1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

"Cztery dni po porodzie, a ja wciąż ledwo stoję". Bardzo prawdziwe zdjęcia pierwszego tygodnia macierzyństwa

Poradniki, szkoły rodzenia, a nawet opowieści koleżanek - nic nie odda tego, co przeżywa matka w pierwszych tygodniach po porodzie. Krew, pot, łzy i olbrzymia dawka miłości - to za mało powiedziane. Blogerka, dziennikarka Becky Vieira fotografuje poporodową codzienność i pokazuje macierzyństwo bez cenzury i upiększeń.

Becky Vieira urodziła po 40. Mieszka w Kalifornii, jej synek ma kilka miesięcy.

 - Późno urodziłam pierwsze dziecko, może dlatego nie miałam wątpliwości, czy zostać z dzieckiem w domu, czy wrócić do pracy. Od kilku miesięcy zajmuję się synkiem, ale też zapisuję w formie fotografii codzienność pierwszych miesięcy macierzyństwa - mówi nam autorka bloga, która na Instagramie i Facebooku dzieli się swoim doświadczeniem debiutującej mamy.

Dziennikarka nie cenzuruje swoich fotografii. Podczas gdy przyzwyczailiśmy się do wymuskanych zdjęć noworodków, które podziwiamy i "lajkujemy" na profilach znajomych na Facebooku, tak u Becky nic nie jest przerysowane i podkolorowane.

Macierzyństwo w obiektywie Becky Vieira (fot: Becky Vieira)Macierzyństwo w obiektywie Becky Vieira (fot: Becky Vieira) Macierzyństwo w obiektywie Becky Vieira (fot: Becky Vieira)

 Matka kilkumiesięcznego chłopca pokazuje to, co boli i co sprawia, że kobieta po porodzie czuje nie tylko szczęście, ale i dyskomfort. Becky nie wstydzi się sfotografować w poporodowej bieliźnie, pokazuje, jak regeneruje się brzuch po cesarskim cięciu. Na jej fotografiach widzimy też malutkiego synka przy piersi, a także małżeńską sypialnię, w której wycieńczeni partnerzy leżą do siebie odwróceni tyłem.

Macierzyństwo w obiektywie Becky Vieira (fot: Becky Vieira)Macierzyństwo w obiektywie Becky Vieira (fot: Becky Vieira) Macierzyństwo w obiektywie Becky Vieira (fot: Becky Vieira)

 Więcej zdjęć autorki tutaj>>>

Becky komentuje każde opublikowane przez siebie zdjęcie. Żartobliwie, ale i szczerze.

 - Moje konto na Instagramie to swoisty, wizualny dziennik. Nie ma tam wymuskanych zdjęć modnie ubranego niemowlaka i pięknych wnętrz, ale właśnie o to mi chodzi, aby pokazać i zapisać - przede wszystkim dla siebie -  te pierwsze miesiące macierzyństwa takimi, jakimi są. Nie widzę sensu w tym, aby udawać, że macierzyństwo jest zawsze perfekcyjne i kolorowe.

Oglądając zdjęcia dziennikarki i czytając jej komentarze, dowiadujemy się m.in, że:

Z piersi mleko nie kapie, ono tryska jak z fontanny (...)
Po cięciu tak mnie mdliło, że położna musiała mi podtrzymywać dziecko podczas karmienia piersią (...)
Cztery dni po porodzie, a ja wciąż ledwie wstaję. Dojście o swoich siłach do toalety graniczy z cudem (...)
Podpaski wyglądają jak pieluchy (...)
Półtorej godziny nieprzerwanego snu: największe marzenie i szczyt szczęścia, kiedy się to uda (...)
Na bolące i obrzmiałe piersi dobrze robią zimne okłady (...)

Autorka fotografii otrzymuje komentarze i listy od innych początkujących mam, które dziękują jej za to, że swoimi realnymi ujęciami macierzyństwa pokazuje, że nie wszystko musi być perfekcyjne, że w macierzyństwie jest też miejsce na załamanie, chwile słabości i zwątpienia.

Macierzyństwo w obiektywie Becky Vieira (fot: Becky Vieira)Macierzyństwo w obiektywie Becky Vieira (fot: Becky Vieira) Macierzyństwo w obiektywie Becky Vieira (fot: Becky Vieira)

- Wiele osób zastanawia się, po co odkrywam tak prywatną stronę macierzyństwa. Ale dla mnie to jest właśnie prawdziwe, ta mieszanka szczęścia, cierpienia, czegoś niesamowitego, ale i bardzo bolesnego. Nikt mnie nie przygotował na to, że karmienie  piersią potrafi być tak bolesne, że pęcherz odmówi posłuszeństwa, a za każdym razem, kiedy dziecko zapłacze, pęka serce. Publikując zdjęcia z  mojej codzienności z malutkim dzieckiem, chcę pokazać innym początkującym mamom, że nie są same – podsumowuje autorka fotografii.

ZOBACZ WSZYSTKIE ZDJĘCIA >>

Więcej zdjęć na prywatnym koncie autorki:

Instagram

Facebook

Becky Vieira prowadzi też bloga na serwisie dla rodziców BabyCenter

Więcej o:
Komentarze (47)
"Cztery dni po porodzie, a ja wciąż ledwo stoję". Bardzo prawdziwe zdjęcia pierwszego tygodnia macierzyństwa
Zaloguj się
  • warszawa34

    Oceniono 105 razy 45

    Czy może ktoś wyjaśnić, po co te zdjęcia? Wbrew temu, co piszecie, dawno już nikt nie ma wątpliwości, że macierzyństwo to nie tylko wymuskane zdjęcia z reklam. Czy teraz będziemy dla odmiany oglądać czyjeś podpaski, nabrzmiały biust i pieluchy (najlepiej brudne)? Świat zwariował, od kiedy każdy ma Instagram.

  • jakinia

    Oceniono 51 razy 29

    Dla mnie te zdjęcia są przede wszystkim prawdziwe. Prawdziwe i proste, pokazujące kobietę taką jaka jest. Bez ściemy. Nie ma tu nic upiększającego, ale nie widzę też nic strasznego. Po prostu prawda. I może dlatego uważam zdjęcia za piękne. Trochę nie rozumiem intencji wrzucającego fotki do internetu, ale być może ma jakiś swój, nieznany mi cel.

  • malepifko

    Oceniono 40 razy 22

    @warszawa34

    Podobnie z Fejsbusiowym info na osi czasu o każdym życiowym pierdnięciu, fotkach właśnie spożywanego knajpianego żarcia itp, itd. Na pierwszy rzut oka, niby bezsens, ale w dzisiejszych czasach, dla przeważającej większości sens życia.

  • kloceklego

    Oceniono 31 razy 21

    dopóki nie zobaczyłem tych zdjęć, nie zdawałem sobie sprawy z tego, że wcześniej też ktoś już urodził dzieci.

  • sushi2010

    Oceniono 15 razy 15

    Kilka dni wcześniej jakiś angielski tata pokazywał na zdjęciach życie codzienne z czterema córami: wszy, brak snu, brak miejsca w łóżku, hałas, płacz. Ach, jak wszyscy się nim zachwycali, jaki cudowny tatuś.
    Ale kiedy kobieta robi to samo, obrzuca się ją błotem. Że głupia, że leniwa, że miliardy kobiet przed nią to przeżywało. Oczywiście nie ma, co robić, itd.

    Pamiętam, jak kilka lat temu tatuś upiekł swoją córkę z samochodzie, bo jadąc do pracy, zapomniał, że ją ma i zostawił ją na parkingu. Dziecko się ugotowało w piekarniku. Jak potem cała Polska się nad nim litowała, że taki zabiegany, że zapracowany, że każdemu się zdarza, że przecież każdy z nas coś tam kiedyś zapomniał. Biedny tatuś! Jeśli to samo zrobiłaby matka, zostałaby na miejscu zliczowana, pewnie zostałaby ogłoszona dzieciobójczynia, głupią suką, itd. Już widzę te nagłówki.
    Matki są najbardziej nienawidzoną w Polsce grupą społeczną. Jednocześnie Matka Polska jest niedoścignionym wzorem - ot, taka nasza narodowa schizofrenia.

  • fidelitka

    Oceniono 22 razy 10

    To minie, dziewczyno, przejdzie, zejdzie, wklęśnie się, zarośnie.

  • liberalna.demokracja

    Oceniono 16 razy 8

    Macierzyństwo na pewno nie jest piękne tylko biologiczne i tylko fizycznie wycieńczające. Biologia naszego gatunku jest okropna. Ciążą trwająca 9 miesięcy a potem jeszcze co najmniej 20 letni okres wychowywania potomka. Kobieta w tym okresie przeżywa mnóstwo leków, cierpi fizycznie, nie dosypia i wciąż się zastanawia, kto mi przez całe życie wmawiał, że macierzyństwo to spełnienie kobiety. Bzdura i społeczne oszustwo. To totalna harówa i szarość dnia. jednym słowem nie warto. Niech rodzą te kobiety, które mają takie pragnienie i tylko temu chcą się poświęcić. Inne kobiety, które chcą się rozwijać w tym bardzo krótkim życiu niech robią co im się tylko podoba. Generalnie instytucja rodziny już za 10 może 20 lat straci już całkiem na znaczeniu. jest nas na świecie ponad 7 mld, tak więc ludzkość na pewno nie wyginie przez najbliższe kilka milionów lat. Dzieci na potęgę rodzą się głównie tam gdzie nie ma wiedzy i wykształcenia, gdzie jest bieda, nuda i beznadzieja lub jakaś religia, która swoją treścią chcę wypełnić komuś tę nudę. lepiej żyć dla siebie, a nie dla państwa i społeczeństwa. Trzeba się rozwijać, uczyć całe życie, poznawać nowe miejsca i stawiać czoła nowym wyzwaniom. Ale można też jak typowa matka Polka, tj. rodzić a potem modlić się od rana do wieczora!

  • koma_5

    Oceniono 41 razy 7

    Pani matka jest taką egotyczką, że narodziny nowego członka rodziny, absorbującego, nie mogły przecież pozostać bez miliarda selfiaczków mamuni i skupieniu na NIEJ a nie jakimś obsr.ncu EGOIZM EGOIZM EGOIZM. Nawet nie patrzy na swoje dziecko, tylko na ekran laptopa.

  • sthoss

    Oceniono 37 razy 7

    Widze jakies nowe doswiadczenia! Prosze miliardy kobiet przechodzily przez to ale dopiero ta jedna zdecydowala sie ujawnic prawde. Prawdziwa bohaterka

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX