Katecheta napisał chłopcu uwagę w dzienniczku. Mama dziecka: "To nie mój problem". Internauci: "Brawa dla mamy"

Internautom spodobała się reakcja mamy na uwagę w dzienniczku syna. My jednak postanowiliśmy porozmawiać z ekspertem i zapytać, czy reakcja rodzica była odpowiednia.

Portal Cogdziekiedy Biała Podlaska opublikował zdjęcie zeszytu ucznia, w którym widnieje uwaga od księdza katechety: „Aleksander nie reaguje na wskazówki nauczyciela. Ks. Katecheta”. Pod spodem widać odpowiedź mamy chłopca: „Ja nie mam takiego problemu, proszę sobie radzić we własnym zakresie. Mama”.

Reakcje

Post doczekał się prawie 300 udostępnień i 85 komentarzy. Niektórzy chwalili odpowiedź mamy:

Jak ksiądz katecheta nie daje sobie rady z dzieckiem, to niech zrezygnuje z prowadzenia religii. Może się nie nadaje na nauczyciela. Popieram matkę tego dziecka. Dobrze mu odpisała.
Brawa dla mamy.

Inni jednak uznali ją za demoralizującą:

Żałosne i głupie. Przykład dziecku daje idealny! Niech na głowę księdzu wejdzie - dlaczego nie?! Mamusia przecież nie zabrania! Trzeba cierpieć na brak szarych komórek i być bezczelnym oraz aroganckim, aby taki poziom osiągnąć.
Mnie też wcale nie podoba się odpowiedź mamy. Jest bezmyślnie arogancka i demoralizująca dla ucznia.

"Nie w moim stylu ta piosenka jest" - dzieci o kultowej piosence lat 80-tych [WIDEO]

Błędy po obu stronach

Nie wiadomo, czy zdjęcie nie jest żartem - w końcu ksiądz nie podpisał się z imienia i nazwiska, tak samo rodzic. Jednak taki typ komunikacji nie jest we współczesnych szkołach rzadkością.

- Trudno mi ocenić postępowanie zarówno mamy, jak i katechety, ponieważ znany jest tylko efekt (uwagi), natomiast nic nie wiadomo o innych okolicznościach (dlaczego dziecko dostało uwagę, jak poważne było jego przewinienie) - mówi dr Marta Majorczyk, pedagog i wykładowca akademicki w Collegium Da Vinci w Poznaniu oraz doradca rodzinny z poradni psychologiczno- pedagogicznej przy Uniwersytecie SWPS.

Ekspertka zwróciła jednak uwagę na to, że obie strony popełniły błędy. Katecheta swoją uwagę sformułował zbyt enigmatycznie - nie sposób dowiedzieć się z niej, co złego zrobiło dziecko.

Według dr Marty Majorczyk uwagi w zeszytach czy dzienniczkach zarezerwowane są raczej dla poważniejszych spraw. Przykładowo, gdy ma miejsce przewinienie ze strony dziecka. Wystawiając tak niejasne uwagi, pedagog pokazuje swoją niekompetencję.

Z drugiej strony często rodzice oczekują od szkoły tego, że wychowa ich dzieci. Ekspertka przypomina rodzicom, że to przede wszystkim oni są odpowiedzialni za wychowanie pociech:

Nauczyciele to specjaliści w zakresie wiedzy, dydaktyki. W wychowaniu również, ale to jest element uzupełniający. Główny trzon wychowania ponoszą rodzice, to nadaje im konstytucja, więc jeśli coś się dzieje, powinni reagować.

Rozwiązanie to dialog

Jak zatem najlepiej zachować się w takiej sytuacji jako rodzic?

- Gdyby moje dziecko dostało taką uwagę, to przede wszystkim porozmawiałabym z córką, co się wydarzyło, dlaczego, jak ona się zachowała, czego ta sytuacja dotyczy i poprosiłabym ją, jeśli to zachowanie faktycznie byłoby złe, żeby przestała się tak zachowywać. Absolutnie nie powiedziałabym, że nauczyciel jest taki czy owaki. Nie odpisałabym na uwagę. Być może skontaktowałabym się z tym nauczycielem i zorientowała się, co się dzieje - podsumowuje dr Marta Majorczyk.

To też może cię zainteresować:

Dręczona 12-latka chciała popełnić samobójstwo. Szkoła do rodziców: Musicie nauczyć ją odporności na prześladowanie

Syn niechcący w gniewie rozbił lustro. A mama go... przytuliła. 'Serio? Zobaczysz, kiedyś będzie cię tłukł'

Więcej o:
Komentarze (55)
Katecheta napisał chłopcu uwagę w dzienniczku. Mama dziecka: "To nie mój problem". Internauci: "Brawa dla mamy"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Oceniono 126 razy 102

    Tak a pozniej brak szacunku dla wszystkich i wszystkiego
    Kilka dni temu sytuacja zenujaca ide posprzatac grob swojej babci .Zataje dziewczynke ok5 lat biegajaca po pomniku.Delikatnie zwracam jej uwage na co stojaca nieopodal mamusia Jest oburzona jak moge zwracac uwage jej coreczce przeciez to dziecko.Niedlugo bedzie tak zewyrosnie pokolenie chuliganow dla ktorych nic nie bedzie godne szacunku.Tak dalej

  • nati ole

    Oceniono 62 razy 56

    Ludzie czytam i nie wierzę ile w Was jadu. Tu nie chodzi o to , że to ksiądz napisał uwagę. Problem jest głębszy. Obecnie większość dzieci nie wynosi podstawowych zasad zachowania i kultury z domu. Rodzicom się wydaje, że ich dzieci są tylko dziećmi i nic nie muszą, a mogą wszystko. Mamy już teraz pokolenie milenijne, które chce mieć wszystko już tu i teraz. Jak tego nie dostanie to jest histeria albo depresja, bunt, ucieczki z domu, używki. A rodzic bezradny zasranawia się: gdzie popełniłem błąd? Odpowiedź jest prosta. A no właśnie przez takie -wg rodzica- nic nie znaczące komentarze i zachowania. Każdemu człowiekowi należy się szacunek bez względu na wiek, pracę, pochodzenie czy wykształcenie.

  • Jan Wimmicki

    Oceniono 45 razy 35

    przykład chamstwa popularnego wspólcześnie. Brak szacunku dla nauczyciela. A że akurat to katecheta , to jest bez znaczenia. Matematykowi tez na pewno tak napisze.... Straszne czasy

  • Oceniono 18 razy 18

    Mama na razie nie chce dostrzegać problemu, lekceważy uwagę nauczyciela ( czy inną starszą osobę) , a upubliczniając podważa autorytet nie tylko tego nauczyciela ale swój także. Gdy dziecko podrośnie również matkę i inne osoby też będzie tak lekceważąco traktować. Komu wtenczas matka będzie się żalić i prosić o pomoc? Też otrzyma odp. -"nie mój problem" .

  • przemkowa.bi

    Oceniono 24 razy 16

    Chamsko odpisała synalek wyrośnie na zarozumiałego egoistę no ale jaka matka takie dziecko

  • wojto51

    Oceniono 19 razy 15

    Nie bronę kleru, lecz pani mama po prostu się wygłupiła. Po pierwsze, to że dziecko jest grzeczne w domu nie znaczy, że tak samo zachowuje się na zewnątrz - przypaek bardzo częsty. Po drugie, religia jest przedmiowtem nadobowiązkowym i jeśłi ktoś decyduje się na udziła w niej, musi respektować pewne zasady. Po trzecie, wiara, to nie show, który za wszelką cenę ma zinteresować kogoś; inna sprawa, że religia i wiara, to najczęściej dwie różne rzeczy......

  • Jane Jochen Lord

    Oceniono 15 razy 15

    Można by godzinami polemizować. Zależność jest obustronna. Nauczyciel- dziecko-rodzic. Jeśli na tej linii nie ma porozumienia to klapa. Nie tylko pedagog ma nam dziecko nauczyć i wychować, rodzic musi w domu wpoić jakieś zasady i wytłumaczyć autorytet. Nie sztuką jest obarczanie winą tylko nauczyciela, sztuką jest znalezienie problemu i rozwiązanie go- co rzadko się zdarza. Kończy się uwagami, krzykiem i niechęcią uczniów. Rodzic swoje, nauczyciel swoje a dziecko jak ofiara między młotem a kowadłem. W domu wpajamy zasady według których dziecko odnosi się w dalszym życiu- zaczynając od szkoły po dalsze doświadczenia zawodowe. Dzieci potrafią rewelacyjnie analizować wszystkie sytuacje choć nie zdajemy sobie z tego sprawy i reagują tak jak im wygodnie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX