1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Jak wyglądają posiłki na polskich porodówkach? Sprawdzamy [ZDJĘCIA]

Co jedzą młode mamy po porodzie? Czy się najadają szpitalnymi porcjami? Jak serwowane na porodówkach dania oceniają same rodzące, a co myślą o nich dietetycy? Zobaczcie, jak wyglądają posiłki na polskich porodówkach. Smaczne?

O tym, że jedzenie w polskich szpitalach wygląda źle, przekonujemy się co jakiś czas dzięki różnym kampaniom organizowanym w sieci. Zeszłoroczna akcja „Dałam życie, umrę z głodu” pokazała, że jedzenie na polskich porodówkach zazwyczaj pozostawia wiele do życzenia i gdyby nie żywieniowe dostawy od rodzin, młode mamy nie miałyby siły opiekować się maluchami.

Na profilu Posiłki w szpitalach regularnie pojawiają się zdjęcia szpitalnych dań, które nadsyłają pacjenci. Zazwyczaj są to mało apetyczne obrazy opatrzone żartobliwymi opisami, które nie pozostawiają na szpitalnym systemie żywienia suchej nitki. Królują nieurozmaicone, monotonne, rozgotowane posiłki. Podstawowym i głównym składnikiem szpitalnego śniadania czy kolacji jest białe pieczywo, a obiadu - ziemniaki.

Posiłki w szpitalachPosiłki w szpitalach Jabłko, chleb, 'szynka' i...? - Świętokrzyskie Centrum Matki i Noworodka. fot: Posiłki w szpitalach

Żywienie zbiorowe nie może być wymyślne?

Przez kilka dni po porodzie dieta młodej mamy powinna być przede wszystkim lekkostrawna.

- Po porodzie robi się w brzuchu młodej mamy dużo miejsca, jelita wracają w dość gwałtowny sposób na swoje miejsce. Dlatego ważne jest, aby przez te pierwsze dni po urodzeniu dziecka dieta była lekkostrawna. Małe porcje, jedzone regularnie co kilka godzin, pozwolą powrócić przewodowi pokarmowemu do dawnej formy. Często po porodzie panie mają problem z załatwianiem się, choćby z obawy o szwy po cięciu i ewentualny ból czy dyskomfort. Te pierwsze trzy dni powinny być przejściowe – mówi nam dietetyczka,mgr inż. Alicja Kalińska, dyrektor centrum dietetycznego SetPoint w Warszawie i dodaje:

- Być może szpitalne dania nie wyglądają zachęcająco i nie są urozmaicone, ale jest to żywienie zbiorowe i im mniej wymyślne, tym mniej ewentualnych alergenów.

Posiłki na polskich porodówkachPosiłki na polskich porodówkach Obiad dla kobiety w ciąży. Da się tanio i z pomysłem nakarmić pacjentów? Da. Szpital Czarnków. fot: Posiłki w szpitalach

Szpitalne posiłki. Smaczne?
Poprosiliśmy czytelniczki serwisu Edziecko o przesyłanie swoich opinii na temat szpitalnego jedzenia na polskich porodówkach. Na nasz facebookowy profilu otrzymaliśmy ponad 100 komentarzy, niektóre ze zdjęciami szpitalnych dań. Jaki wyłania się obraz? Nasze pierwsze skojarzenie to takie, że mamy na porodówkach są karmione przede wszystkim chlebem. Na talerzach często brakuje świeżych owoców i warzyw. A jeśli są, to w szczątkowych ilościach. Jest ubogo, na talerzach wciąż goszczą wyroby masło-/sero-/wędlinopodobne. Raczej nie ma mowy o estetyce podania. A jak prezentuje się szpitalne menu?

- Jadłam wszystko, choć średnio smakowało, ale byłam taka głodna! Na śniadanie 2-3 kromki, kostka masła i plasterki sera żółtego i szynki. Na obiady jakaś jarzynowa, na drugie klopsy lub gulasz w sosie... kolacja znów kanapki - pisze Agnieszka J.

 - Rodziłam w grudniu w Krynicy Zdroju. Jedzenie było przepyszne! Klopsy w sosie koperkowym, pierogi ruskie, leniwe, zawsze dwa dania i kompot. Na deser pieczone jabłka z cynamonem. Mega! - czytamy w komentarzu Dominiki G.

ZOBACZ ZDJĘCIA POSIŁKÓW Z RÓŻNYCH POLSKICH PORODÓWEK>>>

Prezentacja przede wszystkim?

Mamy po porodzie narzekają na małe urozmaicenie posiłków. Często zwracają uwagę też na to, że nie najadają się szpitalnym jedzeniem, do tego dania nie wyglądają apetycznie.

Adrianna W. urodziła 5 miesięcy temu. O posiłkach szpitalnych napisała, że to jednak porażka.

- Po porodzie nie miałam co jeść. Położna nam powiedziała, że nie powinniśmy jeść obiadów, które dostajemy, ponieważ nie są dostosowane do diety kobiety karmiącej. Szukaj tu logiki. Obiady - nic ciekawego, czasami trzeba było się mocno zastanowić, co to. Najlepsza była kolacja (na zdjęciu poniżej). Jadłam chleb z masłem i z serem, bo szynka to jakaś mielonka była.

Posiłki na porodówkachPosiłki na porodówkach Źródło: Facebook/Edziecko

Aga z Łodzi miała to szczęście, że urodziła w prywatnym szpitalu. Czy jej posiłek był smaczny?

Posiłek z łódzkiej porodówkiPosiłek z łódzkiej porodówki Źródło: Facebook/Edziecko

- Rodziłam w tym roku w Łodzi w szpitalu prywatnym, ale z kontraktem NFZ. Wszystkie pacjentki dostawały dokładnie to samo jedzenie, chyba że miały jakieś alergie. Zdjęcie powyżej to mój pierwszy posiłek po porodzie. Na kolację podawano dodatkowo ciemne pieczywo i serki Kiri. Herbata rozcieńczana, ale wciąż smaczna i dostępna o każdej porze. Obiady gotowane - zawsze mięsko w sosie, kasza bądź ryż i gotowane warzywa (wszystko delikatne). Możliwość dokupienia posiłku dla męża. W szpitalu nie ma kuchni, firma cateringowa dostarcza posiłki.

Co jest, a co powinno być na talerzu matki karmiącej?

Marlena: Szpitalne wielkanocne śniadankoMarlena: Szpitalne wielkanocne śniadanko Źródło: Facebook/Edziecko

 - W szpitalu, który powinien być wzorem, matki często dostają pożywienie niskiej jakości, w dodatku w mikroskopijnych porcjach. W szpitalne menu wpisują się: białe pieczywo, margaryny mające udawać masło, parówki, pasztet. Trochę straszne, ale niestety prawdziwe - mówi dietetyk kliniczny Aneta Strelau w warszawskiej poradni dietetycznej.

Co zatem powinno się znaleźć na talerzu młodej mamy zaraz po porodzie?

 - Chudy drób i ryby, chuda wędlina oraz białko jajka – najlepiej gotowane lub przyrządzane na parze. Produkty te zawierają pełnowartościowe białko niezbędne do regeneracji organizmu, wapń dla mocnych kości. Wołowina dostarczy dużo żelaza, które kobiety karmiące tracą w wyniku krwawień. Na przekór alergiom co najmniej raz dziennie powinna być wypita szklanka biojogurtu lub biokefiru. Zawierają probiotyki – pożyteczne bakterie, które – jak wykazały najnowsze badania – nie tylko wzmacniają odporność i usprawniają pracę przewodu pokarmowego, ale także mogą zapobiegać uczuleniom u dzieci. Potrzebne węglowodany znajdziemy w ziarnach zbóż, jak również w chlebie mieszanym, żytnim i pełnoziarnistym, a także w pełnoziarnistych makaronach czy kaszach. Mamy karmiące powinny pić dużo płynów, które działają rozluźniająco: niegazowaną wodę mineralną, kompot z suszonych śliwek, herbatki ziołowe i owocowe, świeżo wyciskane soki. W każdym posiłku powinny znaleźć się warzywa i owoce - podsumowuje dietetyczka kliniczna, Aneta Strelau.

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ POSIŁKÓW Z POLSKICH PORODÓWEK

Całą dyskusję na temat żywienia na oddziałach położniczych, ginekologicznych, ginekologiczno-położniczych znajdziecie na naszym fanpage'u.

WIDEO: Nie daj się naciąć! Poznaj swoje prawa na porodówce

Powinno cię również zainteresować:
U nas makaron z serem, a w Berlinie? Oto, co jedzą uczniowie w różnych krajach [PORÓWNUJEMY]

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Czy smakowały ci posiłki serwowane na porodówce?
Więcej o:
Komentarze (104)
Jak wyglądają posiłki na polskich porodówkach? Sprawdzamy [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • dorbi

    Oceniono 113 razy 91

    Polacy się puszą, że patrioci, że chrześcijanie, że tradycja, że u nas bezpiecznie i tolerancyjnie ale kobieta traktowana jest jak maciora w chlewie. Pacną jej jakieś gó... na talerzyk i nikt w szpitalu nie zastanowi się choćby przez chwilę, że to uwłaczające. W szpitalu pracują wykształceni ludzie podobno. To klech nie interesuje ale każą rodzić dzieci. Polacy to zasrani hipokryci i egoiści!

  • mr.superlatywny

    Oceniono 65 razy 57

    Bylem raz przejazdem z dzieckiem w warszawskim szpitalu, na oddziale dzieciecym.
    Brak firanek - piekielnie goraco, brudne ubikacje, odpadajace kafelki, bezczelne, leniwe, chamskei siostry, "niezainteresowani lekarze", nieprane koce, brak szafek na wartosciowe rzeczy, brak informacji, dobrej woli, "myslenia naprzód", serdecznosci, nawet brak wody mineralnej czy herbaty dla gosci (krewnych, rodziców), wolne lózka, ale matki (czesto przyjechaly z daleka, tez malych wiosek, a wiec bez wiekszej kasy) spia na prymitywnych krzeslopodobnych konstrukcjach, ale przewaznie na kawalku kartonu - zaraz obok wolnych lózek. Nie ma mozliwosci polozenia sie na nie, nawet za opata.

    A potem na G.Slasku: zamykane szafeczki, oddzielny pokoik 4 lózkami dla matek, oczywiscie z lazienka z prysznicem itd. itp. ---> moze nie "Ameryka", ale napewno Europa, europejskie myslenie. No musi sie chciec i chciec myslec, sic.

    Bo nikt mi nie wmówi, ze np. odadajace kafelki w ubikacji na oddziale dzieciecym (ja, rozumiem: urzadzenia typu rentgen i tego - to co innego) albo 'nieusmiech' do chorego dziecka i zmartwionej mamy czy taty, to kwestia braku pieniedzy. To brak checi, polotu, dobrej woli i po prostu "ruski burdel".

  • euro67

    Oceniono 59 razy 47

    Dla porownania pkzcie co jedza w wiezieniach!

  • nikifor666

    Oceniono 49 razy 39

    Ile lat jeszcze wszyscy beda pisac i mowic "powinno sie, nalezy" itd?
    Jak widac nie ma ani woli ani bata zeby zmienic zwyczaj podawania ludziom gowna. Na dodatek robiac sibie jaja z norm dietetycznych.

  • cameel.m

    Oceniono 31 razy 29

    Przekleństwo zamówień publicznych - najniższa cena. Zdecydowana większość szpitali korzysta z usług zewnętrznych w zakresie żywienia, prania czy sprzątania. W przetargu na żywienie można opisać i później od dostawcy wymagać "mierzalnych" parametrów takich jak waga, skład, wartość energetyczna czy temperatura. Nie sposób opisać i egzekwować takich rzeczy jak smak czy estetyka podania.
    Większość przetargów na w/w usługi wygrywają absurdalnie niską ceną (nie do przebicia przez lokalnych dostawców) znane i "lubiane" firmy pokroju firmy na "I".

  • kuma1

    Oceniono 35 razy 27

    Przez wiele lat szpitale posiadali własne kuchnie i dbali w ten sposób o swoich pacjentów. Pomysł na korzystanie z zewnętrznych dostawców to kpina i oszustwo ubezpieczonych i ktoś z tym powinien w końcu skończyć. Jeżeli już to powinien być konkurs na zarządzanie kuchnią szpitala.
    Wstyd, że są dyrektorzy szpitali, którzy zatwierdzają tak ohydne jedzenie , zamiast walczyć i podwyższenie środków do niezbędnego w Europie minimum. W niektórych przypadkach można je stosować, jako rycynę wizualną dla pacjentów.

  • w.s3

    Oceniono 28 razy 24

    Wystarczy pieniądze wpłacane do Watykanu, na katechetów i dodatkowe miliony dla Rydzyka przeznaczyć na szpitale a będzie jak w Chicago. Tylko kto się na to odważy.

  • maxthebrindle

    Oceniono 20 razy 20

    Moja najstarsz córka urodziła się w Polsce. Żona zaraz po porodzie dostała obiad - puree ziemniaczane jakaś rozgotowana papka kalafioropodobna i - schabowy, a ściślej dwie warstwy panierki bez śladu mięsa mędzy nimi (a jeśli było, to warstwa miała nie więcej jak milimetr grubości).
    Rodzeństwo córy rodziło się już w Irlandii. Posiłki - lekkostrawne, ale urozmaicone i smaczne: do wyboru ryba, bądź pieczeń wołowa, ryż albo ziemniaki lub yorkshire pudding jednego dnia, drugiego - kurczak albo indyk z kaszką kuskus albo ziemniakami, masa warzyw i owoców. Cztery małe posiłki dziennie, ale ilekroć żona poprosiła o coś do jedzenia - zawsze dostawała tosty, albo chleb razowy z dżemem albo serkiem, do tego herbata i jogurt, niezależnie od pory dnia czy nocy. Mało tego - ilekroć w porze obiadu odwiedzałem żonę i maleństwo - zawsze pytano się mnie, czy aby nie jestem głodny i oferowno posiłek.

  • taka_sprawa

    Oceniono 24 razy 18

    Naprawdę kogoś to dziwi? Przecież co roku pojawiają się artykuły o tym, jak beznadziejne jest jedzenie w szpitalach i porównywanie go do jedzenia w więzieniu. Trzeba niestety nosić swoje, jeśli chcemy być zdrowi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX