Wybory z dzieciństwa mogą wpływać na całe życie

Nawet pozornie drobne i nieznaczące rzeczy mają znaczenie. To, co robiliśmy jako dzieci, ma wpływ na to, jacy jesteśmy jako dorośli.

Nawyki żywieniowe

"Wspomnienie z dzieciństwa? Zupa mleczna pokryta wielkim kożuchem. Do dziś nie tknę rzadkiej owsianki czy niczego mlecznego" - wspomina Ola, trzydziestokilkulatka. Nie dla niej mleczne posiłki, którymi zajadają się jej koleżanki. "Próbowałam, ale nie jestem w stanie tego zjeść. Ciepłe mleko ma dla mnie smak kożucha" - dodaje.

Ale nie tylko to, co nam nie smakowało, ma znaczenie. Liczy się także to, czego nie jedliśmy. Jeśli jako dzieci nie sięgaliśmy po ryby, a dodatkiem do obiadu były wyłącznie ziemniaki i pokrojony w plastry pomidor, mało prawdopodobne, że na naszym "dorosłym" talerzu znajdzie się ryba w otoczeniu kaszy i wymyślnej sałatki. Naszym pierwszym wyborem będzie to, co znamy.

Podobnie z napojami. Nauczeni pić słodkie płyny, nie będziemy sięgać po wodę. Gdy do obiadu serwowano nam herbatę, jako dorośli nie będziemy sobie wyobrażali posiłku bez niej. Podświadomie będziemy zachowywać się jak nasi rodzice. Nie jedli śniadań? Będzie nam trudno wyrobić w sobie nawyk wychodzenia z domu dopiero, gdy coś zjemy. Obiad w biegu? I my nie będziemy siadać przy stole całą rodziną.

Czas z rodziną

Obserwując zachowania naszych bliskich, nauczymy się bardzo dużo. Jeśli rodzice nie poświęcali dużo czasu rodzinie (nie chodzi o najbliższych, ale o tą dalszą), nie widzieliście, że dzwonią do bliskich, że chętnie się z nimi spotykają itp. i wy nie będziecie czuli potrzeby tego robić. Zamiast spotkania z babcią spotkanie ze znajomymi, zamiast obiadu u cioci - kolejny level w grze.

Aktywność fizyczna

To, że dobre nawyki warto kształtować, wiadomo nie od dziś. A jeśli nigdy nie było wam po drodze z ćwiczeniami, mieliście zwolnienie z WF-u, raczej nie będziecie wstawać rano i pędzić na siłownię. Ciężko się zmobilizować do aktywności fizycznej, jeśli przez całe życie była na końcu listy. Nie chodzi tu nawet o "wielkie" ćwiczenia, ale i o jazdę na rowerze czy rolkach.

Warto pokazywać dzieciom, że trzeba się ruszać, że siedzenie na kanapie nie prowadzi do niczego dobrego. Chodźcie na spacery, bierzcie na dwór piłkę, pobawcie się razem na placu zabaw. Niech dzieci widzą, że sport jest fajny i nie musi być niechcianym zajęciem do odhaczenia na liście spraw do załatwienia.

Nauka zasad bezpieczeństwa

"Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie wiedział" - w tym powiedzeniu jest więcej niż ziarno prawdy. Nawet jeśli czegoś świadomie się nie uczymy, to są rzeczy, które zostają z nami na zawsze. Jeśli jako dzieci dowiemy się, że nie wolno przechodzić "dziko" przez tory kolejowe, będziemy wiedzieć, z czym to się wiąże, nie będziemy tego robić jako dorośli.

Podobnie z bezpieczeństwem na drodze - uczmy nie tylko tego, że przez ulicę trzeba przechodzić w wyznaczonym miejscu, po której stronie iść poboczem, czy co robić, aby być na drodze bezpiecznym. Mówmy, jak ważne są odblaski, ale i inne rzeczy, które sprawią, że będziemy widoczniejsi - lampki rowerowe czy LEDy w plecaku, dzięki którym będzie można nas zauważyć z dużej odległości. Dodatkowe oświetlenie przydaje się szczególnie jesienią i zimą, kiedy na zewnątrz panuje szaruga. Ponadto w zimnych miesiącach rano, właśnie wtedy, kiedy dzieci idą do szkoły, jest mało świtała, co również wpływa negatywnie na ich widoczność na drodze. Odpowiednie zabezpieczenia sprawią, że kierowcy będą mogli nas zauważyć z ponad kilometra, będą mieli więcej czasu, aby zareagować. Nie zapominajmy o kasku, podczas jazdy na rowerze czy hulajnodze. Gdy w dzieciństwie będziemy w nim jeździć, będzie naszym dodatkiem i w dorosłym życiu.

Trzeba rozmawiać z dziećmi, utrwalać w nich prawidłowe nawyki. Pokazujmy, co dobre, co zwiększa ich bezpieczeństwo, dzięki czemu mogą czuć się pewniej i spokojniej. Nie trzeba tu wielkich lekcji i wykładów, wystarczy rozmowa podczas wspólnego powrotu ze szkoły.

Zainteresowania

Rzeczy, które wydadzą nam się ciekawe w dzieciństwie, często towarzyszą nam przez całe życie. Dzięki lekcjom tańca podbijemy parkiet na niejednym weselu, a szachy, w które graliśmy na zajęciach w szkole, sprawią, że łatwiej będzie nam się skupić, będziemy potrafili dobrze zaplanować strategię działania. Jeśli będziemy interesować się kosmosem, ta wiedza będzie towarzyszyła nam przez całe życie, będzie naszym konikiem. Może być nie tylko naszą pasją, lecz także realnym zajęciem, za które będziemy otrzymywać wynagrodzenie.

Dlatego ważne jest, aby wspierać dziecko, aby pozwalać mu próbować różnych rzeczy, zachęcać do odkryć. Może będzie chodziło na dziesięć zajęć i żadne z nich nie spełni jego oczekiwań, a jedenastymi się zachwyci, będą idealne. Pozwólmy się sparzyć, nie mówmy ciągle "nie", to - prędzej czy później - zaprocentuje.

Przedmioty codziennego użytku

Na nasze życie ma także wpływ to, czego używamy na co dzień. To nie tylko pokazywanie dziecku, że wybieramy wielorazowe torby zamiast foliówek czy to, że nie używamy słomek, lecz także uczenie kupowania rzeczy, które mają dobry wpływ na jego zdrowie. Odpowiednio wyprofilowane buty, dzięki którym stopa nie będzie się krzywić czy dobrze dobrany plecak jako profilaktyka wad postawy, to ważne wybory. Powinniśmy zwracać uwagę, ile waży plecak czy ma usztywniane plecy, równe i szerokie szelki, których długość można regulować oraz zapięcie, które spina szelki na wysokości klatki piersiowej. Wytłumaczmy, dlaczego to jest ważne, jak wpływa na postawę – uczeń sam będzie tego pilnował. Dziecko, które będzie wiedziało, że nie może wybierać przypadkowych rzeczy, jako dorosły będzie robiło przemyślane zakupy. Z korzyścią dla niego i dla otaczającego go świata.

Nie mówmy, że coś jest chwilowe, że nie ma znaczenia. Nie wiemy, która z drobnych rzeczy zaważy na całym naszym życiu.