"Po co mi zniżka na Orlenie, skoro często nie stać mnie na paliwo?" Rodzice oceniają Kartę Dużej Rodziny

Czy zdaniem rodziców Karta Dużej Rodziny pomaga w oszczędzaniu? I czy taka karta może zachęcać do posiadania większej liczby dzieci? Zapytaliśmy o to rodziców, którzy są jej posiadaczami.

Karta Dużej Rodziny (KDR) przysługuje rodzinom, które mają troje lub więcej dzieci. Jej posiadacze mogą korzystać ze zniżek na różne usługi - w tym m.in. na przejazdy kolejowe, zakupy w wybranych sklepach i na stacjach benzynowych.

Posiadacze karty mogą skorzystać m.in. ze zniżek do:

  • Sklepów Lidl - 10 procent zniżki na różne produkty. To m.in. owoce, warzywa, chleby, bułki, słoiczki dla dzieci Hipp, Bobovita, Bebiprima, produkty marek Cien i Solevita.
  • Sieci Carrefour - zwrot w postaci bonu w wysokości 10 procent wartości zakupów.
  • C&A - 10 procent zniżki na ubrania dziecięce.
  • Lux Med - 15 procent zniżki na wszystkie usługi medyczne.
  • PKN Orlen - rabat w wysokości 8 groszy przy zakupie 1 litra paliwa.. 
  • Polskie Linie Lotnicze LOT S.A. - 10 procent zniżki od taryf we wszystkich klasach podroży oraz 50 procent zniżki na wszystkie usługi dodatkowe.
  • Przejazdy kolejowe - 49 procent na bilety miesięczne i 37 procent na bilety jednorazowe dla wszystkich członków rodziny.

Jakie jednak są doświadczenia rodziców korzystających z KDR? Czy ich zdaniem rzeczywiście pomaga ona w oszczędzaniu? I czy taka karta może zachęcać do posiadania większej liczby dzieci? Zapytaliśmy o to na fanpage'u serwisu edziecko.pl. Pod postem w krótkim czasie rozwinęła się zagorzała dyskusja.

"Kto chce, znajdzie te zniżki"

Wielu uczestników dyskusji wymieniło upusty, z których korzystają, od kiedy są posiadaczami karty. Wśród tych najczęściej wykorzystywanych nasi rozmówcy podawali zazwyczaj zniżki na komunikację miejską oraz zakupy spożywcze.

Mam trójkę dzieci i Kartę Dużej Rodziny. Korzystam z niej sporadycznie przy zakupach w Lidlu, ostatnio pierwszy raz wykorzystałam, kupując bilety do Centrum Nauki Kopernik.
Z karty korzystam bardzo często, przy każdym tankowaniu, zakupach w Lidlu, ostatnio jest też spora zniżka przy zakupach w Martes Sport. Kto chce, znajdzie te zniżki nawet w małych miejscowościach.
W Gdańsku jest o tyle fajnie, że cała rodzina na terenie miasta jeździ tramwajami i autobusami za darmo.

Choć wydaje się tego całkiem sporo, nasi komentatorzy zwracają również uwagę na to, że nie ma zniżek na te najpilniejsze wydatki - np. na żłobki, przedszkola czy do aptek.

My w mieście mamy całkowitą ulgę na przejazdy komunikacją miejską, 10 procent w Carrefour, 10 procent w Lidlu, 10 procent w sportowym Martensie. Na stacjach paliw śmiech na sali, bardziej się opłaca zatankować na innej konkurencyjnej stacji. Szału nie ma. Gdyby posiadanie karty miało być wyznacznikiem chęci posiadania trzeciego i czwartego dziecka, to nigdy bym się nie zdecydowała. Powinny być zniżki w żłobkach, przedszkolach, aptekach, sklepach z odzieżą dla dzieci.

"W małych miejscowościach karta jest zupełnie bezużyteczna"

W dyskusji pojawiły się również krytyczne komentarze. Opinie takie dominowały wśród osób mieszkających w mniejszych miejscowościach. Ich zdaniem w dużych miastach jest znacznie więcej okazji do tego, by korzystać ze zniżek, które przysługują posiadaczom karty. Jak powiedział jeden z komentujących: "Z kartą są śmieszne zniżki, czasami nawet nie chce mi się jej wyjmować".

Prawda jest taka, że może w dużych miastach karta faktycznie daje odczuwalną zmianę. A my, mieszkający na wsi? Chyba że na Orlenie, ale co mi daje zniżka na Orlenie skoro często nie stać mnie na paliwo? To nie jest żadna zachęta do posiadania dzieci.
Niewiele ta karta daje, może w dużych miastach jest inaczej. My mieszkamy na wsi, a z karty korzystamy w Carrefour. Za każde wydane 50 złotych dostaje się bon na 5 złotych. Oczywiście zniżka nie obejmuje zakupów typu alkohol wyroby tytoniowe, co akurat uważam za słuszne. Natomiast zniżka nie obejmuje nas na basenie, gdyż jesteśmy mieszkańcami gminy, a tylko rodziny miejskie mogą korzystać z ulgi na basen, bo podobno jest to dofinansowane z budżetu miasta.

- Śledzę różne dyskusje na ten temat i widzę, że wiele rodzin korzysta ze zniżek oferowanych przez Kartę Dużej Rodziny. Ja również posiadam kartę i regularnie z niej korzystam - komentuje dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak, adiunkt w Instytucie Statystyki i Demografii w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. - Co ważne, grono partnerów KDR ciągle się powiększa.

Z czego zatem wynikają krytyczne opinie pod adresem Karty Dużej Rodziny?

- Moim zdaniem to przede wszystkim kwestia budowania świadomości - wyjaśnia ekspertka. - Ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, jaka jest obecnie skala możliwości, które daje taka karta, a więc po prostu z nich nie korzystają.

Jak widać, opinie rodziców w tej kwestii są podzielone. Chcesz także wziąć udział w dyskusji na ten temat? Podziel się z nami swoim punktem widzenia. Najciekawsze listy publikujemy w serwisie, a ich autorów nagradzamy książkami.

Zobacz także:

Więcej o:
Komentarze (152)
"Po co mi zniżka na Orlenie, skoro często nie stać mnie na paliwo?" Rodzice oceniają Kartę Dużej Rodziny
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • marcindziedzic

    Oceniono 57 razy 37

    8 groszy na litrze paliwa, ulga w PKP, bon za 10% zakupów w Carrefourze i jeszcze mało ? Pewnie powinna być benzyna po 1zł i 50% zniżki na "Wiceroje" albo "LD". Osoby które mają dwójkę dzieci albo nie mają żadnego też tyrają na podatki i emerytury i tylko się im dokłada.

  • hunkyyankee

    Oceniono 37 razy 23

    Paskudnie, że tyle bezmyślnych ludzi narobiło sobie dzieciaków, a teraz każą innym się do nich dokładać. Do tych, którzy będą w przyszłości politykami piSS, klerem, bezrobolami, pijakami, ćpunami i kolejnymi dzieciorobami. I nie, nie będą żadnymi lekarzami, inzynierami etc. Wystarczy że popatrzą jak mama i papa żerują na socjalu.

  • poppers68

    Oceniono 37 razy 23

    Dzięki polityce obecnie rządzących, duże rodziny stały się już tak zasobne i okrzepłe, że byle tam rabaty wrażenia na Nich nie robią.
    Szkoda tylko, że ta zasobność NIE JEST wynikiem pracy tych rodzin ( w dużej mierze) a wynikiem ponoszonych kosztów innych obywateli. Bo Polska to nie Szwajcaria.
    Nawiasem mówiąc, trzeba być bencwałem aby nie liczyć global udzielanych rabatów.
    10 % off od Lidla to mało? Takich złotych myśli mamy w wypowiedzi rozpaskudzonych tatusiów i mamusiów z dużym przychówkiem więcej.

  • Gość: asha

    Oceniono 41 razy 23

    Darmowe przejazdy, zniżki, ulgi itd. Ktoś za to musi płacić. Tylko dlatego, że nie ma dzieci. A może tak bezdzietni niech finansują swoje wydatki, a rodziny z dziećmi swoje. Na swoje emerytury bezdzietni też zarobią bez problemu.

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 42 razy 22

    To prawda. Słusznie się oburzają. Powinni dostać 100% zniżki.
    10.000€ na każde dziecko, co godzinę.

    Dzieci sa naszym największym skarbem, a ich rodzice naszymi bogami.

    Reszta obywateli, to ich słudzy i ludzkie śmieci/

  • Gość: Wydy.any

    Oceniono 37 razy 21

    Nie dość że mają zniżki na zakupy itd. tylko za płodzenie bachorów to jeszcze mało...nosz rwa mać!

  • joankb

    Oceniono 29 razy 19

    Ja omijam z daleka firmy dające zniżki na kartę. To musi być zdarte reszty klientów. Zniżka dla nich, zwyżka dla mnie.

  • jamarcin

    Oceniono 28 razy 14

    mnie stać "tylko" na dwójkę dzieci. chce im dać wykształcenie ( prywatną edukacja) i dobry start (zabezpieczenie finansowe). Trzeba mieć niepokolei w głowie mając 4 dzieci i zarabiając średnią krajową

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX