1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Przepuść kobietę w ciąży, nie każ jej stać w kolejce. Uprzejmość nie boli! [AKCJA "KOLEJKOWA REWOLUCJA"]

"Rozłożyła nogi, to teraz niech nie narzeka" - takie komentarze wcale nie należą do rzadkości. Ale o co chodzi? O kobiety w ciąży i stanie w kolejkach. O to, że dobre wychowanie nakazywałoby je przepuścić lub obsłużyć w pierwszej kolejności. I żeby uświadomić to społeczeństwu - choć dziw bierze, że trzeba to komuś tłumaczyć - powstała akcja "Kolejkowa rewolucja".

- Najbardziej frustrowały mnie kasy w supermarketach oznaczone jako te z pierwszeństwem dla ciężarnych - opowiada Justyna, mama dwójki dzieci. - Dotaczam się do takiej kasy, przed mną trzy wózki wypchane po brzegi i stojący obok nich rodacy w  średnim wieku, wyraźnie nie w ciąży i wyraźnie niedowidzący, bo nigdy nie zdarzyło się, żeby mnie przepuścili, mimo że moja ciąża była całkiem widoczna: ten duży okrągły brzuch, który przed sobą toczyłam, ten wyraz zmęczenia na twarzy i ręka podtrzymująca kręgosłup w odcinku lędźwiowym to były wyraźne oznaki ciąży, a nie otyłości i zaniedbania... - wspomina.

Powiecie, że mogła poprosić o przepuszczenie? Mogła, ale nie zrobiła tego, bo jak wiele kobiet w jej sytuacji, bała się nieprzyjemnych komentarzy. Problem z proszeniem o przepuszczenie w kolejce miała też Marta Tabert,  pomysłodawczyni akcji "Kolejkowa rewolucja", mama dwójki dzieci i autorka bloga piwnooka.pl: -  Po pierwsze jest duma, którą nie zawsze tak łatwo schować do kieszeni. Po drugie potencjalne reakcje innych klientów/pacjentów - mówi. W ramach prowadzonej przez nią akcji sklepy mogą wydrukować i zawiesić plakat z informacją "U nas przyszła mama nie stoi w kolejce".

Kolejkowa rewolucjafot. kolejkowarewolucja.pl

Brzmi znajomo?


- Z pierwszeństwa w kolejce miałam okazję skorzystać raz, kiedy to w sklepie pani ekspedientka postanowiła obsłużyć mnie jako pierwszą - opowiada Tabert. - Nigdzie indziej się to nie powtórzyło. Zawsze musiałam stać w kolejkach: w aptekach czy w przychodni, a w tych miejscach miałam też styczność z ludźmi chorymi.

- Mnie nigdy nie zdarzyło się, żeby któraś z kasjerek zareagowała i poinformowała klientów, że stoją w kasie z pierwszeństwem dla ciężarnych. Tak jakby dołączały do chóru oburzonych faktem, że zdarzyło mi się uprawiać seks, a teraz się z tym obnoszę - uzupełnia swoją opowieść Justyna.

Na decyzję o rozpoczęciu akcji wpłynęły doświadczenia innych przyszłych mam, o których Marta Tabert czytała na portalach społecznościowych. O wielu z nich możecie przeczytać na stronie akcji, tam można też podzielić się własną historią. Akcję, która wystartowała 27 października, wsparły blogerki, dołączyła już sieć sklepów Decathlon Easy, Kukutu Cafe z Jeleniej Góry oraz sieć sklepów "U Kubusia".

"Przecież ciąża to nie choroba"


"Ciąża to nie choroba, chwilę można postać" - słyszymy, nawet od głównych zainteresowanych, czyli kobiet w ciąży. - Owszem i stoją te biedne kobiety, nawet jeśli serce pracuje teraz podwójnie mocno, a skoki poziomu cukru powodują słabość i mroczki przed oczami - mówi Tabert. - Nie mówiąc już o bólu pleców lub częstszej niż zwykle potrzebie korzystania z toalety. Nie potrafię zrozumieć, że niektórzy ludzie muszą za wszelką cenę kwestionować złe samopoczucie i uciążliwe dolegliwości kobiet w ciąży.

- Główny argument przeciwko akcji to przekonanie, że kwestię przepuszczania kobiet w ciąży w kolejkach należałoby pozostawić w gestii społeczeństwa - dodaje pomysłodawczyni "Kolejkowej rewolucji". - Przyrównano to do gestów grzecznościowych, które są dobrowolne. Ja z kolei podchodzę do wspomnianej dobrowolności z perspektywy rodzica i zadaję sobie pytanie: Czego chciałabym nauczyć swoje dzieci? Oprócz tego, że należy mówić "Dzień dobry", "Dziękuję" czy "Przepraszam", również zasady, że ustępuje się miejsca ludziom starszym, niepełnosprawnym i kobietom w ciąży - wszystkim tym, którzy tego w danym momencie potrzebują. W ramach zwykłego szacunku do drugiego człowieka. Myślę, że jeśli przestaniemy zwracać uwagę na pewne zasady, w końcu stracą one zupełnie na znaczeniu - podsumowuje.

Sklep sklepowi nierówny


O swoich doświadczeniach z ciąży Marta Tabert mówi: - Zastanawiające było nie tylko zachowanie innych klientów czy pacjentów, ale też obsługi w sklepach. Nie spodziewałam się, że będzie bardziej ludzka i zadziała sama z siebie. Dziwił mnie natomiast fakt, że podczas gdy pewne sklepy wprowadzają kasy dla kobiet w ciąży lub matek z dziećmi (Tesco, Ikea), innym kompletnie nie zależy, aby stosować podobną politykę (np. Biedronka). W sieci Rossmann, jak poinformował mnie jej pracownik, kobiety w ciąży są traktowane szczególnie, jednak nie potwierdza tego moje doświadczenie, a poza tym, w żadnym sklepie nie widnieje stosowna informacja na ten temat. Z kolei nawet jeśli sklep posiada kasę dla kobiet w ciąży, często jest ona nieczynna, w związku z wprowadzanymi oszczędnościami - podsumowuje.

Do akcji może dołączyć każdy sklep czy punkt usługowy. - Już teraz każdy może wydrukować plakat oraz pismo przewodnie i udać się do wybranego sklepu, punktu usługowego, apteki czy przychodni, a nawet urzędu - podpowiada Tabert. - Każdy nowy plakat wywieszony w miejscu publicznym, to już spory sukces. Staram się cieszyć małymi krokami. Zwłaszcza, że akcję prowadzę samodzielnie z dużą pomocą męża. Jestem niemal pewna, że mały plakat z informacją o pierwszeństwie dla kobiet w ciąży, da przyszłym mamom dobrą motywację, ośmieli je. Jeśli więc nadal nikt nie będzie wykazywał zwyczajnej kultury i empatii, kobiety same będą mogły coś dla siebie zrobić - przekonuje.

Ciekawi jesteśmy waszych opinii na temat akcji. Czy jest potrzebna? Podzielcie się z nami waszymi "kolejkowymi" historiami z okresu ciąży.

Komentarze (17)
Przepuść kobietę w ciąży, nie każ jej stać w kolejce. Uprzejmość nie boli! [AKCJA "KOLEJKOWA REWOLUCJA"]
Zaloguj się
  • minerwamcg

    Oceniono 35 razy 27

    Pamiętam w autobusie starszą panią o dwóch szwedkach, która usiadła na jednym miejscu, a szwedki położyła na drugim. Poprosiłam uprzejmie (a moją córkę pod płaszczem było już dobrze widać!), żeby je zabrała, bo chcę usiąść - i usłyszałam, że ciąża to nie choroba, a w ogóle ona sama jak była w ciąży to nigdy nie siadała w autobusie. Złe we mnie wstąpiło (kto mówi, że w ciężarne kobiety mają wstępować tylko słodkie aniołki, złemu też się zdarza) i mówię: "i ma pani za swoje, teraz przez to pani musi o kulach chodzić! A ja tak nie chcę, muszę się oszczędzać. Pani zabierze te szwedki!" Cały autobus w śmiech, starsza pani zabrała kule, usiadłam.

  • Asia Chmurzyńska

    Oceniono 28 razy 24

    W ciąży towarzyszyła mi gestoza, co za tym idzie, często miałam nadciśnienie. Najgorsze było dla mnie załatwienie jakiejś sprawy, gdzie musiałam się poruszyć komunikacją miejską. Już w nosi z ustępowaniem miejsca, bo nie należę do osób upominających się, ale przez okres ciążowy, nabrałam strasznej pogardy do osób starszych. Zawsze ustępowałam miejsca, byłam uprzejma i pomagałam, ale w ciąży tak wiele razy na tknęłam się na zgryźliwość, złośliwość i brak kultury ze strony starszyzny! To młodzi, którzy tak są negatywnie oceniani, nawet dresiarze, wykazywali się większą uprzejmością. Najgorsze było dla mnie wsiadanie do autobusu, gdy już na przystanku zostawałam wypychana, przez starszych ludzi, a nawet raz dostałam łokciem w brzuch, od pewnej "uroczej" babki, która już z przystanku wypatrzyła wolne miejsce w autobusie i myślała chyba, że wszystkie jej zajmę :) Nie wspomnę, że takowe zachowanie, mogło mieć negatywne skutki dla mojego dziecka, bo byłam już w wysokim stadium ciąży. Dużo by opowiadać o niezrozumieniu dla ciężarnych. Najbardziej podniosło mi ciśnienie sformułowanie "Rozłożyła nogi, to teraz niech nie narzeka", nie pozostawiłam suchej nitki na kobiecie, od której usłyszałam "komplement", bo nie jestem gó...arą, która wpadła, gdzieś na boku, po za tym co to w ogóle za słowa, kierowane do ciężarnej?! Brak słów na Polskie społeczeństwo.

  • mylink1

    Oceniono 24 razy 22

    Ciąża to nie choroba. Starość też nie jest chorobą. Małe dziecko też nie jest chore. Zmęczony pracą człowiek, słaniający się na nogach, jest też tylko zmęczony, ale nie chory. Nie przepuszczajmy nikogo - ani ciężarnej, ani staruszków, ani małych dzieci, czy wyglądających na zmęczonych. Oni nie są chorzy, więc mogą czekać.. Taka kultura odwdzięczy się już wkrótce, gdy sami się zestarzejemy.

  • Agnieszka Anna

    Oceniono 20 razy 16

    a ja właśnie w biedronce miałam dobre doświadczenia. 2 razy pani wręcz kazała mi do niej podejść wymijając całą kolejkę. Tak stanowczo że bałabym się odmówić. A kilka dni temu (juz z wózkiem) inna otwierając nową kasę mnie poprosiła o podejście jako pierwsza. to nie kwestia sieci tylko człowieka. Ale fakt że często się to nie zdarza...

  • Joanna Posiak

    Oceniono 17 razy 11

    Najbardziej idiotyczne zdarzenie jakie mnie spotkało w ciąży (33 tydzień mniej więcej i brzuch spoooory): byłam już prawie przy kasie za mną podeszła pani po pięćdziesiątce i mówi, żeby ją przepuścić bo ma tylko dwie rzeczy (wino i mięso). Powiedziałam, że bardzo źle się czuję i chcę jak najszybciej wyjść ze sklepu i jej nie przepuszczę. Pani jeszcze długo krzyczała, że trzeba trochę życzliwości dla innych i że jestem straszną egoistką.

  • ciszka1986

    Oceniono 21 razy 9

    jestem absolutnie za, sama jestem w 36tyg ciąży i rzadko kiedy zdarza się aby ktoś ustąpił mi miejsca w autobusie czy wpuścił w kolejkę w markecie :( ale za to spotykam się z nie uprzejmymi komentarzami szczególnie ze strony osób starszych typu młoda może postać owszem mogę ale nie w tym momencie, potrafią wepchać się przedemnie wsiadając do autobusu a nawet w kolejce nie zwrócą uwagi że jest mi ciężko stać. Mam nadzieje że ta akcja się uda i w sklepach zawisną takie plakaty. POWODZENIA

  • nola9

    Oceniono 15 razy 7

    Nie dosc, że nie ustępują to pamiętam jak dzis, że jeden młody facet! wbiegł przede mnie ze swoim wózkiem kiedy człapałam ledwo żywa do kasy :/ Dwie ciąże straciłam, każda moja ciąża jest zagrożona i na lekach, mimo, że nie muszę leżeć i wolno mi robić zakupy, nie mogę długo stać ani długo siedzieć, nic długo, dlatego kolejek nie wytrzymuję...brak empatii jest straszny...

  • Jarek P.

    Oceniono 5 razy 5

    Czytam już kolejny raz w podobnym tonie utrzymany artykuł, komentarze pod nim i kolejny raz mi wychodzi, że wraz z żoną chyba w jakiejś innej Polsce mieszkam. Dwa razy małżonka ma w ciąży była i za oboma razami, kiedy tylko ciąża stawała się widoczna, opędzić się nie mogła od usiłujących jej ustępować miejsca, przepuszczających ją w kolejkach, zdarzały się i kasjerki czy "okienkowe" na poczcie, które z daleka ją wywoływały "pani z brzuchem tu podejdzie bez kolejki!". Sytuacji negatywnych, chamskich komentarzy - brak przypadków.
    Faktem natomiast jest, że najczęściej jej ustępowali ludzie młodzi. Drudzy w kolejności, choć już sporo rzadsi byli starsi panowie. Starsze panie - chyba się nie zdarzyło nigdy.

    Sam natomiast byłem kiedyś w dość głupiej sytuacji: jechałem metrem, siedząc wygodnie, w pewnej chwili koło mnie stanęła młoda kobieta, ubrana w dość opięty płaszcz. Płaszcz ten opinał się jej głównie na brzuchu, niestety nie w sposób jednoznaczny. Dużą zagwozdkę miałem. Udawać, że się nie widzi - no nieładnie tak jakoś. Ale ustąpić kobiecie, która w ciąży nie jest, a jedynie zaniedbała się tu i ówdzie... ryzykowne.

  • Oceniono 16 razy 4

    oj tak taka akcja jest potrzebna. najbardziej urzekają mnie chwile gdy ledwo stoję w kolejce pufam bo już nie mogę obok stoi moja 2.5 roczna córka woła mama siusiu ludzie patrzą na mnie jak na wyrodna matkę bo dziecku chce się siusiu ale nikt nie przepuści a pani ekspedientka głowa w duł udaje ze nie widzi brzucha i co zostawiam koszyk wybiegam z dzieckiem z kasy żeby nie było niespodzianki potem muszę wrócić i znowu stanąć w kolejce aż płakać się chce   zaznaczę ze nigdy nie robię sama dużych zakupów wiec tych artykułów było możne z 4-5

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX