Szpital bez tajemnic

Lek. med. Agnieszka Kurczuk-Powolny
2007-03-21, ostatnia aktualizacja 2007-04-02 23:15

Większość kobiet w naszym kraju rodzi dzieci w szpitalach. Chociaż oddziały położnicze stają się coraz bardziej otwarte i przyjazne, u wielu osób wciąż budzą obawy i wątpliwości.

ZOBACZ TAKŻE
Zapraszamy więc na krótką wycieczkę trasą, którą ma przed sobą każda przyszła mama.

Wstępne rozpoznanie terenu

Każdy szpital jest zobowiązany przyjąć rodzącą, oczywiście w miarę wolnych miejsc. Można sobie wybrać dowolny szpital, nie istnieje już rejonizacja, a odkąd kasy chorych zastąpił Narodowy Fundusz Zdrowia, nie istnieje również podział na regiony. Teoretycznie więc możesz rodzić w każdym szpitalu w kraju, jednak przy panującym obecnie bałaganie w przepisach dotyczących służby zdrowia lepiej upewnij się wcześniej telefonicznie, że wybrany szpital rzeczywiście cię przyjmie.

Warto również pod koniec ciąży zwiedzić szpital, jeśli jest taka możliwość. Jeśli nie, to przynajmniej przetrenować trasę z domu do szpitala i obejrzeć go choćby z zewnątrz, by później nie błądzić po nocy. Poza tym warto zapytać o dodatkowe usługi i opłaty oraz listę rzeczy, jakie trzeba wziąć ze sobą. Informacje o wielu szpitalach można już znaleźć w internecie.

Przystanek pierwszy - izba przyjęć

Do izby przyjęć zgłaszają się pacjentki ze skierowaniami do szpitala i bez skierowania - w nagłych wypadkach. Poród również uważany jest za taki nagły wypadek, więc skierowanie nie jest potrzebne. Powinnaś przyjechać na izbę przyjęć, gdy skurcze staną się regularne lub gdy zaczną odchodzić wody płodowe.

To powinnaś mieć ze sobą:

•  dowód osobisty lub paszport;

•  dokument potwierdzający, że jesteś ubezpieczona - książeczkę zdrowia z aktualną pieczątką pracodawcy lub np. odcinek renty;

•  kartę ciąży i wyniki badań (najważniejsza jest grupa krwi, WR i Hbs);

•  rzeczy dla ciebie, dziecka i ewentualnie męża, jeśli rodzicie razem - ubranka, pieluszki, kocyki, koszulki, kosmetyki dla dziecka i dla mamy, szlafrok, kapcie, bieliznę, duże podpaski dla mamy, wygodne ubranie i buty na zmianę dla taty, wodę niegazowaną do picia, książkę, kartę telefoniczną lub telefon komórkowy.

Przywita cię położna lub pielęgniarka. Przeprowadzi wstępny wywiad, zapyta o skurcze (jak często występują, od jak dawna, jak są silne), o odpływanie płynu owodniowego, o ruchy dziecka i twoje samopoczucie. Zależnie od sytuacji posłucha tętna dziecka lub podłączy zapis KTG rejestrujący skurcze macicy i tętno dziecka. Jeżeli będzie to wskazane, poprosi o przyjście lekarza i wypyta cię tymczasem o imię, nazwisko, adres itd. Następnie czeka cię badanie na fotelu ginekologicznym, które pozwoli ocenić stopień zaawansowania akcji porodowej.

Jeśli badanie wykaże, że rzeczywiście już rodzisz, zostaniesz przyjęta do szpitala. Po zmierzeniu ciśnienia, tętna, temperatury i zebraniu wywiadu na temat stanu twojego zdrowia wszystkie dane na ten temat znajdą się w tzw. historii choroby. Zależnie od panujących w tym szpitalu zwyczajów będziesz musiała przebrać się w szpitalne ubranie lub w swoją własną koszulę i szlafrok. Koszmarny obyczaj golenia krocza i robienia lewatywy przy przyjęciu do szpitala powędrował już do lamusa i mam nadzieję, że nie kultywuje się go w żadnym szpitalu.

Przystanek drugi - sala porodowa

Pod opieką położnej lub salowej przejdziesz na salę porodową. Tam przywita cię inna położna, wskaże ci twoje łóżko lub salę, którą będziesz zajmować przez czas porodu. Warunki panujące na salach porodowych znacznie się poprawiły, ale wciąż bywają bardzo różne - od luksusowych pojedynczych pokoików z wannami po wspólne sale z wieloma łóżkami oddzielonymi od siebie tylko symbolicznymi zasłonami.

Na sali porodowej spędzisz cały czas porodu i jeszcze kilka godzin po narodzinach dziecka. Zajmą się tam tobą położne i dyżurny lekarz ginekolog. Będą obserwować, czy poród postępuje prawidłowo i czy nie pojawia się jakieś zagrożenie dla ciebie lub dziecka. Będą ci regularnie mierzyć ciśnienie krwi, tętno i temperaturę, a co jakiś czas przeprowadzać badanie wewnętrzne. Równie regularnie będą słuchać tętna dziecka, a w razie potrzeby podłączą zapis KTG.

Kropla po kropli

Zwykle rodzącej na wszelki wypadek zakłada się na sali porodowej wenflon, czyli miękką rurkę, która może pozostawać w żyle nawet przez kilka dni. Przez wenflon podaje się dożylnie:

* niezbędne płyny (w większości szpitali podczas porodu nie pozwala się jeść ani pić);

* kroplówkę z oksytocyny (gdy trzeba wzmocnić skurcze);

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

1 głos