1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Bagaż na porodówkę

Co właściwie powinno się znaleźć w torbie do porodu? Trzy mamy mówią nam, co spakowały do szpitala, czego im brakowało i bez czego nie potrafiłyby się obejść.
IZA WIĘCKOWSKA, MAMA OLI (7 MIESIĘCY):

Kiedy szłam do szpitala, w ostatniej chwili wzięłam ze sobą książkę "W oczekiwaniu na dziecko". Sądziłam, że mi się przyda, jak będę miała tyyyle wolnego czasu. Nic z tego. Nie przydały mi się też inne rzeczy, o których wyczytałam w internecie: termometr, śliniak, zabawki (nic bardziej nie interesuje noworodka niż pierś mamy). Spakowałam także cały zestaw kosmetyków dla dziecka, których nawet nie wyjęłam z torby. Szpital ma własne środki do mycia. Nie przydała się też czapeczka niemowlęca Olci - w szpitalu jest gorąco, więc nakrycie głowy jest zbędne, podobnie jak ciepłe ubranka. Lepiej sprawdzają się te cienkie - dla dziecka, ale też mamy. Bardzo, ale to bardzo przydała mi się poduszka do siedzenia: okrągła, z dziurką w środku. Po porodzie mogłam na niej wygodnie usiąść, nie czując szwów. Cieszę się, że miałam też własny kubek i sztućce. Jednymi z ważniejszych przedmiotów były jeszcze pieluchy tetrowe. Miałam trzy, a używałam ich na różne sposoby - np. żeby mieć na czym położyć Olę, gdy szłyśmy na badania.

MONIKA BACZEWSKA, MAMA KAROLA (4 MIESIĄCE):

Spakowałam ciuszki dla Karola w dwóch rozmiarach: 56 i 62 cm. I dobrze zrobiłam, bo synek okazał się długi (60 cm). Dobrze, że były to ubranka rozpinane od góry do dołu - wkładanie body przez głowę to dla niedoświadczonej mamy niepotrzebny stres. Wychodząc z domu do porodu, pod wpływem impulsu chwyciłam smoczek. Pracuję jako higienistka dentystyczna i byłam negatywnie nastawiona do smoczków, ale pomyślałam "A nuż się przyda". I przydał się, bo Karol miał taki odruch ssania, że bez uspokajacza nam obojgu byłoby ciężko przeżyć pierwsze dni w szpitalu.

MAGDA ŁOBEJKO, MAMA MAXA (4 I PÓŁ ROKU), JOANNY (6 TYGODNI):

Wiedziałam, że przed porodem czeka mnie kilkudniowy pobyt w szpitalu, zapakowałam więc do torby spodnie dresowe i luźny T-shirt. Chciałam jeszcze do końca ciąży czuć się sobą. Dla Joasi wzięłam tylko rzeczy niezbędne - uznałam, że jeśli będzie mi czegoś brakowało, mąż mi to dowiezie. Bardzo mi się przydał, sprawdzony już zresztą przy Maksie, rożek. Malucha otulonego w becik łatwiej podnieść, przystawić do piersi, a nawet ułożyć do spania. Zaskoczyło mnie tylko to, że w szpitalu oczekiwano, iż będę miała własne podkłady higieniczne.

Więcej o: