1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

'Bez opłaconej położnej nie ma czego tam szukać'. Co robić, kiedy na porodówce brakuje miejsc. Pytamy prawniczkę

W 2017 r. urodziło się ponad 400 tys. dzieci. Ale nie ma gdzie rodzić, bo porodówki pękają w szwach. Zapytaliśmy prawniczkę o prawa rodzących. Kiedy szpital może je odesłać, a kiedy musi zapewnić pomoc? I dlaczego warto mieć plan B?
Oddział położniczy Oddział położniczy RENATA DĄBROWSKA

"Dopiero po 4 godz. zwolniło się miejsce na porodówce"

Kobiety w ciąży mają prawo do tego, aby wybrać miejsce, w którym chcą rodzić. Jeśli decydują się na szpital, może to być dowolna placówka, nie obowiązuje żadna rejonizacja. Jedynym ograniczeniem jest liczba wolnych łóżek. Może zdarzyć się tak - szczególnie w dużych, miejskich szpitalach - że rodząca zostanie odesłana, bo oddział położniczy nie jest w stanie zapewnić odpowiednich warunków z powodu braku wolnych miejsc.

W pierwszy weekend lutego warszawski Szpital Bielański wywiesił kartkę o treści:

"W związku z wypowiedzeniem przez lekarzy klauzuli opt-out i niepełną obsadą personelu medycznego w oddziale położniczo-ginekologicznym w dniu 3 i 4.02.2018 informuję o wstrzymaniu pracy Izby Przyjęć Położniczo-Ginekologicznej".

Szpital Bielański nie przyjmie w ten weekend kobiet w ciąży
Fot. 123RF // Twitterz / @PR_OZZL

Przypadek warszawskiego szpitala to wierzchołek góry lodowej. Podobnych sytuacji jest o wiele więcej.

Pod koniec zeszłego roku Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu zamknął oddział położniczy na kilka tygodni z powodu braku personelu. I pojawił się problem, bo kobiety z Wrocławia i okolic nie miały gdzie rodzić. Z danych GUS wynika, że w Polsce w 2017 r. urodziło się ponad 400 tys. dzieci. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce 7 lat temu. 

Fundacja Rodzić po Ludzku w ramach pracy nad portalem gdzierodzic.info prowadzi bazę porodówek. Platforma pomaga kobietom w podjęciu decyzji o miejscu porodu. Przy każdym szpitalu kobiety mogą oceniać placówki, napisać swoje opinie. W komentarzach pod popularnymi szpitalami miejskimi można przeczytać o tym, że placówki cieszące się bardzo dobrą opinią wśród ciężarnych często są przepełnione, kobiety godzinami czekają na izbie przyjęć.

O popularnym warszawskim szpitalu Św. Zofii przy ulicy Żelaznej kobiety piszą, że "pracują tam anioły", ale trudno się tam dostać z ulicy.  Wśród komentarzy na platformie gdzierodzic.info czytamy:

Fabryka. Jeśli dziecko ci nie wychodzi, to szukaj innego szpitala własnym transportem! Byłam świadkiem jak zwijająca się z bólu dziewczyna musiała szukać kogoś kto by ją zawiózł do innego szpitala
Całą pierwszą fazę porodu spędziłam na izbie, na czworaka na materacu, który zorganizował mój mąż. Dopiero po 4 h zwolniło się miejsce na porodówce. Całe rozwarcie zaliczyłam właśnie na izbie
Powiedziano mi, że nie wiadomo, czy uda mi się dostać salę, czy nie będę rodzić w poczekalni, leżąca na podłodze błagałam o moje dokumenty, aby mnie wypisali. Na własną rękę przejechaliśmy na Inflancką przy 6-7 cm rozwarcia

Prawniczka Fundacji Rodzić po Ludzku, Małgorzata Darmas, doradza przygotowanie planu B. I zawsze wybierać dwa szpitale.

 - Dobrze mieć plan awaryjny, zaplanować co można zrobić w sytuacji, kiedy w dniu porodu szpital będzie obłożony i zabraknie wolnych miejsc. Warto mieć ustalone dwa miejsca do wyboru i zapoznać się wcześniej z dwiema placówkami.

Oddział położniczo-ginekologiczny w szpitalu św. Wojciecha. Oddział położniczo-ginekologiczny w szpitalu św. Wojciecha. RENATA DĄBROWSKA

To jeszcze nie poród. Proszę wracać do domu

Personel oddziałów położniczych zazwyczaj stara się pomóc kobietom, nawet w sytuacjach, kiedy nie dysponują wolnymi miejscami. Jeśli odsyłają do domu, to zazwyczaj w sytuacji, kiedy poród się jeszcze na dobre nie rozpoczął.

- Prawo nie wskazuje, jak ma się zachować lekarz w różnych sytuacjach klinicznych (poza nielicznymi przypadkami). Przepisy jednak wyraźnie mówią, że lekarz powinien postępować zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. W przypadku kobiety rodzącej wszystko sprowadza się do tego, czy akcja porodowa już się rozpoczęła i czy zachodzi konieczność hospitalizacji. Jeśli lekarz - zgodnie z aktualną wiedzą medyczną - stwierdzi, że pacjentka nie wymaga hospitalizacji, a życiu jej i dziecka nic nie zagraża, może odesłać ją do domu - tłumaczy prawniczka fundacji Rodzić po Ludzku, Małgorzata Darmas.

O tym, jak nie pomylić bóli przepowiadających z bólami porodowymi i o tym, jak rozpoznać, że poród się rozpoczął przeczytasz w tekstach:

Poród. Jak poznać, że to już?

Pierwsze oznaki zbliżającego się porodu

Oddział położniczy Oddział położniczy Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta

Poród postępuje, wolnych miejsc brak. Co szpital musi zrobić w takiej sytuacji?

Inaczej wygląda sytuacja, kiedy poród już trwa, kobieta wymaga hospitalizacji, a w szpitalu nie ma miejsc. Wówczas, zgodnie z prawem, nie ma mowy o tym, aby odesłać kobietę z kwitkiem.

- Jeśli - z medycznego punkt widzenia - są wskazania do hospitalizacji, a w szpitalu brakuje miejsc, personel szpitala powinien ustalić dostępność miejsc w innych szpitalach i zorganizować transport rodzącej, idealnie - w asyście medycznej - tłumaczy Małgorzata Darmas.

A jak wygląda sytuacja braku miejsc na porodówkach w praktyce?

Na podstawie relacji kobiet, którymi dysponuje Fundacja Rodzić po Ludzku, w sytuacji, kiedy poród szybko postępuje, szpitale starają się pomóc rodzącej, personel organizuje miejsce do przyjęcia, w tym czasie pacjentka czeka w izbie przyjęć.

Nieczęsto zdarzają się takie sytuacje, kiedy rodząca jest tylko poinformowana o braku miejsc, a szpital nie podejmuje żadnych działań.

- Fundacja nie ma wiele takich zgłoszeń. Gdyby jednak zdarzyło się tak, że poród trwa, a szpital do którego zgłosiła się kobieta nie podjął żadnych działań, to wówczas mówimy o sytuacji narażenia życia i zdrowia matki, i dziecka. To już podstawa do podjęcia kroków prawnych, starania się o zadośćuczynienie. Jeśli zdarzy się tak, że szpital odeśle rodzącą z kwitkiem, zawsze trzeba poprosić o pisemną odmowę przyjęcia do szpitala - doradza prawniczka Małgorzata Darmas.

w Polsce mamy baby boom. Brak miejsc na porodówkach / zdjęcie ilustracyjne w Polsce mamy baby boom. Brak miejsc na porodówkach / zdjęcie ilustracyjne fot: pexels.com

Rodziłaś niedawno? Wypełnij ankietę Fundacji Rodzić po Ludzku

Fundacja Rodzić po Ludzku rozpoczęła akcję "Głos kobiet ma moc zmiany" - stały monitoring opieki okołoporodowej w Polsce.

W ramach akcji kobiety na stronie ankieta.rodzicpoludzku.pl mogą wypełniać ankietę na temat przebiegu porodu. Kobiety, które urodziły w ostatnich dwóch latach, anonimowo opisują w ankiecie szczegółowo swoje doświadczenie oraz jakość opieki okołoporodowej w konkretnym szpitalu - obok pytań o warunki, czystość i jakość wyżywienia w szpitalu mogą ocenić m.in. sposób przekazywania informacji przez personel, poszanowanie prawa kobiety do intymności, do decydowania o przebiegu porodu oraz wykonywanych zabiegach medycznych i pielęgnacyjnych, respektowaniu planu porodu, jakość wsparcia w zakresie karmienia oraz opieki nad dzieckiem po porodzie. 

Głosy i opinie kobiet pomogą Fundacji Rodzić po Ludzku w podejmowaniu interwencji tam, gdzie łamane są prawa kobiet, a także w przygotowaniu raportu na temat aktualnej sytuacji w opiece okołoporodowej w Polsce. Ułatwią też innym kobietom wybranie miejsca do porodu.

Wyniki ankiet zostaną opublikowane na portalu www.gdzierodzic.info oraz aktualizowane na bieżąco dla każdego szpitala. Na podstawie informacji z ankiet wypełnionych do końca marca zostanie opracowany raport dotyczący jakości opieki oraz przestrzegania standardów opieki okołoporodowej w Polsce, a także rekomendacje dla Ministra Zdrowia.

Kobiety, które niedawno rodziły zachęcamy do udziału w akcji i do wypełnienia ankiety.

Więcej informacji: ankieta.rodzicpoludzku.pl

Więcej o:
Komentarze (7)
'Bez opłaconej położnej nie ma czego tam szukać'. Co robić, kiedy na porodówce brakuje miejsc. Pytamy prawniczkę
Zaloguj się
  • sabriel

    Oceniono 16 razy 16

    A gdzie są obrońcy płodów i inni krzykacze jak Kaja Godek? Idealne pole do działania dla nich tutaj widzę.

  • anna.maria0

    Oceniono 8 razy 2

    Może rozładować oddziały porodowe i położnicze na sposób brytyjski, skracając do jednej doby pobyt kobiet po porodzie w szpitalu. Nawet księżna Kate nie spędzała w szpitalu więcej czasu niż jedną dobę, gdy w Polsce standardem są 3 doby.

  • sylwesters007

    Oceniono 1 raz 1

    Niestety rozczarowałam się to za mało!!! Wody odeszły mi o 3 nad ranem, moja położna powiedziała żeby spokojnie poczekać jeszcze w domu i przyjechać do szpitala na 9 tą rano, zbadała mnie i powiedziała, że to nie wody płodowe, czekałam w poczekalni, aż wreszcie o 12 stej przyjął mnie lekarz dyżurujący, ten powiedział "Pani rodzi"!!! kto pani powiedział, ze to nie są wody??? Skurczy nie było, ok 14 zaczeli faszerowac mnie oksytocyną, zaczęły się straszne bóle, ale szyjka nie reagowała,podawano wszystko co było możliwe. położna i lekarka, orzekły, że wg nich powinna być cesarka, ale zdecyduje szefowa dyżuru pani Agnieszka Konca , ta przyszła i tak zbadała mi szyjkę, że wygięło mnie z bólu!!! kazała podać znieczulenie, bo po tym podobno może coś się ruszy. Anestezjolog, kt przyszedł bardzo się zdziwił, że tyle godzin nie podały mi znieczulenia, była już pewnie 22:00. Po znieczuleniu dalej szyjka nie reagowała, młoda lekarka i położne dalej twierdziły, że cesarka, ale pani konca stwierdziła, że ona widzi małą poprawę, więc cesarki nie będzie 27 godz po odejściu wód, stały się one zielone a tętno dziecko zaczęło spadać, ja jeż już opadłam z sił, młoda lekarka i położna rozmawiały przy nas i jedna do drugiej powiedziała "zawołaj ją, bo ja za to odpowiedzialności nie wezmę" zawołały tego kata.. ja po usłyszeniu takich słów resztką sił urodziłam córeczkę, była nieprzytomna, cały oddział pobiegł ją reanimować, a ja z krwotokiem zostałam na sali z położną, zaczęłam mdleć i chciało mi się wymiotować, położna zawołała na pomoc pielęgniarki, te próbowały mi wbić igłę w rękę, by podać jakiś lek, ale nie mogły odszukać żyły, jedna pokłuła mnie strasznie i zawołała na pomoc koleżankę, która wbiła się w nogę. Położna mnie pozszywała, bo musiała mnie naciąć, dopiero po pewnym czasie dowiedziałam się, że z córeczką jest ok. Po urodzeniu nie było mowy o kładzeniu na piersi i tuleniu, bo była reanimacja.to jest "rodzić po ludzku?

  • elenem

    Oceniono 7 razy 1

    Szok. Przecietna Włoszka, czy Niemka czy Francuzka.... nie uwierzyłaby ze coś takiego dzieje sie w Polsce, w środku Europy !
    A co w tej sprawie robi Ministerstwo Rodziny ? gdzie Zalewska ? piszcie do niej ciężarne !

  • wykidajlo2

    Oceniono 14 razy -2

    Wieszajcie dalej psy na lekarzach a będzie tylko gorzej. Moje urodzone zaraz po wojnie pokolenie rodziło się w domach, była selekcja naturalna. Za komuny w niemal w każdym mieście zbudowano szpital, teraz te szpitale likwiduje się, może słusznie , przeżyją silne i zdrowe jednostki.

  • menel13

    Oceniono 3 razy -3

    Feministka robi aborcję.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX