Czy niepełnoletni mogą kupować piwo bezalkoholowe? Prawo to jedno, wychowanie - drugie

Rodzice piją piwo, obok dziecko... też pije piwo, tylko bezalkoholowe. Jednych takie obrazki szokują, inni uważają, że to nic dziwnego. A co na ten temat mówi prawo?

Na fora internetowe co jakiś czas wraca temat piwa bezalkoholowego i dzieci. Wakacje są kolejnym momentem, gdy się nad tym zastanawiamy - czy skoro my kupujemy sobie piwo do nadmorskiej rybki, to możemy zamówić dziecku piwo bez procentów?

Słowa "piwo" i "dziecko" wzajemnie się wykluczają.
Od piwa bezalkoholowego do tego z alkoholem niedaleka droga.
Wydaje mi się, że smak piwa jest mało atrakcyjny dla dzieci. Nawet bezalkoholowego.

Większość forumowiczów deklaruje, że nie pozwala swoim dzieciom na picie piwa bezalkoholowego. A czy same mogą sobie kupić takie napoje?

Prawo zakazuje czy pozwala?

Sprzedawca ma obowiązek sprawdzić dokumenty osoby, która chce kupić alkohol, a nie wygląda, jakby miała 18 lat. Jeśli tego nie zrobi i sprzeda alkohol niepełnoletniej osobie, grozi mu nie tylko utrata pozwolenia na sprzedaż, lecz także odpowiedzialność karna. A co w przypadku piwa bezalkoholowego? Można je sprzedać nieletniemu?

- Napojem alkoholowym w rozumieniu ustawy jest produkt przeznaczony do spożycia zawierający alkohol etylowy pochodzenia rolniczego w stężeniu przekraczającym 0,5 proc. objętościowych alkoholu. Jednocześnie ustawa mówi, że zabrania się sprzedaży i podawania napojów alkoholowych nieletnim, czyli osobom do lat 18. W związku z tym, zgodnie z brzmieniem ustawy, nie ma zakazu sprzedaży nieletnim napojów zawierających do 0,5 proc. Czyli jeśli jakiś trunek mieści się w tej granicy, to sprzedaży takiego prawo nieletnim nie zakazuje - zaznacza adwokat Bartosz Bator. 

Jeśli piwo czy wino faktycznie jest bezalkoholowe, czyli nie ma "procentów", każdy może je kupić. Czy to jednak dobra praktyka?

"Od piwa bezalkoholowego do tego z alkoholem niedaleka droga"

Forumowicze wskazują, że może być ciężko wytłumaczyć dziecku, że jedno piwo może pić, a drugiego już nie, szczególnie, że - jak zaznaczył jeden z komentujących - "są sprzedawane w butelkach i z etykietami takimi, jak zwykłe piwo".

Są też tacy, którzy uważają, że wszystkiego trzeba spróbować, a lepiej robić to pod nadzorem.

"Ja pozwalam spróbować, nawet tych z alkoholem, jak na razie dzieciom nie smakują, piwny smak nie przypadł do gustu, a od wszelkich owocowych wolą colę. Nie łudzę się jednak, że tak im zostanie na zawsze i wolę, by próbowały przy nas. Nie robię wielkiego tabu, zakazany owoc smakuje lepiej" - stwierdza jedna z komentujących.

Czy to dobre rozwiązanie?

"Uważam, że dzieciak, który będzie miał w wieku lat 10 przyzwolenie na picie, nie będzie widział w tym nic złego i w wieku lat 16 będzie pił przy byle okazji, w ogóle się z tym nie kryjąc, no bo i dlaczego" - czytamy w kolejnym wątku. 

Jeszcze inni zaznaczają, że ci, którzy uważają, że piwo bezalkoholowe sprawi, że z dziecka wyrośnie alkoholik, nie widzą problemu, aby na rodzinne imprezy kupować szampana bez procentów.

Jeżeli dziecko widzi rodziców pijących umiarkowanie lub wcale, to nie popadnie w demoralizację tylko przez to, że jego oranżada jest sprzedawana w butelce z korkiem. A jeżeli rodzice piją na umór, to przyczyną ewentualnych przyszłych problemów dziecka będą rodzice, nie piwo zero procent

- podsumowuje forumowicz.

Zdaniem specjalisty

O to, czy powinniśmy pozwalać dzieciom sięgać po napoje bezalkoholowe, zapytałam dr. n. med. Andrzeja Silczuka - psychiatrę, kierownika Zakładu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Jest także członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz Polskiego Towarzystwa Badań nad Uzależnieniami.

Ze względu na brak szczegółowych badań w tym zakresie, trudno jest współcześnie ocenić, czy istnieją realne zagrożenia ze strony napojów piwopodobnych, bezalkoholowych. Niewątpliwie warto jednak przyjąć wstępne założenie, niezależnie od brzmienia aktualnej litery prawa, że każda, dowolna postać alkoholu przyjmowana przez osobę nieletnią, a zwłaszcza dziecko, niesie ryzyko powstania uszczerbku zdrowia.

Piwa potocznie nazywane "bezalkoholowymi" dzielą się na piwa o skrajnie niskiej zawartości alkoholu oraz na piwa całkowicie bezalkoholowe. O ile w przypadku podnoszonych dyskusji na temat np. syropów z apteki, zawierających w swoim składzie bazowym niewielką ilość etanolu, można mówić o tym, że ich podawanie związane jest z precyzyjnymi zaleceniami leczniczymi, o tyle napoje alkoholopodobne, pozbawione alkoholu przyjmowane są w sposób dowolny, bez dodatkowych - poza nawadniającymi - korzyści. Donosi się o izotonicznych właściwościach piwa, a równocześnie wspaniale nawadnia woda niegazowana, która nie stanowi dzisiaj tematu nośnego medialnie, by poddawać ją dyskusji lub komentarzom eksperckim.

W temacie piw bezalkoholowych problem należy rozumieć wielowymiarowo. Z jednej strony, piwo o absolutnym braku zawartości alkoholowej, czyli tzw. 0,00 proc., jest gazowanym napojem nawadniającym o innym, możliwe, że atrakcyjnym dla części konsumentów, smaku. Z drugiej pojawia się wymiar behawioralny.

Kultura toastowania, stukania się szklankami, podnoszenia pucharów, kufli wraz ze składaniem życzeń do tej pory była zarezerwowana dla dorosłych. Dzieci chętnie naśladują starszych opiekunów. Bezalkoholowe "szampany", a dzisiaj napoje typu "piwo" pośrednio umożliwiają zabawę w dorosłych, a równie istotnie oswajają dziecko z kulturą spożywania alkoholu.

Ponadto prezentuje się niejako w pakiecie transmisji międzypokoleniowej (przekazywanie między pokoleniami wartości czy zachowań - przyp. red.) zwyczaj biesiadnego spożywania alkoholu, sięga się po niego przy okazjach społecznych czy do posiłku.

Racjonalizacje, że lepiej, gdy dziecko nauczy się kulturalnego używania alkoholu w warunkach domowych lub restauracjach, dotyczą wyłącznie życzeniowych fantazji na temat odległych skutków takich improwizowanych działań.

Czy nadal będziemy uważali to za mądre i bezpieczne, widząc nasze dziecko 25 lat później na etapie powikłań uzależnienia od alkoholu? To my - opiekunowie, rodzice, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jaką przyszłość chcemy sprezentować naszym dzieciom. Czy koniecznie musi mieć smak piwa?

A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Pozwalacie dzieciom na picie piwa bezalkoholowego? A może patrzycie krzywo, gdy niepełnoletni kupują takie napoje? Wiadomości wysyłajcie na adres: edziecko@agora.pl

Więcej o:
Komentarze (64)
Czy niepełnoletni mogą kupować piwo bezalkoholowe? Prawo to jedno, wychowanie - drugie
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • dgajewski

    Oceniono 27 razy 21

    "Od piwa bezalkoholowego do tego z alkoholem niedaleka droga" Kocham te Polskie mądrości - dziecko będzie robiło to co widzi w domu. I lepiej jest nauczyć kultury picia, niż zabraniać durnie bo tylko się rodzice kompromitują. Ja w domu do obiadu piłem wino od 14 roku życia i dzięki temu nie miałem potem szajby jak moi koledzy jak się dopadali na imprezach do alkoholu.

  • Gość: Veeroos

    Oceniono 21 razy 19

    "Od piwa bezalkoholowego do tego z alkoholem niedaleka droga".
    Taka jak od smoczka do jointa.

  • takaprawda2015

    Oceniono 18 razy 14

    Czyli piwo dla dziecka jest dla rodzica wielkim ZŁEM, ale ciąganie na siłę do KOŚCIOŁA już jest OK.

    Ciekawe co bardziej zniszczy jego psychikę. Napój bezalkoholowy o smaku piwa, czy brednie zwane kazaniem wygłaszane przez Pana w sukience.

  • bogucjusz

    Oceniono 12 razy 12

    W "piwie" typu Radler o smaku grejpfruta czy cytryny i zawartości alko 0.0% nie widziałbym problemu. To są de facto lemoniady. W kefirach i jogurtach jest więcej "procentów". No ale nie ma magicznego napisu "piwo".

  • druga_wieza

    Oceniono 11 razy 9

    Picie wody jest niebezpieczne! Woda to taka wódka bez alkoholu.

  • antykonformista

    Oceniono 10 razy 8

    Problem jest złożony.
    Bo w takim razie co z kwasem chlebowym? Na pysznym białoruskim piszą, że ma poniżej 1,2%. Więc może mieć i 1%, czyli małolat teoretycznie nie powinien go pić.
    A co z "napojami warzonymi", jest taka nowa ziołowa seria trzech rodzajów napojów, każdy zawiera piwo bezalkoholowe. To jest PIWO. Kompletnie bez alkoholu i z minimalnym posmakiem piwa, puszka 250ml w ogóle nie nawiązuje do piw, ale to jednak piwo. I co teraz?

    Druga sprawa: wiek. Rozmawiamy o ośmiolatkach, czy siedemnastolatkach? Bo w przypadku pierwszych, w ogóle nie powinni partycypować w jakichś piwnych popijawach. Zostawcie dzieciakom świat dzieci.
    W drugiej zaś przeciwnie, im bardziej będziecie im zabraniać, tym bardziej Was znienawidzą i będą pili w ukryciu. Albo na złość rodzicom totalnym rozpiją się po ukończeniu 18.

    Jak zwykle potrzebne jest wyczucie i rozwaga. Której wielu rodzicom brakuje. Szkoda że w artykule nie ma nic z niuansów. A to podstawa w takiej sytuacji.

  • nikifor666

    Oceniono 9 razy 7

    Na szczescie bezalkoholowe sa tak paskudne w smaku, ze raczej watpie, zeby jakis mlody czlowiek czerpal radosc z picia tego gowna.

    Lomza, Bavaria, Lech, Zywiec - kazde jedno ma wstretny posmak, jakby zamiast alkoholu musiano dodac 'czegos'.

    Niepijalne.

  • malgojb

    Oceniono 5 razy 3

    To oburzenie tych forumowiczów to tak jak z tymi słodyczami, których nie dają w domu? A potem dzieciak u kolegi rzuca się jak mały prosiak na słodkie. Nadmierne zrobienie z czegoś tabu sprawia, że sama czynność staje się konieczna gdy tylko można. I potem taki święty pierwsze co na dzień dobry pełnoletności nawali się bo już może bo dom nawet z podobnej butelki uczynił obsesję.

  • vincento_mocca

    Oceniono 3 razy 3

    Sprzedaje się dzieciom plastikowe karabiny i nikt nie protestuje :-) Ale piwa bezalkoholowego raczej bym dziecka pić nie uczył. Tak na marginesie piwo to ohydztwo, nie ważne kraftowe czy sraftowe. IMO.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX