1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Ojcowie na porodówce są potrzebni nie tylko partnerce. Personel medyczny także ma z nich pożytek

Dziesięć lat temu ojcowie byli już wpuszczani do porodów, jednak ich obecność przy rodzącej wciąż była nowością. Teraz jest dziwnie, gdy ich przy partnerce nie ma. Jakie dokumenty regulują prawa ojca dziecka na porodówce? Co może zrobić ojciec dziecka, który uważa, że jego prawa zostały naruszone? Czy w ogóle jakieś ma?

Prawa przyszłych matek określa ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta z dnia 6 listopada 2008 roku. Od 1 stycznia 2019 roku opiekę okołoporodową reguluje Standard Organizacyjny Opieki Okołoporodowej, który kodyfikuje procedury, jakich powinien przestrzegać personel medyczny zajmujący się kobietą w ciąży i połogu. Każdy z tych dokumentów, choć nie wprost, mówi także o prawach ojca dziecka. Warto je znać, nim przekroczy się próg szpitala.

Prawo do informacji medycznej

Wypełniając dokumenty niezbędne do przyjęcia na oddział, kobieta może upoważnić wybraną osobę do uzyskania informacji o jej stanie zdrowia oraz do dostępu do jej dokumentacji medycznej. Pacjentka, wskazując osobę upoważnioną, powinna podać jej imię, nazwisko oraz dane umożliwiające kontakt. Nie ma konieczności, aby był to ktoś z rodziny. Może to być zarówno mąż pacjentki, jak i jej partner, mama czy też koleżanka.

Obecność przy rodzącej

Po wypełnieniu dokumentów przyszła mama trafia, w zależności od jej stanu zdrowia i stopnia zaawansowania porodu, na oddział patologii ciąży lub na porodówkę. W każdym z tych miejsc może jej towarzyszyć osoba bliska, czyli mąż, partner lub inna osoba wskazana przez ciężarną lub rodzącą.

Osoba bliska może wspierać, trzymać za rękę, a także - na życzenie pacjentki - być obecna podczas udzielania świadczeń medycznych, np. w czasie badania ginekologicznego. Są jednak wyjątki od tego prawa. Jeśli zdrowie przyszłej mamy jest zagrożone albo istnieje zagrożenie epidemiologiczne, osoba udzielająca świadczeń zdrowotnych może nie zgodzić się na obecność bliskiej osoby podczas zabiegów. Odmowa ta powinna zostać odnotowana w dokumentacji medycznej pacjentki.

Położne mówią, że gdy ponad dziesięć lat temu ojcowie byli już wpuszczani do porodów, ich obecność przy rodzącej wciąż była nowością. Teraz jest dziwnie, gdy ich przy partnerce nie ma, dlatego w pierwszej fazie porodu personel medyczny jest zobowiązany do nawiązania i utrzymania kontaktu zapewniającego poczucie bezpieczeństwa i poszanowanie godności osobistej zarówno z przyszłą mamą, jak i osobą bliską, z którą kobieta chce rodzić.

Przyszły ojciec wspiera partnerkę psychiczniePrzyszły ojciec wspiera partnerkę psychicznie fot: shutterstock/Gorodenkoff

W zdecydowanej większość przypadków jako osobę bliską kobiety wskazują ojca dziecka. Bo ojcowie są na porodówce bardzo potrzebni - i to nie tylko partnerce. Personel medyczny także ma z nich pożytek. Mężczyzna może podać kobiecie ręcznik, gdy ta wychodzi spod prysznica. Jeśli poród przebiega w sposób fizjologiczny, może stosować niefarmakologiczne sposoby łagodzenia bólu, np. zrobić rodzącej masaż, ćwiczyć z nią. Może także zgłosić położnej, gdy coś zaniepokoi go w zachowaniu żony lub w zapisie KTG. A co najważniejsze, przyszły ojciec wspiera partnerkę psychicznie. Mężczyzna może przebywać w sali przez cały czas trwania porodu oraz po jego zakończeniu. Może więc być obecny podczas szycia krocza i pierwszych prób przystawiania dziecka do piersi. Oczywiście poza wspomnianą już sytuacją, gdy zagrożone jest zdrowie kobiety lub gdy istnieje ryzyko epidemiologiczne.

Czy cesarskie cięcie jest sytuacją wykluczającą obecność męża lub partnera przy porodzie?

I tak, i nie. Jeśli wiadomo, że dziecko przyjdzie na świat w ten sposób, a przyszła mama chce, by w czasie operacji towarzyszył jej mąż lub partner, ma do tego prawo. Warto jednak wcześniej omówić z personelem medycznym warunki tego uczestnictwa. Ze względu na bezpieczeństwo zabiegu lekarz może nie zgodzić się na obecność osoby trzeciej na sali operacyjnej.

Jeśli cesarskie cięcie nie było planowane, wówczas zgoda na udział męża lub partnera w operacji zależy od stanu zdrowia kobiety i dziecka.

Towarzyszenie po porodzie

Dziecko jest już na świecie i odpoczywa z mamą na oddziale położniczym. Co w tym czasie robi świeżo upieczony ojciec? Jeśli akurat są godziny odwiedzin, przebywa na oddziale razem z nimi. Ustawa o prawach pacjenta mówi jasno, że każdy hospitalizowany ma prawo do kontaktu z innymi osobami oraz do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej, czyli takiej, która polega nie tylko na udzielaniu świadczeń medycznych.

Za darmo? Nie zawsze

Czy szpital może pobierać opłaty za obecność męża lub partnera przy porodzie albo na sali poporodowej? Zasadniczo nie, chyba, że kierownik placówki uzna, że osoba towarzysząca generuje dodatkowe koszty dla szpitala. W tym przypadku wysokość opłat oraz sposób ich naliczania powinny być jawne i udostępnione w miejscu udzielania świadczeń zdrowotnych, by każdy mógł się z nimi zapoznać. Kierownik szpitala powinien także określić, jakie usługi i inne elementy składają się na wysokość opłaty. Jeśli kogoś nie stać na pokrycie tych kosztów, warto zwróć się do osoby zarządzającej szpitalem z wnioskiem o odstąpienie od płatności. Może ona zdecydować o jej umorzeniu lub rozłożyć ją na raty.

Tata w połogu

Podczas wizyt patronażowych, które położna składa po powrocie noworodka do domu, służy ona radą zarówno mamie, jak i ojcu dziecka. Mąż lub partner powinien uzyskać informacje na temat zmian fizycznych i reakcji emocjonalnych zachodzących u kobiety w połogu. Powinien też zostać przygotowany do udzielenia kobiecie wsparcia oraz poinformowany, gdzie sam może szukać pomocy, gdyby jej potrzebował.

Prawo do... dochodzenia swoich praw

Gdy personel medyczny nie przestrzega standardów opieki okołoporodowej lub naruszy prawa pacjenta, kobieta może dochodzić swoich racji. W pierwszej kolejności należy wówczas wystąpić (najlepiej w formie pisemnej) do dyrektora placówki medycznej z prośbą o odniesienie się do zaistniałej sytuacji. Można również złożyć skargę do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy przy Okręgowej Izbie Lekarskiej lub skierować sprawę z powództwa cywilnego do sądu. Co ważne, nieprawidłowości musi zgłosić osoba hospitalizowana, nie zaś jej mąż lub partner.

W każdej sytuacji, w której pacjenci podejrzewają, że naruszono ich prawa, powinni skontaktować się z Biurem Rzecznika Praw Pacjenta. Najszybszą formą kontaktu jest telefon na numer bezpłatnej ogólnopolskiej Telefonicznej Informacji Pacjenta - 800 190 590 - czynnej od poniedziałku do piątku w godz. 9-18. Dyżurujący pracownicy na bieżąco udzielą informacji, jak w danej sytuacji należy postąpić. Wniosek można też wysłać mailem na adres kancelaria@rpp.gov.pl lub złożyć przez platformę ePUAP.

Powinno cię również zainteresować:

Artykuł pochodzi z magazynu "Dziecko", wydanie specjalnie nr 2/2019. Magazyn liczy 124 strony. Kolejnego wydania magazynu szukaj w kioskach pod koniec sierpnia.

Magazyn 'Dziecko'. Kolejne wydanie pod koniec sierpniaMagazyn 'Dziecko'. Kolejne wydanie pod koniec sierpnia fot: jb

Więcej o:
Komentarze (12)
Ojcowie na porodówce są potrzebni nie tylko partnerce. Personel medyczny także ma z nich pożytek
Zaloguj się
  • wylye

    Oceniono 8 razy 4

    Brałem udział w wojnie, widziałem śmierć rany i oderwane członki. Rozmawiałem z rannym z jelitami na wierzchu. Jednak nie zdecydowałbym się na obecność przy porodzie matki mojego dziecka - JEŻELI NIE BYŁOBY TO ABSOLUTNIE KONIECZNE. Format, "oczekiwania" pod drzwiami porodówki wg mnie choć może archaiczny to ma sens...
    Nie stanowiłby dla mnie problemu by być, pomagać przy porodzie osoby obcej - teoretycznie.
    Jednak mam świadomość, że w czasie porodu, z ciałem kobiety dzieją się ekstremalnie "różne rzeczy" (Pomijam szczegółowy opis tych zdarzeń) Istnieje coś takiego jak "syndrom winy" u mężczyzny który to zobaczy. Jest to przedmiotem całych dysertacji naukowych. W skrajnych przypadkach może mieć nawet wpływ na przyszłe tzw "pożycie" młodych rodziców.
    Kobieta i mężczyzna często nie mają świadomości, że "obrazki" z porodówek w filmach, gdzie pani rodzi z piękną fryzurą, i makijażem są totalną bzdurą... Jestem w stanie zaakceptować jeżeli obecność ojca przy porodzie wynika z obopólnej zgody (powinien on jednak być uprzedzony o tym co zobaczy), jeżeli ta obecność wynika ze społecznego "terroryzmu", hasła typu "dziwne że nie ma ojca w pobliżu" - jestem temu przeciwny.
    Mam nadzieję, że zostanę właściwie zrozumiany. Nie nawołuję do negowania tego zjawiska (obecności ojca przy porodzie) mówię tylko, że oboje on i ona powinni odrzucić (durny) owczy pęd do światowego main streamu - porodowego i umówić się wcześniej.
    ONA - chcę by ON widział mnie w tej chwili i "podawał ręcznik" - zamiast poczekać za drzwiami.
    ON - chcę zobaczyć szczegóły porodu i koniecznie zapamiętać je sobie na resztę życia - czy lepiej być tam chwilę po...

  • agat1

    Oceniono 10 razy 4

    Wyraźnie autorki wątku nie sięgają pamięcią dalej niż 10 lat wstecz... a historia obecności ojców / partnerów na POLSKICH porodówkach sięga pierwsze połowy lat 90-tych ubiegłego stulecia. Już wówczas ojcowie towarzyszący w narodzinach swoich dzieci nie byli ewenementem. To nie jest wynalazek obecnej dekady. Wiem, co piszę, moje najstarsze dziecko ma 20 lat i mąż był obecny przy porodzie, a mieszkamy w niewielkim powiatowym mieście.

  • danuel

    Oceniono 7 razy 3

    A ci ojcowie coś dostają za odwalanie roboty "personelu medycznego"?

  • koral777

    Oceniono 8 razy 2

    Dokładnie my rodzilismy razem przeszlo 14 lat temu i nie byla to nowość.

  • komix1

    Oceniono 7 razy 1

    Bzdura. Towarzyszyłem żonie przy porodzie moich dzieci 19 i 13 lat temu. Nie było z tym najmłodszych problemów...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX