Finlandia usuwa ze szkolnego programu nauczania wszystkie przedmioty. Dzieci będą się uczyć w inny sposób

W podstawówce na lekcjach historii dzieci nie dowiedzą się o ruchu emancypacji kobiet

W podstawówce na lekcjach historii dzieci nie dowiedzą się o ruchu emancypacji kobiet (fot: istockphoto)

Finlandia chce zrewolucjonizować system szkolnictwa i skończyć z nudą w ławce, niepraktycznym sposobem prowadzenia zajęć. Szkoła po zmianach ma pozwolić uczniom na rozwijanie ich zainteresowań.

Fiński MEN szykuje ogromne zmiany w systemie edukacji, które mają dotknąć wszystkich nauczanych obecnie przedmiotów. I chociaż system oświaty w Finlandii uznawany jest za jeden z najlepszych na świecie, rząd Finlandii zdecydował się na zmiany. Dlaczego? Jak podaje BBC powód jest prosty. Według fińskiego MEN-u obecny system edukacji jest przestarzały i nieskuteczny.

Zmiany będą polegać na... usunięciu z programu nauczania wszystkich dotychczasowych przedmiotów i zastąpienie ich zajęciami, które będą się skupiały na omawianiu poszczególnych wydarzeń i zjawisk.

Dlaczego nie można dłubać w nosie? "Czyli, że to mało religijne?" [TATO, POWIEDZ]

Nowe standardy

W praktyce oznacza to, że uczniowie nie będą się już chodzić na matematykę, geografię czy historię. Zamiast tego, na zajęciach w małych grupkach dyskusyjnych, będzie prowadzona debata np., na temat II Wojny Światowej z perspektywy historycznej, matematycznej, geograficznej etc.

W planach jest nawet propozycja specjalnego kursu pt. "Praca w Kawiarni", który ma nauczyć studentów m.in. języka angielskiego, podstaw przedsiębiorczości i komunikacji.

Szkolne ławkiSzkolne ławki fot. sxc.hu

Nowy program ma pozwolić młodzieży wybrać, na jakie bloki tematyczne chcą chodzić. Ma to pozwolić nastolatkom na zgłębianie ich zainteresowań. Według fińskiego MEN-u taki sposób nauczania będzie bardziej przystępny i praktyczny dla uczniów, a przede wszystkim nie będzie nudny.

Rewolucja w systemie nauczania wiąże się również z podwyżkami dla nauczycieli, którzy już rozpoczęli przygotowania do zmian w systemie edukacji, które mają zostać wprowadzone w 2020 roku i ma objąć uczniów od 16 roku życia.

Czy waszym zdaniem rewolucyjny system nauczania, jaki chcą wprowadzić Finowie ma sens i jest lepszy od obecnego modelu nauczania podzielonego na przedmioty? Czekamy na wasze komentarze!

Sprawdź się w QUIZIE: Sprawdzamy twoją znajomość polszczyzny. Czy wiesz, co oznaczają te skróty i skrótowce?

To cię zainteresuje:

Dlaczego wszystkie dzieci na świecie powinny spać w kartonach? "Fińskie pudełka" podbijają świat

9-latka chwyciła aparat i powiedziała: "Mamo wiem co robić". Stworzyła piękną, przedporodową sesję zdjęciową

Te pytania zadają dzieci, potrafisz na nie odpowiedzieć?
1/11Dlaczego niebo jest niebieskie?
Zobacz także
Komentarze (205)
Finlandia usuwa ze szkolnego programu nauczania wszystkie przedmioty. Dzieci będą się uczyć w inny sposób
Zaloguj się
  • lllukas

    Oceniono 225 razy 185

    Zmiany mają być wprowadzone w 2020 roku? Tak się nie robi w cywilizowanych krajach w których wiedzą jak jeść widelcem. Zmiany powinny być wprowadzone od września. W tym roku. Po co tracić czas. No i niech się nie bawią w zmiany, dla których jest poparcie społeczne. Oportuniści. Niech lepiej myślą długofalowo - jak Nawyższy Prezes Narodu. Głupi naród - kupi wszystko. Wykształciuchy - zawsze będą próbowały wmówić, że czarne jest czarne a białe jest białe.

  • adamtko

    Oceniono 118 razy 82

    Może dzięki temu nie będą 6 razy w trakcie nauki przerabiać budowy atomu. A nauczanie o pochodnych i całkach wprowadzą wtedy, kiedy będą one ładnie ilustrować zjawiska fizyczne etc...

    Jestem za.

  • didja

    Oceniono 54 razy 48

    Nic nowego. Zwykłe nauczanie blokowe. Takie miało być w Polsce w ramach reformy z 1999 roku. Takie miały być podręczniki: nie do konkretnych przedmiotów, ale omawiające pewne tematy w ujęciu wieloprzedmiotowym. Kto miał zajęcia z metodyki w latach 90., ten czytał projekty. No ale wyszło jak zwykle. Idealnie pokazuje to zjawisko film "Dziecinne pytania" - nic się przez 35 lat nie zmieniło. Co mądrzejsi nauczyciele sami wdrażali nauczanie blokowe na własną rękę, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni.

  • student_zebrak

    Oceniono 110 razy 40

    Lekcja nr 1 - nauczyciel przewodnik rozdaje tablety
    nastepnie podaje instrukcje, jak korzystac z Wikipedii
    ----
    juz teraz mlodziez robi mature i nie ma pojecia o zjawiskach fizycznych, nie ma pojecia o podstawach chemii. Idzie takie toto do sklepu i nie potrafi odczytac naklejki na plynie do mycia garow. Omawiaja WW2 poprzez pryzmat Holokaustu, bez podloza ekonomicznego czy faszyzacji kraju.... Nie maja pojecia o geografii, o biologii, .........robia prawa jazdy i nie rozumieja, co sie dzieje w silniku, akumulatorze, jak dzialaja hamulce i dlaczego samochod nie moze zatrzymac sie w miejscu. Slepo ufaja GPS, a jak pokazala niedawna historia - wyplywaja na ocean bez EPIRB polaczonego z GPS. KOszt 250 dolarow, czas od uruchomienia do odnalezienia 20 minut.
    Teraz taka moda wychowania bezstresowego, bez testow, sprawdzianow. Tylko pozniej w pracy szef pozbywa sie takich bez skrupulow.
    Naukowcy, ktorzy nie potrafia zlozyc do kupy instrumentu naukowego, wolaja serwis fabryczny, ktory tez nie wie. Perkin Elmer, HP/Agilent........

  • arius9

    Oceniono 63 razy 29

    W polsce zanosi sie na to samo, tzn. pozostanie tylko religia, po co ludziom inna niepotrzebna wiedza.

  • matts06

    Oceniono 26 razy 22

    Nie wiem do końca czy to dobry pomysł, trzeba by naprawdę zagłębić się w szczegóły, na pewno nie ulega wątpliwości, że edukację trzeba zmienić i tutaj pełna zgoda. Osobiście skłaniałbym się do jakiejś takiej mieszanki. Z jednej strony trochę nauki w obecnym stylu, tak by jednak mieć jakieś pewne podstawy z historii, geografii, chemii, fizyki, matmy itd., aczkolwiek można to zrobić na pewno w dużo ciekawszy, fajniejszy sposób niż jest obecnie. Natomiast do tego część nauki w nowym stylu.
    Natomiast nie podobają mi się takie pełne zachwytów, bez żadnej krytyki, głosy w komentarzach. Widzę ostatni taką modę, trend, by obecną edukację całkowicie zdeprecjonować. Zadania - złe, Siedzenie w szkole na lekcjach - źle, bo za dużo. Kartkówki, sprawdziany - złe. Wszystko jest złe. Najważniejsze to by dziecko mogło realizować swoje pasje (a bardziej rodziców) i móc uczęszczać na 1000zajęć pozalekcyjnych, które owszem są ważne i je popieram w zdrowych ilościach. Z jednej strony co chwila słychać jakie mamy coraz głupsze pokolenia, z drugiej mam wrażenie, że chce się wychować pokolenia jeszcze głupsze, bo dzieci powinny się uczyć tego czego chcą. Nie wiem, według mnie poruszamy się po cienkiej granicy i może się to skończyć tym, że kolejne pokolenia będą po prostu kompletnie puste, bez jakichkolwiek wartości, bo będzie się dla nich liczyć tylko przyjemność, robienie tego co chcę, konsumpcja, może jednak właśnie o to chodzi? Nie o wychowanie ludzi myślących, posiadających jakąś wiedzę, a po prostu świetnych konsumentów?
    Edukacja to bardzo ważny temat, dlatego nie podoba mi się się spłycanie go tak jak w komentarzach tutaj. Czekam na posty typu, że szkoła jest w ogóle nie potrzebna. Edukacja jest ważna, dlatego też wszelkie zmiany powinny być bardzo dobrze przemyślanie, świetnie opracowane, a nie opierające się na pustych hasłach typu - "nie powinno być zadań domowych!". I oczywiście jak najbardziej jestem za zmianami, bo widać że stary model się wyczerpał, co nie znaczy, że wszystko w nim było złe i nie można pewnych elementów z niego wyciągnąć. Najważniejsze to sprawić by szkoła po pierwsze uczyła dzieci samodzielnego, krytycznego myślenia, po drugie by była w stanie zaszczepić im jakieś podstawowe wartości i wychować ludzi, którzy będą w stanie tworzyć wspólnotę, ale także ważne jest by szkoła potrafiła dzieciom przekazać trochę wiedzy. Niestety mam wrażenie po komentarzach, że rodzice aktualnie chcieliby by szkoła tak naprawdę nie wychowywała, a najlepiej od najmłodszych lat kształtowała dziecko pod rynek pracy i dawała jak najwięcej swobody, by rodzice mogli robić to samo wysyłając dziecko na 1000zajęć pozalekcyjnych.

  • hr.kalashnikoff

    Oceniono 61 razy 19

    Ta rewolucja już była ponad sto lat temu i nowe ciągle wraca.
    W USA takie tendencje były zawsze w edukacji, bo protestanci chcą być "praktyczni" i nie tolerują abstrakcji, czyli kawa na ławę. W tłumaczeniu z bełkotu edukacjonistów - po co marnować środki i czas na uczenie kelnera fizyki kwantowej? Wiadomo przecież, że "praktycznie" każdy zostanie kelnerem, strażakiem, lub biurwą, więc po co udawać, że tak nie jest.
    A więc nauka używania młotka, kalkulatora i roweru, prystępnie, praktycznie i ciekawie. Praca w kawiarni, jak złożyć hamburgera, fizyka mopa, chemia szamponów, matematyka rozwożenia pizzy, mechanika płynów w kiblu. Jakież to rewolucyjne podejście do edukacji. Było rewolucyjne w xix wieku i nic nie straciło ze swej rewolucyjności! Praise the Lord. Amen.

  • agnrodis

    Oceniono 96 razy 18

    Za 10 lat okaze sie, ze zmarnowali zycie prawie calemu pokoleniu! Nuda w szkole? To moze wlasnie taka "nudna" szkola jest najlepsza szkola zycia dla tych, ktorych nic nie interesuje.... a takich jest wiekszosc. Przynajmniej obecny system naucza, ze w zyciu nie wszystko jest zabawa i trzeba czesto robic to, na co sie nie ma ochoty ... to tez jest rodzaj nauki, i to bardzo cenny. Dzieci, ktore uwierza, ze nauka i praca to ma byc ciagla zabawa i "fun" , ciezko sie zawioda w doroslym zyciu. Nieprzygotowani przez rodzine i szkole na prawde o zyciu, beda (i juz sa!!!) permanentnie rozczarowani i przez cale zycie beda uwazac sie za poszkodowanych przez los.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX