Jak rodzice mogą pomóc dziecku w odrabianiu lekcji? [5 WSKAZÓWEK]

Pomagać dziecku w odrabianiu lekcji, czy nie pomagać? A jeśli pomagać, to jak? Istnieją zasady, dzięki którym pomoc rodzica przy lekcjach naprawdę będzie miała dobry wpływ na dziecko.

Nauka to obowiązek dziecka, nie rodzica - warto, by rodzice dobrze zapamiętali sobie te słowa. To dzieci mają za zadanie się uczyć, przychodzić do szkoły przygotowane, stosować się do zasad i nakazów, odpowiednio zachowywać. Odrabianie lekcji też jest obowiązkiem dzieci, nie rodziców. Zadawane lekcje mają pomagać w przyswajaniu wiedzy, jej utrwalaniu. Ta wiedza będzie - patrząc krótkofalowo - potrzebna do zaliczenia materiału podczas sprawdzianu, a docelowo ma zostać w głowie i stanowić podstawę wykształcenia dorosłego człowieka.

Dlatego...

Po pierwsze: nie odrabiajcie lekcji za dzieci

Doskonale znamy z autopsji ten moment, kiedy ręce aż same rwą się do wyręczenia dziecka w czynności, której się oddaje. Bo znamy odpowiedź, wydaje nam się, że dziecko się męczy, nie wie, nie potrafi. Dyktujemy więc gotowe odpowiedzi albo przejmujemy kredki i sami robimy rysunek. A to nie służy ani dziecku, ani dorosłemu.

Odrabianie lekcji ma - między innymi - uczyć dziecko samodzielności, która następnie sprawi, że będzie miało poczucie samokontroli, autonomii, wiary we własne możliwości i sprawstwa. Te cechy wymienia Erick Erikson, twórca teorii rozwoju psychospołecznego.

I nie chodzi o to, żeby w ogóle dziecku nie pomagać. Pomagać, ale nie wyręczać, tylko nakierowywać na odpowiedni tor myślenia, wskazywać dobry kierunek. To także oznacza, że rodzic nie musi wcale wisieć dziecku nad głową -  może w skupieniu towarzyszyć, będąc w pobliżu.

Po drugie: twoje lekcje, twoja odpowiedzialność

To naturalne, że chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej. Żeby miały jak najmniej stresu, nie znalazły się w sytuacjach dla nich niewygodnych. Dobrze jednak, żebyśmy powściągnęli nasze zapędy do kontrolowania i nadzorowania dzieci. Dzieci powinny same pamiętać o tym, że mają coś zadane oraz na kiedy muszą pracę oddać. Bo w odrabianiu nie liczy się samo odrabianie, ale także pamiętanie o tym, planowanie czasu, stawianie sobie celów i konsekwencja w ich realizacji, autoocena.

Żeby u dziecka wyrobić poczucie odpowiedzialności, kilka razy musi o pracy domowej zapomnieć i zmierzyć się z konsekwencjami swojego zapominalstwa. Na początku, kiedy wdrażamy dzieci w system szkolny, możemy kilka razy zapytać o lekcje, o to, czy plecak jest dobrze spakowany. Później to dziecko musi samo dbać o swoje sprawy. Jeśli dziecko jest wybitnie zapominalskie, można stosować „przypominajki”, które w pamiętaniu pomogą.

Po trzecie: rutynowe działania

Żeby dziecko wyrobiło w sobie odpowiednie nawyki, musi wpaść w rytm, w którym odrabianie lekcji stanie się rutyną. Po powrocie ze szkoły dajmy mu chwilę odpocząć - możemy pójść na spacer albo porozmawiać o minionym dniu. Lepiej do lekcji nie siadać bezpośrednio po obiedzie, kiedy to żołądek, a nie mózg pracuje najintensywniej. Wyznaczmy wspólnie stałą godzinę, która będzie czasem na siadanie do lekcji. Tworząc taki nawyk, warto pokazać dziecku, że nawet jeśli praca zadana jest na za tydzień, im szybciej ją odrobi, tym luźniejszą będzie miało głowę.

Po czwarte: cisza, spokój i skupienie (także rodzica)

Dziecko odrabiające lekcje musi się skoncentrować. Dlatego minimalizujmy bodźce, które mogłyby je rozproszyć: wyłączmy sprzęty grające, wyciszmy telefon, odseparujmy młodsze rodzeństwo, przewietrzmy pokój. Dziecko z kolei powinno przygotować sobie komplet pomocy naukowych.

Jeśli nasze dziecko szybko się męczy - niech zacznie od zadań trudniejszych, na koniec zostawiając te łatwiejsze. Jeśli zawsze ociąga się z odrabianiem - powinno zacząć od łatwiejszych, które go zbyt szybko nie zniechęcą.

Po piąte: nie nagradzajcie, ani nie groźcie

Jeśli dziecko słyszy, że jeśli nie odrobi lekcji, to będzie mieć szlaban na telewizję albo komputer - odsyłamy do punktu drugiego. Dziecko musi wiedzieć, że lekcje to jego sprawa, jeśli ich nie odrobi, poniesie konsekwencje. Z drugiej strony, jeśli zdąży odrobić pracę domową przed lekcjami – np. w świetlicy lub na przerwie - to także się czegoś nauczy. Np. tego, że umie działać pod presją czasu. Nie ma tego złego.

Grożenie niczemu nie służy. I niczego na dłuższą metę nie załatwia. Podobnie nagradzanie. I znowu - powtarzamy - lekcje to obowiązek, tutaj nie ma za co nagradzać. Tym bardziej, że to bardzo prosty sposób, żeby dziecko zaczęło nami manipulować, mówiąc np.: "Nauczę się, jeśli mi kupisz grę”. Nie tędy droga, drodzy rodzice. Zapamiętajcie: odrabianie lekcji to odpowiedzialność dzieci. Uczy planowania, bycia samodzielnym i cierpliwym. W tym dziecka przecież nie wyręczycie.

Ważne rady na koniec:

- nie oceniajcie zadanych prac domowych, bo krytykowanie nauczyciela lub programu sprawi, że motywacja dziecka spadnie do zera

- wspierajcie dzieci, ale nie wyręczajcie ich

- jeśli już towarzyszycie w odrabianiu lekcji, korzystajcie ze smartfonów.

Czy dziecko powinno mieć dużo zajęć dodatkowych? [NaZdrowie]