1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Drogeria: 'Jesteś w ciąży? Zapraszamy do kasy bez kolejki'. Ludzie dyskutują. Jest o czym: 'było nóg nie rozkładać'

15.03.2017 11:56
Sieć drogerii zachęca przyszłe matki, aby u nich robiły zakupy poza kolejką. I wywołuje dyskusję: czy naprawdę przepuszczanie ciężarnej w kolejce to coś wyjątkowego? Po rozmowie z kilkoma matkami okazuje się, że tak.
1 W ciąży i w kolejce? W ciąży i w kolejce? Grafika: Arkadiusz Gadaliński

"Jesteś w ciąży? Zapraszamy do kasy bez kolejki" - pisze drogeria. A ludzie dyskutują. Jest o czym: "usłyszałam, że było nóg nie rozkładać"

Sieć drogerii zachęca przyszłe matki, aby u nich robiły zakupy poza kolejką. I wywołuje dyskusję: czy naprawdę przepuszczanie ciężarnej w kolejce to coś wyjątkowego? Po rozmowie z kilkoma matkami okazuje się, że tak.

Kobietom w ciąży, ale też niepełnosprawnym, seniorom należy się specjalne traktowanie w przestrzeni publicznej. Wynika to z norm społecznych, a także z dobrego wychowania. Czasami nawet z przepisów, np. w komunikacji miejskiej, gdzie są wyznaczone miejsca dla ciężarnych/seniorów, a obowiązkiem podróżnych jest udostępnienie tego miejsca tym, dla których zostało przeznaczone.

Plakat drogerii z hasłem "Jesteś w ciąży? Zapraszamy bez kolejki" sygnalizuje, że to, co powinno być oczywiste, w praktyce wcale takie nie jest. Internautki się dziwią, jedna publikuje plakat drogerii w serwisie społecznościowym i pyta: A od kiedy to wolno brandować normy społeczne?

Kiedy dyskutowaliśmy w redakcji gazety na temat tego, czy przyszłe matki chętnie dostrzega się w kolejkach w supermarketach, na poczcie, w przychodni, jedna z redaktorek parsknęła śmiechem:  - Co tam drogeria. W przychodniach jest lincz, jak się na badania ciężarne "wpychają". Kolejna dodała:

Przepuszczanie ciężarnych to nie jest norma. W przychodni też jest niby tabliczka, ale ciężarne łatwo nie mają. Dziś byłam świadkiem. Aż przykro. Moją koleżankę, jak była w ciąży, od "500 plus" w przychodni w kolejce wyzywali.

Poprosiliśmy kilka mam, aby opowiedziały nam o tym, czy łatwo im było funkcjonować w przestrzeni publicznej w zaawansowanej ciąży. Dowiedzieliśmy się, że "najgorzej jest na Poczcie Polskiej", że gdyby nóg nie rozkładały, to by nie miały problemu, że ludzie, jak widzą "wpychającą się do kolejki" ciężarną, to mruczą coś pod nosem, jedna z mam usłyszała: "ciekawe, jak z takim brzuchem ma siłę wałęsać się po centrum handlowym". Co jeszcze?

2 Przyszła matka w przestrzeni publicznej Przyszła matka w przestrzeni publicznej fot: archiwum prywatne

Joanna: mama czterolatki i dwulatka

Jeszcze przed ciążami wiele się nasłuchałam o "starych babach", że to one są najgorsze, że to one nigdy nie przepuszczą w kolejce na badania w przychodni czy na poczcie. Moje doświadczenia są jednak inne. Jeśli ktokolwiek już zauważał mój stan zaawansowanej ciąży, były to najczęściej kobiety. Ale nie młode dziewczyny, im było obojętne, czy stoję, siedzę, leżę. Byłam dla nich przezroczysta.

Moje najgorsze doświadczenie? Jechałam warszawskim metrem. Godziny szczytu, lato, duchota, ścisk taki, że nie dało się ruszyć, dosłownie. Mój wystający wielki brzuch cały czas trącał telefon młodego człowiek, który siedział i wpatrywał się w ekran. Na oko 20-letni chłopak. Ani razu nie podniósł wzroku, aby sprawdzić, co mu wciąż tę komórkę tak trąca. Był tak pochłonięty wirtualnym światem, że jestem prawie pewna, że kompletnie nie miał pojęcia, że stoi nad nim ciężarna i ledwo dyszy. W pewnym momencie musiałam poprosić o miejsce, zrobiło mi się słabo. Wstała kobieta w wieku mojej mamy. Młody mężczyzna nadal wpatrywał się w ekran swojego smartfona.

Moje kolejne smutne doświadczenie jest związane z sytuacją "klucze u ochrony". Będąc w centrum handlowym w Kielcach, wybrałam się w zaawansowanej ciąży i z małym dzieckiem pod pachą do toalety w celu przewinięcia córki. Po przemierzeniu kilometrów korytarzy, kiedy dotarłam już do pokoju rodzinnego, okazało się, że jest zamknięty.

Zobaczyłam taką informację:

Młoda matka w przestrzeni publicznejfot: archiwum prywatne

Kilkanaście kolejnych minut spędziłam na poszukiwaniu ochroniarza. Kiedy zapytałam, dlaczego pokój dla rodziców jest zamknięty, podczas gdy wiadomo, że jest potrzebny najczęściej w sytuacjach nagłych, dowiedziałam się, że musi tak być, bo w przeciwnym razie "wchodzą tam młodziaki i kopulują".

3 Przyszłe matki w przestrzeni publicznej Przyszłe matki w przestrzeni publicznej fot: archiwum prywatne

Karolina: mama rocznego synka

Gdy pojawił się brzuch, ok. piątego miesiąca, raczej ustępowano mi miejsca w komunikacji miejskiej, podobnie było w przychodniach, sklepach. Co ciekawe, częściej zauważały to kobiety i jak dla mnie to wyraz kobiecej solidarności. Kilka dni temu wybrałam się do przychodni na pobranie krwi. Nagle pojawiła się kobieta w ciąży, która zakomunikowała pacjentom, że chciałaby skorzystać z przywileju "w pierwszej kolejności". Nie muszę pisać, jaka była reakcja, nikt nie skomentował "jasne, proszę wchodzić", każdy coś tam sobie pomruczał pod nosem, mimo że na drzwiach widniała tabliczka z informacją o przywileju. Taki smutny obrazek z polskiej poczekalni.

Myślę, że akcja drogerii z wywieszeniem plakatu z hasłem: "Jesteś w ciąży? Zapraszamy bez kolejki" jest potrzebna, ale też uwłaczająca kobietom w ciąży. Smutne jest to, że nadal takie podstawy dobrego wychowania i szacunku do drugiego człowieka trzeba przypominać. Szczególnie w państwie, w którym zachęca się kobiety do rodzenia za wszelką cenę. Ale wiadomo: "Rozłożyła nogi, to teraz niech nie narzeka" - bo z takim hasłem spotkałam się niejednokrotnie. I co z tego, że w formie niby żartu.

4 Przyszłe matki w przestrzeni publicznej Przyszłe matki w przestrzeni publicznej Fot. Wojtek Krosnowski

Natalia: mama rocznego chłopca

Wcale nie powiedziałabym, że przepuszczanie kobiet w ciąży w kolejce jest takie oczywiste. Rossmann jest jedynym miejscem, gdzie za każdym razem kasjerka bądź kasjer zapraszali, mówiąc "pani podejdzie bez kolejki", i w ogóle nie było dyskusji. W innych sklepach zazwyczaj stałam, bo ludzie byli bardzo zainteresowani oglądaniem sufitu i swoich zakupów w koszyku i pewnie dlatego nie zauważali mojego brzucha, a ja nie potrafię się przepychać i wymagać przepuszczania.

5 Przyszła mama w przestrzeni publicznej Przyszła mama w przestrzeni publicznej fot: archiwum prywatne

Aleksandra: mama siedmiolatka i dwulatki

Ach, ciąża i przepuszczanie w kolejkach, ustępowanie miejsca. To temat rzeka i źródło wielu anegdot.

Pierwsza lepsza: Cztery ciężarne, w końcówce ciąży, czekają pod gabinetem zabiegowym. Wpada pan biznesmen i pyta, czy go przepuścimy, bo się spieszy.

Pod koniec ciąży, kiedy chciałam usiąść, a nie miałam gdzie, po prostu prosiłam konkretne osoby, żeby ustąpiły mi miejsce. Tak samo w sklepach w kolejce do kasy, chociaż nieraz słyszałam teatralnym szeptem wypowiadane komentarze, że "ciekawe, że jakoś z tym brzuchem ma siłę wałęsać się po centrum handlowym". A każdy, kto był w ciąży, wie, że mniej się kobieta z brzuchem męczy, jak się toczy, niż kiedy stoi w miejscu.
Same plakaty nie wystarczą, bo przekładają na kobietę konieczność zasugerowania, że ta jest w ciąży. To ona się upomina, w oczach kolejkowiczów "wpycha". W takich sytuacjach dodałabym jeszcze do plakatu czujność obsługi. A jeśli jest duża kolejka, zadawanie raz na jakiś czas przez kasjera pytania: "Czy mamy w kolejce panie w ciąży? Jeśli tak, to zapraszam do kasy".

6 Przyszła matka w przestrzeni publicznej Przyszła matka w przestrzeni publicznej fot: archiwum prywatne

Natalia: mama czterolatki i dwulatka

Przepuszczanie osób uprzywilejowanych (kobiet w ciąży, osób starszych, inwalidów, osób z małymi dziećmi) z jednej strony jest oczywiste, z drugiej - różnie to bywa. Nie traktuję akcji Rossmanna jako wyróżnienia, przywileju - raczej jako przypomnienie obowiązujących zasad. W wielu miejscach są kasy uprzywilejowane, gdzie można ominąć stojące w kolejce osoby, akcja drogerii nie wydaje mi się czymś wyjątkowym.
Nie jestem osobą, która przepycha się łokciami, gdy czułam się na siłach, normalnie stałam w kolejce. Ale były takie sytuacje, gdy musiałam iść na zakupy, a nie dawałam rady ustać w długiej kolejce - wtedy korzystałam z przywileju bycia obsłużoną poza kolejką, a informacja, że są kasy, przy których mogę to zrobić (a inne stojące w niej osoby powinny być tego świadome), ułatwiała sprawę, nie czułam się jak intruz.
7 Przyszła mama w przestrzeni publicznej Przyszła mama w przestrzeni publicznej fot: archiwum prywatne

Paulina, mama dwulatki

Jak dla mnie taki plakat i uwaga ekspedientów są bardzo potrzebne. Będąc w ciąży, nawet bardzo zaawansowanej, zawsze stałam w kolejkach i nigdy nie prosiłam o to, żeby mnie ktoś przepuścił. Szczerze powiedziawszy, taka prośba była dla mnie zawsze trochę krępująca, więc wolałam sobie oszczędzić i jej, i ewentualnych przepychanek słownych (nasłuchałam się o nich od koleżanek), i po prostu czekać na swoją kolej. Zawsze miło wspominałam jednak, jeśli ekspedientki zauważały moją obecność w kolejce i prosiły, żebym podeszła do kasy wcześniej (dzięki H&M!).

Najgorsze doświadczenie ze staniem w kolejce mam niestety z Poczty Polskiej. Kilka razy stałam tam w długiej kolejce kompletnie niewidzialna dla innych ludzi. Raz nawet - pod koniec ciąży - za trzema matkami z dziećmi w wózkach, które przecież musiały wiedzieć, że lekko mi nie jest.

Powinno cię również zainteresować:  Jak wygląda siedzenie matek w domach? SPRAWDZAMY I LICZYMY GODZINY "NICNIEROBIENIA"

grafika: Marta Kondrusik


Komentarze (393)
Drogeria: 'Jesteś w ciąży? Zapraszamy do kasy bez kolejki'. Ludzie dyskutują. Jest o czym: 'było nóg nie rozkładać'
Zaloguj się
  • tygrysio_misio

    Oceniono 236 razy 138

    Byłam sobie kiedyś w przychodni medycyny pracy. Jak wiadomo w takich miejscach jest się nie dlatego, że jest się chorym. Do tego dostaje się dzień wolny tylko na ten cel więc teoretycznie nie powinno się marudzić jeśli spędzi się w takiej przychodni 8h. Przychodzi gość i wpycha się bez kolejki, bo on ma odznakę Honorowego Krwiodawcy. Ja też mam ale nigdy nie pomyślałabym żeby wpychać się w medycynie pracy, w aptece kiedy kupuje witaminki, albo u rodzinnego kiedy chcę raz na parę lat skontrolować tarczycę. Nie zawahałabym się jej użyć tylko gdybym miała gorączkę albo coś podobnego, czyli w potrzebie.

    U nas w kraju za to mamy bardzo mocno rozpowszechnione poczucie, że nam się należy. I tyko wrzask innych jest w stanie Polaka trochę powstrzymać, za to później sobie i tak popsioczy.

    Drogie panie w ciąży. Jeśli dobrze się czujecie nie korzystajcie z przywilejów. Ktoś przed kogo chcecie się wcisnąć może być cukrzykiem z niskim poziomem cukru, mieć rwę kulszową, być po udarze, mieć ciśnienie190/115, może mieć rozpierniczone kolano i czekać na operację 3 lata, mógł tego dnia zdać krew i może mieć nagłe niespodziewane zawroty głowy.

    Jeśli będziecie się źle czuć to podejdźcie i powiedzcie, że się źle czujecie. 99% ludzi pomoże wam znacznie bardziej niż tylko ustąpieniem miejsca, nawet jeśli sami będą uprawnieni.

    Jeśli wszyscy nie będą przesadnie wykorzystywać swoich uprawnień, a za to będą życzliwi dla potrzebujących to wszystkim będzie lepiej się żyło.

  • Marta Sokół

    Oceniono 154 razy 70

    Akcja bardzo fajna i bardzo potrzebna. Niestety sprawy oczywiste dla jednych wcale takimi nie są dla niektórych. Na palcach jednej ręki mogę policzyć ile razy podczas ciąży zostałam poproszona do kasy bez kolejki. Sama nigdy nie prosiłam o to, bo nie lubię zwracać na siebie uwagi. Niestety również w Rossmanie zdarzało mi się nie raz sterczeć niezauważoną mimo, że brzuch miałam już spory i ubrana byłam w letnią sukienkę. Zdarzyło mi się również, że stojąc w markecie w kasie dla uprzywilejowanych, nie tylko nikt mnie nie przepuścił, i nie tylko kasjer mnie nie wywołał z kolejki, ale na dodatek wepchnal się przede mnie mężczyzna wymachujacy legitymacją, niewiem jaką, bo chyba nie inwalidy skoro miał tyle werwy i siły w łokciach. Szczególnie jednak miło wspominam jedną z wizyt w Ikei gdzie w kolejce do kasy dla uprzywilejowanych stałam juz z narodzonym moim dziecięciem, które było już mocno znudzone zakupami i wyrażało to okrzykami niezadowolenia. A żeby było zabawniej towarzyszyła mi moja niepełnosprawna przyjaciółka. W chwili kiedy nadeszla nasza kolej, zepchnęla z tasmy kasowej nasze zakupy, urocza dama w błogosławionym stanie i oznajmiła, że to kasa dla kobiet w ciąży i wyładowała cały kosz zakupów ze swojego wózka. Owa pani owszem wyglądała na ciężarną, ale zdecydowanie nie wyglądała na w jakikolwiek sposób osłabioną za to mój synek zalany juz łzami musiał patrzeć na pokaz arogancji i braku empatii. Dlatego uważam, że warto zweryfikować konieczność korzystania z przywileju i zachować go na okazję faktycznie wymagająca tego, bo może ktoś w kolejce za nami dziś źle się czuje choć nie jest w ciąży, albo po prostu ma tylko bułki i masło do skasowania, a my cały koszyk. Warto się rozejrzeć wokół siebie a nie tylko na czubek własnego nosa spoglądać. Wtedy dostrzeżemy nieśmiałą ciężarną stojącą na opuchnietych stopach na końcu kolejki i staruszka w autobusie i objuczoną zakupami kobiecinę i matkę z wyjącym na rękach dzieckiem. Proponuję wszystkim, żeby otworzyli szerzej oczy i tym ciężarnym i tym nieciężarnym, a Rossmanowi proponuję nowe hasło: Człowieku! Bądź człowiekiem dla człowieka!

  • malcriada

    Oceniono 65 razy 65

    Od zawsze ustępuję miejsca i przepuszczam w kolejce ciężarne panie. Tak mnie wychowano, uważam, że tak należy. Ostatnio znalazłam się w sytuacji, która kazała mi się zastanowić nad atakami na osoby, które nie ustępują. Stałam w kolejce do kasy ledwo trzymając się na nogach; po kolejnej operacji i którejś tam chemioterapii czułam się jak z krzyża zdjęta, nie mówiąc już o tym, że w ogóle nie powinnam była przebywać w tłumie (niestety, nie miałam wyjścia). Dla innych pewnie wyglądałam dość normalnie, ot, zmęczona,niemłoda kobieta. Nie zwróciłam uwagi na osoby za mną. Kiedy już podeszłam do kasy, młody sprzedawca upomniał mnie z dezaprobatą, że powinnam przepuścić kobietę stojącą za mną - panią może w piątym miesiącu, dwa razy ode mnie młodszą. Przepuściłam. Poczułam się podle. Chustka na mojej łysej głowie nie była tak wymowna jak brzuszek młodej mamy. Zanim ofukniecie kogoś, kto nie ustąpił, przyjrzyjcie mu się nieco uważniej. Może akurat tym razem nie jest to źle wychowany buc. PS Spytałam na poczcie czy moja legitymacja osoby ze znacznym (najwyższym) stopniem niepełnosprawności daje mi prawo pierwszeństwa w kolejce. Wyjaśniono mi, że nie.

  • six_a

    Oceniono 97 razy 61

    25 lat tak zwanej wolności i od ustępowania starszym w tramwajach przeszliśmy do kompletnego zdziczenia. czekam, aż się zaczniecie okładać na ulicach. gratki.

  • mat.31

    Oceniono 122 razy 50

    Matkę Boską też by pewnie wyrzucili a raczej deportowali, bo to przecież uchodźcy byli. A sorry, przeciez ona była Polką z Częstochowy.

  • jo1952

    Oceniono 59 razy 49

    Zdziczeliśmy i schamieliśmy już dawno.A wzorce z góry zapowiadają jeszcze gorsze zachowania.

  • freud1

    Oceniono 58 razy 34

    Niemcy po prostu probowali przeniesc ichniejsze wzorce na nasz grunt. A ze nie bedzie Niemiec plul nam w twarz itd. wiec skonczylo sie tak, jak proba wprowadzenia pierwszenstwa pieszego na pasach. Na calym Zachodzie nie bylo problemu, w wolsce, jak to w wolsce pomysl... "polegl".

  • starsza10

    Oceniono 73 razy 23

    Mam swoje lata i dużo pracuję. Często jeżdżę komunikacją miejską z ciężką torbą do pracy. Często jeżdżę też z malutką wnuczką. Patrzę na młode kobiety w szpilkach, siedzące w metrze czy tramwaju, wpatrzone w ekran smartfona i kompletnie niezainteresowane moimi ortopedycznymi chodakami, czy małą, ledwie trzymającą się na nogach dziewczynką. Już nie zrywam się na widok kobiety w ciąży, chociaż doskonale pamiętam, jak człowiek się czuje, kiedy jej środek ciężkości wariuje. Nie robię tego, bo po kilku miesiącach takie panie wracają do swoich szpilek i nadal nie zauważają kogoś takiego jak ja, chociaż m.in. dzięki moim podatkom mogą mieć dłuższy urlop macierzyński. Nie zamierzam cierpieć za miliony i dawać przykładu, bo to nic nie daje oprócz własnej niewygody.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX