Dobra figura przemija z ciążą?

Tekst AGNIESZKA WIRTWEIN-PRZERWA
16.08.2010 , aktualizacja: 17.08.2010 16:17
A A A Drukuj
Podobno nasze ciało po ciąży zmienia się nieodwracalnie. Czy to znaczy, że kobieta, stając się matką, coś bezpowrotnie traci? A może raczej zyskuje?
Magda i dwuletni Kuba
Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja
Magda i dwuletni Kuba
Kalina i dwuletni Maks
Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
Kalina i dwuletni Maks
Angelika i 8-miesięczny Ksawery
Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
Angelika i 8-miesięczny Ksawery
Wokół ciąży narosło wiele mitów. Jeden z nich mówi, że po urodzeniu dziecka trudno będzie odzyskać dawny wigor. Kobietom zmienia się figura, biust, skóra... Dlatego, kiedy kobieta zachodzi w ciążę, jednym z jej (licznych, niestety) lęków jest obawa o to, czy będzie możliwy powrót do dawnej seksualnej atrakcyjności. O tych lękach rozmawiam z trzema kobietami: Kaliną - mamą dwuletniego Maksa, Magdą - mamą dwuletniego Kuby i Angeliką - mamą 8-miesięcznego Ksawerego.

Czy Wasze ciało dawało sygnały świadczące o tym, że jesteście w ciąży?

Kalina: Dawało. Bardzo źle się czułam. Jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży, a już miałam mdłości, brzuch zaczął mi pęcznieć. Zaczęłam podejrzewać, że to może być ciąża.

Magda: Pamiętam, że wsiadłam do metra i okropnie się poczułam. Dostałam gwałtownych mdłości. Ale wyraźniejsze sygnały ciało zaczęło mi dawać dopiero około czwartego miesiąca - po prostu zaczął mi rosnąć brzuch. Poza tym nic. Przytyłam tylko osiem kilogramów - długo nie było po mnie widać, że jestem w ciąży. Dwa tygodnie po porodzie ważyłam mniej niż przed ciążą. I tak jest do tej pory. Tak wyszło. Nie miałam też innych ciążowych kłopotów. Przeciwnie. Zaczęły mi gęstnieć włosy, poprawiła mi się cera. Czułam się, jakbym dostała jakiś fantastyczny kosmetyk.

Angelika: Mnie bolał brzuch. Wylądowałam najpierw u gastrologa, ponieważ myślałam, że jestem poważnie chora. Lekarka mnie skierowała na różne badania i zaleciła, żebym odwiedziła ginekologa. I okazało się, że jestem w ciąży.

Co Was najbardziej podczas ciąży zaskoczyło?

Kalina: Pojemność mojego ciała. Mój syn ważył 4 kilogramy.

Magda: Nie wpadłam na to, że przed porodem zrobi mi się taka ciemna pręga na brzuchu. I byłam przerażona, że to zostanie. Ale po kilku tygodniach po porodzie zniknęła. Poza tym nic mnie nie zaskoczyło. Dużo czytałam i wiedziałam, co się ze mną dzieje. Wcierałam też w siebie mnóstwo kremów.

Angelika: Poczułam się kobietą. Chciałam wyeksponować piersi i wszystkie inne krągłości, których się nabiera. Zmieniłam również styl ubierania się, z worków przerzuciłam się na dopasowane rzeczy.

Bałyście się tego, że nie będziecie wyglądać tak, jak przed?

Kalina: Tak, bo zaczęłam szybko tyć. Bałam się okrutnie rozstępów. Dlatego kupiłam sobie kremy ujędrniające. Na początku zapominałam o tym wklepywaniu. Ale im stawałam się grubsza, tym bardziej o tym pamiętałam (śmiech). Przytyłam 25 kg. Jak się odejmie od tego wagę dziecka, łożyska i wód płodowych, to wychodzi, że po ciąży zostało mi ok. 15 kg dodatkowego balastu. Ale nic dziwnego, bo dużo jadłam. Potrafiłam zjeść litr lodów za jednym posiedzeniem. Myślę też, że przytyłam z powodu pogody (śmiech). Rodziłam pod koniec upalnego lata i to spowodowało, że puchłam.

Magda: Bałam się, że rozstępy, które mimo wcierania kosmetyków pojawiły się na krótko przed samym porodem, nigdy nie znikną. Ale teraz nie widzę jakiejś różnicy w skórze.

Angelika: Ja przytyłam w normie, a niczego sobie nie odmawiałam. Uważałam, że to mój czas i mogę się sama rozpieszczać i jeść to, na co mam ochotę.

A jak Wasi partnerzy reagowali na te zmiany?

Kalina: Jak mówiłam, że jestem gruba, to on odpowiadał: "Nie, Kochanie, nie jesteś gruba, jesteś w ciąży". Kiedy już przestawałam widzieć swoje uda, stopy i strasznie marudziłam, on mnie zapewniał "Urodzisz, przejdzie".

Magda: Był na tak. Podobała mu się ta metamorfoza: że jest brzuch, że jest wielki i że wieczorem się porusza. I ta akceptacja dobrze mi robiła.

Angelika: Cały czas utwierdzał mnie w tym, że wyglądam fantastycznie i że ciąża mi służy. Ten podziw w jego oczach to było najlepsze, co mógł mi dać.

Czy w ciąży czułyście się jak naczynie?

Kalina: Raz się tak poczułam. W 6. miesiącu chciałam pojeździć z partnerem samochodem terenowym. Wtedy usłyszałam od lekarza "Pani jest inkubatorem i nie może sobie pozwalać na takie rzeczy". Gdyby nie powiedział, że jestem inkubatorem, to pewnie przy- jęłabym to normalnie. Ale to spowodowało we mnie bunt: "Jestem przyszłą matką, a nie inkubatorem".

Magda: Nawet mi to do głowy nie przyszło. Mieliśmy taką spółkę z młodym: ja robiłam coś dla niego, na przykład puszczałam mu fajną muzykę, a on wieczorem po-zwalał mi się wygodnie ułożyć. Rozmawialiśmy dużo ze sobą. Nie miałam też takiej sytuacji, że ktoś rozmawiał z brzuchem, a mnie pomijał.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 63 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

  • Re: Dobra figura przemija z ciążą? romanoa 18.08.10, 20:59

    Przed ciążą byłam chuda i marzyłam, że po porodzie zostanie mi tu i ówdzietrochę ciała, ale niestety, ważę 5 kg mniej niż przed ciążą... »

  • Traci?? kretu23 19.08.10, 11:45

    Zyskuje! Przede wszystkim pachnie inaczej i mnie taki zapach strasznie kręci.Wicherek. »

  • Dobra figura przemija z ciążą? ivonekd 19.08.10, 18:05

    moj synek ma 2,5 m-ca. Waga jest dokładnie taka sama jak przed ciążą, mimo ze karmie i moje piersi sa wieksze, ciezsze i mam brzuszek, nieduzy, lecz widoczny. Rozstępy mimo smarowania także »