Natan popisał się wyobraźnią w pracy domowej. Zamiast pochwały - uwaga. "Polski nauczyciel w czystej postaci"

Opowiadanie Natana nie spodobało się nauczycielce, bo chłopiec nie zmieścił się w ośmiu zdaniach i napisał je 'niesensownie'

Opowiadanie Natana nie spodobało się nauczycielce, bo chłopiec nie zmieścił się w ośmiu zdaniach i napisał je 'niesensownie' (Fot. Screen/https://www.facebook.com/Sylwia.Chutnik/photos/a.287056266197.153546.261988101197/10155479771621198/?type=3&ifg=1)

Niespełna 10-letni Natan chciał się popisać w pracy domowej. Zamiast pochwały za swoje starania, od nauczycielki dostał jednak uwagę. Tekst uznała za bezsensowny, a do tego chłopiec rozpisał się na więcej niż osiem zdań.

"Proszę poprawić opowiadanie i napisać je sensownie. Ma być maksimum 8 zdań" i przekreślony czerwonym długopisem tekst. To uwaga, którą niemal 10-letni Natan dostał od nauczycielki zamiast oceny za swoje opowiadanie.

"Chciałabym umieć tak pisać!"

Chłopiec przekroczył ustalony limit zdań, a sama historia jest pełna zwrotów akcji i surrealistycznych pomysłów:

Kiedy Magda otworzyła oczy, zobaczyła srokę, która stukała dziobem w parapet otwartego okna. Była wiosna, więc przylatywały ptaki. Madzia się zdziwiła, ponieważ przyleciał też numerek dziesięć. Magda zawołała mamę, ale zamiast mamy przyszedł kot. Madzia powiedziała: Mamo? A kot: tak córeczko. 

Fantazja Natana zachwyciła m.in. pisarkę Sylwię Chutnik, czemu dała wyraz publikując treść opowiadania na swoim Facebooku. Nie zabrakło też komentarza na temat reakcji nauczycielki.

Opowiadanie Natana (lat prawie 10) i na zdjęciu komentarz nauczycielki. A ode mnie: chciałabym umieć tak pisać! Bo o nauczycielce nie ma sensu się wypowiadać.

Co nie spodobało się nauczycielce oprócz faktu, że uczeń napisał tekst na więcej niż osiem zdań? Trudno powiedzieć, co według niej znaczy "sensownie" - opowiadanie jest zbudowane tak, że ma logiczny ciąg zdań, a zakończenie wyjaśnia, skąd dość nietypowa akcja ("Madzia się obudziła i okazało się, że to wszystko było snem.").

"Też jestem polonistką, wstyd mi"

Nie tylko Sylwii Chutnik nie podoba się fakt, że wyobraźnia i kreatywność jest u polskich uczniów "tępiona" takimi uwagami. 

Brawa dla Natana, karny jeżyk dla nauczycielki.
Wstyd mi, choć "niech się wstydzi ten co robi, nie ten, co widzi", ale też jestem polonistką i odczuwam smutek czytając ten komentarz...
Tak się przycina skrzydła w polskiej szkole, skąd ja to znam... I jeszcze ten koszmarny CZERWONY długopis, brrr
Niektórzy nauczyciele mają niesamowity talent do zabijania talentów
I tak się hoduje nijakie pokolenie, zabija się indywidualistów i podcina im skrzydła.
"Polski nauczyciel w czystej postaci"

Dociekliwy Eryk przepytuje swojego tatę: Co lubią dziewczyny? [TATO, POWIEDZ]

"Nie miejcie pretensji do nauczycielki tylko do idiotycznego systemu"

Znalazło się też kilka mniej oceniających głosów:

Fajnie się jedzie po nauczycielach, ale nie znamy kontekstu. Może praca była nie na temat, może miała być o czymś innym, może ważnym kryterium było właśnie zmieścić się w kilku zdaniach zamiast pisać więcej?
Ten uczeń będzie niestety rozliczany z tego, jak napisze test końcowy - czy zgodnie z poleceniami i wymogami (idiotyczne 8 zdań, nieodstępowanie od tematu itd.), a nauczycielka będzie rozliczana z tego, jak przygotowała ucznia do zdania testu. Nie miejcie pretensji do nauczycielki tylko do idiotycznego systemu.

"Zero" za rysunek zamiast tekstu

To niestety niejedyny przypadek, kiedy kreatywność ucznia i wychodzenie poza schemat jest w polskiej szkole traktowana jako błąd do poprawy. Jakiś czas temu pisaliśmy o chłopcu, który za narysowanie mapy Polski (zamiast wypisanie pasów rzeźby terenu) dostał zero punktów i komentarz o braku zadania. 

CZYTAJ WIĘCEJ >> Odrobił pracę domową, a mimo to dostał "zero". Matka chłopca: Po pierwsze nie niszczyć motywacji

Wtedy ludzie też byli oburzeni "zabijaniem kreatywności" w dzieciach, które muszą pracować według klucza, zamiast realizować swoje pomysły. 

***

Macie podobne doświadczenia ze szkoły? To wasze dzieci padają ofiarami "podcinania skrzydeł przez polską edukację? A może uważacie, że uczniowie jak Natan zasłużyli na uwagę, bo nie zastosowali się do konkretnych poleceń? Jesteśmy ciekawi waszej opinii - piszcie do nas na adres edziecko@agora.pl.

Zobacz też:

Quiz dla długodystansowców. Sto pytań z naszego dzieciństwa
1/100Zeszyt z pytaniami, w którym wpisywali się nasi szkolni (i nie tylko) znajomi to:
Zobacz także
Komentarze (594)
Natan popisał się wyobraźnią w pracy domowej. Zamiast pochwały - uwaga. "Polski nauczyciel w czystej postaci"
Zaloguj się
  • mywork

    Oceniono 100 razy 78

    Szanowni Państwo, problem nie polega na tym, że nauczycielka skrytykowała pracę ucznia, ale powinna to zrobić nieco inaczej. 10-latek nie rozumie co to znaczy "napisać sensownie"! To jest zupełny abstrakt. Dziecko w tym wieku powinno dostać konkretne wskazówki, np. "Natanie twoja praca jest bardzo ciekawa, ale nie zmieściłeś się w 8 zdaniach. Popracuj nad tym :)" albo "Natanie, napracowałeś się, ale napisałeś pracę niezgodną z zadanym przeze mnie tematem. Gdy podaję konkretny temat powinieneś się go trzymać. Powodzenia kolejnym razem, wierzę w Ciebie". Niestety ta konkretna pani nauczycielka nie ma pojęcia o pozytywnym wzmocnieniu :(. Jeśli uczeń czuje, że nauczyciel w niego wierzy, to będzie robił postępy i starał się spełnić wymogi szkoły. Proste, ale 80% nauczycieli nie ma o tyym pojęcia. Tak, tak wygląda polska szkoła.

  • Te Pe

    Oceniono 297 razy 65

    Szanowni Krytykanci.
    1. Nie wiecie o co chodziło w pracy domowej, prawdopodobnie był inny temat i dlatego nie został podany (takie typowe dziennikarskie judzenie).
    2. Jeżeli w Waszej firmie pracownik popisłaby się kreatywnością i zamiast zamówić śrubki i podzespoły niezbędne do realizacji zamównia a zamiast tego kupiłby farbę, sztalugi, paletę i farby plakatowe a następnie udekorował biuro swoimi kreatywnymi plakatami dotyczącymi tego zamówienia to zapewne była by noga - dupa - brama.
    3. Tekst nawet jak na 10 latka przeciętny. To, że niektórzy pisarze używają infatylizmów jako narzędzia w swojej twórczości nie oznacza że infatylny tekst 10 latka jest twórczością pisarską.
    4. Mama mogłaby potrenować z dzieckiem motorykę ręki zamiast pielęgnować profil na Fejsbuniu.

  • polonests

    Oceniono 182 razy 60

    Tekstem tekstem, ale pismo 10-latka powinno być powodem do zmartwień. Czy dziś już nie uczą, jak ładnie pisać? Tak piszą dzieci 6- czy 7-letnie, gdy zaczynają chodzić do szkoły.

  • matts06

    Oceniono 139 razy 51

    Zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie znamy kontekstu i tematu pracy. Oczywiście łatwo jechać po nauczycielce, ale trudno wyciągać wnioski jak ma się tylko zdarzenie przedstawione ze strony mamusi, która jak wiadomo zawsze będzie oburzona, że syn nie dostał pochwały.
    Tylko w sumie co w tym dziwnego? Jeśli było zdanie, że ma napisać na jakiś tam temat, a dziecko kompletnie odleciało, to co się dziwić nauczycielce? Tutaj będzie płacz, że zabija kreatywność, a dzięki takiej "kreatywności", laniu wody zamiast pisaniu na temat, potem się dziwić, że w sejmie mamy idiotów, którzy nie potrafią odpowiedzieć na proste pytanie, a zamiast tego opowiadają bajki.
    Sorry, jak będzie praca domowa, że można pisać co się komu podoba, to wtedy dziecko niech pokaże swoją kreatywność. Wkurzają mnie rodzice, którzy tylko gadają o jakiejś kreatywności dzieci itd. Jasne, że to jest też ważne, ale ważne jest też umieć pisać na temat, wypowiadać się na temat, potrafić się zmieścić w danym limicie itd.

  • smokwawerski

    Oceniono 129 razy 49

    Wszystko pięknie, ale mimo wszystko należy czytać polecenia ze zrozumieniem i jeśli ma być zdań, to osiem. My Polacy mamy problem żeby konkretnie i na temat formułować myśli, potem wypowiedzi czy to ustne czy pisemne. Popatrzcie na naszych polityków, dużo, nie na temat i bez sensu. Na portalach aukcyjnych też wszystko jedno w jakiej kategorii się wystawia przedmiot, o z tego że w Antykach mamy łóżko z Ikei :) Pisać do rzeczy, zwięźle i celnie nie jest wcale prosto, ale da się to wypracować.

  • kwiatekkk

    Oceniono 154 razy 48

    Natanek ze strzeżonego osiedla wstaje z kolan? Rdzicom radziłbym raczej przysiąść z Natankiem nad kaligrafią, zamiast lecieć z mordą do gazety.

  • brenya78

    Oceniono 110 razy 46

    Na studiach, jak był limit słowny na esej, to był limit słowny na esej. A to oznaczało, że kto się nie zmienił w limicie słownym dostawał pracę z przekreślonym nadliczbowym tekstem, negatywne punkty i ocenę na podstawie tylko tej części pracy, która mieściła się w limicie. Na końcu pracy zreszta trzeba było podać liczne słów, wiec przekraczanie było rzadkie. Często w raportach trzeba było odpowiedzieć na szereg pytań i każde miało podane limit slowny. I często gęsto sformułowanie myśli żeby zawrzeć sens i treść w np. 50 słowach to była sztuka. Bo pisanie i formułowanie myśli w podanym limicie słów to też sztuka, bardzo ważna. Prace ucznia oceniam wiec jako zbędne wodolejstwo.

  • kiker1

    Oceniono 132 razy 44

    Rozbrajają mnie tacy sfrustrowani rodzice, oskarżający nauczycieli o błędne ocenianie,
    Tekst jak na 10-latka bardzo przeciętny, kaligrafia zatrważająca, więc jeśli to był tekst na jakiś konkurs literacki - nie ma czym się zachwycać.
    Jeśli zaś był to tekst zwykłego wypracowania z podstawy programowej - warto by było podać zadany temat i dopiero potem oceniać?
    No i najważniejsze - zadania z ograniczoną ilością tekstu nie służą podcinaniu skrzydeł genialnych (w ocenie rodziców) dzieci. Służą wyrabianiu umiejętności zwięzłego wypowiadania się. Zadanie 2+2=4 również można rozpisać w rachunku różniczkowym - tylko czy o to chodzi?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX