1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Baby blues

Wiele kobiet w kilka dni po urodzeniu dziecka przeżywa spadek nastroju. To naturalne. Aby odzyskać dobre samopoczucie, poproś bliskich o pomoc.
Urodziłaś dziecko. Dokonałaś rzeczy niezwykłej, która z niczym nie daje się porównać. Niezależnie od tego, czy rodziłaś naturalnie, ze znieczuleniem, przez cięcie cesarskie czy z pomocą vacuum - wydałaś na świat nowego człowieka. Czy istnieje bardziej twórczy akt? Dlaczego w takim razie już po trzech, czterech dniach robi ci się smutno i trudno powstrzymać łzy?

Szpital

Wszystko, co działo się w ostatnich dniach, dotyczy sfery bardzo intymnej, osobistej i delikatnej. Nie tylko z punktu widzenia twojego ciała, ale także psychiki. Tymczasem jesteś w obcym dla siebie miejscu, w szpitalu, który większości ludzi kojarzy się z chorowaniem. Choćby była to najlepsza placówka w kraju, masz prawo czuć się tu obco i nieswojo. Jeśli obydwoje z dzieckiem jesteście zdrowi, postaraj się wypisać do domu tak szybko, jak to możliwe.

Zmęczenie

Poród jest bardzo wyczerpujący - i fizycznie, i psychicznie. Zwłaszcza jeśli jest to pierwszy raz. Nie wiedząc, co cię czeka, miałaś prawo czuć niepokój i lęk przed tym, co nieznane.

Poród to także czas intensywnej mobilizacji. Po niej zwykle przychodzi czas rozluźnienia konieczny do odbudowania sił. Staraj się je oszczędzać i robić tylko to, co naprawdę konieczne. Jeśli jesteś w szpitalu - proś personel o pomoc. Jeżeli jesteś w domu, sceduj domowe obowiązki na bliskich. Odpoczywaj.

Natłok bodźców

Pojawienie się dziecka sprawia, że nawet dawno nie widziani krewni mają nagle ochotę natychmiast się z wami zobaczyć. Ich intencje są dobre, ale tłumne wizyty wcale nie muszą ci służyć. Możesz czuć się przytłoczona. Nie miej oporów i wywieś na drzwiach sypialni kartkę "Prosimy nie przeszkadzać". Partner napoi gości herbatą i obieca zawiadomić, kiedy będziecie otwarci na przyjmowanie gości.

Oczekiwania

Popularny obraz kobiety, która właśnie urodziła dziecko, przedstawia ją jako łagodnie uśmiechniętą, zwinnie poruszającą się grację. Mówią ci, że "powinnaś" być szczęśliwa, a ty masz ochotę płakać pod kołdrą. Czujesz się "złą matką" i nieatrakcyjną kobietą. Nie wierz w to, że istnieją na świecie matki wiecznie szczęśliwe. Każda z nas ma czasami w sobie sprzeczne uczucia do dziecka. Weź w nawias społeczne oczekiwania - matki idealne nie istnieją. Opowieści o nich włóż między bajki i podziel się tym, co czujesz z kimś bliskim.

Ciało

Możesz czuć żal, że w twoim brzuchu

nie ma już dziecka. Być może nigdy przedtem z nikim nie czułaś takiej bliskości. Teraz dziecko jest "obcym", który mieszka na zewnątrz, i w dodatku stawia ci wysokie wymagania.

Nic dziwnego, że czujesz dziwną pustkę. To naturalne. Potrzebujesz chwili, żeby się przyzwyczaić. I nie daj się terroryzować kultowi szczupłości. Powrót do formy zajmie trochę czasu. Wszak wyprodukowanie dziecka zajęło twemu ciału niemal rok. Nic dziwnego, że potrzebuje teraz paru miesięcy, by wrócić do dawnej formy. Jeśli karmisz piersią, dość szybko spalisz zbędne kilogramy.

Nawał mleka

W trzeciej, czwartej dobie po porodzie w piersiach pojawia się właściwy pokarm, który zastępuje siarę. Na początku, zanim laktacja się dopasuje do potrzeb dziecka, mleka może być bardzo dużo - piersi są przepełnione, bolą, może pojawić się zastój pokarmu. Jeszcze trudniej się wyspać. Bywa, że noworodek ma kłopot z przyssaniem się do tak pełnej piersi (można trochę mleka odciągnąć przed karmieniem). To zrozumiałe, że nie czujesz się dobrze. Ale nawał zwykle mija po dobie. Pomoże przykładanie chłodnych liści kapusty do piersi, leżenie, relaks.

Zmiana

Pojawienie się dziecka to ogromna zmiana w życiu. Przecież teraz wszystko będzie inaczej. Być może jeszcze nie do końca wierzysz, że to wszystko naprawdę się wydarzyło i potrzebujesz czasu na oswojenie się z nową sytuacją. Wielu ludzi opowiada o tym, że dopiero urodzenie dziecka było dla nich prawdziwym wejściem w dorosłość - wzięciem odpowiedzialności za kogoś innego. W dodatku małego i całkowicie zależnego. To przynosi ogromną satysfakcję, ale także może nieco przestraszać i obciążać. Porozmawiaj z kobietami, które mają większe dzieci. Poproś, by opowiedziały ci, co im pomogło oswoić się ze zmianą.

Brak wsparcia

Badania pokazują, że w społecznościach, w których matka po porodzie jest otoczona ciepłem i wsparciem bliskich, odsetek kobiet z baby blues czy depresją poporodową jest niewielki. Więź z innymi wspiera nas i podtrzymuje, zwłaszcza w sytuacjach przełomowych. Warto spróbować pierwsze tygodnie z nowym dzieckiem spędzić wspólnie, we trójkę (prawo pozwala ojcu wziąć dwa tygodnie płatnego ojcowskiego).

Baby blues

To czas psychicznego rozstrojenia, zaczynający się w pierwszych dniach

po porodzie. Towarzyszy mu płacz, poczucie bezsilności, spadek energii, łatwe popadanie w irytację, czasem brak apetytu i bezsenność. Badania nie potwierdzają powszechnej opinii, że "winne" są tu hormony - przy drugim dziecku spadek nastroju jest zwykle mniejszy, a w społeczeństwach plemiennych w ogóle nie występuje.

Więcej o: