Napisała do córeczki list, który ma jej pomóc odnaleźć się w przedszkolu. "Nie uśmiechaj się", "nie przepraszaj"

Amerykanka Toni Hammer zdecydowała się, napisać niecodzienny list do swojej 5-letniej córeczki, która w tym roku poszła do przedszkola.

W liście mama daje rady, które mają pomóc jej córeczce odnaleźć się nie tylko w nowej, przedszkolnej rzeczywistości, ale i w dalszym życiu. Wskazówki matki mają ją uchronić przed nieprzyjemnościami, które Toni doświadczyła na własnej skórze. To pierwszy z powodów, dla których kobieta napisała swój list.

Kolejnym powodem, jak tłumaczy Toni, to misja wychowawcza. Toni chce, żeby jej córeczka wyrosła na pewną siebie, asertywną i życzliwą kobietę, która nie będzie się bać, powiedzieć głośno co myśli.

List adresowany do 5-latki zaczyna się od "Nie przepraszaj, kiedy ktoś...". Oto jego treść:

Nie przepraszaj, kiedy ktoś na ciebie wpadnie. Nie mów "przepraszam, że cię boli". Nie jesteś bólem. Jesteś człowiekiem, który myśli i ma uczucia, i zasługuje na szacunek. Nie wymyślaj wymówek na "nie" jeśli jakiś chłopak będzie chciał się z tobą umówić. Nie musisz się nikomu tłumaczyć. Zwykłe "nie mam ochoty" powinno być zaakceptowane.
Nie myśl o tym, co jesz przy innych. Jeżeli jesteś głodna, to jedz, i jedz tylko to, na co masz ochotę. Jeżeli masz ochotę na pizze, nie jedz sałatki, tylko dlatego, że inne osoby tak robią. Zamów sobie pizzę.
Nie zapuszczaj włosów tylko po to, żeby uszczęśliwiać innych. Nie zakładaj sukienki, jeżeli nie masz ochoty. Nie siedź w domu, tylko dlatego, że nie masz z kim się umówić. Wyjdź sama dla siebie. Zdobywaj doświadczenia. Rob to dla siebie. Nie żałuj łez. Płacz to emocje, którym trzeba dać upust. To nie oznaka słabości. To ludzka rzecz.
Nie uśmiechaj się, bo ktoś ci tak powiedział. Śmiej się bez skrępowania z własnych żartów. Nie mów "tak", bo tak wypada. Mów "nie", bo to twoje życie. Nie wstydź się swojego zdania. Mów głośno o swoich potrzebach. Niech inni cię usłyszą. Nigdy nie przepraszaj za to, kim jesteś. Bądź odważna, bądź piękna.

Swój list, w postaci postu, Toni udostępniła na Facebooku. Jego treść zainspirowała innych rodziców. Dowód? Ponad 6 tys. reakcji, 400 komentarzy i prawie 5 tys. udostępnień.

Podzielasz zdanie Toni? Uważasz, że list to dobra forma wychowawcza? Wyraź swoje zdanie i napisz komentarz. Jesteśmy ciekawi twojej opinii!

Rodzicu, to cię zainteresuje:

2,5 tys. zł - tyle średnio kosztuje miesięczne utrzymanie dwójki dzieci. Pytamy rodziców, jak dzielą się wydatkami

Na urlopie kłócimy się na potęgę. Dlaczego tak jest i co można zrobić, aby sprzeczać się mniej?

Dociekliwy Eryk przepytuje swojego tatę: Co lubią dziewczyny? [TATO, POWIEDZ]

Więcej o:
Komentarze (4)
Napisała do córeczki list, który ma jej pomóc odnaleźć się w przedszkolu. "Nie uśmiechaj się", "nie przepraszaj"
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • grocm

    Oceniono 22 razy 20

    Don't say "sorry to be such a pain." nie znaczy: Nie mów "przepraszam, że cię boli".
    Czy ktokolwiek przed publikacją przeczytał jak kretyńsko i bez sensu brzmią te zdania w "przetłumaczonej" wersji?

  • kkk_3

    Oceniono 9 razy 7

    Ja żałuję, że nikt mi nie powiedział tego: "Nie siedź w domu, tylko dlatego, że nie masz z kim się umówić. Wyjdź sama dla siebie". Będąc nieśmiałą nastolatką zmarnowałam mnóstwo czasu, nigdy mi nie przyszło do głowy, że mogę gdzieś wyjść czy coś zrobić sama dla siebie.U mnie w domu panowało przekonanie wręcz odwrotne tzn.samemu gdzieś wychodzić jest dziwnie, trzeba mieć towarzystwo, albo siedzieć w domu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX