Komentarze (221)
Likwidacja prac domowych? "To pierwszy dobry pomysł dotyczący polskiej szkoły od lat"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • basia172

    Oceniono 9 razy 7

    Problem szkoły to przeludnione klasy. Na lekcjach panuje taki hałas i rozgardiasz, że po sprawdzeniu listy i odpytaniu kogoś, nauczyciel ma 10 minut na wprowadzenie nowej wiedzy. Reszta do domu, nazajutrz sprawdzenie listy , odpytanie wpisanie tematu do dziennika i reszta do domu...

  • vargur09

    Oceniono 21 razy 7

    największa głupota, w pierwszej 10 głupot, zaraz za szefową men i bossem mon...

  • agnrodis

    Oceniono 12 razy 6

    Pytanie "czy zlikwidowac prace domowe?" powinno brzmiec, "czy chcesz miec madre dzieci, czy glupie dzieci?" ...., ale takiego wylozenia sprawy nie nalezy spodziewac sie po PiSie.

  • piotr332211

    Oceniono 7 razy 5

    Może w ogóle zrezygnować z chodzenia do szkoły. Im głupsze społeczeństwo tym większe będzie poparcie dla PISu.

  • sselrats

    Oceniono 9 razy 5

    Niestety, jak sie dzieci nie zobowiaze do codziennego utrwalania wiedzy przez zadawanie i ocenianie prac domowych to zadnego utrwalania nie bedzie.

  • agnrodis

    Oceniono 13 razy 5

    Zlikwidowac szkoly, a nie tam tylko prace domowe!!!! Bedzie taniej i wszyscy beda miec wiecej czasu. A jak latwo bedzie wtedy wcisnac tlumokom religie Smolenska! Same, korzysci!!!

  • sselrats

    Oceniono 4 razy 4

    Pozostawic prace dmowe ale szkoly zrobic dobrowolne, dla tych co sie chca uczyc bez laski.

  • jajek01

    Oceniono 30 razy 4

    Nauczyciele szoku. Będą musieli jednak uczyć a nie tylko zadawać ...

  • internauta2013

    Oceniono 6 razy 4

    Zlikwidować prace domowe można, ponieważ większość z nich jest odpisywana przed lekcjami, ściągnięta z internetu, bądź są efektem pracy rodziców. Zamiast tego należałoby jednak zupełnie zmienić system weryfikacji wiedzy i umiejętność uczniów za pomocą sprawdzianów (tylko nie tych ogólnodostępnych, które sobie można w internecie kupić) i konsekwencji we wprowadzaniu egzaminów na poszczególnych etapach edukacji. Z tym, że konsekwencje niezdanego egzaminu powinny być oczywiste.

  • justas32

    Oceniono 12 razy 4

    Świetny pomysł. Po co dzieci mają się uczyć w domu ? Jeszcze się czegoś nauczą - i nie będą chodzić do kościoła ani głosować na PIS. Lepiej więc niech w wolnym czasie pograją sobie na komputerze ...

  • nr-m

    Oceniono 3 razy 3

    Jak wygląda teraz ta podstawa programowa, że dzieci mają tyle prac domowych, że nie są w stanie ich odrobić samodzielnie? Z tego co pamiętam to wystarczyło słuchać na lekcji, żeby zadania odrobić. Czy materiału jest za dużo, czy uczniowie nie potrafią na lekcjach słuchać?

  • qwertura

    Oceniono 5 razy 3

    Wiedza nie utrwalana nie przetrwa w pamięci. Ok, można nie zadawać prac domowych, tylko utrwalać na lekcjach, ale wtedy o połowę trzeba okroić podstawę programową albo dołożyć drugie tyle godzin.

  • fidelitka

    Oceniono 3 razy 3

    W normalnym kraju chodziłoby o dwie dobre rzeczy:
    1. Ewentualna dodatkowa praca po lekcjach, na którą byłoby miejsce W SZKOLE, pod okiem pedagoga, jest okazją do uzupełnienia wiedzy uczniów, którzy potrzebują więcej czasu, by "zaskoczyć", także okazją do nauki pracy w zespole, która jest jedną z kluczowych umiejętności społecznych.
    2. Działanie antydyskryminacyjne wobec uczniów, którzy wywodzą się z domów o niskim kapitale kulturowym. Odrobiona / nieodrobiona / doskonale odrobiona / źle odrobiona praca domowa to efekt tego, jakie warunki ma uczeń w domu. Gdy uczeń dostaje lufę, bo nie zrobił lub źle zrobił, dostaje lufę za to, co jest od niego niezależne, dostaje lufę za to, że źle się urodził. A to dyskryminacja za pochodzenie. I prosta recepta na wpojenie młodemu człowiekowi, że jakby się nie starał i tak ten domowy smród za nim pójdzie w świat, jest społecznym lewusem, odpadem. I już tak zostanie z wszelkimi konsekwencjami.

    No a o co chodzi w Polsce? Cholera wie!

  • pipistrello_in_giro

    Oceniono 7 razy 3

    Likwidacja zadań domowych o kolejny gwóźdź do trumny polskiej oświaty. Teraz, po pisowskich reformach, już chyba ostatni.

  • Krzysiek Płocha

    Oceniono 5 razy 3

    Pomysł rewolucyjny, wart przemyślenia, tylko należy zastanowić się czy:

    1. Uczeń faktycznie dużo czasu spędza na odrabianiu zadania domowego (nie ile siedzi przy biurku ze smartfonem i/lub komputerem) - mam wątpliwości...

    2. Rodzice wykorzystają tę lukę i wypełnią ją życiem rodzinnym - mam wątpliwości...

    3. Szkoła zatrudnia świetnych fachowców, którym pozwoli się tak zrealizować temat, aby uczniowie po prostu nie musieli odrabiać zadań domowych - mam wątpliwości...

    4. Spisywanie zadań, podział zadań, współpraca były takie złe (umiejętności społeczne) - mam wątpliwości...

    ...czyli ciekawy pomysł na poziomie idei, jednak jego wprowadzenie w życie rozbija się o polskie realia. Dobrzy uczniowie ze świadomymi rodzicami będą i tak robić swoje, a ci średni zyskają po prostu więcej czasu na konsole itp. Świadomie piszę "średni" ponieważ ci słabi i tak już dzisiaj nie odrabiają zadań domowych.

  • troque

    Oceniono 5 razy 3

    Są takie systemy nauczania i wychowania (np. szkoły waldorfskie) w których nie ma ocen w postaci stopni, zadania domowe w zasadzie nie istnieją, a koncepcja kucia jest pojmowana jak patologia. Niektóre dobre koncepcje przeszły do systemu szkół publicznych (brak ocen w klasach 1-3) ale to się nie sprawdzi, bo wymagałby to absolutnej przebudowy systemu nauczania, zrewidowania celów i sposobów ich uzyskiwania. Czym innym jest wychowywanie myślących i świadomych ludzi, a czym innym zaczadzonych kato-narodowo robotników, którzy niech liczą do 100 i potrafią się podpisać (program nauczania GG w latach 40 zeszłego wieku)

  • m78k

    Oceniono 5 razy 3

    Chyba w konstytucji zapisany jest ośmiogodzinny dzień pracy. Dlaczego ma nie dotyczyć uczniów? Z tym, że dzień pracy dla dzieci powinien zależeć od wieku dziecka. dla najmłodszych powinien wynosić cztery godziny, dla najstarszych sześć. Już tylko ten "konstytucyjny" postulat wyklucza odrabianie lekcji w domu. "Odrabianie lekcji" może ewentualnie odbywać się w szkole, w ramach "konstytucyjnych" limitów.

  • kris13514

    Oceniono 7 razy 3

    Marksizm kulturowy. Ciemnym tłumem łatwiej rządzić. Kto nie umie robić nic pożytecznego, jest uzależniony od rządzących.

  • mawik_net

    Oceniono 7 razy 3

    Już dziś nieuki ze szkół wychodzą , wiele dzieci po 6 klasach słabo czyta, no to jeszcze niech nie muszą jako 1-3 klasiści mieć zadawanego czytania do domu, niech nauka czytania ogranicza się do paru akapitów na lekcji. Najwyraźniej ktoś nie lubi inteligentów. Nawet wiem kto.

  • Ela Urbaniak

    Oceniono 6 razy 2

    Moja córka w 4 klasie miała zadawane z matematyki każdego dnia po 10 a nawet 20 zadań siedziała 2 godziny nad matematyką i jestem bardzo z tego zadowolona bo tak się nauczyła matematyki i systematyczności że dzisiaj tak śmiga z zadaniami jakby codziennie miała korepetycje

  • raor68

    Oceniono 6 razy 2

    szkoda być minimalistą. Zlikwidujcie od razu zjawisko stojące w tle: STRES. Nie stawiajcie celów, wymagań, posadźcie przed telewizorem z duuużym Bigmakiem w ręce. Albo na rekolekcje, tam kryje się prawdziwa wiedza. A potem przyjdzie kolejne zjawisko, nazywa się EWOLUCJA. Oni spojrzą spasieni dobrobytem w jej duże, pewnie "żółte" oczy bez strachu, bo się o niej przecież w bezstresowej szkole na lekcji religii nie dowiedzą. A ona zmieli ich i wyrzuci na śmietnik historii.

  • aw34

    Oceniono 6 razy 2

    Nieprawdą jest. że w Finlandii nie ma prac domowych. Słuchałam wywiadu z nauczycielem uczącym w tym kraju. Są tam prace domowe.

  • NINA GŁADYSZ

    Oceniono 2 razy 2

    ZGADZAM SIĘ CAŁKOWICIE Z POPRZEDNIĄ WYPOWIEDZIĄ (januszz4).
    Niektórzy rodzice nie wypuszczają dzieci po powrocie ze szkoły dopóki nie odrobią lekcji - i skutek jest taki, że dzieciaki biegają po dworze wieczorami - i jak się to ma do dbania o ich zdrowie, wit. D (słońce)?

  • konradc

    Oceniono 6 razy 2

    Już teraz na studia trafiają tacy absolwenci po maturze, których trzeba niemal wszystkiego od początku uczyć. Jeżeli chcemy mieć więcej tzw, ciemnej masy to jasne, rezygnujmy z prac domowych...

  • Dawid Hancook

    Oceniono 2 razy 2

    Przecież pisali o Finlandii!!Trzeba brać przykład od najlepszych.

  • single_malt

    Oceniono 6 razy 2

    a po wielu latach nauki i tak wychodzi taki jaki

  • petrrr1

    Oceniono 1 raz 1

    Czytam komentarze i nie mogę się nadziwić jak ludzie mentalnie siedzą w PRL jeszcze

  • vomiting_frog

    Oceniono 5 razy 1

    A potem będzie tak
    3+5 no 8
    a 5+3 no nie wiem.
    Niestety tylko praktyka. Pewne rzeczy trzeba przećwiczyć w każdą stronę to rozwija mózg i uczy szukania ścieżek rozwiązywania problemów. Nie wystarczy na to czasu w szkole tak po prostu bo nawet jak zmniejszymy liczność klas nie skróci to czasu tłumaczenia konkretnego zadania.
    Zamiast zmniejszać klasy należało by ludzi podzielić na mądrych i głupich i z głupimi robić mniej by mądrzejsi się nie nudzili. I tak statystycznie działa zmniejszanie klas. Zresztą Niemcy tak robią i głupich uczą wbijania gwoździ. Niestety różne przykłady dobrych systemów edukacji przemilczają fakt ścisłej ścieżki edukacji z której nie ma powrotu jak "się skręci" w złą stronę.

  • klan_fan

    Oceniono 9 razy 1

    Szkoła się skarży, że rodzice oczekują od niej wychowywania ale jednocześnie wymaga od rodziców nauczania. Niech rodzice wychowują a szkoła uczy i będzie ok.
    Chociaż u mnie w klasie jest jedna nawiedzona mamusia, która prosi o zadawanie lekcji więcej i więcej. Z kolei nauczycielka zamiast zadawać więcej tylko temu jednemu "sprawiedliwie" zadaje wszystkim coraz więcej. Są ludzie, którzy chyba nie lubią spędzać czasu ze swoim dzieckiem. Dużo lekcji to świetna wymówka.

  • rumpa

    Oceniono 9 razy 1

    Nie mam pojęcia o czym oni pieprzą sorry. Jak mają takie kłopoty z odrobieniem lekcji to może są upośledzeni umysłowo? Nikt i nigdy mi z lekcjami nie pomagał, średnia wysoka i czas na pasje był. Moim dzieciom też nie pomagałam - poza paroma incydentami. Serio cała rodzina się biedzi? Zaczynam rozumieć dlaczego ludzie wydają mi się tacy głupi.

  • kwiatpatologii

    Oceniono 7 razy 1

    Bardzo dobry pomysł.
    Dzięki temu młódź poswięci więcej czasu Panu i modlitwie.

  • 0

    A w życiu.Praca domowa jest elementem nieodłącznym nauki od wielu wieków.Potem dzięki pracy domowej dziecko uczy się systematyczności,porządku, a przede wszystkim w wielu zawodach zwłaszcza w Administracji tachania roboty do domu.Bo tak jest w wielu pracach."projekt masz zrobić na wczoraj,więc siedziz i go robisz dopuki nie zrobisz".Nie ma co chuchać na dzieci bo życie twarde jest.A z tych dzieci co teraz wyrastają powstają melepety życiowe a nie ludzie obrotni. Może wcale odwołajmy.Każdy człowiek w moim przedziale urodzenia 1968 czy nawet ciut mniej to powie.Zero tolerancji,nad nami sie rodzic nie litował,czy szkoła.każdy szedł,robił swoje w szkole,potem praca domowa a i jeszcze w domu pomagał w obowiązkach przy rodzicach. I co?Jesteśmy kosmitami?Albo mamy psychiczne problemy?Nie. Po prostu nauczeni jesteśmy PRACY:czegoś co nowe pokolenia nienawidzą,plują na to okreslenie i lekceważą.Aż się boję co będzie w świecie za dalsze 50,60 lat...Bo jest coraz gorzej!Obudźcie sie i zero tolerancji dla mlodych: praca,zadania domowe dopóki nie nauczy sie tego co się ma nauczyć,a jak nie to repeta i powtórka.Tak jak było w naszych czasach.- słowa starszyzny która przezyła od nas więcej niż nasze roczniki z lat 70 do czasów współczesnych.

  • sselrats

    Oceniono 2 razy 0

    Za PO szkola podstawowa miala produkowac ciemny lud, ktory zaglosuje na PiS.

  • nowy4444

    Oceniono 6 razy 0

    To nie przejdzie nigdy. Gdyby przyszło od razu na jaw wyszłaby niekompetencja, nieuctwo i nieprzygotowanie naszego nauczycielstwa. Ono swoje istnienie opiera na pracy rodziców i dzieci w domu. Darmozjady i pasożyty. Nie mówię tu o nauczycielach.

  • Krzysiek Płocha

    0

    Pomysł rewolucyjny, wart przemyślenia, tylko należy jednak zastanowić się czy:

    1. Uczeń faktycznie dużo spędza na odrabianiu zadania domowego (nie ile siedzi przy biurku ze smartfonem i/lub komputerem) - mam wątpliwości...

    2. Rodzice wykorzystają tę lukę i wypełnią ją życiem rodzinnym - mam wątpliwości...

    3. Szkoła zatrudnia świetnych fachowców, którym pozwoli się tak realizować temat, aby uczniowie po prostu nie musieli odrabiać zadania domowe - mam wątpliwości...

    4. Spisywanie zadań, podział zadań, współpraca były takie złe (umiejętności społeczne) - mam wątpliwości...

    ...czyli ciekawy pomysł na poziomie idei jednak jego wprowadzenie w życie rozbija się o polskie realia. Dobrzy uczniowie ze świadomymi rodzicami będą i tak robić swoje, a ci średni zyskają po prostu więcej czasu na konsole itp. Świadomie piszę "średni" ponieważ ci słabi i tak już dzisiaj nie odrabiają zadań domowych.

  • iremus

    Oceniono 6 razy 0

    ......To pierwszy dobry pomysł dotyczący polskiej szkoły od lat - tak komentuje propozycję zniesienia prac domowych 25-letnia Paulina, która ma już wszystkie etapy edukacji za sobą.....
    I to ma być autorytet ? Ja peerdolę co za szambo !!!
    Poziom szkolnictwa od paru dziesięcioleci był beznadziejnie niski. Po takich "reformach" bez wątpienia będzie tragicznie niski. Takie eksperymenty można robić gdy w klasie jest 4-5 uczniów a nie 30 i połowa czasu przeznaczana jest na modły o wyższy poziom intelektualny.....

  • taktojahhh

    Oceniono 3 razy -1

    Niby każdy ma prawo do nauki, ale w szkołach jest mu nauczane nie to czego on chciałby się nauczyć a to co chciałby wpoić mu rząd gardząc zdaniem i potrzebami jednostki.

  • Beata Kowalska

    Oceniono 5 razy -1

    Dobry pomysł.dzieciaki sa strasznie przemęczone zad domowymi..poswiecaja nawet 2.3 godziny te dzieci ktore maja problemy z nauką sa strasznie wymeczone..malo tego dostaja takie same zad domowe jak te dzieci ktore maja czerwone paski badz piatki i czwórki...jest to niesprawiedliwe..bo nie wszystkie dzieci sa jednakowo zdolne.a odrabianie lekcji a raczej odgapianie z internetow to jest bez sensu bo one przepisuja po to by nie dostac jedynek za brak zadan domowych..a itak tego nie rozumieja.takze likwidacja zadan domowych jest jaknajbardziej sluszna decyzja..dzieci powinny miec tez czas na rozrywke zabawę to co lubią..ale na to juz jest brak czasu.mam nadzieje ze zalatwienie tej sprawy wyjdzie na wielki pozytyw.

  • kolos100

    Oceniono 9 razy -1

    Dzieci powinny chodzić tylko na te lekcje, którymi są zainteresowane. Jak ktoś nie ma talentu i nie lubi matematyki to nie powinien na nią chodzić. Szkoda czasu i pieniędzy na zmuszanie dzieci do nauki. Dosyć tej komuny.

  • topiramax

    Oceniono 1 raz -1

    Znajduję tylko jedno uzasadnienie dla prac domowych: nauka języków obcych, która wymaga ćwiczeń i powtórzeń. Ale rodzicom też z tym nie jest łatwo.

  • only.devil

    Oceniono 5 razy -1

    Rozszczekało się etatowe gazeciane "nowomodne" kołtuństwo. Chciałbym jednak zauważyć,że NIE jest to pomysł rządu PIS! W waszym przypadku zakuwanie po nocach widać nie zdało egzaminu. Nadal nie rozumiecie tego co czytacie.

  • xanatos7

    Oceniono 5 razy -1

    Prac domowych jest dużo, bo programy nauczania są przeładowane, więc wszystko to czego nie zrobi się na lekcjach, nauczyciele zadają do domu.

  • Patrycja Dworaczek

    Oceniono 35 razy -1

    Sądzę że to dobry pomysł aby zlikwidować prace domowe .Moim zdaniem dzieci wtedy będą mogły przygotowywać się do sprawdzianów a nie siedzieć do późna z pracami domowymi kiedy więc mają mieć czas na naukę. Pozatym są dzieci które mają problemy z nauką więc zajmuje im to dużo więcej czasu jestem za tym aby nie było prac domowych

  • Marcin Dziembor

    Oceniono 5 razy -1

    @natkon "Z badań przeprowadzonych przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju wynika, że polski uczeń poświęca na prace domowe tygodniowo średnio 7 godzin. Jest to więc tylko 1 godzina dziennie."

    Sugerujesz, że dzieci odrabiają zadania średnio 7 godzin tygodniowo czyli godzinę dziennie. W rzeczywistości - średnio to tak wypada i to z wielu powodów.
    Z reguły dzieci robią najwięcej zadań domowych w weekend, a nie każdego dnia po powrocie do domu ze szkoły, gdy są zmęczone. W dodatku, dziecko nie będzie robić zadań przez 3,5 godziny - badanie nie bierze pod uwagę przerw. To już przynajmniej dodatkowa godzina.
    Poza tym, jest to średnia - jeśli polonista raz na miesiąc zada pracę, to uczeń "średnio tygodniowo" będzie ją pisać przez 1,5 godziny, a w praktyce poświęci na nią 6 godzin.

  • Danuta Dolmanska

    Oceniono 2 razy -2

    Nie powinno być zadawane sobotę to powinien być odpoczynek dla uczniów a nie siedzą w sobotę i niedzielę dorabiają lekcje a rodzice nie mogą z dziećmi nigdzie z nimi wyjechać

  • 8zorro

    Oceniono 4 razy -2

    Niestety. Paniom nie chce się uczyć. PANIE zrzucają obowiązek nauczanie na rodziców. PANIE w swej bezdennej głupocie odwalają pensum 4,16 dziennie i gnają do domków. PANIE mają czas dla swoich dzieci i na odpoczynek po "ciężkim" dniu. PANIE są wylącznie zainteresowane przywilejami z Karty Nauczyciela. Odwiecznym problemem PAŃ jest pytanie: Ile będziemy zarabiać i "kiedy podwyżka" PAN od wuefu, sprawdzając w domu sprawdziany i kartkówki padl z przepracowania. Moje dziecko padło, odrabiając lekcje (duuuuużo), ktore zadały PANIE od matematyki i polskiego. Likwidacja zadań domowych to dla PAŃ konieczność wykazania się skutecznością nauczania. Tego PANIE nigdy nie zaakceptują.

  • wawiak80

    Oceniono 6 razy -2

    Nie wiem jak w innych szkołach ale u mojej córki czas dzienny na odrabianie pracy domowej to minimum dwie godziny plus godzina na przygotowanie się to sprawdzianu. A te są codziennie. Córka średnio ma 5-7 sprawdzianów tygodniowo. Czas na naukę i lekcje w domu to 20 godzin tygodniowo.
    Szczerze dla mnie to chore bo dzieciak ma 12 lat

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX