Dlaczego sale zabaw dla dzieci nazywane są 'ospowiskami'? Bardzo łatwo w nich o infekcje. 'Dziecko zawsze było chore po takim wypadzie'

Sale zabaw znajdują się dziś w większości centrów handlowych. Rodzice spokojnie robią zakupy, a dzieci bawią się pod opieką animatorki. Z pozoru to idealny układ. Warto jednak wiedzieć, że higiena basenów z kulkami zależy tylko od dobrej woli właściciela - sanepid tych miejsc nie kontroluje.
Dlaczego sale zabaw nazywane są 'ospowiskami'? Dlaczego sale zabaw nazywane są 'ospowiskami'? flickr.com//The Wiseguy

"Ja bym tam swojego dziecka nie puściła"

Czy puszczenie dziecka do basenu z kulkami jest bezpieczne? To pytanie zadaje sobie wielu rodziców. Nie ma w tym nadmiernej ostrożności - baseny z kulkami to siedlisko bakterii. 

- Baseny z kulkami? Mówi się na nie "ospowiska" - przyznaje Marta, mama 1,5-rocznego chłopca. Na kulkach może znajdować się nie tylko wirus ospy, ale też jaja owsika, rotawirusy, bakterie E. coli, wirus bostoński i wirus grypy.

- Ja bym tam swojego dziecka nie puściła. Miesiącami nikt tych kulek nie dezynfekuje - przyznaje jedna z animatorek pracujących w sali zabaw, która woli zachować anonimowość.

Okazuje się, że podobne spostrzeżenia ma wielu rodziców. Na naszym forum rozpoczęła się nawet dyskusja na temat sal zabaw.

- Nie byliśmy nigdy prywatnie z dzieckiem w takiej sali, bo najpierw było za małe. Potem pojechali na wycieczkę z przedszkola - wieczorem dziecko było już chore. Kolejny raz pojechali za rok - na drugi dzień poważne zapalenie ucha. W piątek kolejna wycieczka i zastanawiam się, czy puścić dziecko? [...] Czy te kulki tam są w ogóle kiedykolwiek myte, czy są trzymane latami z tymi bakteriami? - pyta zaniepokojona mama.

"Zawsze dziecko było chore po takim wypadzie"

Część rodziców podziela takie obawy z powodu podobnych doświadczeń:

Masz rację, u mnie było dokładnie tak samo. Zawsze dziecko było chore po takim wypadzie.
W kulkach dzieci smarczą, wymiotują i sikają. Trudno o brudniejsze miejsce. Ja moich dzieci nie puszczam, tak samo jak nie pozwalam im się bawić w brudnych piaskownicach.
Akurat w porze największej zachorowalności, kiedy wirusy krążą, byłabym sceptyczna wobec takich miejsc. Nie z powodu starego brudu, ale z powodu nowych zarazków. Łatwiej tam coś złapać niż w szkole czy przedszkolu, bo dziecko ma kontakt z dużo szerszym środowiskiem niż to, w którym żyje na co dzień.

Jedna z mam próbowała nawet dowiedzieć się na miejscu, czy takie miejsca są oczyszczane:

Ostatnio nawet zapytałam jedną z pań pracujących tam. Dowiedziałam się, że cała sala wraz ze sprzętem jest ozonowana raz na jakiś czas, ale jak często - nie chciała mówić. Na pewno w grę wchodzi jeszcze to, że dzieci nie myją rąk. Wycierają się po tych kulkach i zjeżdżalniach, a potem prosto do stołu.

Na pozór niewinne. 7 potencjalnie niebezpiecznych zabawek. Co się w nich kryje? >>

Dlaczego sale zabaw nazywane są 'ospowiskami'? Dlaczego sale zabaw nazywane są 'ospowiskami'? flickr.com//Lars Plougmann

Kontrole nie są obowiązkowe

Jak to więc jest z czystością sal zabaw? Trudno to ocenić, gdyż tego typu obiekty nie podlegają kontroli sanepidu. Inspekcje odbywają się tylko po zgłoszeniu. Wówczas sprawdzane jest bezpieczeństwo techniczne i sanitarne.

- W związku z faktem, iż wspomniane miejsca nie podlegają urzędowej kontroli
Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a przepisy prawne nie precyzują wymagań dotyczących prowadzenia tego typu działalności, a także podstawowych kwestii związanych z procesem mycia i dezynfekcji, utrzymanie czystości i porządku zależy od stopnia świadomości zagrożenia i dobrej woli właściciela lokalu - dowiadujemy się ze strony poznańskiego sanepidu.

A w praktyce bywa z tym różnie. Jak więc sprawdzić, czy jesteśmy w bezpiecznym miejscu? Jeśli właścicielowi sali zależy na dobrym wizerunku i renomie, powinien stosować się do zaleceń sanepidu - instytucja zachęca do prowadzenia rejestru dezynfekcji. 

- Dokumentacja powinna zawierać informacje dotyczące daty wykonania i rodzaju sprzętu poddanego myciu i dezynfekcji, zastosowanych środków myjących i dezynfekujących oraz ich stężenia, a także osoby wykonującej czynności związanej z procesami mycia i dezynfekcji - czytamy na stronie sanepidu.

Przed zabraniem dziecka do sali zabaw warto więc zadzwonić lub pójść na miejsce i poprosić obsługę o udzielenie powyższych informacji.

Ulubiona zabawka dzieci niebezpieczna? "Może negatywnie wpływać na układ oddechowy i nerwowy" >>

O jakich zasadach warto pamiętać?

Tym bardziej, że całkowita rezygnacja z sal zabaw może okazać się trudna - dzieci je uwielbiają. Jeśli zabronimy dziecku takiej rozrywki, możemy spodziewać się płaczu i buntu, a dla samych rodziców robienie zakupów z maluchem może okazać się niezbyt wygodne. Dlatego gdy wybieramy się do sali zabaw, powinniśmy pamiętać o kilku ważnych zasadach. 

Jedną z podstawowych kwestii jest to, że dziecko nie powinno być przeziębione ani chore. W ten sposób nie tylko unikamy rozprzestrzeniania choroby, ale także nie dajemy innym złego przykładu.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę?

1. Zabierzcie ze sobą buty i ubranie na zmianę.

2. Umyjcie ręce przed rozpoczęciem zabawy

3. Umyjcie ręce po zakończeniu zabawy.

4. Posiłki spożywajcie w innych pomieszczeniach, najlepiej poza salą zabaw.

Czekamy na Wasze historie. Piszcie: dziecko@agora.pl.

Zobacz także:

Nad jeziorem Białym chłopca poraził prąd z wesołego miasteczka. Czy lunaparki to niebezpieczne miejsca?

Sanepid ostrzega: kąpiele w fontannie są niebezpieczne. "Skutecznie ochłodziłyśmy dziecko gronkowcem"

Więcej o:
Komentarze (21)
Dlaczego sale zabaw dla dzieci nazywane są 'ospowiskami'? Bardzo łatwo w nich o infekcje. 'Dziecko zawsze było chore po takim wypadzie'
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • ablissa

    Oceniono 39 razy 23

    Mam obecnie 27 lat i jako dziecko często bywałam w tego typu salach zabaw, najpierw sama, potem z młodszym bratem. Nie chorowaliśmy, nikt się nawet nie zastanawiał, czy to zdrowe czy nie.
    Obecna moda na trzymanie dzieci pod kloszem i świrowanie z powodu każdej bakterii jest po prostu chora. Potem się dziwią, że dzieci im ciągle chorują, a następnie wyrastają na rozpieszczone, nieprzystosowane do życia karykatury człowieka. Mamuśki - trochę luzu i bez histerii.

  • nazwa.niepoprawna

    Oceniono 21 razy 17

    Najlepiej to dziecka nie wypuszczać z domu. Zlanego od sufitu po podłogę domestosem.

    Dzieci tych madek poręczy się nie trzymają, klamek nie dotykają?

  • 69studio

    Oceniono 18 razy 12

    jak byłem mały jadłem owoce prosto z krzaka/ziemi, dzieliłem się "gryzem" z kolegami, bawiliśmy się na dzikim wysypisku śmieci, chodziliśmy na brudne boisko, piliśmy wodę bezpośrednio ze źródełka i powiem tak: ŻYJĘ!!! Ludzie co wy macie w głowach, żeby siać taką panikę?!? Obecnie mam małe dziecko i do głowy mi nie przyszło, żeby zabraniać mu dotykać czegoś czego dotykało przed nim inne dziecko...
    Bardziej się obawiam "jedzenia" z supermarketów, wykonanego ze sztucznej świnki/krówki, zaprawionego sztucznymi warzywkami, w sztucznym opakowaniu, za cenę złota!

  • rattus-rattus

    Oceniono 11 razy 9

    A są jeszcze piaskownice! Jak często zarządca terenu zabiera piasek do dezynfekcji? Tam oprócz bakterii są również robale! Fuj! Zalać betonem te ogniska zarazy, natychmiast!

  • gronostaj8

    Oceniono 13 razy 7

    Chyba trochę przesada. Jako dzieciak nieraz byłem na "basenie z kulkami"z siotrą, teraz puszczam moje dzieciaki i jakoś nie chorują.
    Myślę, że w latach 90tych z higieną było jeszcze gorzej, a jakoś nie chorowałem...

  • sw.stefan

    Oceniono 7 razy 5

    Kulki,kleszcze,nie daj boże jeszcze ksiądz i trzeba pogrzebową msze zamawiać...

  • zocha688

    Oceniono 3 razy 3

    Moja córka regularnie jest w salach zabaw. Nigdy jej nic nie było. Gazeto nakrecacie paranoję

  • wujek_dobra_rada6

    Oceniono 3 razy 3

    Sorry, ale jeszcze brudniejszym miejscem jest piaskownica gdzie psy srają i szczają...nie mówiąc o petach i szkle!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX