1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"O mój Boże!". Ogromne zaskoczenie tej mamy w chwili porodu udało się uchwycić na zdjęciu

Mały Simon przyszedł na świat w domu, w towarzystwie rodziny, położnej i fotografki. Dzięki tej ostatniej, moment jego narodzin został uwieczniony na zdjęciach. Jedno z nich okazało się "warte więcej niż 1000 słów".

Szczęście, miłość, szok, wzruszenie, ulga i wreszcie w pełni uzasadnione zmęczenie - emocje na twarzy mamy trzymającej w ramionach swoje nowo narodzone dziecko są nie do podrobienia. 

Nic więc dziwnego, że zdjęcie Natalie Bancroft tulącej Simona, którego urodziła chwilę wcześniej - własnymi siłami, bez znieczulenia i w domu, zyskało tyle pozytywnych komentarzy.

Pomiędzy zachwytami w stylu "Nie mogę się na nie napatrzeć. Jest najlepsze!", "Świetne" i "Zakochałam się w nim" jedna z użytkowniczek Facebooka, gdzie zostało opublikowane zdjęcie, napisała po prostu, że "jest warte więcej niż 1000 słów".

I faktycznie, to, co przeżyła Natalie, trudno wyrazić słowami. Ale historia stojąca za tym uwiecznionym przez fotografkę Laurę Fifield momentem jest warta rozwinięcia.

"O mój Boże!"

Szok malujący się na twarzy młodej mamy nie wynika bowiem tylko z samego porodu. Okazało się, że mały Simon wcale nie jest taki mały i jak na noworodka może się pochwalić "słuszną" wagą ponad 5 kg.

Nawet dla asystującej przy jego narodzinach położnej to było zaskoczenie. Fotografka zdobyła się tylko na krótkie i pełne zaskoczenia "O mój Boże!".

Mimo że Natalie rodziła w domu metodą naturalną, wszystko przebiegło bardzo sprawnie. Młoda mama, w towarzystwie partnera i dwójki starszych dzieci, wydała na świat całkowicie zdrowego chłopca.

Zgodnie z relacją Laury, którą zamieściła na swojej stronie razem z innymi zdjęciami z porodu, lekarz ani wizyta w szpitalu nie były potrzebne nawet przez moment, dzięki czemu cała rodzina mogła od razu przywitać jej nowego członka.

Zobacz też:

Ciężarna mama poczuła, jak jej dziecko kopie, więc zaczęła filmować brzuch. Nagle pojawiło się TO [WIDEO]

W trakcie porodu usłyszała od położnej: "Nie uwierzysz w to". Takie bliźnięta to ekstremalna rzadkość [FOTO]

Mini ogródek w żarówce pięknie ozdobi każde wnętrze

Więcej o:
Komentarze (3)
"O mój Boże!". Ogromne zaskoczenie tej mamy w chwili porodu udało się uchwycić na zdjęciu
Zaloguj się
  • rumpa

    Oceniono 3 razy -3

    no i dobrze,że łożysko odeszło ładnie,bo jakby był krwotok, to by były trzy sierotki. Głupota bab jest przerażająca, dla "atmosfery" i samopoczucia ryzykują życiem i swoim i dziecka. Ostatnio jakaś czarna seria aktywistek rodzenia w domu była, chyba dwie czy trzy nie zdążyły do szpitala i umarły. Przy kolejnych porodach zresztą, które szły ok. Tylko jak ok się skończyło, nagle, jak to bywa przy porodzie, to niestety czasu zabrakło. A jak szanowne panie tak chcą naturalnie - jaka w tym wartość, tak w ogóle? co jest takiego fantastycznego w tym, że coś jest "naturalne"? Naturalna jest przede wszystkim wysoka śmiertelność dzieci, to jest esencja naturalności i co ciekawe, zazwyczaj te naturintelektualistki twierdzą, że to akurat jest wbrew naturze, aby rodzic przeżywał swoje dziecko. No ręce opadają...Trudno o lepszy dowód na kompletne siano w głowie tych pań.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX