadku trudnosci sa leki, ktore pomagaja wyregulowac cykl, zastymulowac owulacje (i nie mowie ze konieczne jest in vitro). Oczywiscie oba schorzenia moga zredukowac szanse, zwiekszyc okres staran o dziecko, czy zwiekszyc ryzyko poronienia, ale bez przesady. Artykul twierdzi ze ta pani ma 5 chorob, ktore uniemozliwaja ciaze: to jest zwyczajna nieprawda. ta pani ma zespol dosc powszerznych, srednio ciezkich schorzen, ktore utrudniaja ciaze, jesli nie sa leczone.

  • kalamburkowo

    Oceniono 2 razy 2

    Myślałam, że na endometriozę albo mięśniaki macicy czy niedrozne jajowod, że w nagłówku ogłaszają taki cud poczęcia. A ona zaszła że schorzeniami, ktore ma mnóstwo Polek. Żyją, rodzą dzieci i nikt żadnego cudu tu nie widzi. Sama urodziłam syna mając hashimoto i insulinoopornosc. Miałam cienkie endometrium. Lekarz id razu powiedział, że znajdę bez problemu. Inozytol poprawił endometrium, niedoczynność prowadzona u endokrynologa, co 2 tyg badania, dziecko zdrowe urodzone w 41 tygodniu

  • rumakmorski

    Oceniono 2 razy 2

    Cud? Medycyna.

  • optymistaa43

    Oceniono 1 raz 1

    A juz myslalem ze porady na plebanii udzielil ksiadz,przeciez oni kuzwa na wszystko maja swoje sposoby.

  • valla

    Oceniono 3 razy -1

    Kolejna pralnia kasy fundacja!

  • mgz

    Oceniono 13 razy -1

    egoistyczna baba - przekazala zle geny dalej, bedzie z tego nieszczesliwe dziecko a potem nieszczesliwy dorosly

  • prawdziwy_gonzo

    Oceniono 20 razy -12

    Moja żona miała problem z zajściem w ciążę. Nie powiem, było mi to na rękę. Jakie było moje zdziwienie jak powiedziała, że jest w ciąży. Płód kazałem usunąć. Potem została wegetarianka, zaczęła chodzić na marsze Kodu. Ostatnio jest zaczytana w Tokarczuk. Lubi też książki Grossa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX