Polscy uczniowie w czołówce Europy. Rzeczniczka ZNP: Mamy w Polsce dobrych nauczycieli

Polskie piętnastolatki na europejskim podium i w światowej czołówce edukacyjnych badań PISA. Z pozycji średniaka trafiliśmy do ścisłej czołówki. Ogromny powód do radości. Dla samych uczniów, rodziców i nauczycieli. Skąd tak wyśmienite wyniki? Pytamy ekspertów.

Niedawno poznaliśmy wyniki testów PISA*. Od tego czasu w sieci i prasie ukazały się dziesiątki artykułów na temat sukcesów polskich gimnazjalistów. Kiedy wpisuję do internetowej wyszukiwarki hasło PISA 2018, znajduję linki do tekstów zatytułowanych: "Wielki wynik polskich gimnazjalistów", "Polscy uczniowie w ścisłej czołówce", "Wyniki PISA 2018 i sukces polskich gimnazjalistów", "Polscy uczniowie na podium".

Polscy uczniowie na trzecim miejscu w Europie

W 2018 roku w badaniu PISA wzięło udział 600 tys. uczniów z 79 krajów, a w Polsce – 5 663 osób wybranych losowo z 227 gimnazjów. W większości z III klas, częściowo z II klas.

Polscy uczniowie w matematyce zdobyli 516 punktów i znaleźli się na trzeciej pozycji w Unii Europejskiej. Lepsze okazały się tylko Estonia (523 pkt) i Holandia (519 pkt).

Jeśli chodzi o nauki przyrodnicze, tu również Polacy zajęli trzecie miejsce w UE i zdobyli 511 punktów. Na pierwszej pozycji ponownie uplasowała się Estonia (530 pkt), a na drugiej Finlandia (522 pkt). W czytaniu zaś Polscy uczniowie byli na miejscu czwartym w UE z liczbą punktów 512. Nad nami znalazły się: Estonia (523 pkt), Finlandia (520) i Irlandia (518).

O tym, jakimi metodami badano umiejętności i wiedzę nastolatków w zakresie matematyki, nauk przyrodniczych i czytania pisaliśmy szczegółowo w tekście "PISA 2018: Polscy uczniowie w czołówce. Broniarz: Likwidacja gimnazjów była ogromnym błędem".

"Likwidacja gimnazjów była olbrzymim błędem"

Coraz lepsze wyniki w badaniu PISA polscy uczniowie zaczęli osiągać w konkretnym momencie. Stało się to tuż po wprowadzeniu gimnazjów, czyli po wydłużeniu o rok kształcenia ogólnego. Zanim wprowadzono gimnazja, Polska miała problem z wykorzystaniem talentów najlepszych uczniów – tylko niewielu z nich osiągało w PISA najlepsze wyniki.

W edycji PISA z 2012 r. odsetek polskich gimnazjalistów z najlepszymi wynikami należał do najwyższych w Europie i był wyższy niż np. w Finlandii. W PISA 2018 w krajach Unii Europejskiej jedynie w Estonii, Holandii, Polsce i Finlandii więcej niż 20 proc. uczniów osiągnęło najwyższy poziom umiejętności w którejś z trzech dziedzin badania. Dla porównania średnia dla krajów OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) wyniosła tylko 15 proc. Dzięki ciągłej poprawie wyników gimnazjalistów jesteśmy w czołówce także pod względem liczby uczniów osiągających najwyższy poziom umiejętności.

Kiedy patrzy się na te rezultaty, jest oczywiste, że nie tylko likwidacja gimnazjów była olbrzymim błędem. Również związane z tym skrócenie o jeden rok nauczania ogólnego obowiązującego wszystkich uczniów nie było mądrym posunięciem

- uważa Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka prasowa Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Dzisiaj Polska jest jedynym krajem OECD, który między 2000 a 2018 rokiem podniósł swój wynik z poziomu poniżej średniej OECD do poziomu znacząco ponad tę średnią. Polscy gimnazjaliści poprawili wyniki aż o 33 punkty na skali PISA.

Polscy gimnazjaliści po raz ostatni wzięli udział w testach

- Wyniki PISA 2018 potwierdziły wysokie osiągnięcia polskich piętnastolatków, którzy uczęszczali do gimnazjów. Jeśli spojrzymy na wyniki od pierwszej edycji tego badania, czyli od 2000 roku, to widzimy, że polscy uczniowie znacząco poprawili się. Wówczas w badaniu wzięli udział uczniowie szkół średnich - liceów, techników i szkół zawodowych, ponieważ test przeprowadzono jeszcze zanim powstały gimnazja. Wynik młodzieży okazał się wtedy znacząco poniżej średniej OECD i był słabszy od większości krajów europejskich – zauważa Kaszulanis.

W kolejnych edycjach badania brali udział już uczniowie gimnazjów, uzyskując coraz lepsze rezultaty. Badanie PISA pokazuje, w jak dużym stopniu swoje umiejętności poprawili uczniowie z najsłabszymi wynikami. W 2000 r. ich wyniki były najniższe w Europie. Szczególnie dotyczyło to uczniów szkół zawodowych - 80 proc. z nich miało problem ze zrozumieniem podstawowego tekstu i nie rozumiało nawet prostych informacji. Różnice między najsłabszymi uczniami i najlepszymi uczniami były wtedy rekordowe wśród krajów uczestniczących w PISA.

 - Po wydłużeniu kształcenia ogólnego o rok i po wprowadzeniu gimnazjów sytuacja zaczęła się zmieniać na korzyść - mówi nam rzeczniczka ZNP.

Wyniki PISA 2018 potwierdziły wysokie osiągnięcia polskich piętnastolatków, którzy uczęszczali do gimnazjówWyniki PISA 2018 potwierdziły wysokie osiągnięcia polskich piętnastolatków, którzy uczęszczali do gimnazjów Fot. Roman Bosiacki / Agencja Gazeta

Niedofinansowani, ale wiedzą jak uczyć

Wyniki testów PISA 2018 pokazały, że mamy w Polsce wysoką jakość kształcenia i dobrych nauczycieli. I to przy dosyć niskich nakładach na edukację. To także pokazują dane OECD. Estonia i Polska to bowiem jedyne kraje z czołowymi wynikami w PISA, które jednocześnie wydają znacznie mniej na kształcenie jednego ucznia niż średnia OECD. Polscy uczniowie spędzają nieco więcej niż średnia OECD czasu na nauce w szkole, jednak daleko im do krajów azjatyckich (Korea, Singapur, Chiny).

  - Pamiętajmy także, że wprowadzenie gimnazjów nie polegało na stworzeniu nowych szkół, ale przede wszystkim chodziło o to, aby dać szansę wszystkim uczniom na dłuższe kształcenie według tego samego programu ogólnego. Dzięki wprowadzeniu gimnazjów, uczniowie, którzy wcześniej zakończyliby kształcenie ogólne po ośmiu latach, zyskali jeden dodatkowy rok nauczania według tego samego programu. Efekty tych reform widać w wynikach PISA, w których Polska jako jedyna przeskoczyła z wyników poniżej przeciętnej OECD, dołączyła do grona światowych liderów i umocniła swoją pozycję w ścisłej europejskiej czołówce - podkreśla Kaszulanis.

Kolejne starcie za trzy lata

Kiedy zapytałam dr Martę Majorczyk, pedagog i doradcę rodzinną z poradni przy USWPS i wykładowcę w Wyższej Szkole Bezpieczeństwa w Poznaniu o to, co może być przyczyną tak wysokich wyników polskich uczniów, eksperta zwróciła uwagę na kilka istotnych wątków.

Dla przejrzystości zacytuję je od myślników. Według dr Majorczyk tak dobry wynik polskich piętnastolatków, przedostatniego rocznik likwidowanych gimnazjów to m.in. skutek:

  • Zobowiązań Polski do realizacji postanowień Strategii Lizbońskiej. Jako punkt odniesienia przyjęto europejskie standardy edukacyjne, o których mowa w dokumentach Parlamentu Europejskiego i Rady Europy z dnia 18 grudnia 2006 roku w sprawie kompetencji kluczowych w procesie uczenia się przez całe życie, gdzie jedną z kompetencji kluczowych jest myślenie/rozumowanie naukowe, czyli umiejętność wykorzystania wiedzy o charakterze naukowym do identyfikowania i rozwiązywania problemów, a także formułowania wniosków opartych na obserwacjach dotyczących przyrody i społeczeństwa;
  • Zreformowana w 2006 r. podstawa programowa kształcenia ogólnego została dostosowana do wymogów Unii Europejskiej i przyjęła kształt opisu rezultatów procesu nauczania, uzyskiwanych na zakończenie etapu edukacyjnego;
  • Cele kształcenia i treści nauczania podstawy programowej kształcenia ogólnego stały się materiałem wyjściowym przy konstruowaniu zadań i budowaniu arkuszy egzaminacyjnych do sprawdzianów i egzaminów zewnętrznych;
  • Ramowe plany nauczania, czyli zapisy w Rozporządzeniu MEN w sprawie ramowych planów nauczania z dnia 20 stycznia 2012 roku, wprowadziły m.in. możliwość łączenia godzin zajęć dydaktycznych (np. przedmiotów przyrodniczych) w bloki, umożliwiające realizację dłużej trwających badań, doświadczeń, pomiarów czy prac terenowych;
  • Wsparcie dla uczniów ze specjalnymi wymaganiami edukacyjnymi - zarówno wybitnie zdolnych, jak i uczniów ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się.

Dr Majorczyk podkreśla, że zmiany, o których wspomniała, stały się również punktem wyjścia do określania kierunków doskonalenia zawodowego nauczycieli, w których priorytet stanowi przygotowanie nauczycieli do wdrażania nowej podstawy programowej.

Likwidacja gimnazjów i powrót do systemu sprzed 2000 r. (osiem lat podstawówki, cztery lata szkoły średniej) sprawiają, że selekcja edukacyjna zostaje przyspieszona o rok. Czy reforma edukacji minister Anny Zalewskiej spowoduje pogorszenie wyników uczniów? Czy uda nam się utrzymać pozycję w rankingu? Przekonamy się w 2021 roku, gdy do badań PISA przystąpią uczniowie pierwszych klas szkół ponadpodstawowych.

***

* PISA: Programme for International Student Assessment, czyli Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów - badanie to realizowane jest przez międzynarodowe konsorcjum nadzorowane przez OECD (Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) i przedstawicieli krajów członkowskich. Jest to największe międzynarodowe badanie umiejętności uczniów na świecie, realizowane co trzy lata we wszystkich krajach członkowskich OECD, a także w kilkudziesięciu innych krajach. Polska uczestniczy w nim od samego początku, czyli od roku 2000. Od 2013 roku, decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej, badanie w naszym kraju przeprowadzane jest przez Instytut Badań Edukacyjnych.

Więcej o:
Komentarze (176)
Polscy uczniowie w czołówce Europy. Rzeczniczka ZNP: Mamy w Polsce dobrych nauczycieli
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: grabarka edukacji

    Oceniono 74 razy 52

    W nagrodę minister Zalewska wyciera ławki w Parlamencie Europejskim będąc tam nikim ....

  • 55kris

    Oceniono 66 razy 46

    A po co pisiorom mądre społeczeństwo??? Ciemny lud smoleński każde kłamstwo kupi.
    I tyle w temacie

  • 600ps

    Oceniono 38 razy 26

    Pis zdecydwal ze uczniowie konczacy szkole nie moga miec takich wiadomosci jakie posiadaja uczniowie którzy chodzili do gimnazjum. Dlatego zajecie szkolne odbywaja sie na dwie zmiany aby dzieci przygotowne byly do pracy ciezkiej pracy dla mafii pis, kosciola katolickiego i ich pedofili.

  • norman67

    Oceniono 23 razy 17

    A q/w Zalewska siedzi w Brukseli, a gnom z Żoliborza tworzy swój ciemny lud.

  • astarczewski

    Oceniono 16 razy 16

    Polskie szkolnictwo to wrak. Gdyby nie armia korepetytorów lub rodziców wspomagających dzieci - byłoby to widać jak na dłoni. Dzieci są permanentnie przemęczone i zniechęcone do nauki...

  • qwertura

    Oceniono 23 razy 15

    Partii rządzącej nie zależy na mądrych uczniach i nauczycielach. Przeciwnie. Durniami lepiej się rządzi. Po to była ta reforma. Chyba nikt nie ma złudzeń co do tego.

  • swru

    Oceniono 17 razy 13

    Za 5 lat w matmie będziemy na ostatnim miejscu, ale za to w religii będziemy niedoścignionymi mistrzami...

  • awitold4

    Oceniono 40 razy 12

    Gimnazja przygotowywały tylkobdo jednego: rozwiązywania testów. Jeżeli potem gimbaza trafiala w życiu na problem, gdzie nie było abcd, wpadała w panikę. Porównanie ludzi wykształconych sprzed reformy gimnazjalnej z gimbazą wypada fatalnie dla tej drugiej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX