1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Kobiety wybierające cesarkę na życzenie - wygodne i wyrodne?

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby cesarskim cięciem kończyło się maksymalnie 15% ciąż. Tymczasem statystyki z całego świata, w tym także z Polski, ukazują, że liczba cesarek wzrasta. Średnia dla naszego kraju to 32%. Dlaczego Polki coraz częściej wybierają cesarskie cięcie, co na to lekarze i ile kosztuje takie rozwiązanie?
W dyskusji o ludzkim obliczu porodu nie powinno zabraknąć miejsca na kwestie dotyczące prawa jednostki do decydowania o sobie i swoim ciele. We współczesnym ujęciu rodzicielstwa nie można zapominać o szacunku dla wyborów innych ludzi, nawet kiedy ich decyzje są różne od naszych i stoją w sprzeczności z naszym światopoglądem. Bez tego nie możemy mówić o wspólnym froncie matek czy - ogólnie - rodziców. Szanowanie wyboru innych jest przyznaniem im prawa do godności i autonomii, zrezygnowaniem z wiary w przewagę naszych przekonań nad przekonaniami innych. Świat, a więc także macierzyństwo, to tygiel, w którym miesza się bogactwo poglądów, przekonań i zachowań różnych ludzi.

Tymczasem kobietom odmawia się prawa do podejmowania decyzji niezgodnych z ogólnie wyznaczonymi normami - piętnuje się matki karmiące butelką, kobiety, które nie chcą mieć dzieci, te z nas, które chcą mieć tylko jedno i te, które mają ich kilkoro. Mówi się o potrzebie edukacji ciężarnych, by były świadome swoich praw podczas porodu siłami natury, odmawia się im jednak prawa do lęku przed takim porodem, nawet jeśli jest on paraliżujący. Cesarskie cięcie na życzenie to temat tabu, chyba że podejmuje się go w celu nakreślenia społecznej skali problemu - rosnący odsetek tego typu porodów jest bowiem uznawany za zjawisko wielce niepokojące. Dużo słyszymy o tym, że cesarka to operacja, powinno więc być odradzane w przypadku braku poważnych wskazań medycznych.

Kobiety i ich emocje sa infantylizowane - słyszą więc, że jeśli będą mieć opiekę wspaniałej położnej, nauczą się właściwie oddychać i będą dobrze współpracować z personelem podczas porodu naturalnego, to pokonają swój lęk i wszystko pójdzie gładko. Zapewne tak. Problem jednak w tym, że nie zawsze.

Dlaczego cesarka?

Są kobiety, u których próg bólu jest tak niski, że nawet myśl o znieczuleniu nie jest w stanie im pomóc - będą bały się wbicia igły, będą bały się, że znieczulenie za szybko przestanie działać albo że nie zdążą go wziąć, że personel będzie celowo zwlekać do ostatniego momentu, żeby nie można już było podać znieczulenia, a w końcu, że po prostu odmówi się im takiego prawa. Przecież nawet była minister zdrowia - kobieta! - stwierdziła publicznie, że poród powinien boleć.

Magda urodziła pierwszego syna siłami natury. Miała wtedy 18 lat. Tak opisuje to przeżycie: - Szyjka popękała. Lekarz założył mi 21 szwów zanim znieczulenie zadziałało. Wcześniej miałam łyżeczkowanie, bo łożysko nie odeszło w całości. Też bez znieczulenia. Szwy po nacięciu krocza były nierozpuszczalne, przez tydzień nie mogłam usiąść, myśl o pójściu do toalety wywoływała u mnie mdłości. Wiem, że są kobiety, które miały gorsze porody, ale dla osiemnastolatki to było naprawdę szokujące doznanie! Przez 12 lat nie chciałam mieć więcej dzieci.

Teraz Magda ma 35 lat i trójkę dzieci. Dwójkę najmłodszych urodziła przez cesarskie cięcie. Na swoje wyraźne życzenie. - Zanim rozpoczęliśmy starania o drugie dziecko, miałam pewność, że w grę wchodzi tylko cesarskie cięcie. Trafiłam na położnika, który wzbudził moje zaufanie. I poparł moją decyzję w całej rozciągłości. Rana na brzuchu zagoiła się znacznie szybciej, niż psychika po porodzie "siłami natury".

Co na to lekarze?

Z danych NFZ wynika, że w 2010 r. w Polsce urodziło się około 400 tysięcy dzieci, z czego ponad 134 tys. - ponad 30% - przez cesarskie cięcie. Lekarze uważają, że przyczyn takiego stanu należy upatrywać w większej liczbie ciąż patologicznych. Innym, nieoficjalnie podawanym, powodem jest obawa, że w razie komplikacji lekarz zostanie oskarżony o błąd w sztuce lekarskiej. Coraz częściej zapadają wyroki za zbyt późne lub niewykonane cięcia.

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne przygotowało listę wskazań do wykonywania cesarek. Są nimi czynniki potencjalnie zagrażające życiu i zdrowiu matki i płodu oraz wskazania lekarzy innych specjalizacji, m.in. kardiologa czy okulisty. Jeśli chodzi o cesarkę na życzenie rodzącej, PTG w wydanym przez siebie dokumencie stwierdza: "Cięcie cesarskie na życzenie stanowi nowy problem ostatnich lat. Trwa dyskusja, czy można wykonać cięcie cesarskie w sytuacji, gdy nie ma wskazań medycznych, a ewentualne wykonanie zabiegu podyktowane jest wyłącznym życzeniem rodzącej. Głównym powodem do podejmowania decyzji o cięciu cesarskim na życzenie jest lęk pacjentki. Lęk można zredukować, poprzez odpowiednią psychoterapię ciężarnej oraz akcję edukacyjną społeczeństwa. (...) Polskie Towarzystwo Ginekologiczne nie rekomenduje wykonywania cięć cesarskich na życzenie, bez wskazań medycznych."

Czy cesarka na życzenie jest możliwa?

Stanowisko Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego to jedno, a rzeczywistość społeczna rządzi się swoimi prawami. Cesarek na życzenie przybywa, a kobiety, które nie chcą rodzić naturalnie szukają sposobów na obejście zakazu wykonywania cięcia bez wskazań medycznych. Nie jest to wcale trudne. Na forach internetowych bez problemu można znaleźć namiary na lekarzy, którzy przystają na takie prośby pacjentek. Z kolei prywatne kliniki oficjalnie oferują możliwość wykonania cesarskiego cięcia, za odpowiednią opłatą. To dobry biznes, ale, jak mówi Joanna, która urodziła w jednym z warszawskich prywatnych szpitali: - Nie ma lepszego sposobu wydania ciężko zarobionych pieniędzy, jak na poczucie spokoju o zdrowie swoje i dziecka. I jestem przekonana, że to były najlepiej wydane pieniądze w życiu.

Koszt cesarskiego cięcia na życzenie zależy od sposobu "załatwienia" sprawy. W warszawskich prywatnych szpitalach kobieta może wydać trochę ponad 7 tysięcy złotych albo też prawie 11 tysięcy (dane z 2009 roku).

Wojna: cesarki kontra poród naturalny

Kobietom wciąż powtarza się, co powinny czuć i co powinny robić. Czasem edukuje się je w słusznej sprawie - jak np. w przypadku działalności Fundacji Rodzić Po Ludzku, czasem jednak zapomina się, że każda ciężarna to jednostka - nie cyfra w danych statystycznych, nie ubezwłasnowolniona i zagubiona owieczka, tylko człowiek, który zna siebie i swoje możliwości. Psychologowie twierdzą, że lęk przed porodem potrafi paraliżować. Ten lek ma nawet swoją nazwę: tokofobia. Przeciwnicy cesarskich cięć mówią, że kobieta, która decyduje się na cesarkę bez wskazań medycznych jest wyrachowana, chce zaznaczyć datę w kalendarzu i nie zakłócać rytmu życia i pracy. Niektórzy twierdzą, że to moda i ciężarne decydują się na takie rozwiązanie, bo chcą rodzić tak jak znane celebrytki. To rodzi pytanie: czy ciężarne kobiety są niedojrzałe emocjonalnie? Czy ktoś rzeczywiście uważa, że decyzję o sposobie zakończenia ciąży podejmuje się podczas śniadania, w przerwie pomiędzy pierwszym a drugim kęsem tosta?

Joanna pierwsze dziecko urodziła przez cesarskie cięcie w państwowym szpitalu. Miała rodzić naturalnie. Termin porodu minął, przez tydzień podawano jej oksytocynę, miała bolesne skurcze, ale brak rozwarcia. Po ponad tygodniu lekarze postanowili, że trzeba wykonać cesarskie cięcie. Wody płodowe były już zielone. Drugie dziecko urodziła 1,5 roku później, tym razem przez zaplanowaną i opłaconą przez siebie cesarkę. - Druga ciąża była szybko po pierwszej, lekarze mówili o tym, że blizna może się rozejść, a ja miałam poczucie, że nie mam z kim o tym pogadać, bo na świecie jest wojna: cesarki kontra poród naturalny... I nie ma ludzi, którzy ci bezstronnie doradzą, bo każdy jest stroną w tej wojnie...

Nie chodzi o promocję cesarek na życzenie czy robienie reklamy prywatnym klinikom. Może jednak nadszedł odpowiedni moment na dyskusję na ten temat - czy to tylko biznes? Czy wygodnictwo? Czy kobieta ma prawo chcieć mieć dzieci, ale nie chcieć rodzić naturalnie? Kto powinien o tym decydować? I dlaczego tak liczne głosy internautów odmawiają tym matkom mówienia o sobie, że "urodziły dziecko"? Czy cesarka bez wskazań medycznych czyni z nich mniej wartościowe matki? Wybory. Te odmienne od naszych nie stają się automatycznie wyborami złymi. A przynajmniej nie powinny.

Więcej o:
Komentarze (46)
Kobiety wybierające cesarkę na życzenie - wygodne i wyrodne?
Zaloguj się
  • mamamarty2006

    Oceniono 201 razy 171

    Oby więcej takich artykułów. Cieszy mnie fakt że zaczynamy mówić o cesarkach na życzenie pozytywnie. Może kiedyś nadejdą takie czasy kiedy kobiety wybierające ten sposób porodu nie będą już nazywane "wyrodnymi matkami". Bo każdy z nas powinien mieć prawo do decydowania o sobie.

  • misiak-pysiak

    Oceniono 173 razy 153

    Nie znam kobiety, której dziecko miałoby jakiekolwiek problemu zdrowotne ze względu na to, że się urodziło przez cesarkę. Znam natomiast osobiście przynajmniej troje dzieci, które ucierpiały po porodzie "naturalnym" - niedotlenienie, złamany bark, zniekształcona główka. Jeśli kobieta ma do wyboru urodzić z radością, bez bólu i w miłej atmosferze - a sr... pod siebie, cierpieć katusze, nie trzymac potem moczu i jeszcze drżeć z bólu o dziecko, to chyba wybór jest jasny:)

  • dorie_x

    Oceniono 123 razy 115

    Cesarka na życzenie skończy się wtedy kiedy w szpitalach będzie można rodzic godnie i bez dodatkowych płatnych usług - znieczulenie, własna położna, podawanie przyspieszaczy bo kolejka rodzących już się zrobiła, wyciskanie dziecka poprzez kładzenie się na brzuchu rodzącej. No i pozbycie się położnych dla których poród kolejnej pacjentki jest tak rutynowy, że zapominają o czysto ludzkim podejściu. Dodam, że mój poród było ok, bez znieczulenia i prywatnej położnej ale nie dziwie się, że dziewczyny w obawie, że doznają upokorzenia w takiej chwili decydują się na dodatkowe koszty aby zapewnić sobie ludzkie traktowanie. Moja znajoma do dziś ma traumę bo oprócz długiego i ciężkiego porodu doznała jeszcze upokorzenia kiedy to położna odbierająca poród nakrzyczała na nią bo jej fartuch pobrudziła kupą i przy okazji wylała chyba całą frustrację, która dusiła w sobie. O i to są w dużym skrócie dlaczego kobiety wybierają cesarkę.

  • mmena

    Oceniono 128 razy 94

    ""Nie ma lepszego sposobu wydania ciężko zarobionych pieniędzy, jak na poczucie spokoju o zdrowie swoje i dziecka". Szanuję wybór tej kobiety z całego serca, jednak z jej wypowiedzi jasno wynika, że nie był on oparty na rzetelnych informacjach pochodzących z badań naukowych. Z nich bowiem bardzo jasno wynika, że poród naturalny (szczególnie pozbawiony niepotrzebnych interwencji medycznych, ale statystycznie rzecz biorąc każdy poród naturalny) jest bezpieczniejszy i o wiele zdrowszy dla dziecka i matki."

    Nie ma czegoś takiego jak "rzetelne badania naukowe". Każde badanie naukowe można przeprowadzić w taki sposób by udowodnić to co się chce.
    Parodią jest lekarz czy naukowiec, który jako argument podaje "gdyby Bóg chciał aby kobiety rodziły przez cesarkę to dałby im suwak na brzuchu". Trzeba być durniem, a nie naukowcem by wyskoczyć z takim tekstem. Transfuzji też nie zrobi bo Bóg nie dołącza do noworodka fiolki z krwią? O przeszczepach nie wspomnę, bo przecież walizki z częściami zamiennymi też nie dostajemy od Boga.
    Rodziłam dwukrotnie wybierając cesarkę na życzenie. Za trzecim razem zrobię dokładnie to samo.
    Wiem jak ja dochodziłam do siebie i wiem jak dochodziły do siebie kobiety po porodzie naturalnym. I mało mnie obchodzi czy nazywają mnie wyrodną matką, czy nie.

  • rakea

    Oceniono 100 razy 82

    naszemu (post-)peerelowskiemu kultowi matki polki dobrze robią hard-korowe porody, jest się czym pochwalić: krzywo zszytym sromem, wypadającą macicą, nietrzymaniem moczu, kału, ughhhhh - heloł Polsko, jest 21 wiek, czas rodzić jak w 21 wieku, czyli troszcząc się o samopoczucie kobiet (też)! Nawet w krajach arabskich kobiety rodzą pod PEŁNĄ narkozą, a u nas dyskusja o cesarkach..dulszczyzna i ciemnogród.

  • annetta1

    Oceniono 87 razy 67

    Rodziłam dwa razy naturalnie,ze znieczuleniem w kręgosłup,porodów nie wspominam więc źle.Jednak gdybym wiedziała,jak zmienia się wygląd kobiecych narządów po takim porodzie,zrobiłabym wszystko,by mieć cesarkę.Mój ginekolog zaproponował mi plastykę ,bo tak okropnie to wyglądało.P długich wahaniach zdecydowałam się,kolejne znieczulenie w kręgosłup i wielki ból przez ponad miesiąc po zabiegu.Zabieg nie przywrócił moim narządom dawnego wyglądu,jest nieco lepiej.Swojej córce doradzę cesarkę,tego jestem pewna.

  • joankb

    Oceniono 53 razy 51

    Jak długo na porodówkach będzie taka rzeźnia jak jest, tak długo wiele z tych, które mogą będzie wybierać cesarkę.
    "Rodzić po ludzku" na chwilę dało rezultaty, ale to se ne vrati.
    Teraz liczy się tylko kasa, kasa, kasa, dla tych z kasą jest i cesarka i prywatne kliniki. Dla reszty - cofnęliśmy się o 30 lat, albo więcej.

  • mama2345

    Oceniono 38 razy 34

    nareszcie taki temat! Warto o tym mówić, a nie potem, tak jak mi tłumaczyć, że się "nienapracowałam" przy porodzie, Przecież rekonwalescencja po cesarce trwa dłużej i jest boleśniejsza niż przy SN, a ja ciągle jestem wbijana w poczucie, ze sama nie urodziłam, tylko przy pomocy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX