Poród to nie wyścig

Tekst Justyna Dąbrowska i Anna Otffinowska, prezes fundacji Rodzić po Ludzku
2006-03-22, ostatnia aktualizacja 2006-03-23 16:45

Przyjście człowieka na świat to wydarzenie wyjątkowe. Musi trwać. Dlatego zegarek to najgorszy porodowy doradca.

Bożena i Cezary Urynowicz. Urodzili córkę Lenę o 3.30 nad ranem przez cesarskie cięcie. Szpital przy ul. Madalińskiego
Fot. Anna Bedyńska / AG
Bożena i Cezary Urynowicz. Urodzili córkę Lenę o 3.30 nad ranem przez cesarskie...
ZOBACZ TAKŻE
Kobiety są różne. Różne są też ich porody - mniej lub bardziej bolesne, trwają dłużej lub krócej. Dopiero kilkadziesiąt lat temu lekarze uznali, że poród musi zamknąć się w pewnych ustalonych arbitralnie ramach czasowych. Rutyną jest więc: podawanie oksytocyny, przebijanie pęcherza płodowego czy nacinanie krocza. Wszystko po to, by poród przebiegał szybciej. Efekt widać w statystykach: w Polsce tylko 10 proc. porodów fizjologicznych odbywa się bez żadnej ingerencji medycznej, podczas gdy Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by było ich ok. 70 proc. Im więcej ingerencji, tym większe ryzyko komplikacji. Co zrobić, by nasze statystyki zbliżyły się do światowych?

Tylko my, kobiety świadome swoich praw, możemy próbować zmieniać rzeczywistość, tak jak zmieniły ją w swoim kraju Brytyjki. Trudno domagać się swych praw w trakcie akcji porodowej. Dlatego o tym, jak ma wyglądać twój poród, trzeba zacząć myśleć dużo wcześniej.

Poszukaj położnej.

Spróbuj znaleźć taką, która myśli o porodzie podobnie jak ty. Jeśli nie chcesz rutynowych ingerencji medycznych - poszukaj osoby, która dysponuje dużą wiedzą na temat naturalnych metod wspomagania akcji porodowej, łagodzenia bólu porodowego, ochrony krocza przed pęknięciem. Jeśli w twoim najbliższym otoczeniu nie ma takiej położnej, możesz zapytać o nią na forum.gazeta.pl/dziecko Pamiętaj, że nie obowiązuje cię rejonizacja i możesz rodzić nawet w szpitalu oddalonym o 100 km od domu.

Zaufaj sobie i swojemu ciału.

Ciało kobiety wie, jak rodzić. Jeśli ciąża przebiegała bez powikłań, czujesz się zdrowa i masz przy sobie bliską osobę, poradzisz sobie z tym zadaniem bez niepotrzebnych interwencji. Przeczytaj wywiad z Ireną Chołuj, położną, która od czterdziestu lat przyjmuje porody. ("Dziecko" nr 2/2006 lub www.eDziecko.pl). Porozmawiaj z kobietami, które mają za sobą dobre, satysfakcjonujące porody.

W czasie ciąży wykonuj ćwiczenia Kegla.

Polegają one na napinaniu mięśni wokół pochwy i cewki moczowej. Aby je zlokalizować, zatrzymuj strumień moczu w czasie siusiania. Zorientujesz się wtedy, które mięśnie przy tym pracują. I te właśnie powinnaś ćwiczyć. Ćwiczenia Kegla mają dużo wariantów - można mięśnie zaciskać i trzymać zaciśnięte przez kilka sekund albo można zaciskać i rozluźniać, najszybciej jak się da. Ważne, by ćwiczyć regularnie aż do porodu kilkadziesiąt razy w ciągu dnia. Najlepiej zacznij rano, zanim wstaniesz z łóżka.

Ćwicz mięśnie dna miednicy.

Najbardziej skuteczne są te oparte na jodze i inne rozciągające mięśnie i tkanki krocza. Szczególnie zalecana jest pozycja krawca, czyli siad na podłodze z ugiętymi nogami, kolanami na zewnątrz i stopami, które dotykają się całą swoją powierzchnią. Dobrze zrobi ci też pływanie, najlepiej żabką.

Masuj perineum.

Perineum to przestrzeń pomiędzy wejściem do pochwy a odbytem. Można je masować, rozciągając palcem wskazującym i kciukiem. W czasie masażu używaj naturalnego olejku (np. migdałowego) lub zwykłej oliwki. Rób to w ostatnich sześciu tygodniach ciąży przez 5 minut dziennie.

Urealnij swoje oczekiwania.

Nastaw się na to, że poród to nie bajka, tylko długa i męcząca wędrówka pod górę. Pamiętaj jednak, że na szczycie tej góry spotka cię wyjątkowa i z niczym nieporównywalna nagroda - spotkanie z twoim dzieckiem.

Nie spiesz się.

Nie musisz jechać na porodówkę przy pierwszych sygnałach porodu (chyba że odeszły zielonkawe wody płodowe albo przerwy między skurczami są krótsze niż pięć minut, a skurcze są bardzo silne).

Postaraj się dobrze wykorzystać chwile przed wysiłkiem, który cię czeka.

Weź prysznic, zjedz lekki posiłek, spróbuj trochę pospać albo iść na spacer. Zastanów się, na co masz ochotę, i to właśnie zrób! Nie bój się, że dziecko pojawi się nieoczekiwanie - gwałtowne porody zdarzają się w filmach. Jeśli jednak pewniej czułabyś się na porodówce albo minęło kilka godzin od odejścia czystych wód płodowych, a innych oznak porodu wciąż brak, to nadszedł czas, żeby jechać do szpitala.

Nie poddawaj się.

Jeśli nie towarzyszy ci przy porodzie wybrana przez ciebie położna, staraj się przekonać tę, która się tobą opiekuje, by nie sprawdzała zbyt często rozwarcia szyjki macicy. Szyjka zazwyczaj rozwiera się powoli, a częste badanie tylko pogłębia frustrację. Po badaniu możesz zapytać nie tylko o rozwarcie, ale także o to, jak bardzo dziecko się obniżyło i w jakiej jest pozycji - nawet jeśli szyjka rozwiera się powoli, dziecko mogło się tymczasem wstawić w kanał rodny i ustawić w pozycji do porodu.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4

1 głos

  • Poród to nie wyścig witaaminkaa 07.04.06, 15:07

    to dopiero 11 thc, a tak sie boje porodu. Z opowiadań koleżanek i rodziny wywnioskowałam że przy prodzie towarzyszy taki ból, który jest nieporównywalny z żadnym innym. Szczerze mówiąc ten »

  • Ale to rozumiem.. hodos 18.04.06, 17:47

    .. no tak może wygladać poród przy prawidłowo przebiegającej ciąży?i jeden wniosek: nie dotykaj brodawek do dnia porodu:)»