1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Keira Knightley krytykuje Kate Middleton za nieskazitelny wygląd po porodzie? Nie, ona jej współczuje

Keira Knightley w swoim najnowszym eseju wspomina poród córki sprzed trzech lat, a także okoliczności drugiego porodu księżnej Kate Middleton. Media podłapały temat, pisząc, że "Knightley krytykuje księżną". Ale to nie prawda. Aktorka jej współczuje.

Aktorka, Keira Knightley urodziła córkę Edie w 2015 r., dzień przed narodzinami księżniczki Charlotte, drugiego dziecka Kate Middleton i księcia Williama.

Swój najnowszy, pełen wściekłości esej opublikowany w książce „Feminists Don’t Wear Pink (And Other Lies)” (z ang. dosłownie "Feministki nie noszą różu i inne kłamstwa"), brytyjska aktorka, feministka, propagatorka akcji #MeToo i matka trzylatki zaczyna słowami:

Gdy cię rodziłam, moja wagina pękła na dwie części. Krzyczałaś. Miałeś otwarte oczy, ręce w górze. Położyli cię na moim brzuchu, byłaś cała we krwi i mazi płodowej.  Łapczywie ssałaś moją pierś, pamiętam ten przeszywający ból. Pamiętam krew spływającą po moich udach, wymioty, zakładanie szwów. Moje ciało było polem bitwy.

Keira KnightleyKeira Knightley Keira Knightley w maju 2015 urodziła swoje pierwsze dziecko, córkę Eddie

Brytyjskie wiodące media chętnie publikowały fragmenty jej eseju. Szczególnie te odnoszące się do drugiego porodu księżnej Kate Middleton, bo ten temat aktorka też podjęła. Knightley zestawia swoje doświadczenie porodowe z sytuacją, z którą musiała zmierzyć się Kate Middleton po swoim porodzie.

Oglądamy TV. Siedem godzin po porodzie Ona wychodzi ze szpitala, w pełnym makijażu, na wysokich obcasach, z nowo narodzonym dzieckiem na ręku. Taką jej twarz chce oglądać świat. Ukryć. Ukryć ból, ukryć porozdzierane porodem ciało, ukryć piersi, z których wycieka mleko, wyglądać wspaniale i stylowo. Siedem godzin po walce na śmierć i życie (...) stoisz ze swoją córką na ręku, po to, aby panowie fotografowie mogli zrobić ci zdjęcia

 - wspomina sytuację sprzed trzech lat aktorka.

Esej aktorki odbił się szerokim echem w mediach. Zarówno tych brytyjskich, jak i polskich. Dziennikarze szybko stwierdzili, że „Keira Knightley krytykuje Kate Middleton” i że "Keira Knightley zarzuciła Kate promowanie sztucznej rzeczywistości" oraz "Nie owijała w bawełnę”.

W serwisach społecznościowych czytamy setki komentarzy sugerujących, że aktorka bierze udział w wojnie matek, atakuje księżną, krytykuje ją za to, że narzuca kobietom nierealne do spełnienia oczekiwania, że swoimi porodami przedstawia fałszywą rzeczywistość. Nie wszyscy jednak odebrali tekst Knightley jak atak na postawę księżnej Cambridge.

- Wyjaśnijmy to sobie – swoją wypowiedz zaczyna dziennikarka dziennika The Guardian w tekście o tytule: "To czysta mizoginia, że Keira Knightley atakuje księżną Cambridge" i dalej pisze:

Knightley nie atakuje personalnie Kate Middleton za to, że kilka godzin po porodzie pomalowała się szminką. Jej atak nie jest skierowany na drugą matkę,  lecz na świat, który skłania kobiety do ukrywania się.

Knightley w swoim eseju pisała: „Ukryć ból, ukryć nasz strach, ukryć krew, ukryć rozdzierające się podczas porodu ciało, ukryć szalejące hormony”. Jej wściekłość nie jest nakierowana na Kate Middleton, lecz na zakłamanie, tendencje do ukrywania kobiecego świata, spychanie go do podziemia, udawanie, że świat krwi, bólu, hormonów nie istnieje.

Aktorka, pisząc dla feministycznej publikacji, zestawiła swoje doświadczenie z sali poporodowej z sytuacją, która miała miejsce po każdym z trzech porodów księżnej, kiedy kilka godzin po urodzeniu dziecka wychodziła do skandującego i rządnego sensacji tłumu.

Przed każdym porodem Kate jej fani rozbijali wokół szpitala namioty, zajmowali miejsca parkingowe, utrudniali ruch i dojście do szpitala. Według książęcej pary takie zamieszanie wokół narodzin ich dziecka nie było w porządku w stosunku do innych pacjentów szpitala, którzy w dniach porodów księżnej byli pozbawieni ciszy i spokoju. Księżnej Kate nigdy nie udało się zrealizować marzenia o porodzie w domu. Zabraniają tego królewskie procedury, ale, jak widać, skutecznie udało jej się skrócić pobyt w szpitalu do minimum.

Książę William, księżna Kate i jej trzecie dziecko, syn LouiseKsiążę William, księżna Kate i jej trzecie dziecko, syn Louise Fot. Kirsty Wigglesworth / AP Photo

W drodze ze szpitala do domu Kate Middleton musiała trzykrotnie "zaliczyć" obowiązkową sesję fotograficzną z mężem i z nowo narodzonym dzieckiem w ramionach. Upudrowana, uczesana, w odświętnej sukience prezentowała Brytyjczykom nowego człowieka z rodziny królewskiej. Takiego zachowania i obrazka oczekiwali od niej poddani. Ten konkretny moment opisuje w swoim eseju aktorka, współczuje Kate Middleton, że nie miała spokoju, czasu i możliwości zmierzyć się z istotą porodu, z jego siłą, brutalnością i potężnym ładunkiem emocji.

- Interpretacja eseju Knightley w  kontekście ataku na drugą matkę i kobietę to ukazanie smutnej prawdy, że tam, gdzie pojawia się dyskusja o kobiecym świecie i o porodach, automatycznie włącza się przycisk: rywalizacja, porównywanie, upokarzanie, krytykowanie, zawstydzanie - podsumowuje felietonistka brytyjskiego dziennika.

A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Uważacie, że brytyjska arystokracja powinna zrezygnować z - niewątpliwie męczącego dla świeżo upieczonej mamy - zwyczaju prezentowania potomka, czy też "raz na jakiś czas może się poświęcić dla tradycji"? Piszcie w komentarzach albo na adres edziecko@agora.pl.

Powinno cię również zainteresować: Trzy powody, dla których Kate Middleton opuściła porodówkę w ekspresowym tempie

Więcej o:
Komentarze (18)
Keira Knightley krytykuje Kate Middleton za nieskazitelny wygląd po porodzie? Nie, ona jej współczuje
Zaloguj się
  • lovepeacemusic

    Oceniono 23 razy 23

    Trzeba mieć w głowie siano, żeby uznać to za atak.

  • itisterriblywet

    Oceniono 18 razy 14

    "naprawdę" pisze się razem ... barany z gimbazy.... a raczej chyba z samochodówki wieczorowej

  • bernadetabodek

    Oceniono 12 razy 12

    O la la - ortografia!

  • minkat

    Oceniono 14 razy 2

    po pierwszym porodzie Kate wyszla dzien pozniej. po drugim i trzecim tego samego dnia. to- z tego co sie orientuje- zupelnie normalne w UK.

    w zwiazku z tym, ze wiadomo bylo, ze czekaja na nia tlumy musiala byc uczesana i umalowana. to, ze sie wykapala to chyba normalne, reszte zrobili profesjonalisci. nie wiem co w tym strasznego? te kilka minut w obliczu tlumu ludzi, ktorzy sa szalenie uradowani tym, ze wlasnie przyszlo na swiat Twoje dziecko i zycza Ci wszystkiego najlepszego? po tych kilku koszmarnych(?) minutach Kate pojechala do domu i przez kolejne tygodnie nikt jej nbie widzial na oczy. miala dosc czasu, zeby sie zmagac z istota porodu.

  • comentarista

    Oceniono 9 razy 1

    Zacznijmy od tego, że z księżną Kate i jej pięknym wyglądem 7 godzin po porodzie to była ściema. Za każdym razem rodziła kilka dni wcześniej, była w tajemnicy wieziona do szpitala, a nieobecność publiczną tłumaczono przygotowaniami do porodu. Potem był teatrzyk z samochodem wyjeżdżającym do szpitala, medialny cyrk pod tymże, a na koniec piękna Kate z noworodkiem na rękach. Prawda jest taka, że ona tam nigdy nie stała z dzieckiem urodzonym kilka godzin, tylko kilka dni wcześniej.

  • agak23

    Oceniono 15 razy 1

    Keira trochę przesadza. Każdy poród jest inny. Każda kobieta jest inna. Może księżna należy do grupy tych szczęśliwych kobiet, dla których poród to nie jest horror. Ja naturalnie rodziłam dwa razy - nie było wymiotów, krwi spływającej po udach, przeszywającego bólu. Było za to ogromne zmęczenie i osłabienie, i pragnienie aby spać. Po kilku godzinach mogłam wstać choć były to ruchy "połamańca".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX