1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Poród bez bólu? Niekoniecznie...

Co miesiąc w rubryce "O tym się mówi" w miesięczniku "Dziecko" psychoterapeutka Justyna Dąbrowska przygląda się tematom ważnym, kontrowersyjnym, inspirującym. Komentuje i... daje do myślenia.


"Dobre przygotowanie ciała i umysłu w czasie ciąży pomaga urodzić dziecko w poczuciu zaufania do samej siebie, pozwala na oswojenie się z bólem" - Janet Balaskas, założycielka Centrum Aktywnego Porodu.

Ból w porodzie

Małgorzata Łukowiak, autorka bloga zimnoblog.blogospot.com oraz książki "Projekt Dziecko", matka trójki dzieci: "I tak, bałam się każdego porodu i był to strach przed nieznanym i lęk przed koniecznością poddania się - a fuj! - fizjologii (a przecież na co dzień bułkę przez bibułkę), ale tylko pierwszy poród, ten na dolarganie był rzeźnią 3D z dźwiękowym podkładem z horroru. Cóż, akcja » wyjmijcie mi to dziecko «nie jest mi obca. Ani akcja: » zróbcie coś z tym! «. Kolejne porody - bo jestem nieco na ich temat wychylona - były czymś w rodzaju rytuałów przejścia, dotknięciem głębi natury, pełna mistyka i mentalna kontrola. Chociaż przecież nie twierdzę, że poród nie boli. Boli, jak sto biesów, a dodatkowo cały myk w tym, że by urodzić, trzeba sobie tego bólu dodać (przyj! przyj!). Dobra, wiem, tego nie da się napisać wiarygodnie, żeby nie uderzać w intelektualnie podejrzane tony. Ale wiem też, bo sprawdziłam na własnym przykładzie, co prawda metodologicznie wątłym, ale za to bezspornym, że nawet w klinice uniwersytetu medycznego można urodzić dziecko tak, jak się chce, i tak, jak ciało czuje".

Badania naukowe:

Verena Schmid, położna, edukatorka: "Ból porodowy, często postrzegany jako coś niepożądanego, jest kluczowy w porodzie naturalnym. Aktywizuje możliwości kobiety, czyniąc ją silniejszą i przygotowując na nawiązanie więzi z dzieckiem. Wyeliminowanie bólu prowadzi do zmniejszenia siły reakcji kobiety, osłabienia jej. Co więcej, bez bólu kobieta może utracić szansę na przeżycie czegoś ważnego, co pozwoli jej lepiej poznać samą siebie".

Medycyna:

Prof. Andrzej Klejewski, położnik: "Ból odczuwany podczas porodu jest jedyny w swoim rodzaju. Nie świadczy o chorobie, a o postępowaniu akcji porodowej. Jest dobrym znakiem. Jego rodzaj i natężenie informuje o etapie porodu. Ból motywuje również do instynktownych zachowań, takich jak zmiana pozycji, oddechu, wydawanie dźwięków. Dynamizują one i ułatwiają przebieg porodu".

Antropologia:

Sheila Kitzinger, autorka wielu książek, między innymi "Kryzysu narodzin": "Ból ma inny charakter, kiedy ktoś się nami opiekuje, a inny kiedy czujemy się pozbawione ochrony. Jeżeli jakiś ból przedstawia się jako niebezpieczny, odczuwamy go silniej, niż jeżeli jest przedstawiany jako pozytywny i twórczy, jako znak, że nasze ciała dobrze wykonują swoją pracę".

Praktyka:

Beatrijs Smulders, najsłynniejsza holenderska położna, przyjęła na świat (w domu) ok. 6 tysięcy dzieci: "Siła kobiety jest ogromna. Potrafimy się otwierać zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie w bardzo trudnych, granicznych sytuacjach. Bo co się dzieje w czasie porodu? Dziecko atakuje główką miednicę, wciska w kanał rodny z ogromną siłą. Szyjka się rozwiera, a to boli. Wydawałoby się, że reakcją powinna być chęć ucieczki, schronienia się. A kobieta się w tej sytuacji otwiera - mimo że czuje ból, pozwala dziecku wydostać się na świat. Do tego trzeba niebywałej siły! Nie myślę, że przy porodzie trzeba cierpieć. Cierpimy wtedy, kiedy postrzegamy siebie jako ofiary, jako przedmiot cudzych poczynań. Jeśli czujemy się autorkami swojego porodu, to traktujemy ból jak coś, przez co trzeba po prostu przejść. To trochę jak wspinanie się na stromą górę - mamy przy tym zadyszkę, czujemy ból mięśni, czasem brakuje nam tchu, czasem wydaje się nam, że spadniemy w przepaść. Ale zdobywamy szczyt i oglądamy cud natury. To wspaniała nagroda. I nikt się przecież nie znieczula przed wyprawą w góry".

Biologia:

Eli Giesel, międzynarodowa ekspertka do spraw porodu: "Ból porodowy wyzwala wydzielanie się endorfin, naturalnych środków przeciwbólowych. Endogenny system przeciwbólowy jest jednocześnie systemem popędu i rozkoszy. Proszę go nie wyłączać".

Położnictwo:

Irena Chołuj, od 30 lat przyjmuje w Polsce porody domowe: "Ból w porodzie jest faktem. Jestem za łagodzeniem bólu, ale nie za walką z nim. Wyłączenie bólu w porodzie to jak prośba do kierowcy, by prowadził samochód z zawiązanymi oczami".

Psychologia:

Anna Otffinowska, psycholożka, założycielka i wieloletnia prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku: "W kulturze, w której żyjemy, poród został sprowadzony do bólu, a przecież urodzenie dziecka to nie to samo co pójście do dentysty. Rodzi się nowa istota. To jest centralne wydarzenie w życiu kobiety. Wydarzenie czysto kobiece, które może być niezwykłym przeżyciem. Jeśli poddamy się mądrości ciała, możemy doświadczyć jego wytrzymałości i kreatywności, zespolenia z nim, a tym samym dotrzeć do źródła siły w sobie".

Moim zdaniem:

Żadna z nas, dopóki nie rodzi pierwszego dziecka, nie wie, jak naprawdę wygląda poród. A to, co nieznane, budzi lęk. Na dodatek, w Polsce mówi się o porodzie i pokazuje go jako coś groźnego. Do tego dochodzi lęk przed fizjologią, utratą kontroli. Lęk wzmaga napięcie, a ono wzmaga ból. Nie traktujemy tego bólu jak przewodnika po drodze na szczyt, tylko jak wroga.

Marzy mi się, by każda kobieta wiedziała, że doskonałym środkiem przeciwbólowym jest towarzystwo innej wspierającej kobiety, która wierzy w rodzącą i sprawia, że ona także zaczyna wierzyć w siebie. Że sobie poradzi. Chciałabym, by doświadczenie porodu, mogło być doświadczeniem żywiołowego upodmiotowienia. Trampoliną w nowy etap życia.

***

Ból trudniej znieść jeśli kierujemy na niego całą uwagę. Łatwiej jest, gdy skupimy się na efektach działania.

***

Chodzenie podczas porodu spowodowało średnio spadek bólu o 21%, siadanie na piłce o 23%, masaż okolicy krzyżowej o 21%, przyjmowanie dogodnej pozycji o 36%, oddychanie o 24,30%, prysznic aż o 49%, a zanurzenie w wannie z ciepłą wodą o 72%.