Anna Nowak-Ibisz przerażona planem lekcji syna: Do drugiej nad ranem nie spaliśmy

Anna Nowak-Ibisz na Instagramie podzieliła się z fanami swoimi rozterkami dotyczącymi planu lekcji nastoletniego syna. Jej zdaniem jest zbyt wymagający dla dziecka.

Anna Nowak-Ibisz, czyli TVN-owska Pani Gadżet, jest mamą Vincenta, który w tym roku poszedł do ósmej klasy szkoły podstawowej. Dziennikarka na swoim Instagramie nie kryła rozgoryczenia nowym planem lekcji nastolatka: 

Łatwo wstać nam dzisiaj nie było, spojrzeliśmy z synem wczoraj wieczorem na plan lekcji i to był błąd! Tak nas ścisnęło, że nie spaliśmy do 2.00 nad ranem... Zastanawialiśmy się, z której korporacji go skopiowano?

- pisała Anna Nowak-Ibisz.

Anna Nowak-Ibisz krytykuje plan lekcji syna

W dalszej części wpisu Anna Nowak-Ibisz punktuje presję, którą nakłada się na nastolatków u progu liceum. Jej zdaniem nie powinno się dzieci "cisnąć" i zachęcać do wzięcia udziału w wyścigu szczurów.

Przed nami ósma klasa, nie wiem, jak Wy, ale ja nie zamierzam dać się zwariować, to jest mój jedyny plan! Nie będę cisnąć na maxa i brać udziału w gonitwie, musisz, jeszcze trochę posiedź, nigdzie nie wyjdziesz, dociśnij, bo zostaniesz z niczym, bo Cię nigdzie nie wezmą... Gdzie Ty z takimi ocenami chcesz iść... To słyszą już w szkole, materiału jest tyle, że i tak będą ledwo dyszeć, a ja będę uważać, żeby nie nakręcać wewnętrznej domowej spirali.

Dlaczego dla dziecka życie w ogniu krytyki jest szkodliwe? Eksperci wyjaśniają:

Anna Nowak-Ibisz radzi: Odpuśćmy

Anna Nowak-Ibisz radzi rodzicom, by odpuścili swoim pociechom. Oceny to nie wszystko i na pewno nie powinny przesłonić młodemu człowiekowi marzeń i pasji. 

Jakoś to będzie, a oni znajdą swoje miejsce w życiu i tak, niezależnie od ocen w szkole, bo człowiek nie jest sumą ocen i cyfr! Człowiek to niepowtarzalny zespół cech, talentów i zdolności, każdy ma prawo poszukiwać swojej drogi, pasji i marzeń we własnym tempie, bez punktacji, o to warto zadbać i zawalczyć, to powinno być naszym drogowskazem w życiu, to, co kochamy i co nas napędza, a nie to, co podcina nam skrzydła, bo słabo wypadamy na tle innych, nie wyrabiamy się na zakrętach, a oni są już blisko mety

- pisze dalej Pani Gadżet. 

Swój wpis dziennikarka podsumowuje mottem "zawsze z boku, gotowa pierwsza opuścić statek, który płynie nie w moim kierunku". Spotkało się ono z dużym entuzjazmem jej obserwatorów. Większość rodziców także obawia się, by nie przeciążyć swoich dzieci obowiązkami. 

Wiadomo, że dzieci pękną już w listopadzie, jak mają pracować, kiedy mózg i ciało krzyczy - daj mi odpocząć, chcę stąd wyjść... Przez ile godzin możemy zachować koncentrację na temacie? Gdzieś od czwartej lekcji jest już słabo. Religia jest kwestią wyboru, podobnie jak etyka, można, nie trzeba. W państwowej szkole u znajomych dzieci w ósmej klasie kończą lekcje o 14.30 trzy razy w tygodniu... Raz mają na 9.00, a piątek do godz. 13.00, można???

- pisze w komentarzu Anna Nowak-Ibisz.

A jakie jest wasze zdanie? Czy szkoły waszych dzieci także przeładowują plany nastolatkom? Jakie są wasze sposoby na znalezienie złotego środka? 

ZI

Więcej o:
Komentarze (236)
Anna Nowak-Ibisz przerażona planem lekcji syna: Do drugiej nad ranem nie spaliśmy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • partia_niewidzialnych

    Oceniono 92 razy 84

    Coś wam się pomyliło. Ibisz nie może mieć takiego dziecka, bo byłoby starsze od niego.

  • rabin_z_czubow

    Oceniono 63 razy 53

    "Religia jest kwestią wyboru, podobnie jak etyka, można, nie trzeba." - tylko dlaczego te dodatkowe lekcje są pomiędzy innymi lekcjami?

  • elenem

    Oceniono 46 razy 42

    Trzeba było zapisać dziecko do "prestiżowej amerykańskiej szkoły" jak Kaczyńska-Dubieniecka, to nie byłoby problemu.

  • siwywaldi

    Oceniono 48 razy 38

    "W państwowej szkole u znajomych dzieci w ósmej klasie kończą lekcje o 14.30 trzy razy w tygodniu... Raz mają na 9.00, a piątek do godz. 13.00, można???"
    ================================================
    Pani jest naprawdę oderwana od rzeczywistości. W "państwowej" szkole ósmoklasiści mają 43 godziny tygodniowo, co daje 3 dni po 9 lekcji i dwa dni po 8 lekcji. Czyżby więc ta szkoła "znajomych", zaczynała zajęcia o 6 rano? :-)

  • Gość: eve

    Oceniono 56 razy 32

    Czy pani Anna protestowała, kiedy PiS zapowiadał deformę szkolnictwa? Nie? To teraz niech nie kwęka.

  • tatankaiyotake

    Oceniono 26 razy 26

    Nie siedziałbym do 2 w nocy jak bym wiedzial że następnego dnia taki ciężki plan. A synowi w życiu i tak będzie łatwo, tata pomoże, tak to działa, a nie jakieś oceny z ósmej klasy, to dobre dla plebsu.

  • Gość: Tomus

    Oceniono 22 razy 20

    no dobrze ale o co chodzi? ani słowa o tym co jest w tym planie tylko lament.

  • niktwazny126

    Oceniono 20 razy 20

    Zupełnie odpuścić to nie, jednak zdać do kolejnej klasy byłoby dobrze. Jednak zgadzam się, że dzieciaki pracują więcej niż dorośli, jeżeli chcą wyjść poza przeciętną. Ambicje rodziców często bardziej szkodzą niż pomagają, bo trzeba jeszcze dołożyć basen, hiszpański, taniec, trening, korki z matmy. No i szkoła... Wyścigi szczurów między szkołami, która najlepsza w rankingu. Tak, jakby trzydziestolatkowi sprawiło różnicę, czy uczył się w szkole z czołówki obleganych, czy w przeciętnej.
    Plan to jedno, a jeszcze przed wami testy, sprawdziany, klasówki, z każdego przedmiotu najważniejsze wg nauczycieli. Nie ma miejsca na ulubioną książkę, na wygłupy rówieśnicze, na wycieczkę do lasu, bo weekendy służą nadrabianiu zaległości, pisaniu referatów, zbieraniu materiałów do projektów.
    Trochę spiralę strachu nakręcają rodzice, ale bardziej chyba szkoły, grzmiące od 1 września, że wymagania, wymagania, wymagania...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX