1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Ksiądz wchodzi nieproszony do sal poporodowych. Czy to normalne? - pyta znany dziennikarz

Dziennikarz i podróżnik, Tomek Michniewicz, pyta: "Czy ksiądz na porodówce to nie obcy, nieproszony mężczyzna?". Niemal każda rodząca w polskim szpitalu - czy tego chce, czy nie - spotka się w szpitalu z księdzem.

"Byłem niedawno przy różnych okazjach na trzech różnych oddziałach położniczych trzech warszawskich szpitali. Na wszystkich zauważyłem, że ksiądz wchodzi nieproszony do sal poporodowych oraz pokojów na patologii ciąży z ofertą wsparcia i komunii (...). A w środku kobiety półnagie, z obnażonymi piersiami, po poronieniach, po łyżeczkowaniach, z ranami po cesarkach, płaczące, cierpiące, w bólu. Każdy z tych księży zachowywał się, jakby miał prawo wejść do środka bez pytania, bo taką ma posługę".

"Dziewczyny, kobiety, panie - czy któraś może mi wyjaśnić, czy to jest normalne w XXI wieku w cywilizowanym europejskim kraju?" - pyta w poście na serwisie społecznościowym dziennikarz, fotograf, podróżnik, reportażysta Tomek Michniewicz.

Post Michniewicza o wizytach kapelanów na porodówkach wywołał spore zainteresowanie - kilka tysięcy polubień, kilkaset komentarzy, w większości autorstwa kobiet:

Dokładnie tak jest. Leżysz z cyckiem na górze i, za przeproszeniem, gołym tyłkiem, a oni wchodzą
Nie tylko na położniczych. Miałam operację jakieś 1,5 roku temu i też był obchód
Wchodził ksiądz bez pytania, bez pukania, gdy siedziałam półnaga i w innych krępujących sytuacjach. Za każdym razem go wypraszałam a on znowu przychodził następnego dnia.
Nie dość,że wchodzą nieproszeni, to z łapami do dzieci.
W moim szpitalu gdzie rodziłam, ksiądz pukał i czekał, nie napraszał się. Kobiety zdążyły się przykryć, schować
Myślę, że powoli wpadamy w paranoję. Rodziłam dwa razy, ostatnio 4 miesiące temu i szczerze mówiąc musiałam się mocno wysilić, by przypomnieć sobie, czy była wizyta księdza. A skoro tak, to znaczy że nie narzucał się ze swoją obecnością

Michniewicz sugeruje, aby wizyty księży na oddziałach położniczych uzależnić od woli kobiet.

- Nie jestem przeciwny księżom w szpitalach, ale przeciwko ich obchodom po salach - tak. To nie XIX wiek. W sali wystarczy ulotka z numerem księdza. Można go wezwać SMS-em, zadzwonić. Nie ma żadnego powodu, by chodził od sali do sali, wkraczając w intymne sytuacje kobiet, budząc je i dzieci, a do tego roznosząc zarazki. Zwłaszcza że z posługi korzysta znikomy procent pacjentek - powiedział nam Michniewicz.

Ksiądz tak, ale na życzenie kobiety

Dziennikarz w swoim poście proponuje rozwiązanie, aby kobiety w chwili przyjęcia na odział położniczy miały możliwość zaznaczenie na karcie przyjęcia okienka, czy chcą spotkania z księdzem, czy nie.

Niestety w karcie przyjęcia do porodu nie ma wzmianki o wizycie księdza na sali poporodowej. To, jak będzie wyglądało spotkanie położnicy z księdzem, zależy od kultury osobistej zatrudnionego w szpitalu księdza.

Wiele matek podczas trudnych momentów na porodówkach potrzebuje wsparcia psychologa czy księdza. W naszych artykułach opisujących losy matek wcześniaków wątek chrztu w szpitalu często się przewija. 

 - Do sali wpadł ksiądz z pytaniem, czy chcę ochrzcić córkę. Zgodziłam się. Pobiegłam za nim w szlafroku na OIOM. Namaścił Asieńkę solą fizjologiczną i wręczył mi zaświadczenie - czytamy wspomnienia mamy wcześniaka w tekście Wcześniak z 25 tygodnia ciąży.

Kapelan w szpitalu jest na etacie

Kapelan w szpitalu pracuje na etacie. Szpitale zatrudniają księży na umowę o pracę, zazwyczaj na pół etatu. Nie ma oficjalnych danych, ile zarabia kapelan za usługi, które świadczy w polskich szpitalach.

Standardy opieki okołoporodowej nie regulują obecności księdza na sali poporodowej. Jest to zapisane w prawach pacjenta (Ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta) - art. 36 mówi o prawie do opieki duszpasterskiej - pacjent ma prawo do kontaktu z duchownym jego wyznania.

- Ale to jest prawo pacjenta. Więc analogicznie, jeśli ktoś nie chce z tego skorzystać, to jest prawo do poszanowania godności i intymności (art. 20 ust. o prawach pacjenta) oraz życia prywatnego (art. 33 ust. o prawach pacjenta). Kobieta może sobie nie życzyć takiej obecności i powołać się na te prawa, i poprosić o opuszczenie sali przez księdza - informuje nas Małgorzacie Darmas, prawniczka Fundacji Rodzić po Ludzku.

"Kogo tam masz?"

- Kogo tam masz? - zapytał mnie ksiądz, który wtargnął kilka godzin po moim porodzie do sali, na której leżałam z nowo narodzonym synem - wspomina Anna, która urodziła trzy lata temu chłopca w warszawskim szpitalu na Kasprzaka.

- Na sali poporodowej byłam sama z dzieckiem, cztery godziny po porodzie, mąż wyszedł po coś do samochodu. To był taki moment, kiedy umęczona porodem wreszcie dostałam dziecko i mogłam się mu na spokojnie przyjrzeć. Byłam w szoku, bezbronna, osłabiona, obolała, kiedy ksiądz wszedł do mnie bez pukania i zapytał - zwracając się do mnie "na ty" -  kogo urodziłam. Nie wiem, dlaczego grzecznie odpowiedziałam na jego pytanie, że mam chłopca - opowiada nam kobieta, która prosi o anonimowość.

I kontynuuje: Ksiądz podszedł do mojego dziecka, zaczął robić nad nim dziwne ruchy, coś mamrotał pod nosem, skropił mi dziecko jakąś wodą, a do mnie powiedział: Daj mu na imię Wojtek, bo tak go ochrzciłem. Popsuł mi czas cieszenia się dzieckiem, mówił do mnie na ty, odprawiał jakieś gusła nad głową mojego synka, nie wspominając już o tym, że bez pytania o zgodę niby go ochrzcił. Wtedy byłam zbyt słaba, aby jakoś sensownie zareagować. Żałuję, że nie było obok mnie męża. Pogoniłby go w sekundę - opowiada

Jedna z osób komentujących post Michniewicza zauważa, że "kobiety zaabsorbowane sprawami okołoporodowymi nie reagują na niespodziewane odwiedziny kapelana". Inna dodaje: "Prawo kobiety do intymności nigdy nie było najważniejsze".

A jakie są twoje doświadczania?

Kobiety, które urodziły w Polsce, na przestrzeni ostatnich dwóch lat zachęcamy do wypełniania ankiety Fundacji Rodzić po Ludzku

W trwającej właśnie akcji "Głos matek ma moc zmiany" Fundacja Rodzić po Ludzku sprawdza m.in. czy na oddziałach położniczych jest przestrzegane prawo kobiet do poszanowania godności i intymności. Kobiety anonimowo oceniają m.in. w jaki sposób były traktowane przez personel, w jakich warunkach rodziły. W pierwszych dniach akcji o swoich doświadczeniach opowiedziało ponad 7 tys. kobiet.

***

Czy uważacie, że na polskich porodówkach prawo do intymności kobiet nie jest respektowane? Jakie są Wasze wspomnienia i doświadczenia? Piszcie na adres edziecko@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy.

Powinno cię również zainteresować: 'Bez opłaconej położnej nie ma czego tam szukać'. Co robić, kiedy na porodówce brakuje miejsc. Pytamy prawniczkę

Czy istnieje dieta mamy karmiącej?

Więcej o:
Komentarze (402)
Ksiądz wchodzi nieproszony do sal poporodowych. Czy to normalne? - pyta znany dziennikarz
Zaloguj się
  • kolega303

    Oceniono 61 razy -43

    innych problemów nie macie? jak ktoś nie chce, to nie musi rozmawiać z księdzem...Myślę, że cytowane kobiety same na sali poporodowej nie leżały, a o tym już nie wspomniały...

  • euro67

    Oceniono 63 razy -41

    Na prawde nie macie juz umiaru w waszej paranoi!

  • zielona-galazka

    Oceniono 43 razy -33

    Co niektórzy mają antykościelnego zajoba, jako rezultat bolszewickiego prania mózgu.

  • gangut

    Oceniono 19 razy -17

    Nie wiem, co to za jeden ten Michniewicz - ale odpowiedź brzmi - tak, to normalne. Tak samo jak normalne jest że wejdzie na salę lekarz, czy pielęgniarz.
    A cycków, drogie panie, nie trzymamy na wierzchu. To nie plaża nudystów.

  • losiu4

    Oceniono 16 razy -16

    a dlaczego lewactwo ateistyczne ma coś do powiedzenia? Przeciez, wy się skrobiecie na potęgę wiec co robicie na porodówce?

    Pozdrawiam

    Losiu

  • losiu4

    Oceniono 18 razy -16

    nieproszony przez kogo? przez kilka sztuk nawiedzonych feminazistek nie będących w ciąży?

    Pozdrawiam

    Losiu

  • jozbieszczad

    Oceniono 23 razy -15

    ***** A w środku kobiety półnagie, z obnażonymi piersiami, po poronieniach, po łyżeczkowaniach, z ranami po cesarkach, płaczące, cierpiące, w bólu.

    Tak widzi lewak cudowny moment narodzin .

  • kac

    Oceniono 24 razy -14

    Miałem okazję być pacjentem na oddziale chirurgii, któregoś dnia wszedł ksiądz i zapytał czy ktoś życzy sobie porozmawiać. Nikt takiej woli nie zgłosił i ksiądz poszedł dalej. Cała sprawa. Niektórym najwyraźniej przeszkadza, to że religia w ogóle istnieje... nie chcecie rozmawiać z księdzem (tak jak ja nie miałem ochoty) to z nim nie rozmawiajcie. Nie narzucajcie jednak swojego lewackiego światopoglądu innym, póki co większość mniej lub bardziej z religią się identyfikuje (czy Wam się to podoba czy nie).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX