Bardziej po ludzku

Tekst: Anna Otffinowska, prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku
29.11.2009 , aktualizacja: 22.04.2011 09:52
A A A Drukuj
W ostatnich latach w szpitalach położniczych wiele zmieniło się na lepsze. Niestety, nie wszystko. Wciąż jeszcze trzeba walczyć o swoje prawa, ale wcześniej dobrze jest je poznać.

Fot. Grzegorz D1browski / AG
ZOBACZ TAKŻE
Polsce nadal za mało się mówi o prawach pacjenta. Ludzie nie orientują się, czego mogą wymagać od placówek służby zdrowia, nie wiedzą, jak egzekwować prawo ani jak dochodzić swoich racji w razie jego naruszenia. Prawa rodzącej, jej dziecka i najbliższych określa Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta z 6 listopada 2008 r. Określa ona: prawa pacjenta, zasady udostępniania dokumentacji medycznej, obowiązki podmiotów udzielających świadczeń zdrowotnych związane z prawami pacjenta, tryb powoływania, odwoływania i kompetencje Rzecznika Praw Pacjenta, a także postępowanie w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów.

Nasz dekalog

W 3. edycji akcji "Rodzić po Ludzku" w 2000 roku stworzyliśmy dekalog Rodzenia po Ludzku. Zawarliśmy w nim dziesięć postulatów najistotniejszych z punktu widzenia kobiet. Wiele z nich ma swoje źródło w prawach pacjenta, a także w zaleceniach Światowej Organizacji Zdrowia. Dekalog skierowany jest do kobiet, aby wiedziały, czego powinny się domagać i na co zwracać uwagę przy wyborze szpitala. Kierujemy go także do wszystkich oddziałów i szpitali położniczych - w nadziei, że realizowanie tych postulatów w pracy pozwoli stworzyć miejsca, w których się rodzi po ludzku. Szpital wyposażony w najlepszą nawet aparaturę i zatrudniający wybitnych fachowców nie stanie się miejscem rodzenia po ludzku, jeśli nie będzie uznawał podmiotowości pacjentów i respektował ich praw. Medycyna jest czymś więcej niż tylko wyuczonym rzemiosłem. To zrozumienie i troska o innego człowieka, chęć niesienia pomocy.

Kobieta jest podmiotem

Szacunek, należny każdemu, przejawia się np. w sposobie zwracania się do kobiety, przedstawiania się, pukania do sali, w której przebywa. Kobieta ma prawo wiedzieć, kto przyjmował jej dziecko na świat. I położna, i lekarz powinni więc mieć identyfikator. Kobieta, która dopiero co urodziła dziecko, jest niespokojna i przewrażliwiona. Życzliwa, wyczerpująca informacja zmniejsza jej stres. Gdy rodząca wie, co się z nią dzieje, jest spokojniejsza, może się skupić na rodzeniu. Rzetelna informacja wzbudza też zaufanie do osoby, która ją przekazuje.

Brak informacji to wielka trauma szczególnie dla tej matki, której dziecko wymaga specjalistycznej opieki. Wiedzą o tym wszyscy pracujący na oddziałach patologii noworodka. Zdawkowe informacje o stanie zdrowia dziecka czy o przebiegu porodu będą wzmagały niepokój kobiety, informacje rzetelne natomiast pomogą jej odzyskać spokój.

Wiem, więc wybieram

Kobiety mają prawo wyboru szpitala. Dziewczyna z Warszawy może rodzić nawet w Szczecinie! Przed porodem ogląda salę porodową, szuka opinii innych kobiet na temat danej placówki, przygotowuje listę pytań do położnej lub lekarza. Gdy wybierze już szpital, jest skłonna przejechać wiele kilometrów, by się w nim znaleźć. Zdarzają się przypadki odmowy przyjęcia do szpitala. Z reguły wynika to z braku miejsc w danym dniu. Dla wielu kobiet przymus zmiany miejsca porodu wiąże się z ogromnym stresem. W takich wypadkach, jeśli rodzącej naprawdę nie można przyjąć, należy zatroszczyć się o nią (dzwoniąc do innego szpitala, np. tego, o którym myślała w drugiej kolejności, wzywając karetkę do przewozu, jeśli to konieczne), aby zmniejszyć jej zdenerwowane i rozczarowanie, które wpływają na jakość i przebieg porodu. Ale wybór nie dotyczy tylko szpitala. Kobieta powinna mieć możliwość wyboru innego miejsca niż szpital, np. własnego domu czy Domu Narodzin.

Przygotowani mniej się boją

Szkoły rodzenia to jedyne miejsce, gdzie można się przygotować do porodu, także rodzinnego, nauczyć pielęgnacji, po-znać zalety karmienia piersią. Kobiety po szkole rodzenia łatwiej sobie radzą w początkach macierzyństwa, rzadziej przechodzą depresję poporodową. Szkoły rodzenia powinny być objęte ubezpieczeniem, tak aby każda kobieta mogła z nich korzystać.Teraz większość szkół jest płatnych i korzystają z nich głównie kobiety z dużych miast.

Swoboda to prawo, nie przywilej

Ruch i swoboda zmiany pozycji zmniejszają ból i przyspieszają w naturalny sposób poród. Parcie w pozycji wybranej przez rodzacą (często jest to pozycja pionowa) jest bezpieczniejsze dla niej i dla dziecka. Ale na wielu porodówkach w fazie parcia personel namawia kobietę do rodzenia w pozycji leżącej lub półleżącej. Jeśli w szpitalu są bardziej nowoczesne łóżka, to można je ustawić tak, że kobieta rodzi niemal na siedząco - tak jest lepiej, ale wciąż niewystarczająco. Swoboda dotyczy też jedzenia i picia w trakcie porodu - trudno zachować siły, jeśli się nie je ani nie pije przez wiele godzin!

Poród nie jest chorobą

Interwencje w czasie porodu muszą być uzasadnione sytuacją zdrowotną danej rodzącej. Musi ona też wyrazić zgodę na ich zastosowanie (może to być ustna zgoda). Ma również prawo odmówić. W polskich szpitalach nadużywa się rutynowych interwencji - przyspieszania porodu, nacinania krocza, przebijania pęcherza płodowego, a to wzmaga ból i uniemożliwia kobiecie wypracowanie własnego rytmu porodu.

Uszanować intymność

Kobieta w tym wyjątkowym momencie życia, kiedy się tak bardzo odsłania, ma prawo nie być pod obstrzałem spojrzeń obcych ludzi, ma prawo do intymności. Jeśli rodzi w klinice, w której praktykują przyszli lekarze, powinna być zapy-tana o zgodę na ich obecność. Jeśli odmówi, personel musi to uszanować. Porodówka winna się składać z osobnych pokoi. Na Zachodzie jest to normą od lat, w Polsce - to nadal luksus.

W ważnych chwilach nie chcemy być sami

Obecność męża lub innej bliskiej osoby pozwala przeżyć kobiecie najtrudniejsze chwile, uspokaja ją, dodaje otuchy. Dzięki temu narodziny dziecka stają się prawdziwym wydarzeniem rodzinnym. Szpitale - i same kobiety - coraz bardziej przekonują się do porodów z osobą towarzyszącą. Niestety, w wielu szpitalach taki poród jest płatny. Czasem jest to opłata symboliczna (np. za strój czy posiłek), jednak są też miejsca, gdzie stał się stałym źródłem dodatkowych dochodów dla oddziału. Obecność bliskiej osoby w tych oddziałach została wyceniona wysoko. Kobiety gorzej sytuowane nie mogą sobie na ten luksus pozwolić, mimo że prawa pacjenta gwarantują obecność bliskiej osoby.

Od pierwszych chwil z mamą

Noworodek (jeśli tylko jest zdrowy) powinien być natychmiast położony na piersiach matki. To bardzo ważny moment dla tworzenia się więzi między nimi. Dziecko się uspokaja, odnajduje znane sygnały - głos matki, bicie jej serca. Ma też w tym momencie bardzo silny instynkt ssania. Jeśli odnajdzie pierś matki i przyssie się, to jest duża szansa, że od razu się tego nauczy, a dalej będzie już tylko łatwiej.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

  • Bardziej po ludzku barbie-torun 09.12.09, 08:05

    jaki płatny poród rodzinny?my musieliśmy wpłacić "darowiznę na rzecz szpitala"w wysokości 400 zł za 4 godziny pobytu w pokoju porodów rodzinnych,po porodzie powrót na ogólna salę 4 mamy + 4 »

  • Bardziej po ludzku sana 15.12.09, 15:48

    Poród to pół biedy. Schody zaczynają się dużo wcześniej kiedy kobieta musi leżeć na patologii ciąży. Na jedenj sali leżą kobiety w zaawansowanej ciąży z tymi, które właśnie straciły dzieci. »

  • Re: Bardziej po ludzku miska-moniska 14.03.11, 08:49

    w szpitalu wybranym przeze mnie nie ma żadnych opłat, wanna jest tylko w jednej sali na cztery, ale w pozostałych można korzystać z prysznica do woli. Położne bardzo miłe, no oczywiście »