1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Czasem nacięcie to przegięcie

Czy można urodzić dziecko bez naruszania intymnych części kobiecego ciała? Okazuje się, że tak. Oto wasze relacje z naszego forum na eDziecko.pl.
Weź udział w konkursie ''Podziękuj swojej położnej'' >>

Cztery razy bez nacięcia

Bez nacięcia rodziłam cztery razy. Raz czy dwa delikatnie pękłam (tak na jeden szew). Po dwóch godzinach od porodu w miarę normalnie chodziłam. Do szpitala zawsze brałam kółko do pływania, żeby na nim siedzieć i zawsze przed upływem doby oddawałam je jakiejś cierpiącej. (Wieczna-gosia)

Przygotowałam się

Stosowałam masaż olejkiem, ćwiczyłam jogę (w pozycji "krawca" czytałam i oglądałam telewizję), wybrałam doświadczoną położną, dla której ochrona krocza czy odbieranie porodu w kucki to normalna rzecz, chodziłam do szkoły rodzenia, ćwiczyłam oddechy...

Rodziłam cztery godziny, na stojąco, opierając się tylko rękami o łóżko porodowe, a położna kontrolowała sytuację z podłogi. Sama wyjęłam maluszka. Poród był naturalny, bez leków, znieczulenia. No i oczywiście bez nacięcia ani pęknięcia! Ochrona krocza jest możliwa, nawet przy pierwszym porodzie, dużej główce dziecka i w państwowym szpitalu. Ale wymaga nie tylko dobrej położnej - dużą część pracy trzeba wykonać samemu jeszcze w ciąży. (Mon-ya)

Do wody

Jestem potrójną mamą, czekam na czwarte. Bez nacięcia rodziłam za trzecim razem, do wody. To logiczne, no bo jak mieliby naciąć mnie pod wodą? Urodziłam dość łatwo i przyjemnie, pękł tylko delikatnie naskórek - w miejscu, gdzie po poprzednim nacięciu była blizna i jakiś zrost. Założono mi jeden czy dwa szwy. Goiło się świetnie.

Przy pierwszym porodzie lekarzowi zależało na jak najszybszym wydobyciu dziecka, gdyż wody okazały się zielone i mały był niedotleniony. Rana zagoiła się szybko, bez śladu. Niestety przy drugim porodzie nacięcie było już typowo rutyniarskie, nikt się nad nim nie zastanawiał. To goiło się dużo gorzej i dłużej, pozostawiło też zrosty i bliznę, także w sferze psychicznej, gdyż czułam się uszkodzona i "popsuta"... (Ag.at.ka)

Aktywnie

Mój poród przebiegał aktywnie - nie byłam nacięta i nawet nie pękłam. Położna pochwaliła moja pracę nad kroczem i podczas porodu dzielnie go broniła. Lekarz chciał oczywiście ciachnąć, ale nie miał nic do gadania. Na drugi dzień siadałam, sikałam, chodziłam i karmiłam bez problemów. (Pinka2403)

W domu

Rodziłam w domu, z położną, klęcząc. Moje dzieci ważyły powyżej 4000 g. Przy pierwszym miałam lekko otarty naskórek - wygoiło się samo, bez szycia i leczenia. Następne porody nie zostawiły po sobie żadnego śladu. Nie czułam też żadnego dyskomfortu. Moim zdaniem najważniejsza jest pozycja w fazie parcia - nie dajcie się położyć na plecach! Wtedy główka dziecka trafia w miejsce, w którym krocze jest wyjątkowo nieelastyczne. (Agnieszka72)

Raz tak, raz tak

Rodziłam dwa razy. Za pierwszym razem byłam nacinana i po porodzie, dopóki mi szwów nie zdjęli, to była męczarnia. Wyłam z bólu. Mocno mnie zszyli i nic do zdjęcia szwów nie dało się z tym zrobić. Przy drugim porodzie nie zostałam nacięta i dwie godziny później praktycznie nie czułam, że rodziłam. Gdybym miała rodzić raz jeszcze, to tylko bez nacinania. (Iwta)

W Holandii

Urodziłam dwa tygodnie temu, bez nacięć w takiej pozycji, jak chciałam - najpierw na krzesełku, później już na łóżku. Następnego dnia po południu byłam w domu. Miałam ten komfort, że rodziłam w Holandii, we wspaniałych warunkach. (Corneliss)

Nie daj się naciąć! Kampania przeciwko rutynowemu nacinaniu krocza

Razem z Fundacją Rodzić po Ludzku rozpoczynamy akcję, której celem jest zwiększenie świadomości Polek co do problemu nacinaniu krocza.

Jak wynika z badań naukowych, nie ma podstaw do rutynowego nacinania krocza u wszystkich rodzących kobiet. Mimo to w Polsce odsetek kobiet naciętych w czasie porodu to - jak wynika z badań FRpL - blisko 80 proc.! Tymczasem w wielu krajach Zachodnich jest to zaledwie kilkanaście procent. Te dane dają do myślenia.

Wraz z Fundacją Rodzić po Ludzku inicjujemy kampanię przeciw rutynowemu nacinaniu krocza. Poniżej publikujemy wywiad z położną, która - opierając się na swoich doświadczeniach - opowiada, jak można chronić krocze przed nacięciem - zarówno przed porodem, jak i w czasie porodu.

Z jakie są Wasze doświadczenia dotyczące tego tematu? Czekamy na listy: dziecko@agora.pl

Weź udział w dyskusji na naszym forum >>

Więcej o: