12-latka nagrała teledysk adresowany do minister edukacji. Narzeka w nim na zbyt ciężkie plecaki. "Garb mi rośnie"

W sieci pojawił się teledysk nagrany przez 12-letnią Jagodę. Nastolatka śpiewa w nim o problemie zbyt ciężkich plecaków, z którym zmagają się uczniowie. "Przecież dziecko to nie siłacz, czemu musi tyle dźwigać?" - zastanawia się.

Teledysk powstał z pomocą taty 12-letniej Jagody Grzebieniak. Dziewczynka postanowiła nagrać piosenkę, w której porusza problem praktycznie każdego polskiego ucznia, czyli ciężkie i przeładowane plecaki.

"Wszystkie książki i zeszyty ważą, ile słoń niemyty. Raz do szkoły, raz ze szkoły, żywot ucznia niewesoły. Garb mi rośnie, bo na plecach ciężki plecak" - śpiewa nastolatka.

 

Jagoda podkreśla też ogromne zmęczenie uczniów, które spowodowane jest noszeniem ciężkich książek, przez co nie mają oni chęci do nauki. "Gdy na plecach cztery tony, wtedy jesteś tak zmęczony, że się uczyć nie chcesz wcale i dostajesz w szkole pałę" - brzmią słowa piosenki. Na koniec dodaje: "Odejmijcie kilogramy, tu potrzeba dobrej zmiany".

Teledysk nie jest jednak jedynym sposobem Jagody na zwrócenie uwagi Ministerstwa Edukacji Narodowej na zbyt ciężkie plecaki uczniów polskich szkół. Za pośrednictwem Onetu, 12-latka zaapelowała do Anny Zalewskiej, Minister Edukacji Narodowej:

Po pani reformie do naszej szkoły doszli uczniowie 7 i 8 klas, więc nauka odbywa się na zmiany. Apeluję o pomoc! Żebyśmy nie musieli nosić tych ciężarów. Może pani sprawi, żeby zamiast papierowych podręczników, moglibyśmy być wyposażeni w tablety. Jeśli na tablety ma pani za mało pieniędzy, to może wystarczy nam jeden duży zeszyt do wszystkich przedmiotów. Albo, żebyśmy chociaż mieli możliwość zostawiania książek w szkolnych szafkach.

Jak poradzić sobie z ciężkim szkolnym tornistrem?

My również pisaliśmy o problemie przeładowanych plecaków i sposobie ministerstwa na to, aby go rozwiązać. W rozporządzeniu MEN można przeczytać, że "jednoznacznie określono obowiązek dyrektora szkoły w zakresie zapewnienia uczniom miejsca na pozostawienie podręczników i przyborów szkolnych". Te ze szkół, które jeszcze nie zapewniły uczniom takiego miejsca,  będą miały na to czas do 1 marca 2019 roku.

Nie muszą to być jednak koniecznie szafki. Wystarczy półka, wspólna komoda, a nawet zwykłe pudło. Rodzice jednak uważają, że to nie brak szafek czy innych miejsc na pozostawienie podręczników stanowi problem.

- Dla nas akurat brak szafek w szkole nie jest żadnym problemem. Wielkim problemem jest za to ogrom prac domowych. Co z tego, że szkoła zapewnia naprawdę dużo miejsca do trzymania podręczników, skoro córki i tak noszą ze sobą codziennie wszystkie ćwiczeniówki i podręczniki, bo muszą odrobić prace domowe, przygotować się do sprawdzianu? - opowiada matka dzieci w wieku szkolnym z Warszawy.

Tydzień na Gazeta.pl. Tych materiałów nie możesz przegapić! SPRAWDŹ

Więcej o: