Uczniów bolą plecy od ciężkich tornistrów. Fizjoterapeuta: Nie każde dziecko ma taki komfort, że rodzic dźwiga plecak

Od tego roku szkolnego szkoły muszą zapewnić uczniom półki na podręczniki. Po to, aby dzieci nie musiały dźwigać na swoich barkach nadmiaru książek. Jest lepiej? O ciężkich plecakach uczniów rozmawiamy z fizjoterapeutą oraz działaczką w Fundacji Sensoria, która organizuje projekt "Lekki Tornister".

Kiedy opublikowaliśmy tekst "Plecaki szkolne są za ciężkie. Powód? Sanepid: dzieci noszą w tornistrach zabawki i zbędne przedmioty", komentujący go rodzice nie zgodzili się z opinią sanepidu, że plecaki ich dzieci są ciężkie, bo lądują w nich zabawki, albumy z kartami czy inne zbędne gadżety.

Jeden z rodziców wyliczył, co sprawia, że plecak jego 12-letniego dziecka jest ciężki:

Mój 12-latek już dawno wyrósł z zabawek, więc w plecaku ma wyłącznie rzeczy szkolne. Problem w tym, że jeżeli dziennie ma sześć lekcji, to musi mieć w plecaku sześć zeszytów, do tego ze trzy zeszyty ćwiczeń A4 (podręczniki są wyświetlane na tablicy multimedialnej, więc ich nie nosi), strój na w-f (w szkole nie ma szafek), śniadanie (nastolatek je sporo) i butelkę z wodą. Do tego dochodzą rzeczy na plastykę czy technikę albo lektura na język polski. No i piórnik. Gram do grama i robi się z tego siedem kilogramów.

Zbyt ciężkie plecaki polskich uczniów to więc -  jak przekonują rodzice - nie tylko wina zabawek czy dodatkowego piórnika. Problem jest bardziej złożony. Co jest problematyczne? Wszystko po trochę. Uczniowie uczą się na zmiany, mają przeładowany plan zajęć. Czasami po osiem godzin lekcyjnych dziennie. Ogrom zadawanych prac domowych sprawia, że dźwigają zeszyty ćwiczeń i podręczniki do domu, aby mieć się z czego uczyć. Pisaliśmy o tym w tekście: Plecaki wreszcie mają być lekkie - dzieci zostawią książki w szkole. Matka: Niby jak? W domu codziennie trzeba czytać.

Bez względu na to, czy plecak dziecka jest ciężki z powodu książek czy przez dodatkowe gadżety, jego ciężar może sprawić, że uczniowie nabawią się bólu pleców. Długotrwałe dźwiganie na barkach kilku kilogramów może prowadzić do schorzeń kręgosłupa, kłopotów z kolanami, a nawet nieprawidłowego funkcjonowania układu oddechowego.

Z fizjoterapeutą i ekspertem kampanii "Lekki Tornister"* Pawłem Kozłowskim oraz z Agnieszką Łesiuk-Krajewską, dyrektor ds. projektów i komunikacji w Fundacji Sensoria organizującej projekt "Lekki Tornister", rozmawiamy o tym, dlaczego rodzice nie powinni ignorować ciężaru na plecach dzieci.

Joanna Biszewska: Od tego roku szkolnego szkoły powinny zapewnić uczniom szafki lub półki w klasie na książki. Czy dzięki temu uczniowie nie dźwigają już na plecach ciężarów, a ich kręgosłupy są zdrowsze?

Agnieszka Łesiuk-Krajewska: Zgodnie z przepisami oświatowymi dyrektorzy szkół od 2009 roku powinni zapewnić uczniom możliwość pozostawienia w placówce podręczników, ćwiczeniówek, innych przyborów szkolnych. W tym roku szkolnym, według nowego rozporządzenia, ten zapis został wzmocniony - obliguje dyrektorów szkół do zapewnienia takiego miejsca uczniom. Wiemy, że szkoły takie miejsca zapewniają, a wiele z nich jest wyposażonych w szafki szkolne. Jednak nadal szafki nie rozwiązują w pełni kwestii przeciążonych plecaków.

Co konkretnie sprawia, ze tornistry polskich uczniów są tak ciężkie?

Na ich zwiększoną wagę wpływ mają książki i zeszyty, ale też, w wielu przypadkach, rzeczy zbędne, które dzieci zabierają do szkoły: dodatkowe piórniki, szklane butelki, ciężkie termosy czy zabawki. Często zbyt dużo ważą same tornistry – nawet do dwóch kilogramów! Modne ostatnio plecaki na kółkach, zamiast rozwiązywać problem, tylko go powiększają: ważą najwięcej, a dodatkowo powodują nierównomierne obciążenie ciała, a co za tym idzie mogą przyczynić się do powstania wad postawy.

Pod jednym z naszych artykułów na temat ciężkich szkolnych plecaków jeden z rodziców napisał: "Moja dziewięcioletnia córka, szczupła, skarży się codziennie na ból ramion. We wtorek ma osiem godzin i basen w środku". Tego typu komentarzy jest sporo. Wynika z tego, że  - pomimo szafek w szkołach na książki – dzieci wcale nie dźwigają mniej.

W ubiegłym roku szkolnym sprawdziliśmy zawartość i wagę tornistrów w szkołach, które były objęte naszym programem edukacyjnym "Lekki Tornister". Co drugi uczeń nosił za ciężki plecak, jednak w porównaniu do poprzedniej edycji plecaki wraz z całą zawartością były o ponad pół kilograma lżejsze. Dzieci z placówek objętych naszym programem zabierały do szkoły średnio o 0,88 kg mniej niepotrzebnych przedmiotów. To dowód na to, że edukacja może przyczynić się do zmniejszenia skali problemu, który wcale nie zniknął.

Zalecana norma wagi tornistra to 10 procent masy ciała. Kiedy zważyliśmy plecaki uczniów z wrocławskiej szkoły, która nie była objęta naszym programem, okazało się, że norma ta została przekroczona aż trzykrotnie. Ośmiu na 10 uczniów nosiło zbyt ciężki plecak, u rekordzisty zapakowany tornister ważył prawie 28 procent masy jego ciała. Chłopiec dźwigał na plecach torbę o ciężarze 7,2 kg, a średnia wcale nie była dużo lepsza, bo równała się niemal połowie tej wartości – 3,75 kg. Te dane potwierdzają potrzebę edukacji zarówno dzieci, nauczycieli, jak i rodziców.

Często jest tak, że rodzice podwożą dziecko do szkoły samochodem. Plecaki uczniowie dźwigają tylko z sali do szatni. Noszenie ciężkiego plecaka tylko przez kilka minut dziennie może wpłynąć negatywnie na kręgosłup ucznia?

Paweł Kozłowski, fizjoterapeuta: Pamiętajmy o tym, że dzieci mieszkające w mniejszych miejscowościach czy na wsi często dojeżdżają do szkoły autobusem. Nie każde dziecko ma taki komfort, że rodzice dźwigają ich plecaki w drodze do szkoły i z powrotem. Ale nawet ci uczniowie, którzy swój plecak noszą tylko na terenie szkoły, powinni dbać o to, aby prawidłowo zakładać go na plecy.

W wieku 6-10 lat dziecko jest najbardziej narażone na wykształcenie się wad postawy. Związane jest to z szybkim wzrostem układu szkieletowego, kiedy to układ ruchu jest jeszcze słaby, a dziecko dopiero doskonali sprawność ruchową. Długotrwałe (codzienne) noszenie zbyt ciężkiego plecaka przyczynia się do nieprawidłowej postawy dziecka, co w przyszłości może skutkować bolesnymi napięciami w mięśniach i stawach, przewlekłymi bólami okolic karku, a w efekcie – kształtowaniem się wad postawy.

To, w jaki sposób uczniowie noszą plecak, ma znaczenie?

Często dzieci chodzą po schodach z plecakiem na jednym ramieniu, bo nie są nauczone prawidłowego noszenia tornistra na obu ramionach. Powoduje to przyswojenie nieprawidłowego wzorca ruchowego, co może skutkować powstaniem skoliozy. Kręgosłup ulega szybkim deformacjom, jeśli jest zbyt mocno i nierównomiernie obciążany. 

Im uczeń starszy, tym więcej przedmiotów, a co za tym idzie, więcej książek i zeszytów w plecaku. Nauczyciele chętnie zadają codziennie prace domowe i podręczniki, ćwiczeniówki trzeba brać do domu, aby się z nich uczyć. Jak taki ciężar na plecach dziecka – nawet w dobrze dobranym i dostosowanym do wagi i wzrostu plecaku – może wpłynąć na jego zdrowie i postawę?

Agnieszka Łesiuk-Krajewska: Zagrożenie dla jakości postawy ciała nasila się podczas tzw. skoków wzrostowych przypadających na okres wczesnoszkolny oraz pokwitaniowy (12-16 lat). W tym wieku dziecko jest najbardziej podatne na wpływ czynników zewnętrznych, a rozwój układu mięśniowego nie nadąża za szybkim wzrostem kości. Dlatego właśnie w okresie wczesnoszkolnym należy postawić na edukację dzieci, by później wiedziały, jak prawidłowo nosić i pakować tornister do szkoły.

Co to właściwie znaczy ciężki plecak?

Paweł Kozłowski: Zgodnie z zaleceniami Głównego Inspektoratu Sanitarnego waga tornistra nie powinna wynosić więcej niż 10–15 procent masy ciała dziecka. Zbyt wielki ciężar to nie tylko ból pleców czy niewygoda, z czasem może prowadzić do schorzeń kręgosłupa, kłopotów z kolanami (szpotawość, koślawość) czy nawet nieprawidłowego funkcjonowania układu oddechowego. Dzieci najbardziej narażone są na wykształtowanie się wad postawy w wieku wczesnoszkolnym.

Jak rodzice są w stanie rozpoznać, że ciało dziecka nie radzi sobie z codziennym dźwiganiem ciężkiego tornistra? Co powinno ich zaniepokoić?

Dziecko, które dźwiga duży ciężar na plecach, ma pochylony tułów, a co za tym idzie, zaokrąglone plecy i wyciągniętą szyję. Może skarżyć się na ból szyi i górnej części pleców. Naciągnięte i nadwyrężone mięśnie są skutkiem obciążenia obręczy barkowej, a zbyt napięte mięśnie i obolała dolna część pleców to odpowiedź organizmu na pochylone ciało do przodu dla zrównoważenia ciężaru plecaka.

Ból odczuwalny na linii bioder pojawia się w momencie, kiedy dziecko pochyla się do przodu. Przekroczona waga plecaka wpływa negatywnie nawet na schemat chodzenia, co może skutkować problemem z kolanami. Z kolei przeciążenie stóp doprowadza do powstania zniekształceń w ich budowie i bolesności.

Co rodzice mogą zrobić, aby zadbać o kręgosłupy swoich dzieci?

Agnieszka Łesiuk-Krajewska: Warto zwrócić uwagę na to, jaki plecak kupujemy dziecku. Powinien mieć szerokie, regulowane szelki i specjalnie wyprofilowany tył, a co najważniejsze nie powinien ważyć więcej niż jeden kilogram.

Absolutnie rezygnujemy z plecaka na kółkach, który nie dość, że jest ciężki, to zwiększa ryzyko powstania wad postawy. Ponadto plecak na kółkach daje złudne poczucie, że można go dopakować.

Uczniowie powinni nosić plecaki na obu ramionach. Szczególnie ważne jest odpowiednie zapakowanie tornistra. Cięższe rzeczy powinny być pakowane na dno, a lżejsze na górę lub po bokach. Najlepiej wykorzystać wszystkie przegródki i kieszonki, aby równomiernie rozłożyć ciężar.

Duża rola rodzica polega na codziennym sprawdzaniu zawartości plecaka swojego ucznia. Razem z dzieckiem wieczorem kontrolujmy, czy w plecaku nie ma zbędnych książek, starych kanapek lub niepotrzebnych zabawek. Pomóżmy także dziecku spakować plecak na następny dzień w szkole.

Wskazówkami do zmniejszenia ciężaru rzeczy znajdujących się w tornistrze może być np. kupowanie zeszytów w miękkiej oprawie, pakowanie kanapek w woreczki czy też zrezygnowanie z metalowych bidonów na napoje.

Podpowiadajmy dziecku, że dodatkowe rzeczy (np. przybory plastyczne, dodatkowe podręczniki) może zostawić w szkole w wyznaczonym miejscu. Jako rodzice pamiętajmy, że waga tornistra nie powinna przekraczać 10-15 procent masy ciała dziecka. Zachęcajmy dzieci do aktywności fizycznej, która ma korzystny wpływ na kręgosłup.

Czy odrabiać z dzieckiem prace domowe?

*"Lekki Tornister" jest ogólnopolską kampanią informacyjno-edukacyjną skierowaną do uczniów klas 0–III szkół podstawowych. Organizacja od siedmiu lat dba o lekkie tornistry i zdrowe kręgosłupy najmłodszych. Działacze kampanii edukują, ważą plecaki, jako jedni z pierwszych zajrzeli do środka tornistrów uczniów klas 0-III. Więcej na ten temat przeczytasz na stronie fundacji Sensoria.

Zobacz też:

Więcej o: