Fajnie jest być ojcem...
13.07.2007
, aktualizacja: 13.07.2011 14:05
Znany aktor opowiada o blaskach i cieniach rodzicielstwa i dzieli się z nami swoim ojcowskim doświadczeniem.
Czego boi się Maciej Stuhr, ojciec Matyldy? Jaką dewizą się kieruje w wychowaniu swojej córki? Na kogo chciałby ją wychować? W chwili między próbami odpowiada na nasze pytania, które są rodzicielską wariacją tak zwanego kwestionariusza Prousta.
MOJA DEWIZA
Równowaga we wszystkim i przede wszystkim. Staram się znaleźć złoty środek w wychowaniu mojej córki, choć to nie zawsze bywa łatwe. Jednak próbuję zawsze zachować zdrowy rozsądek.
GŁÓWNA CECHA (JAKO OJCA)
Myślę, że jest nią spokój - spokój, który bywa zaraźliwy. W relacjach z dziećmi jest niezwykle istotny.
CO CHCIAŁBYM WSPIERAĆ W CÓRCE?
Przede wszystkim mądrość i dobroć. Te cechy wydają mi się najważniejsze, najmocniej świadczą o człowieku.
CO MNIE CIESZY W BYCIU RODZICEM, A CO JEST TRUDNE?
Największym cudem jest oglądanie siebie, w swoim dziecku. Wracają wspomnienia i udaje mi się lepiej rozumieć siebie i to, kim jestem. Widzę, jak się zmieniałem, jaką drogę przeszedłem. Dziecko to najlepsze zwierciadło, w jakim się przeglądamy. A najtrudniej jest wtedy, gdy popełniamy jakieś błędy, ale nie umiemy dociec jakie - nie potrafimy zlokalizować tego, gdzie się pomyliliśmy, w którym miejscu zrobiliśmy krok w złą stronę. Tak - to wzbudza mój niepokój
MOJA GŁÓWNA WADA
Brak obecności. Ciągle jestem w rozjazdach. To próby, to spektakle, plany filmowe. Rzadko, niestety, bywam w domu. To, jak mi się zdaje, jest moją największą ojcowską wadą.
WSPÓLNE ULUBIONE ZAJĘCIE
Zdecydowanie gry planszowe. Ja i Matylda jesteśmy pasjonatami takich rozrywek. W wolnym czasie potrafimy spędzać nad planszami całe godziny
MOJE MARZENIE O SZCZĘŚCIU
Szczęście? Hmm Chciałbym, żeby trwało, żeby było jeszcze silniejsze, intensywniejsze, głębsze, mądrzejsze. Tak, bo szczęście musi być mądre...
CO WZBUDZA WE MNIE LĘK?
To, czy nie da się wychować dziecka jeszcze lepiej, czy nie da się pokazać mu jeszcze więcej. Zawsze stajemy przed przykrym pytaniem, czy gdzieś się nie zagubiliśmy jako rodzice. Boję się też, że przegapię coś ważnego, coś istotnego w życiu mojej córki. To strach przed utraceniem czegoś bezpowrotnie.
CHCIAŁBYM, ŻEBY MOJE DZIECKO BYŁO...
Chciałbym, żeby Matylda mogła być tym, kim naprawdę zechce być. Żeby mogła się realizować i spełniać swoje marzenia. Żeby nie oglądając się na nic, parła w wyznaczonym przez siebie kierunku, pokonując kolejne przeszkody. Będę ją w tym wspierał. Jednak przede wszystkim pragnę, żeby Matylda była dobrym i uczciwym człowiekiem.
MOJA DEWIZA
Równowaga we wszystkim i przede wszystkim. Staram się znaleźć złoty środek w wychowaniu mojej córki, choć to nie zawsze bywa łatwe. Jednak próbuję zawsze zachować zdrowy rozsądek.
GŁÓWNA CECHA (JAKO OJCA)
Myślę, że jest nią spokój - spokój, który bywa zaraźliwy. W relacjach z dziećmi jest niezwykle istotny.
CO CHCIAŁBYM WSPIERAĆ W CÓRCE?
Przede wszystkim mądrość i dobroć. Te cechy wydają mi się najważniejsze, najmocniej świadczą o człowieku.
CO MNIE CIESZY W BYCIU RODZICEM, A CO JEST TRUDNE?
Największym cudem jest oglądanie siebie, w swoim dziecku. Wracają wspomnienia i udaje mi się lepiej rozumieć siebie i to, kim jestem. Widzę, jak się zmieniałem, jaką drogę przeszedłem. Dziecko to najlepsze zwierciadło, w jakim się przeglądamy. A najtrudniej jest wtedy, gdy popełniamy jakieś błędy, ale nie umiemy dociec jakie - nie potrafimy zlokalizować tego, gdzie się pomyliliśmy, w którym miejscu zrobiliśmy krok w złą stronę. Tak - to wzbudza mój niepokój
MOJA GŁÓWNA WADA
Brak obecności. Ciągle jestem w rozjazdach. To próby, to spektakle, plany filmowe. Rzadko, niestety, bywam w domu. To, jak mi się zdaje, jest moją największą ojcowską wadą.
WSPÓLNE ULUBIONE ZAJĘCIE
Zdecydowanie gry planszowe. Ja i Matylda jesteśmy pasjonatami takich rozrywek. W wolnym czasie potrafimy spędzać nad planszami całe godziny
MOJE MARZENIE O SZCZĘŚCIU
Szczęście? Hmm Chciałbym, żeby trwało, żeby było jeszcze silniejsze, intensywniejsze, głębsze, mądrzejsze. Tak, bo szczęście musi być mądre...
CO WZBUDZA WE MNIE LĘK?
To, czy nie da się wychować dziecka jeszcze lepiej, czy nie da się pokazać mu jeszcze więcej. Zawsze stajemy przed przykrym pytaniem, czy gdzieś się nie zagubiliśmy jako rodzice. Boję się też, że przegapię coś ważnego, coś istotnego w życiu mojej córki. To strach przed utraceniem czegoś bezpowrotnie.
CHCIAŁBYM, ŻEBY MOJE DZIECKO BYŁO...
Chciałbym, żeby Matylda mogła być tym, kim naprawdę zechce być. Żeby mogła się realizować i spełniać swoje marzenia. Żeby nie oglądając się na nic, parła w wyznaczonym przez siebie kierunku, pokonując kolejne przeszkody. Będę ją w tym wspierał. Jednak przede wszystkim pragnę, żeby Matylda była dobrym i uczciwym człowiekiem.
1
2
następne »
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najpopularniejsze tematy
Ciąża i poród












