Samodzielny powrót ze szkoły. Rodzice opowiadają o tym, jak przygotowywali do tego dzieci i siebie

Kiedy dziecko może samo wracać ze szkoły? Decyzja nie jest łatwa, musimy być pewni, że to już. O czym pamiętać, zanim zdecydujemy się na ten krok?

Niektóre dzieci wracają ze szkoły bez opieki dorosłego już na początku edukacji - mieszkają blisko lub towarzyszy im starsze rodzeństwo. Są też takie, które przez wiele lat ktoś ze szkoły odbiera, nawet gdy jest już bardzo samodzielne i takiej potrzeby właściwie nie ma. Najczęściej momentem, gdy pozwalamy dziecku wracać ze szkoły bez opieki, jest pójście do czwartej klasy. To często przełomowy czas - uczeń nie tylko zaczyna uczyć się nowych przedmiotów, lecz także pozwala mu się na więcej, okazując w ten sposób zaufanie do niego.

Dobrze przygotujcie dziecko

Nie powinniśmy zaskakiwać ucznia, rezygnować z odbierania go ze szkoły bez uprzedzenia. Zanim to zrobimy sprawdźmy, czy dziecko jest gotowe na różne ewentualności – wie, jak zachowywać się na drodze, ale i czy jest dobrze widoczne. Kierowcy powinni móc je dostrzeć z jak największej odległości, to da im czas na reakcję.

- My ćwiczyliśmy drogę, wybieraliśmy się na spacery tak, aby przejść trasę z domu do szkoły i odwrotnie - mówi Sylwia. - Zależało mi na tym, aby syn wiedział, jakie ma możliwości, jak wyglądają różne trasy, która jest najszybsza.

- Oj, to były wielkie przygotowania - śmieje się Kaśka. - Odgrywaliśmy scenki, analizowaliśmy różne sytuacje. Przede wszystkim upewnialiśmy się, czy córka dobrze zna adres, czy zna nasze numery telefonów, czy wie, gdzie w razie czego szukać pomocy, do kogo się zwrócić.

Chociaż nie jesteśmy w stanie przygotować się na każdą sytuację, dobrze jest omówić różne scenariusze. Nie zaczynajmy od razu od strasznych historii, sprawdźmy, czy dziecko wie, jak dotrzeć ze szkoły do domu, czy poradzi sobie, jeśli któraś z tras będzie niemożliwa do przejścia (np. roboty drogowe zablokują daną ulicę). Powtórzmy podstawowe zasady bezpieczeństwa, to, że przez ulicę przechodzimy w wyznaczonym miejscu, nie rozmawiamy z obcymi itp. Oczywiście musimy je uczulić na różne sytuacje, na to, że po drodze może spotkać różne osoby i nie powinno im ufać.

Może wydawać się oczywiste, ale przypomnijmy dziecku, że ze szkoły musi wracać prosto do domu - chyba że umówicie się inaczej i może odwiedzić kolegę (a wy będziecie wiedzieć u kogo i gdzie jest) czy ze szkoły pójdzie na zajęcia pozalekcyjne.

- Mojemu synowi trochę zajęło, zanim zrozumiał, że czekam z sercem na dłoni na sygnał od niego, że jest już w domu. Na początku wcale się nie śpieszył, oglądał wystawy, zahaczał o plac zabaw. A ja czekałam - opowiada Julia.

Dlatego ważne jest, abyśmy - oprócz przygotowywania dziecka na różne sytuacje - mówili mu o swoich uczuciach. Niech wie, że mu ufamy, ale dla nas też jest to nowa sytuacja i chcielibyśmy, aby wracało ze szkoły prosto domu, nie zbaczało z trasy.

Próba generalna

Zanim odważycie się na całkowicie samodzielny powrót dziecka ze szkoły, możecie spróbować z półśrodkami. Poproście znajomych rodziców, aby towarzyszyli waszemu dziecku - najlepiej takich, którzy mieszkają w pobliżu i których trasa się pokrywa. Będą mogli sprawdzić, jak zachowuje się wasza córka czy wasz syn, podpowiedzieć, nad czym powinniście jeszcze popracować.

- Nie odważyłam się puścić córki od razu na głęboką wodę. Zanim zaczęła wracać sama, umawiałam się z nią, że będę się z nią spotykała po drodze, stopniowo było to coraz bliżej domu, a coraz dalej szkoły. Sądzę, że to była dobra nauka - i dla niej, i dla mnie - wspomina Anka.

Jesteście na to gotowi? 

To, czy dziecko jest gotowe to jedno, ale to, czy jego rodzice są na to gotowi - to drugie.

- Gdyby to ode mnie zależało, ciągle odbierałabym córkę ze szkoły - śmieje się Kinga. - Na początku wystawałam w oknie, wypatrując, czy już idzie. Całe szczęście z czasem mi przeszło, jestem już spokojniejsza.

Gdy robimy coś po raz pierwszy, nie jest łatwo, szczególnie gdy chodzi o nasze dziecko. Dlatego tak ważne jest, aby odpowiednio się przygotować, abyśmy byli pewni, że zrobiliśmy wszystko. Nie da się uspokoić w stu procentach, rodzice zawsze będą się denerwować, ale jeśli zobaczymy, że dziecko doskonale sobie radzi, będziemy czuli się lepiej.

- Przyznam, że na początku śledziłam syna - wyznaje Paula. - Chciałam sprawdzić, czy na pewno robi to, o czym rozmawialiśmy, czy nie idzie na skróty, bez pasów, czy nie rozmawia z obcymi. Gdy zobaczyłam, jak perfekcyjnie się zachowuje, jak przestrzega wszystkich zasad, było mi wstyd, że mu nie zaufałam.

Nie zapomnijcie o bezpieczeństwie

Ważne jest, aby dziecko wiedziało, jak się zachowywać, gdy obcy zaproponuje mu podwiezienie do domu, czy co robić, gdy droga zostanie zablokowana. Powiedzmy dziecku, do kogo może zwrócić się po pomoc, dajmy możliwość skontaktowania się z nami - decyzja o tym, że dziecko może już wracać samo, często łączy się z decyzją o pierwszym telefonie. Gdy wiemy, że będziemy mogli się ze sobą skontaktować, czujemy się pewniej.

Sprawdźmy, czy dziecko wie, jak zachowywać się na drodze - gdzie przechodzić przez ulicę, po której stronie pobocza chodzić. Zadbajmy o to, aby dziecko było dobrze widoczne. Ważne są elementy odblaskowe, dobrym pomysłem są także LEDy umieszczone na plecaku - dzięki nim dziecko będzie widoczne z dużej odległości. Oświetlenie LED widoczne jest z ponad kilometra, odblaski – z kilkudziesięciu metrów. Plecak uczeń ma ze sobą, więc nie zapomni o dodatkowych zabezpieczeniach, będzie je miał zawsze.

Gdy przygotujemy dziecko na wszystkich płaszczyznach, my będziemy spokojniejsi, a dziecko - pewniejsze.