Komentarze (94)
Skrytykowała stypendia dla uczniów. "Nie wierzę w takie wyniki jak średnia 6,0. To fikcja"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • pszczolkaprezesa

    Oceniono 46 razy 32

    Po prostu wszystko dewaluuje się. Dzisiejsza wiedza na ocenę dobrą 40 lat temu wystarczała na słabą trójkę ( -3), wiedza za którą teraz daje się piątkę to pogranicze 3+, 4-, a obecna celująca to dawne 4+,5-. Dlaczego nie piszę o dawnej piątce - bo nie odważyłbym się dać zadania przy tablicy obecnemu szóstkowemu licealiście, które kilkadziesiąt lat temu zadawałem dzieciakowi w ósmej klasie szkoły podstawowej. Na uczelniach koledzy rwą sobie włosy z głowy bo robią z nimi ledwie zadania które kiedyś były przeciętnymi w liceum. Obecne technika mają poziom dawnych zawodówek ( oczywiście mówię o przedmiotach ogólnokształcących, a nie zawodowych)

  • Gość: gosc

    Oceniono 23 razy 23

    Nie wiem jak jest teraz, ale ponad 20 lat temu był taki typ ucznia w podstawówce, który chodził sam albo z mamą, prosząc o podwyższenie oceny. I tak od jednego do drugiego nauczyciela- co semestr. Ja przyjmowałam, że z plastyki jestem wybitna i mam jako jedyna w klasie 6 ale z przedmiotów, które mnie nie interesują mam 5, 4, lub nawet 3. Sama proszenie o podwyższenie oceny zastosowałam w ostatniej klasie podstawówki, kiedy zależało mi na ocenach ze względu na liceum- najpierw poprosiłam o podwyższenie oceny u nauczycielki na zastępstwie z historii i WOS. Później już poszło z górki, bo "tak niewiele mi brakuje do świadectwa z paskiem". I bez wysiłku (choć z zażenowaniem) "wychodziłam" to świadectwo z paskiem. Myślę, że na podobnej zasadzie są te średnie 6.0

  • Gość: tommy

    Oceniono 23 razy 23

    Kiedy ja chodziłem do podstawówki szóstki już były (choć od niedawna) i naturalnie przysługiwały uczniom, którzy wykraczali ponad program. Nie dało się napisać klasówki na 6, bo udzielenie wszystkich poprawnych odpowiedzi dawało po prostu piątkę. Żeby się przebić ponadto, trzeba było np. reprezentować szkołę, być laureatem w olimpiadzie, czy coś w tym stylu. Problem polegał tylko na tym, że przy wielu okazjach tylko jedna osoba w roczniku mogła dostąpić tego zaszczytu, bo było tylko jedno miejsce po wewnątrzszkolnych eliminacjach. I wtedy to szóstka to było coś.

  • uutek

    Oceniono 31 razy 23

    W klasie mojego dziecka jest kilkanaście osób kwalifikujących się do świadectwa z wyróżnieniem, większość z nich otrzymuje stypendia od miasta za wyniki w nauce - nie ma w tym nic złego - to są naprawdę bardzo zdolne dzieciaki. Problemem nie są stypendia, ale brak możliwości wykorzystania potencjału tych dzieci - sposób prowadzenia lekcji w VII klasie szkoły podstawowej woła o pomstę do nieba!!!! Kiepska postawa programowa i idiotyczny rozkład godzin sprawiają, że nie ma czasu na dyskusję nad podstawowymi przerabianymi problemami/tematami. O projektach nie wspomnę bo po prostu nie ma na to czasu. To wszystko zafundowała nam "reforma" likwidująca gimnazja.

  • nukula4

    Oceniono 14 razy 14

    I dlatego potrzebny jest egzamin wstępny na studia. Kto będzie umiał ten zda ...

  • malwach1

    Oceniono 14 razy 14

    W szkole, do ktorej chodzi syn kolezanki, za drobne rzeczy dostaje się 6-ki, w szkole mojej corki za rzeczy wymagajace sporego wysilku dostaje się plus. 10 plusow to 6-ka. Za prezentacje, czy kartkowki dostaje się maksymalnie 5-ke. Oceny sa praktycznie tylko ze sprawdzianów i kartkówek. Mam szczescie, bo mam zdolną corke. Ale przy takim sposobie oceniania, nie ma szans na 6.00 ;-)

  • kzlis

    Oceniono 16 razy 14

    ja obserwuję to zjawisko jako uczestnik (rodzic ucznia - tego zdolnego) - średnia 6,0 to fikcja i jak tak dalej pójdzie to trzeba będzie skalę ocen rozszerzyć bo dzieciakom te szóstki już przestają czasem wystarczać - ocena 6 przestała być czymś wyjątkowym - zastąpiła 5

  • adrianos99

    Oceniono 13 razy 13

    Czy coś się zmieniło w kryteriach każdej oceny? Jak wprowadzano szóstki, akurat byłem w podstawówce, należała się ona za wiedzę ponad programową. Na sprawdzianach były czasem specjalne zadania ponad program na szóstkę. Jeśli takiego zadania nie było można było dostać maksymalnie piątkę.

    Jeśli ktoś ma same szóstki to znaczy, że powinien chodzić do wyższej klasy :)

  • wichura

    Oceniono 12 razy 12

    Tego nie da się porównać inaczej, niż centralnym egzaminem testowym (bo już przy opisowym znów pojawia się czynnik indywidualny w postaci oceniającego).
    Są nauczyciele (przeważnie starsi), którzy z zasady nie uznają szóstki - skala kończy się na 5. Są nauczyciele, którzy nie poddali się trendowi obniżania wymagań - i u nich na szóstkę trzeba się wykazać.
    No i jest spora grupa "dyżurnych szóstkowiczów" - grzeczna dziewczynka, z udzielającą się (albo wyszczekaną i roszczeniową) mamusią, ma już na świadectwie połowę szóstek, to druga połowa nauczycieli ulega presji i dostawia kolejne...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX