Szkolny start. Psycholog: Dzieci są przyzwyczajone do tego, że się je "obsługuje"

- Jeśli nie pozwalamy dzieciom na samodzielność, będzie im w szkole trudno. Widzę wiele dzieci biernych, jeśli chodzi o umiejętność zadbania o siebie, ogarnięcia się. Próbujmy trochę tej odpowiedzialności na nie delegować - o tym jak pomóc pierwszoklasistom radzić sobie w szkole mówi Aniceta Łęga, psychlożka dziecięca.

Magda Rodak, magazyn "Dziecko": Jakie są dzieci sześcio- i siedmioletnie?

Aniceta Łęga, psycholożka dziecięca: Pierwsze lata życia, do 7. roku, to czas najszybszego rozwoju człowieka, we wszystkich obszarach i we wszystkich funkcjach: życiowych, rozwojowych, umysłowych, fizycznych; czas wielkich zmian. A także dużych różnic między dziećmi, chociażby ze względu na miesiąc urodzenia. Parę miesięcy różnicy w tym wypadku naprawdę wiele zmienia. Siedmiolatek będzie miał te wymienione sfery życia w większej równowadze; sześciolatek ma mniej doświadczeń zarówno emocjonalnych jak i społecznych. I potrzebuje jeszcze dużo zabawy.

Co jest najtrudniejsze dla dziecka, które idzie do szkoły?

By dziecko dobrze odnalazło się w szkole, musi nauczyć się mówić o swoich potrzebach i trudnościach. Według moich obserwacji dzieci idące do szkoły mają często problemy z samodzielnością, gotowością do bycia samemu i radzeniu sobie z nową rzeczywistością. Chodzi mi nie tylko o samodzielność związaną z samoobsługą, higieną, ubieraniem się itp., ale też o tę związaną z samodzielnym myśleniem i działaniem, radzeniem sobie z prozaicznymi aspektami dnia codziennego. Na przykład: do kogo się zwrócić, gdy dzieje się coś niedobrego? Gdzie jest dorosły, gdzie mam go znaleźć? Czy umiem to zrobić sam?

Co możemy zrobić, by ułatwić dziecku szkolny start?

Wspierać samodzielność dziecka w myśleniu i działaniu. Stawiać dziecko wobec wyzwań, zadań - prostych, ale takich, z którymi nie miało do czynienia do tej pory.

A jakich?

Takich jak kupowanie gazety czy samodzielne (ale kontrolowane przez nas z pewnej odległości) przejście przez mało ruchliwą ulicę. Kiedy dziecko prosi: "Mamo, zapytaj panią..." - powiedzmy: "Nie, spróbuj sam zapytać". Warto też ćwiczyć planowanie aktywności. Chcesz polepić z plasteliny - najpierw uprzątnij przestrzeń, która jest do tego potrzebna. Jeśli chcesz poukładać puzzle, zakończ lepienie.

A potem posprzątaj?

Tak. Jestem przekonana, że dzieci potrafią same posprzątać.

Ale tego nie robią…

Warto się zastanowić, dlaczego. Pracuję z dziećmi nadpobudliwymi, nadruchliwymi, dla których hasło "porządek" jest kompletną abstrakcją. A jednak można z nimi wypracować nawyk organizowania przestrzeni wokół siebie. Chociażby dzieląc czynności na etapy, czuwając, ale nie wyręczając. Bardzo cenię sobie niektóre aspekty podejścia montessoriańskiego - nawet malutkie dzieci w przedszkolach Montessori są uczone pewnych nawyków i obowiązków. Niestety rodzice strasznie się dziś boją powierzyć dziecku jakikolwiek obowiązek.

'Dzisiejsze dzieci są inteligentne, bystre, rozgarnięte, wygadane. Ale także przyzwyczajone do tego, że są obsługiwane''Dzisiejsze dzieci są inteligentne, bystre, rozgarnięte, wygadane. Ale także przyzwyczajone do tego, że są obsługiwane' fot: shutterstock

Wiedzą, że jak sami pewnych rzeczy nie dopilnują, to będzie źle... świnka morska zdechnie, jeśli rodzic o nią nie zadba.

Oczywiście, nie możemy wymagać zbyt wiele, np. żeby dziecko czyściło klatkę. Ale może zmieniać zwierzęciu wodę czy dawać mu karmę. Wracamy z basenu – niech samo rozwiesi swoje mokre rzeczy. Każde samodzielnie wykonane zadanie jest ważne. Dziecko, idąc do szkoły, staje w obliczu znacznie większych wymagań.

Dzisiejsze dzieci są inteligentne, bystre, rozgarnięte, wygadane. Ale także przyzwyczajone do tego, że są "obsługiwane". Jeśli nie pozwalamy im na samodzielność, będzie im w szkole trudno. Widzę wiele dzieci biernych, jeśli chodzi o umiejętność zadbania o siebie, ogarnięcia się. Próbujmy trochę tej odpowiedzialności na nie delegować.

O co jeszcze możemy zadbać, zanim zacznie się rok szkolny i dziecko stanie się uczniem?

Można spróbować wyobrazić sobie, jakim dziecko – z wszystkimi swoimi przymiotami - będzie uczniem, co jest jego mocną stroną, nad czym można popracować. Dzięki temu będzie nam potem łatwiej je wspierać.

Dodam jeszcze, że trudności dziecka z odnalezieniem się w szkole wynikają czasami z przyczyn natury medycznej. Dziecko może mieć problem ze wzrokiem, słuchem, integracją zmysłów. Zanim zgłosimy się do psychologa, warto sprawdzić stan zdrowia dziecka, ponieważ często ma on znaczenie dla ważnych umiejętności skupienia, koncentracji, a dalej czytania i pisania.

Do pierwszych klas trafiają dzieci sześcioletnie. Dla jednych szkolny start w tym wieku jest trudniejszy, dla drugich łatwiejszy. Co go ułatwia?

Lepiej funkcjonują i lepiej się czują w szkole te sześciolatki, które idą do szkoły razem z grupką kolegów przedszkolnych. To sprzyja lepszej adaptacji dziecka w szkole. Nie chodzi tylko o to, że pod względem towarzyskim tym dzieciom jest łatwiej, ale też o to, że ich rodzice także trochę się znają i są spokojniejsi - mają z kim porozmawiać o szkole, nie czują się osamotnieni w swoich obawach. A wtedy i dzieci czują się pewniej.

Co jeszcze możemy zrobić, żeby dziecku było łatwiej w szkole?

Dzieciom bardzo pomaga kompletowanie szkolnego wyposażenia. Warto spokojnie, zawczasu wybrać razem potrzebne rzeczy, przygotować dziecku odpowiednią przestrzeń, biurko. A przy okazji opowiedzieć dziecku o tym, jak sami zaczynaliśmy naukę.

Żeby szkolna adaptacja dobrze przebiegała, warto też przyjrzeć się własnym emocjom związanym z pójściem dziecka do szkoły. Adaptacja, zmiana, niepokoje i obawy dotyczą nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Dzieci to wyczuwają, dlatego warto popracować nad sobą. I nie martwić się zanadto tym, że nasze dziecko nie poradzi sobie w szkole. Dzieci szybko się zmieniają, szczególnie w czasie wakacji, gdy jest więcej czasu i przestrzeni na spontaniczność. Aktywność fizyczna też robi swoje - w końcu mózg rozwija się przez ruch.

***

Co można robić, by wspierać rozwój dziecka, które rozpoczęło naukę?

Zachowania emocjonalne

  • być uważnym na dziecko, na to co się z nim dzieje
  • rozmawiać o jego uczuciach i dzielić się własnymi uczuciami
  • zauważać i respektować indywidualne cechy, np. lękliwość, nadruchliwość, nadwrażliwość na oceny
  • uczyć kontroli trudnych emocji i wyrażania ich w sposób akceptowany społecznie

Kontakty z innymi

  • ćwiczyć umiejętność słuchania i bycia uważnym na innych
  • uczyć respektowania umów i reguł współżycia
  • uczyć zwrotów grzecznościowych
  • pokazywać, gdzie szukać pomocy w trudnych sytuacjach

Przygotowanie do czytania

  • wyrabiać nawyk zainteresowania książkami
  • rozmawiać na temat czytanych książek
  • bawić się w odczytywanie znaków, symboli

Przygotowanie do pisania

  • organizować zabawy manualne (rysowanie, malowanie, lepienie, wycinanie, gospodarowanie miejscem na kartce...)
  • wspierać ćwiczenie spostrzegania (różnice i podobieństwa w obrazkach, puzzle, układanie wzorów z klocków i figur...)

Aktywność matematyczna

  • zachęcać dziecko do budowania z klocków
  • bawić się w rozpoznawanie kształtów figur geometrycznych
  • organizować zabawy związane z pomiarami (wielkości, długości, wysokości, ciężaru, pojemności...) i z pojęciem czasu (planowanie dnia, mierzenie czasu trwania czynności...)

***

Aniceta Łęga: psycholog, edukatorka MEN, nauczycielka mianowana, trenerka Edukacji Elementarnej Akademii Komeńskiego przy Fundacji Rozwoju Dzieci z wieloletnim doświadczeniem w pracy z dziećmi, rodzicami, w tym także klinicznym (Stołeczny Zespół Neuropsychiatrycznej Opieki Zdrowotnej, terapeutyczny Oddział dla Dzieci). Współautorka podręczników i programów edukacyjnych, realizatorka Szkoleń Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży, Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego, Fundacji Familijny Poznań.

Rozmowa ukazała się w kwartalniku "Dziecko". Kolejne, wrześniowe wydanie magazynu już w kioskach.

Magazyn 'Dziecko', wrzesień 2019Magazyn 'Dziecko', wrzesień 2019 fot: materiały prasowe

Więcej o:
Komentarze (16)
Szkolny start. Psycholog: Dzieci są przyzwyczajone do tego, że się je "obsługuje"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • e50504

    Oceniono 29 razy 21

    Tak sobie czytam czasem dla rozrywki te artykuły o dzieciach i wychodzi na to że dzisiejsze wychowanie to jak hodowla rasowych psów, a najważniejsze w tym wszystkim jest jak okaz wypadnie na wystawie.
    Coś strasznego, współczuję.

  • wkswks

    Oceniono 21 razy 19

    Dodajmy: te wszystkie umiejętności należy ćwiczyć od małego: już dwulatek powinien po sobie sprzątać zabawki. Ćwiczenie powyższego dopiero w wakacje przed pierwsza klasa, to prośba o problemy w szkole.

  • Gość: 11krzych

    Oceniono 6 razy 6

    Jeżeli dziecko jest nauczone, że wszystko jest mu podawane na tacy i wszyscy mu usługują, karmią, piorą gacie, prasują ubrania, robią zakupy, etc. to albo musi zostać Kartoflem albo katolickim księdzem.

  • Gość: kikki

    Oceniono 10 razy 4

    Spodobała mi się nowa forma - psychlożka, jest lepsza niż psycholożka. :)

  • dorry

    Oceniono 7 razy 3

    Taaa, a potem pani "wychowawczyni" na zebraniu ruga rodziców, że dziecko nie miało np temperówki. I poucza, że rodzice musza pilnować żeby dziecko miało codziennie wszystkie przybory. I tak nauka samodzielności idzie się ....

  • swru

    Oceniono 17 razy 3

    Droga pani psycholog, jeśli każesz coś zrobić dziecku dodatkowo w szkole to zaraz będziesz miał na głowie prawników i kuratorium. Lepiej nie dotykać, mniej problemów.i wizyt w sądzie

  • partia_niewidzialnych

    Oceniono 10 razy 2

    "Parę miesięcy różnicy w tym wypadku naprawdę wiele zmienia. Siedmiolatek będzie miał te wymienione sfery życia w większej równowadze; sześciolatek ma mniej doświadczeń zarówno emocjonalnych jak i społecznych. I potrzebuje jeszcze dużo zabawy."

    O proszę. Jak mówiła to Elbanowska, to było be. A jak jota w jotę mówi to samo psycholoszka, to dobrze i cacy.

  • Gość: Adam

    Oceniono 16 razy 0

    A ponizszego zdania pani psycholozka nie mogła powiedziec 6 lat temu gdy wprowadzono reforme wysyłającą 6 lat do szkól?
    "Siedmiolatek będzie miał te wymienione sfery życia w większej równowadze; sześciolatek ma mniej doświadczeń zarówno emocjonalnych jak i społecznych. I potrzebuje jeszcze dużo zabawy."

  • adam3407

    Oceniono 7 razy -1

    Psycholoszka zawsze bawi i smieszy, ale najbardziej rozwala w innym artykule DETEKTYWKA xD

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX