Komentarze (133)
Zawód nauczyciela. Kiedyś prestiżowy, a dzisiaj? "Kto z głową na karku pchałby się do zawodu, którym się gardzi"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • Gość: Ftg

    Oceniono 1 raz 1

    Ludzie nie rozumieją że podwyżki nie ra po to żeby wynagrodzić wielu słabych dzisiaj nauczycieli. To będzie skutek uboczny ratowania edukacji i podniesienia prestiżu tego zawodu, tak by za parę lat o tą pracę bili się najlepsi.

  • didja

    Oceniono 1 raz 1

    Odpowiadając pani z artykułu, pytającej o przygotowanie nauczycieli:

    1. Nie, nie wszyscy nauczyciele są przygotowani, ba! coraz mniej jest tu fachowców, bo fachowcy odchodzą, zostają BMW albo ci, którzy nie mają pomysłu na życie. Plus garstka skrajnych pasjonatów, często mających małżonków z normalnymi warunkami pracy i płacy.

    2. Fachowcy odchodzą, bo kolejne rządy rozwalają edukację (choć tego, co zrobił PiS, nikt nie przebije). I nie chodzi tylko o pieniądze, ale o to, że ten gnój w edukacji trzeba firmować własną twarzą i nazwiskiem. W dodatku nie da rady normalnie pracować w takich warunkach - programy ideologiczne, oderwane od rzeczywistości, zero korelacji międzyprzedmiotowej, biurokracja, biurokracja, biurokracja, a do kompletu nauczyciel ma robić za niańkę.

    3. Nie rozumiem kwiku tej pani i reszty krytykantów. Skoro nauczyciele to takie nieroby, co to pracują 3 godziny dziennie, to nie ma problemu, żeby w klasie liczącej niechby tylko 20 uczniów (marzenie) każdy z rodziców przyszedł i zapewnił opiekę przez półtorej minuty, grafik sobie ustalą. Oczywiście, z realizacją programu, jakże inaczej.

  • motylek1212

    Oceniono 3 razy 1

    Ale najpierw trzeba zreformować Kartę Programisty, żeby pracował więcej niż 18 godzin tygodniowo.

    Znaczy, oficjalnie, bo jeszcze ma mnóstwo zajęć dodatkowych, na przykład musi przeszukiwać sklepy internetowe żeby kupić dodatkowe kości RAM. I nikt mu nie zwraca za Internet i prąd. Skandal!

  • motylek1212

    Oceniono 5 razy 1

    Na programistę to trzeba mieć poważną wiedzę, do picia kawusi i sprawdzania kartkówek z 3 klasy intelektualistom spod Radomia nie potrzeba żadnej wiedzy.

  • majacywszystkogdzies

    Oceniono 1 raz 1

    Rozumiem, że za PO nauczyciele pracowali misyjnie.

  • gayetaagonia

    Oceniono 5 razy 1

    nie. nie pracowałbym misyjnie. ale jakby mi mało płacili nie byłbym programistą. znalazłbym prace gdzie by mi płacili wiecej. zmieńcie prace na taka której zarobki dają wam satysfakcję a nie trabicie ze za mało zarabiacie. kazda reforma edukacji spotyka sie z waszymi protestami. wpowadzano gimnazja - wasz guru znp był anty. rozwiazywali gimnazja - znowu źle. to wy jesteście hamulcowymi reformy. zmieńcie pracę i nie narzekajcie. jak ubedzie sporo nauczycieli ci co zostaną dostaną wiecej a jednocześnie zmniejszy sie przeładowany bzdurami program nauczania. i tak. nie uważam, że zawód nauczyciela jest jakiś wyjątkowy. mam swoje lata, trzy szkoły, mam dzieci w szkołach i wiem jacy są nauczyciele - nieporadni i niezaradni. sami nic nie zmienią tylko dajcie mi.

  • 68jacekw

    Oceniono 21 razy 1

    Po maturze w mojej klasie kilka osób poszło do szkół pedagogicznych.Główny argumenty to :łatwo sie dostać,lekka praca,dużo wolnego,swoje sprawy mozna pozałatwiac między ekcjami,a w domu spokój.Przy osobach obcych-przemeczeni,przepracowani,biedni.Stan ten mija gdy uczeń przychodzi na korepetycje.

  • Gość: Belfer

    0

    Rozlicza się nauczycieli z ich pracy, a czy ktoś zabrał głos w sprawie przeładowanych programów? Coraz więcej treści kosztem zmniejszania ilości godzin. Dlaczego przedmioty techniczne maja tak ograniczoną ilość godzin. Bo nauczanie zintegrowane wzięło górę. Ilość materiału została znacznie zwiększona przy ograniczeniu jednoczesnym wymiaru godzin na ich realizację. A dlaczego nikt nie mówi o przepełnionych klasach, o ilości uczniów, która uniemożliwia "dotarcie" do każdego z nich? Przeładowany materiał, praca do późnych godzi popołudniowych powoduje szybsze zmęczenie nie tylko u nauczycieli ale także i przede wszystkim u uczniów. Jak uczeń wracający do domu po lekcjach o godzinie 17:20 może jeszcze mieć ochotę na przygotowanie się do zajęć na następny dzień. Bo w teorii musi wszystkiego nauczyć się w szkole. Czy tak jest? Zadajmy sobie sami to pytanie. Są uczniowie, którzy bez problemu radzą sobie z materiałem, ale są też i tacy, którym to przychodzi znacznie trudniej. Co w takiej sytuacji ma zrobić nauczyciel? Pędzić dalej z przeładowanym materiałem, czy zwolnić aby pomóc tym słabszym? Pomaga słabszym to ci lepsi będą się nudzili, pomagasz lepszym to ci słabsi nie nadążają i tworzą się zaległości. Czy mają uczyć i przygotowywać się w domu? Proszę sobie samemu dać odpowiedź. Zadowolony rodzic przywozi dziecko o godzinie 7:00 do szkoły i pędzi do pracy. Po pracy odbiera ze szkoły o godzinie 17:00 i jedzie do domu. Obiad, lekcje i gdzie czas wolny? Pilny uczeń potrafi go sobie zorganizować wykorzystując czas w szkole. Ale czy wszyscy tacy są? O korepetycjach nie zamierzam mówić, bo to decyzja rodziców i tego jakie mają aspiracje w stosunku do swoich dzieci. czasami dają one efekt, a czasami tylko chwilową poprawę nastroju np. po zaliczonej pracy klasowej, czy sprawdzianie.
    Drodzy Państwo, kto zazdrości nauczycielom zarobków i wolnego czasu to zapraszam serdecznie. Wystarczy ukończyć studia, najlepiej kilka fakultetów, żeby mieć pełen etat, ukończyć kilka kursów, przeczytać stosy książek, zarwać kilkadziesiąt nocek i już można rozpocząć pracę za 1800 złotych na początek. Potem oceny, dalsze kursy doskonalące, rozmowy z niezadowolonymi rodzicami, o różnorodnym charakterze uczniów nie wspomnę i parę kolejnych stówek można uzyskać. A wszystko po to żeby po 33 latach pracy osiągnąć niebotyczną sumę pieniędzy 2 690 złotych. Zapraszam w szeregi nauczycieli.

  • kaktus_1970

    Oceniono 2 razy 0

    Niech zmienią fach. Skoro np. tak dobrze się zarabia w Lidlu to mogą iść tam do pracy. Ciekawe czy takich leniów ktoś by chciał. Najczęściej nauczycielami zostawali najwięksi lenie albo takie sieroty które by sobie na rynku pracy nie poradziły.

  • kaktus_1970

    Oceniono 2 razy 0

    Niech nauczyciele skorzystają ze swoich rad, mądrości przekazywanym uczniom i zostaną programistami. Nikt nikogo nie zmusza do pracy w szkole.

  • brenya78

    0

    "Wyszła z nich małostkowość i pęd za uciechami życia doczesnego."

    To jest żart? Życiem doczesnym mają się zapchać?

  • damiann_38

    0

    Przykład z programistami nie jest najlepszy, bo wielu programistów pracuje misyjnie (lub hobbystycznie). Oprogramowanie open source jest w dużej mierze tworzone przez hobbystów. Ale dużo łatwiej jest pracować społecznie czy misyjnie jak się ma pełną kieszeń.

  • adam3407

    0

    Stosunek wladz do nauczycieli pokazuje jaki jest stosunek wladz do edukacji. Wladza dba o to by Polak nie byl wyksztalcony, bo wyksztalcenie nie jest Polakowi potrzebne do pracy w magazynie Amazon, fabryce VW czy Samsunga.

  • Gość: Asia

    Oceniono 4 razy 0

    Niestety hurtowe podwyżki bez zmiany kadry i rekrutacji nie podniosą poziomu w rok czy dwa. Minie dobre 10 lat. Ci co sa to w dużej mierze przypadkowe osoby, które poszły do szkoły bo tylko tam dostali pracę. Odpadali u prywaciarza na rozmowach nie za cv ale za słaby wynik oceny personalnej. Tacy ludzie nie powinni uczyć bo nie staną się autorytetem dla ucznia. A zostaną w szkole do emerytury tym bardziej jak będzie podwyżka. Zatem czy warto je dawać? Tak, bo starzy odejdą na emerytury, i ich miejsce zajmą ludzie z solidnej rekrutacji, gdzie dyrektor będzie mógł wybierać. Więc za jakieś 15 lat efekty będą ogromne.

  • zgred151

    0

    PISowcy jakos misyjnie nie chca pracowac . Daja sobie piekne wynagrodzenia i jeszcze piekniejsze nagrody i stanowiska dla rodzinki , bo jak sami twierdza im sie nalezy

  • sus231

    Oceniono 2 razy 0

    A kto broni nauczycielom przekwalifikować się na programistów? No tak, tylko tu trzeba znać matematykę na poziome wyższym, pracować efektywnie....
    Cała budżetówka zarabia bardzo słabo. Dodatkowo jako rodzic nie sadzę, żeby podwyżki zmieniły cokolwiek w szkolnictwie. Tu są potrzebne głębokie zmiany, z systemem wynagrodzeń włącznie.

  • Gość: rodzic

    Oceniono 2 razy 0

    dzisiejsi nauczyciele totalnie olewają swoich uczniów, nie potrafią im nawet przekazać podstawowej wiedzy, jak ktoś nie rozumie to już nie problem nauczyciela, za to maja mieć podwyżkę, wystarczy zrobić test z matematyki, na 30 osób może 5 go zaliczy , to o czymś świadczy, jestem za dobrym wynagradzaniem ,,nauczycieli'' , którzy na to zasługują.

  • stopp5

    0

    A siostry Godlewskie bankowości nie mogły by tak misyjnie...

  • sholay

    Oceniono 8 razy 0

    He, he.
    Widziały gały co brały. czytając od parunastu dni Gazetę, mam wrażenie że do niedawna nauczycielstwo to były kokosy wymieszane z etosem. I że dopiero PiS to zepsłu.
    Coś mi mówi, że gdyby ten strajk zdarzył się za premierowania Tuska, to teksty byłyby zgoła inne.
    Pamiętam, jak się front zmienił wobec strajków i oczekiwań pielęgniarek po wygranej PO. Pamiętam jak nagle materiały o rolniczych protestach zaczęły zawierać ceny ich traktorów John Deere.
    Więc może poczekajmy aż Koalicja Europejska przejmie władzę w Polsce i niedola nauczycieli zniknie z agendy.

    &

  • valla

    Oceniono 4 razy 0

    jak to kto? u nas najgorsi nieudacznicy i lenie klasowi ucza dziś WF czy biologii, plastyki, muzyki... ;) gdzie nie trzeba się napracować a kasa leci.... i teraz plac takim nieudacznikom?

  • dojcze_kabana

    Oceniono 6 razy 0

    Dokładnie. tyle roboty jest dookoła. Jeżeli komuś nie pasuje ciężka, wręcz niewolnicza praca nauczyciela za marne grosze to na dzień dzisiejszy ma wybór jak nigdy w historii

  • senioryta13

    Oceniono 2 razy 0

    "Jednak kiedyś nauczyciele byli dobrze wynagradzani ..." a kiedy to bylo ? , podaj date, ja zawsze pamietam tylko placz, ze za malo pieniazkow.

  • punter

    Oceniono 4 razy 0

    Same dzieci widzą patologię, do której doprowadzili właśnie nauczyciele.

    Dlaczego poziom jest niski a dzieci rozwydrzone ?

    Dzieciak, ósmoklasista, sam mi mówi: tata, wszyscy mają wyrąbane na oceny bo i tak wiadomo, że wszyscy muszą zdać, przepchnąć się przez jakieś liceum a studia i tak są prywatne.

    Jedynym wyjściem na uzdrowienie tego burdelu jest NIESTETY wprowadzenie rzeczywistej selekcji dzieci wg. kompetencji. Nie uczysz się, zachowujesz się skandalicznie - odpadasz ze szkoły publicznej. Niech rodzice płacą za prywatną podstawówkę.
    Gdyby w publicznych podstawówkach zostały tylko dzieci, które mają minimum wychowania i chcą się uczyć poprawiłby się komfort pracy nauczyciela, jakość nauczania, a ci co sobie chcą zarobić +10k miesięcznie niech idą uczyć komercyjnie rozwydrzone bachory nowobogackich.

  • gorillaglu

    Oceniono 1 raz -1

    Popieram głosy, żeby zmienili pracę. W biedrze więcej do ręki, a klient milszy niż polskawy rodzic. A polskawy rodzic niech sam uczy dzieci, wszak polak wie najlepiej.

  • Gość: abc

    Oceniono 3 razy -1

    Znamiennym jest, że w samorządzie czy w "innej polityce" nauczyciele mają nadreprezentację. Wniosek z tego taki, że pomimo swoich zapewnień mają dużo wolnego czasu po pracy. Opowieści o tym, że po szkole pracują (dla szkoły) drugie tyle można między bajki włożyć. Chyba, że wliczają w ten czas korepetycje opłacane przez rodziców uczniów, których ci sami nauczyciele w szkole nie nauczyli...

  • Gość: Viciu73

    Oceniono 3 razy -1

    A ja po 20 latach nie mam nawet 2500 zł na rękę choć nauczycielem nie jestem, a na studiach się też nie obijałem. Wszyscy dostają psie pieniądze, a nie tylko nauczyciele. takie pensje to norma i to jest smutne.

  • Gość: open source

    Oceniono 7 razy -1

    "Proszę zapytać tatę programistę, czy nie mógłby popracować misyjnie"

    A skąd się Twoim zdaniem wziął Linux, OpenOffice i masa innego oprogramowania Open Source?

  • wrzos34

    Oceniono 6 razy -2

    Nauczyciele sami są sobie winni, w dzisiejszych czasach żeby dostać zwykłą pracę biurową trzeba mieć studia wyższe, plus kilka kursów, bardzo dobrą znajomość komputera, do tego nie raz dwa języki, ostatnio usłyszałam od pracodawcy że znajomość angielskiego to nie żaden język bo dziś to podstawa, nauczyciele często nie ogarniają podstawowych programów programów nie mówiąc już o językach, nie kształcą się dalej, mają tylko mgr. dlaczego nie robią doktoratu jak osoby wykładające na uczelniach? Dam przykład, pani od polskiego, gimnazjum, zdaje dzieciom projekt, zróbcie go na komputerze (prezentacja) przychodzi do ocen, kobita połowy otworzyć nie może bo musi ściągnąć program do otwierania prezentacji, uczniowie do niej my pni pomożemy go zainstalować, ona nie bo to szkolny laptop ja się na tym nie znam jak popsuję, to za niego zapłacę, zróbcie jeszcze raz tak abym mogła otworzyć...ręce opadają...

  • etyk3

    Oceniono 4 razy -2

    ''Prestiżowy'' to był w okresie międzywojennym a najbardziej podupadł w okresie 28 letnich lewacko liberalnych (nie)rządów.''Obyś cudze dzieci uczył''

  • maaac

    Oceniono 8 razy -2

    >>Dlaczego akurat nauczyciele mieliby uzyskać wyższe wynagrodzenia niż mają, a pielęgniarki nie? <<
    A skąd ten dylemat? Czy nauczyciele dostają kosztem pielęgniarek?

  • Gość: Mareks

    Oceniono 22 razy -2

    Kiedyś było mało osób z wyższym wykształceniem ,teraz mamy ich pod dostatkiem ,dlatego zawód nauczyciela przestał być prestiżowy.Poza tym w Niemczech jest ok 460 tyś nauczycieli a u nas 700 tyś ,czas zwiększyć im liczbę godzin i połowę zwolnić z oszczędności wypłacić podwyżki a nie będą żerować na pozostałych pracując na niespełna 3/4 etatu.

  • kamila3345

    Oceniono 7 razy -3

    Chcecie więcej zarabiać to przestańcie dzieci uczyć dat historycznych a zacznijcie uczyć logicznego myslenia. Dzieci urosną i zarobią na wasze nowe pensje.

  • Gość: dyrektor

    Oceniono 11 razy -5

    Jak mnie się praca nie podoba to zmieniam pracę albo zawód a jak się nauczycielom praca nie podoba to powinni ustąpić miejsca młodym i zmienić zawód zamiast strajkować. trzeba się przyjrzeć tym nauczycielom co strajkują.

  • wartomyslec

    Oceniono 14 razy -6

    Do tego zawodu idą najsłabsi. Podwyższenie pensji sprawi, ze system zostanie przez nich kompletnie zabetonowany. Będą się kurczowo trzymać etatów nawet ponad wiek emerytalny i dopływ świeżej, utalentowanej krwi do zawodu będzie prawie zerowy. W szkole moich dzieci 95% nauczycieli to 50+ z przestarzałym i kompletnie niewydolnym stylem uczenia. Wszystkie dzieci bazują na tym czego naucza się w domu albo na korepetycjach.

  • dryl1

    Oceniono 13 razy -7

    Obojętnie co wywalczą nauczyciele, to Broniarza powinni wywieść na taczkach z gnojem. Przecież to przez lizanie przez Niego dupska PO/ PSL są takie zaszłości.

  • grey55

    Oceniono 23 razy -9

    Gardze nauczycielami. Gardzę ta 600 tysięczna rzesza miernot moralnych i egoistów. Gardze nimi dlatego, ze nie interesuje ich to co się dzieje z dziećmi w szkole, że program jest zły i nieprzystosowany do rzeczywistości. Że do strajku nie wlaczyli postulatow dotyczących reform nauczania. Gardze nimi bo zależy im tylko na kasie a reszta tej prowizorki może trwać tak jak muszą wg. nich trawać przywileje z karty nauczyciela. Dziecko się nie liczy. No i gardzę nimi za to że kłamią ile zarabiają, a nie zarabiają wcale tak mało patrząc na to co sobą reprezentują i ile pracują.

  • Gość: gość

    Oceniono 15 razy -9

    Dajcie im więcej a oni zamiast uczyć to tylko korepetycję będą dawać

  • Gość: J.P

    Oceniono 21 razy -9

    Raczej zarobków nigdy nie było w tym zawodzie szli bo dużo wolnego to podstawa prestiż na wsiach ale w mieście ?Niektórz ależy od przedmiotu owszem się przygotowują ale większość nic nie robi w domu.18 godzi w tygodniu to przesada owszem za granicą więcej zarabiają ale nie za 18 godzin

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX