Niestety, nie każde miejsce nadaje się do wejścia z maleństwem. Restauracje wyposażone w udogodnienia dla dzieci i rodziców to w Polsce wciąż rzadkość. Zazwyczaj można liczyć jedynie na krzesełko dla dziecka, ale i tak ok. 40 proc. lokali nie ma nawet tego. Zaledwie 5 proc. polskich restauracji wyposażonych jest w przewijak dla niemowląt lub kącik z zabawkami dla dzieci. Intymnych miejsc do karmienia piersią praktycznie nie znajdziemy - takie wnioski płyną z sondy przeprowadzonej przez Akademię Malucha Alantan AMA, promującej miejsca przyjazne dzieciom i rodzicom. Dlatego zanim zdecydujemy się na jakiś lokal, warto wcześniej sprawdzić, czy na pewno jest to miejsce odpowiednie dla rodziców z maluchami. Najpierw sprawdźmy, co inni rodzice piszą na ten temat na forach. A najlepiej wybierzmy się tam sami, bez dziecka, i zobaczmy wszystko na własne oczy. Jakie są najczęstsze pułapki, które czyhają w restauracjach na młodych rodziców?
1. Schodki przy wejściu
Schody bez podjazdu, brak windy lub wąskie drzwi to dla nas pierwszy znak ostrzegawczy. Właścicielowi lokalu najwyraźniej nie zależy na tym, żeby rodzice z małymi dziećmi byli gośćmi w jego restauracji. I jest to sygnał, że możemy się spodziewać dalszych utrudnień.
2. Co z wózkiem?
Gdy kelner nie jest w stanie powiedzieć ci, co możesz zrobić z wózkiem, lepiej się stamtąd szybko ewakuować. Obiad z dzieckiem na kolanach i z wózkiem dźgającym pod żebrem na pewno nie będzie należał do przyjemnych.
3. Śmierdzący dymek
Choć całkowity zakaz palenia już niedługo zacznie obowiązywać w całej Polsce, na razie miejsca dla palących i niepalących w restauracjach zazwyczaj nie są właściwie oddzielone. Dlatego zanim wybierzemy się do jakiegoś lokalu, warto się upewnić, jak tam jest. Nie chcielibyśmy przecież, żeby sąsiad ze stolika obok dmuchał dymem w twarz naszemu kilkutygodniowemu maleństwu. Dlatego zadzwońmy wcześniej do restauracji i upewnijmy się, jak wygląda sytuacja. Z niemowlakiem najlepiej wybrać się do lokalu, w którym obowiązuje całkowity zakaz palenia. Niech nie zwiodą nas opowieści o oddzielnych salach albo specjalne stoliki czy wydzielone strefy dla palących. Zawsze kończy się to tak, że nadymione jest w całym pomieszczeniu. A maluchom to naprawdę szkodzi.
4. Kelner nie lubi niemowlaków ani matek karmiących
Nawet, jeśli restauracja reklamuje się jako przyjazna dzieciom i rodzicom, wiele zależy od obsługi. Gdy kelner krzywo patrzy na naszą raczkującą pociechę albo z niesmakiem obserwuje matkę karmiącą piersią, na pewno nie jest to restauracja dla nas.
5. Kącik zabawy nie dla dzieci
Kąciki zabawy to w oczach rodziców duży atut. Nawet, jeśli nasze maleństwo jest chwilowo za małe, żeby z takiej atrakcji w pełni skorzystać. A jeśli maluch już siedzi albo raczkuje, to chwilę w takim kąciku może się już pobawić. Pod warunkiem, że jest on rzeczywiście przygotowany pod kątem potrzeb malucha a nie tylko po to, by uwieść jego rodziców. Bywa bowiem tak: lokal reklamuje się jako miejsce przyjazne dziecku, bo dysponuje kącikiem do zabawy. Ale nikt nie wspomina o tym, że kącik jest umieszczony tuż przy drzwiach wejściowych. I zimą nasze dziecko ryzykuje ciężkie przeziębienie a my, rodzice niezależnie do pogody - ciężki rozstrój nerwowy, bo boimy się, że ktoś wchodząc uderzy je drzwiami.
6. Głośna muzyka
Nikomu nie trzeba tłumaczyć, jak trudno jest uśpić dziecko, nawet malutkie, gdy nad głową ryczy głośnik z ostatnim przebojem. Do tego dochodzi narastające zdenerwowanie mamy i katastrofa gotowa.
7. Łazienka bez przewijaka
Wbrew pozorom to duży minus i utrudnienie dla rodziców. Bo przewijanie w wózku lub na kolanach nie należy do najłatwiejszych. A poza tym nie każdy z restauracyjnych gości chciałby oglądać brudną pupę naszego maleństwa.
8. Foteliki do karmienia
Upewnijmy się, że są całe, czyste, wygodne i bezpieczne. Bo to, co znajdziemy w wielu restauracjach, wcale takie nie jest. Sama widziałam modele, z których dziecko wypada dołem.
9. Pokój do karmienia
Na to nie ma co liczyć. W całym kraju miejsc, które oferują taki luksus, jest zaledwie kilkanaście. Ale miła i prorodzicielska obsługa lokalu zawsze znajdzie jakieś rozwiązanie.
Źródło: Aktywne Rodzicielstwo