Komentarze (145)
Nauczyciele sponsorują szkołę? "To rodzice dostają listę rzeczy do przyniesienia"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • moriach

    Oceniono 8 razy 4

    Mamy w klasie taką jedną mamę, która uważa, że skoro szkoła jest darmowa to ona nie zamierza się dokładać do jej funkcjonowania ani złotówki. W związku z tym nie płaci np. składki klasowej (100 zł rocznie, może być w miesięcznych ratach) z której kupujemy dzieciom poczęstunek na święta jedne i drugie, drobne prezenty na mikołajki czy dzień dziecka a także drobiazgi na zakończenie roku (zazwyczaj książki). Oczywiście owa mama nie ma najmniejszych oporów, aby jej dziecko z tego wszystkiego korzystało. I tak kolejne lata z rzędu. Rodzina nie jest na skraju ubóstwa - ot przeciętna rodzina. Oczywiście skarbnik nie ma prawnych możliwości aby zmusić do płacenia, karać dziecka (np. nie dając mu prezentu, wykluczając z wspólnego świętowania) też nie chcemy bo to nie wina dziecka, że ma durnych rodziców.
    -
    W p-kolu też nie wszyscy rodzice przynoszą głupie chusteczki mokre i suche. A to raptem miesięcznie też z 10zł. Przy tym nawet tu próbują oszczędzić na własnym dziecku. Najpierw było info, że przynosimy "paczkę mokrych i paczkę suchych", ale cwani rodzice kupowali najmniejsze "pojemności". Więc od jakiegoś czasu jest "chusteczki suche - paczka 100szt,"

    Ech, długo bym tak mogła. Więc nie dziwi, że często nauczyciele dokładają ze swoich, aby to wszystko jakoś funkcjonowało.

  • Gość: Anisa

    Oceniono 3 razy 3

    Drukarki i tonery zawsze prywatne.
    Limity na ksero. Uczę 12 klas w sumie około 300 uczniów i mam miesięczny limit 150 kopii.
    Wracam więc do wieku XIX uczniowie przepisują.
    Szkoda czasu więc drukuję na prywatnej drukarce.
    To wszystko jest chore.
    Państwo udaje że szkoła jest darmowa. Płacą wszyscy rodzice, nauczyciele.
    Inaczej nie można.

  • Gość: Belferka

    Oceniono 3 razy 3

    Rodzice, którzy składają się, na wyprawkę, robią to dla SWOICH dzieci. Jestem nauczycielką, widziałam wiele sytuacji, kiedy nauczyciele przynosili swój papier do ksero, udostępniali szkole odtwarzacze, drukarki, drukowali sprawdziany na swoim sprzęcie. Normą jest to, że korzystają z własnych telefonów komórkowych.

  • baby1

    Oceniono 7 razy 3

    To jest niestety licytowanie się, kto dał więcej żebrakowi na ulicy. Ciekawe jak wyglądają zajęcia w klasach 7 i 8 podstawówki po deformie edukacyjnej z przedmiotów typu fizyka, chemia, biologia itd., bo przecież w 6. klasowej podstawówce nie było żadnego wyposażenia z tych przedmiotów.

  • Gość: rozi

    Oceniono 1 raz 1

    woow za moioch czasów jakos nie było husteczek itp a przybory i tak kupuje sie samemu. a poza tym to polska znowu jest w cieniu europy z czyms takim ale dla klech kasa jest a dla dzieci to juz nie ma.

  • Gość: aza

    Oceniono 1 raz 1

    A zorientujcie się jakie koszty ponosi Rada Rodziców. Nagrody, wynajęcia sali sportowej, a to malowanie sali, formularze na egzaminy i inne. To rodzice ponoszą większość kosztów, bo organ prowadzący nie zabezpieczył środków.

  • Gość: dziadek

    Oceniono 1 raz 1

    To państwo jest chore. Chorobą swych obywateli.

  • Gość: Gość

    0

    Być może w przedszkolu i 1-3 tak , dalej niestety sponsoruje nauczyciel lub życzliwy rodzic.

  • Gość: monika

    0

    Moja czteroletnia córka była zachwycona jak w zeszłym roku babcia- nauczycielka poszła na emeryturę. Babcia przyniosła ze szkoły to co zakupiła na zajęcia dla swoich szkolnych dzieci ze swoich pieniędzy: kolorowe kartony, bibuły, kordonki, farby różnego rodzaju, plastelinę, mini krosno, wstążki, koronki, tkaniny itd.
    Sama często drukowałam mamie do szkoły materiały na domowej drukarce. Mogła tego wszystkiego nie robić, ale co to by były za zajęcia.
    Doceniam, że nauczycielkom mojej córki w przedszkolu chce się coś robić, że zbierają pieniądze na materiały plastyczne, żeby dzieci mogły się rozwijać. Dla niektórych dzieci to jedyna okazja, żeby robić prace plastyczne.
    Współczuję też nauczycielkom- wczoraj jedna prosiła, żebym kupiła papier toaletowy, bo im się kończy. Trochę to poniżające- prosić się o papier toaletowy dla cudzych dzieci...

  • Gość: Agata

    0

    Ale jak nauczyciele w czasie strajku udzielają korepetycji za 50 złotych na godzinę to udają że nie zarabiają na lewo. Skoro nauczyciele chcą być politykami a nie wykonują to co do nich należy więc powinni ponieść poważne konsekwencje swojej nieodpowiedzialności. Listy strajkujących będą dostępne więc osoby nie wykonujące swoich zadań powinny otrzymać naganę a nawet zwolnienie dyscyplinarne. W czasie wakacji należy rozpisać nabór w szkołach na nowych nauczycieli i tym samym zlikwidować patologiczny nepotyzm bo mamy wielu nowych dobrze wykształconych, chętnych do pracy w zawodzie nauczyciela. Rząd powinien w tym przypadku zastanowić się nad likwidacją rocznego, płatnego urlopu na poratowanie zdrowia i wydłużeniu czasu pracy z 18 do 25 godzin oraz innych przywilejów dla nauczycieli bo więcej czasu przebywają w marketach niż w szkole. Strajkujący nauczyciele u nas w szkole zapewniają rodziców iż zawyżą oceny uczniów na świadectwach mimo że lekcji nie było to uważamy że to jest oszustwo i strajkujący nauczyciele nie powinni otrzymać wynagrodzenia za strajkowanie aż do końca września a potem dyscyplinarne zwolnienie - wtedy Pana Broniarka może już nie być.

  • bono74

    0

    Jestem mężem nauczycielki,
    Niestety to prawda a ja sam często występuje w roli sponsora i darczyńcy, bo nie ma komu tudzież innej alternatywy.

  • kropka9991

    0

    Przynosząc po raz pierwszy cokolwiek kupionego prywatnie do szkoły, nauczyciele pokazali słabość. A potem już poszło, nikt nie chciał być gorszy od innych, więc "czym chata bogata". W normalnej firmie pracownik wcześniej by odszedł niż wpadłby na pomysł aby cokolwiek "zasponsorować". Jeśli Państwo gwarantuje bezpłatną edukację, musi ponosić jej uzasadnione koszty.

  • Gość: Mikołaj

    Oceniono 1 raz -1

    Kiedyś nie było laminarek , ksero, internetu. Szkoła kożystała z podręczników, zeszytów, podstawowych przyborów biurowych i dało się . Kto chciał nauczyć nauczył. A nikt się na nic się nikt nie składam. Bez przesady

  • Gość: AJAcka H.

    Oceniono 15 razy -1

    Kupowałam , też kurtki, buty, rękawiczki, a i chleb dla ....rodziny.

  • Gość: Zosia

    Oceniono 6 razy -2

    A co robi dyrekcja??? Administracja szkoly??? A może nauczyciele nie mają odwagi zwracać się do dyrekcji, bo podpadną wiec kupuja sami??? Cos tu nie działa tak jak należy!!! W pierwszej kolejnosci dyrekcja z nadania a nie kompetencji do wymiany!!! Dobry gospodarz (dyrektor) postawi ten balagan na nogi!!!

  • Gość: mati

    Oceniono 8 razy -2

    ciekawe ile ci dociekliwi rodzice kupili komputerów nauczycielom??

  • Gość: Smerfetka

    Oceniono 10 razy -4

    Po co zeszyty i książki? Wystarczą tablety, dobre oprogramowanie szkolne i gotowe!! Wystarczyłoby jednorazowo np. 750zł 500zł tablet 250 oprogramowanie na jego stworzenie rok i gotowe a nie oświata czeka aż 500plus wpłacą z powrotem Żenada Po co jest szkoła? NIE UCZĄ NIE PRZYGOTOWUJA DO ŻYCIA tylko KATUJĄ PSYCHICZNIE DNO i to tworzą dorośli ludzie? Serio?

  • Orry Main

    Oceniono 10 razy -4

    Ale głupoty wciskacie. Nie zdziwię się jeśli jutro w gazecie pojawi się artykuł pod tytułem "Nauczyciele własnymi siłami i kosztami szkoły budowali"

  • ze_co

    Oceniono 18 razy -4

    Pisze doktorat, sam inwestuje w swoje wykształcenie, sprowadzam ksiazki z zaganicy, nie mam stypendium.. wiec "zakupiłam mnóstwo książek do pracy z dziećmi, żeby mieć na czym z nimi pracować", to jest akurat w gestii nauczyciela, to on sie kształci w ramach swojej ramy nauczania .. za to bym nie zapłacił..

  • Gość: dziadek

    Oceniono 5 razy -5

    "Nie ma sprawy, jutro ci odbiję, wczoraj założyli nowy toner do ksero"
    Skąd ja to znam? Podsłuchuję nauczycielki.

  • Gość: Jovanka

    Oceniono 13 razy -5

    MUSZE jeszcze - napisać o nieoficjalnych ale OBLIGATORYJNYCH prezentach dla nauczycieli na zakończenie roku, dla pani dyrektor, etc. Prym wiodą mamusie lizuski - i to nie są kwiaty ale drogi serwis, złota bizuteria. Rekord pobiła pewna kretynka która wyjechała z propozycją sfinansowania nauczycielce - wczasów w Grecji! "To 2000 zł, każdy da po 100 zł! Odezwał się jeden z ojców - a co pani sama poleci? A mąz? OOo - ozywiła sie paniusia - po 200 się złozymy! Baba nie wyczuła ironii. Rodzice wściekli sie i pogonili idiotkę. Nauczycielka dostała kwiaty.

  • eskulapp

    Oceniono 19 razy -5

    Czasem aż ręce opadają jak się czyta jak to nauczyciel finansuje wszystko uczniom. Przecież to są GROSZE. Ryza papieru 500 szt to 12 zł w Tesco, toner 60 zł i starcza na lata. Jak by szkoły pozwalały nauczycielom drukować co popadnie, to trzeba by chyba wyciąć Puszczę Białowieską. Wiadomo przecież, że 90% wydruków byłoby na prywatne potrzeby.

  • kuzyn.dominiki

    Oceniono 23 razy -5

    Albo zabierają kartkówki do domu, do trzeciej nad ranem w pocie czoła sprawdzają i nikt im nie zwraca za prąd do nocnej lampki. Faszyzm!

  • Gość: gość

    Oceniono 34 razy -6

    podobno nauczycielka siedząc w ubikacji na sedesie głowiła się , kiedy zbierze te rolki z papieru toaletowego dla dzieci na plastyczne prace .tak krzyczała jedna z demonstrujących b. nauczycielek. Nie ośmieszałaby siebie i szkoły . Nigdy , przenigdy nauczyciel niczego nie przyniósł dzieciom, rodzice dzieci za wszystko płacą, a jak dzieci nie mają przyborów na prace to jedynka ! Płacą za ksero , za najmniejszą rzecz , Takie naciągane wykrzykiwane na tych manifestacjach banialuki świadczą o poziomie nauczycieli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX