1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Oby nie było linczu za ten tekst..." - tak zaczęła post o cesarkach na żądanie. Dalej? Mocne opisy

Fizjoterapeutka w swoim poście wyjaśnia, jakie konsekwencje może nieść za sobą cesarskie cięcie na żądanie. Przekonuje, że poród naturalny, o ile kobieta odpowiednio się do niego przygotuje, nie musi być straszny.

Olga Trybel, fizjoterapeutka i autorka fanpage'a FizjoLady, swój ostatni wpis rozpoczęła słowami "Mam nadzieję, że nie będzie na mnie linczu za ten tekst, ale postanowiłam to opisać...". Taka słowna asekuracja była jak najbardziej na miejscu, ponieważ Trybel poruszyła kontrowersyjny dla wielu mam temat - problem cesarskiego cięcia na życzenie.

W notce fizjoterapeutka zaznaczyła, że nie pisze o wypadkach, w których operacja jest konieczna, ponieważ występuje zagrożenie zdrowia lub życia matki albo dziecka. Specjalistce chodzi o sytuacje, w których kobiety mogące rodzić naturalnie, decydują się na cesarskie cięcie, ponieważ uważają ją za przyjemniejszy poród niosący za sobą mniejsze ryzyko komplikacji, niż naturalny. 

Tekst Olgi Trybel publikujemy za jej zgodą. 

Cesarskie cięcie na żądanie, czyli jak idąc na skróty, wydłużamy sobie drogę.

Mam nadzieję, że nie będzie na mnie linczu za ten tekst, ale postanowiłam to opisać. Chcę opisać Wam poród - ten siłami natury i ten operacyjny, bo cesarskie cięcie to operacja. I nie piszę tu o przypadkach, gdzie operacja ta jest wykonywana w celu ratowania życia dziecka lub mamy - tu wiadomo, że jest to konieczne. Piszę o przypadkach, gdzie mama boi się bólu, gdzie nie chce się męczyć, gdzie nie ma wskazań medycznych, ale kobieta chce łatwo i bez wysiłku dostać dziecko w ramiona, znów piszę, bez wskazań medycznych...

"Taka jest natura"

Ciało kobiety przygotowuje się do porodu od chwili poczęcia dziecka. Praktycznie przez dziewięć miesięcy trwania ciąży toczą się procesy, dzięki którym możliwy będzie poród. Taka jest natura. Także sam poród jest bardzo przemyślany przez naturę - długi pierwszy okres porodu, gdy skurcze narastają, a szyjka macicy rozwiera się, przygotowuje matkę do podjęcia wielkiego wysiłku, a dziecko stymuluje do późniejszego samodzielnego życia - mamy tu duże bodźce czuciowe, a także przygotowanie całego ciała do przyjścia na świat - w tym procesie dziecko szykuje się do narodzin. Gdy zaczyna się drugi okres porodu, czyli wypieranie dziecka na świat- jest to czas do dwóch godzin- następuje cała seria zdarzeń, dzięki którym dziecko dostaje bodźce- masaż buźki przy przejściu przez kanał rodny (cała seria odruchów oralnych), a dalej klatki piersiowej - dzięki czemu z płuc usuwany jest w naturalny sposób płyn owodniowy, przygotowując malucha do samodzielnego oddychania, potem masaż brzuszka w kanale rodnym pobudzi jego jelitka, zmiany pozycji główki stymulują odruchy posturalne, a samo przejście przez kanał rodny dostarczy do ciałka dziecka pierwsze bakterie, które będą podstawą budowania flory bakteryjnej jelit i późniejszej odporności naszego potomka.

Bez przygotowania

To teraz cesarskie cięcie. Czasem mamy skurcze, czasem nie ma żadnej czynności przepowiadającej poród, więc na masaż raczej nie liczymy. Po znieczuleniu mamy rozcinane są powłoki brzuszne, przecinane wszystkie warstwy mięśni i sama macica i wyjmowane dziecko, nawiasem pisząc, w dość brutalny sposób - po prostu wkładamy ręce do brzucha i wyjmujemy dziecko, które nie przeszło naturalnego procesu przygotowania do porodu (można powiedzieć, że nie wie, co się dzieje). Po wyjęciu malucha musi on być odessany - płyny z płuc trzeba usunąć, a że nie było masażu w kanale rodnym to trzeba to zrobić inaczej - wkładamy maluchowi rurkę ssaka do buźki i odsysamy płyn - to dlatego dzieciaczki po cesarskich cięciach są bardziej narażone na zapalenia płuc.

"Jak masz szczęście, to usłyszysz..."

Koniec. A! Nie, to nie jest koniec, bo po oczyszczeniu jamy macicy zaszywa się ją, potem mięśnie brzucha, potem skórę. Jak masz szczęście, to usłyszysz, że bliznę należy masować, ale zazwyczaj nie masz pojęcia, jak się z nią pracuje. A taka blizna i takie uszkodzenia mięśni i powięzi będą skutkowały w całym Twoim przyszłym życiu- dopiero teraz powinien pojawić się wysiłek sporej rehabilitacji mięśni brzucha, mobilizacji blizny, statyki ciała... A jak nie, to prędzej czy później pojawią się bóle np. kręgosłupa. A, no i taki poród nie ochroni przed obniżaniem narządów czy nietrzymaniem moczu - obciąża nas cała ciąża. Co prawda w pierwszym okresie po porodzie nietrzymanie moczu dotyczy częściej Pań rodzących naturalnie, ale na dłuższą metę nie ma to większego znaczenia. 

"Warto przygotować się na ból"

Podsumowując, poród boli. Warto się na ten ból przygotować, bo po cc też zabawnie nie jest. Wiele Pań, które spotykam w gabinecie, mówi wręcz, że czują się oszukane. Warto dla dobra dziecka i swojego również. W dłuższej perspektywie lepiej świadomie przygotować się do porodu, świadomie pracować dnem miednicy i oddechem w czasie skurczy niż zdjąć z siebie odpowiedzialność i czekać aż dziecko się urodzi (samo). I ostatni raz zaznaczę, że nie potępiam cesarek ze wskazań medycznych, tu nie ma dyskusji. Masz też prawo do podjęcia własnej decyzji dotyczącej porodu Twojego dziecka. Moje przemyślenia dotyczą próby pójścia na skróty, która ostatecznie okazuje się najdłuższym skrótem w naszym życiu.

Tekst Olgi Trybel publikujemy za jej zgodą.

To też może cię zainteresować:

Kontrowersje: cesarka na życzenie

Kobiety wybierające cesarkę na życzenie - wygodne i wyrodne?

Więcej o:
Komentarze (60)
"Oby nie było linczu za ten tekst..." - tak zaczęła post o cesarkach na żądanie. Dalej? Mocne opisy
Zaloguj się
  • rumpa

    Oceniono 58 razy 46

    rodziłam naturalnie bo dla odmiany panicznie boję się cesarki - lepiej znoszę ból wewnętrzny niż zewnętrzny. Ale bez przesady - lepsze zapalenie płuc niż uszkodzenia okołoporodowe dziecka robiące z niego kalekę do końca życia a problemy z blizną to mała cena za bezpieczeństwo malucha i własne sensowne życie. Takie niedotlenienie ...
    I płacz do końca życia. I co z tego , że ma właściwe bakterie jak mózg roślinki?

  • giga500

    Oceniono 43 razy 35

    Moja koleżanka rodziła siłami natury. Dziecko owinięte pępowiną, przyduszone. Efekt - porażenie mózgowe - nigdy nie będzie sprawne. Kobiety rodzą dzieci przez CC nie ze strachu przed bólem, ale właśnie ze strachu przed konsekwencjami dla dziecka.

  • Irena Wyrwas

    Oceniono 45 razy 29

    temat porusza osoba,która twierdzi ,że organizm potrzebuje dwóch godzin ,g... prawda.rodziłam siłami natury,raczej bez bólu,ale poród trwał prawie dobę,bo nie było rozwarcia ,wody wcześniej odeszły i trzeba było pomocy farmakologicznej. Drugi przypadek synowa rodziła wnuczkę,nie było rozwarcia ,nie pomagały środki farmakologiczne rozwarcia dalej nie było. Przeciągnięto poród o cztery dni i w pewnym momencie synowa na zgodę na cesarkę dostała 5 minut. Efekt przeciągnięcia terminu porodu,problemy zdrowotne wnuczki. przyczyną braku rozwarcia skrzywienie szyjki macicy,tylko nikt na porodówce nie wpadł na pomysł badania

  • rikol

    Oceniono 44 razy 26

    Każda kobieta ma prawo decydować o sobie i nikt nie powinien się do tego wtrącać. Wedle statystyk, poród naturalnych jest bezpieczniejszy dla matki, natomiast cesarskie cięcie jest bezpieczniejsze dla dziecka.

  • aria-pura

    Oceniono 40 razy 16

    Kolejny oszołom, który wie lepiej, co dobre dla innych.

  • Joanna Kochańska

    Oceniono 15 razy 15

    Cesarka to ból. Tyle że po operacji. Czasem ciągnący się dniami. Rana boli. Tak jak może boleć przy porodzie naturalnym. Tylko w Polsce prawdziwie naturalnym porodów jest niedużo. Tych przy których lekarz nie wrzeszczy bo mu się spieszy. Ile kobiet rodzi w osobnej sali , z opieką położej którą zna dłużej niż kilka godzin. Czy ich prośby są słuchane??? Nie da się urodzić bez bólu. Ale powinno się dać bez koszmaru.

  • Andrzej Duxa

    Oceniono 50 razy 14

    oszołomka, CC jest bezpieczne, szybkie i skuteczne; oczywiscie istnieje grupa histeryczek, ktora uwaza ze ta mala rana to "bol ogromny", no ale widac wolą jak im "rozrywa dupsko"

  • the_fading_tale

    Oceniono 40 razy 12

    Nie jestem masochistką, by w XXI w. cierpieć w imię... no właśnie, czego?

  • antey

    Oceniono 13 razy 11

    Prozaiczna rzecz: brak znieczuleń i poród w pozycji wygodnej dla odbierających, ale nie dla dziecka i matki (większość zalet z porodów w wodzie wynika z pozycji w której się rodzi, nie samej wody )
    A, i naturalnie efekt zwolnień z WFu oraz ogólnie fatalnego stanu zdrowia...

    I przy okazji, okazuje sie, że na "socjalnym zachodzie" jest znacznie mniej "umedyczniania" zdrowych ciąż, niż w Polsce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX