Syn niechcący w gniewie rozbił lustro. A mama go... przytuliła. 'Serio? Zobaczysz, kiedyś będzie cię tłukł'

Kathleen opisała tę historię na swoim blogu. Według niej inni rodzice powinni zrozumieć, że dziecko ma prawo do złości i popełniania błędów, a rodzic jest od tego, by je wspierać.

Kiedy Kathleen Fleming, samotna mama i blogerka, patrzyła na kawałki potłuczonego lustra leżące u jej stóp, zastanawiała się, jak w zasadzie powinna zachować się wobec swojego syna. To on rozbił lustro, choć poniekąd zrobił to niechcący. Nastolatek kłócił się z mamą. Zdenerwowany, trzasnął drzwiami do łazienki. W tym momencie ciężkie lustro wiszące na drzwiach spadło na podłogę w korytarzu i rozbiło się.

Przerażenie i płacz

Kathleen nie nakrzyczała na syna. Stała w korytarzu, patrząc na lustro. Wzięła głęboki oddech i postanowiła wyprowadzić psa na dwór, a kota do piwnicy, żeby żadne z nich nie weszło przypadkiem na odłamki. Kiedy kobieta wyszła na podwórko, z jej oczu zaczęły płynąć łzy. Zachowanie syna przeraziło ją.

Nagle usłyszała dobiegający z łazienki płacz syna. Kathleen pomyślała, że musi być przerażony tym, co zrobił i na pewno się tego wstydzi. Mama uznała, że syn jej potrzebuje.

"Karanie nie zawsze jest metodą"

Kathleen weszła do łazienki. Syn, zapłakany, zaczął przepraszać ją i przysięgać, że już nigdy więcej się tak nie zachowa. Mama rozpłakała się i wzięła go na kolana, a on przytulił się do niej. Kathleen zapewniła syna, że go kocha. Powiedziała też, że każdy czasem jest zły, jednak istnieją różne sposoby na wyładowanie negatywnych emocji. Obiecała chłopcu opowiedzieć o nich, kiedy już całkiem się uspokoi.

Mama i syn zaczęli sprzątać razem potłuczone lustro. Kathleen postanowiła opisać całą historię w krótkiej notce na swoim blogu.

Według Kathleen wzajemne oskarżanie się i karanie do niczego nie prowadzi. Mama uważa, że syn miał prawo do złości, a dzięki jej wsparciu, zrozumiał to, że w przyszłości powinien zastanowić się nad tym, jak wyładować ją inaczej.

Zdaniem blogerki rodzice powinni wznieść się ponad ustalony system zasad i czasami po prostu być przy dziecku, pozwalając mu samemu przemyśleć swoje zachowanie. Syn blogerki zrozumiał, że zachował się źle i obiecał poprawę.

"Niszczenie nie jest w porządku"

Choć większość rodziców komentujących artykuł poparła reakcję Kathleen, znalazły się też osoby, które uznały ją za nazbyt pobłażliwą:

Patrzysz jak twoje rozwydrzone dziecko zamienia się w napastliwego nastolatka, który potem pogruchocze ci kości. Serio? Niszczenie rzeczy nie jest w porządku.

Zdaniem eksperta

Poprosiliśmy Macieja Frasunkiewicza, psychologa dzieci i młodzieży, o ocenę postępowania mamy. Według eksperta reakcja mamy była prawidłowa:

Jeżeli nie mamy stuprocentowej pewności o celowym niepożądanym działaniu dziecka, warto zachować wstrzemięźliwość w ocenie sytuacji. Nie wolno nam zapominać, że dziecko jest na zupełnie innym etapie rozwoju i wiele wydarzeń odbiera inaczej niż my - cały czas przecież się uczy i zdobywa życiowe doświadczenie. Wlicza się w to również świadomość własnych reakcji emocjonalnych.

Psycholog pochwalił dojrzałe zachowanie mamy:

- W sytuacji przedstawionej w artykule matka zachowała się bardzo dojrzale - najpierw zapanowała nad własnymi emocjami, następnie dopiero porozmawiała a dzieckiem. W tym wypadku nie chodziło o szybkość reakcji, a raczej jej jakość. W tego rodzaju sytuacjach, zanim zdecydujemy się na ukaranie dziecka, należy zastanowić się nad tym, co dzieje się w jego świecie wewnętrznym i odpowiedzieć sobie na kilka pytań: 
Co sprawiło, że sytuacja miała miejsce? Co w tym momencie czuje moje dziecko? Jaki efekt chcę osiągnąć? Co czuję ja?

Psycholog podpowiedział, jak pomóc dziecku radzić sobie z trudnymi emocjami, z gniewem. Przede wszystkim najpierw to rodzice powinni przyjrzeć się własnym reakcjom: "jeśli zareagujemy podobną emocją, tracimy już na samym wstępie. Bo skoro nie chcemy takiego zachowania u dziecka, to czemu sami to czynimy?".

Kiedy przydarzy się taka sytuacja, warto porozmawiać z dzieckiem, ale nie od razu po wybuchu, lecz gdy emocje już opadną:

- Wypracujmy z dzieckiem metody reagowania na własny gniew - czy jest w stanie go rozpoznać przed wybuchem? Co może zrobić, aby go powstrzymać? Czy ma ze sobą kontakt w tym czasie? Co może zrobić, gdy już jest za późno, a chce się uspokoić? Warto o tym rozmawiać, gdy nie kierują nami silne emocje (a często to właśnie wtedy nam się zbiera na takie rozmowy).

Ekspert radzi pamiętać, że dzieci będą reagować inaczej niż dorośli:

- Przede wszystkim nie zapominajmy, że dzieci nie posiadają takich narzędzi do radzenia sobie z rzeczywistością, jak my. Mają średnio o 20 lat doświadczenia mniej, więc zróbmy wszystko, aby zmniejszyć tę lukę w sposób możliwie przyjazny dla dziecka, a z biegiem czasu z pewnością zwróci się z nawiązką. W uśmiechu.

A wy co o tym myślicie? Zareagowalibyście podobnie, jak Kathleen czy spróbowalibyście innej metody?

To też może cię zainteresować:

Napisała do córeczki list, który ma jej pomóc odnaleźć się w przedszkolu. "Nie uśmiechaj się", "nie przepraszaj"

Dom, praca, szkoła, zajęcia dodatkowe dzieci - jak rodzice to ogarniają? Sprytnie lub wcale [WASZE SPOSOBY]

Z roku na rok przybywa rodziców, którzy nie szczepią dzieci. Dlaczego? W ostatnim odcinku flagowego programu Gazeta.pl "Make Poland Grerat Again" problem zgłębiają chłopcy z Make Life Harder.

Skąd się bierze moda na nieszczepienie dzieci? Prześwietlamy antyszczepionkowców [MAKE POLAND GREAT AGAIN odc. 5]

Więcej o: