Dojrzewanie to dla dziewczyn wyjątkowo trudny czas. 'Po wakacjach ludzie mnie nie poznawali'

Zapytaliśmy kilku dorosłych kobiet, jak wspominają początki swojego dojrzewania. Jak zmieniało się ich ciało? Czego zabrakło im wówczas ze strony rodziców? Pytamy również ekspertów o to, kiedy i jak rodzic powinien interweniować?
Jak przygotować córkę na zmiany, które czekają ją w okresie dojrzewania? Jak przygotować córkę na zmiany, które czekają ją w okresie dojrzewania? shutterstock

"To było bolesne i dołujące"

Jak wyznaje 27-letnia obecnie Ula, okres dojrzewania w jej przypadku był bardzo trudny ze względu na zachodzące w jej ciele zmiany.

- Nagle z delikatnej dziewczynki przeistoczyłam się w kobietę. Po wakacjach między drugą a trzecią gimnazjum ludzie z klasy mnie nie poznawali. Wróciłam o 11 kilogramów cięższa. Byłam w tym czasie bardzo smutna, zajadałam emocje - wspomina nasza rozmówczyni. - Na mojej twarzy pojawił się także trądzik, który trudno było zakamuflować jakimkolwiek makijażem. 

- Moja wakacyjna "metamorfoza" nie umknęła oczywiście uwadze kolegów z klasy. Przez długi czas byłam nawet wyzywana od grubasek. Z dzisiejszej perspektywy uważam, że taka osoba z młodzieńczą depresją potrzebuje przede wszystkim jakiegoś pozytywnego wsparcia. Na przykład kogoś, kto pozwoli nam bardziej optymistycznie spojrzeć na życie i na swoją osobę - mówi Ula. 

Z kolei 29-letnia Martyna jako nastolatka miała problem z akceptacją swojego typu sylwetki. - Już jako trzynastolatka miałam tzw. kobiece kształty. W czasach mojego gimnazjum było to wyśmiewane, mam wrażenie, że teraz panuje większa tolerancja. Wtedy gdy dziewczyna nie była chuda, nie mogła czuć się dobrze w swoim ciele. Moi koledzy z klasy wymyślili dla mnie nawet kretyńską ksywę "big momma". To było bolesne i dołujące, bo nie umiałam schudnąć i gruntownie zmienić swojej sylwetki - opowiada Martyna.

- Dzisiaj uwielbiam moje ciało. I cieszę się, że nie zachorowałam na anoreksję, bo z perspektywy czasu widzę, że byłam na to bardzo narażona - dodaje.

Jak przygotować córkę na zmiany, które czekają ją w okresie dojrzewania? Jak przygotować córkę na zmiany, które czekają ją w okresie dojrzewania? shutterstock

"Nastolatkom trudno jest te zmiany zaakceptować"

Ula i Martyna nie są wyjątkami. Okres dojrzewania obfituje w zmiany fizyczne, przez co tego typu rozterki przeżywa wiele nastolatek. I jest to w ich przypadku zazwyczaj trudniejsze niż u chłopców. Dziewczynki bardziej bowiem odczuwają presję ze strony otoczenia na bycie atrakcyjną i akceptowaną. Duże skupienie się na wyglądzie i zachodzących w ciele zmianach to naturalne elementy okresu dorastania.

- Zdarza się jednak, że nastolatkom bardzo trudno jest te zmiany zaakceptować. Sygnałem, że tak się dzieje, mogą być próby ukrywania zmieniającego się ciała (na przykład poprzez noszenie bardzo luźnych ubrań) lub wręcz powstrzymania tych zmian (na przykład intensywne odchudzanie się), a także często powtarzające się wyrażanie niezadowolenia ze swojego wyglądu - mówi Joanna Gruhn-Devantier, psycholog dzieci i młodzieży, psychoterapeutka, założycielka poradni Dom Rozwoju.

Jak przygotować córkę na zmiany, które czekają ją w okresie dojrzewania? Jak przygotować córkę na zmiany, które czekają ją w okresie dojrzewania? shutterstock

Jak rodzice mogą wspierać dziecko?

Jak w tym trudnym dla dziewczyn okresie powinni zachowywać się rodzice? Jak podkreśla Joanna Gruhn-Devantier, dorosły nie może wówczas stracić kontaktu ze swoim dzieckiem. 

- Powinniśmy pytać córkę o to, co jej się nie podoba we własnym ciele, jakie komentarze były krzywdzące, co chciałby zmienić. Czasami możemy także wspólnie zastanowić się, jak zaradzić niektórym nieprzyjemnym aspektom dorastania, jak na przykład trądzik - radzi ekspert. - Jeśli jednak negatywne komentarze przybierają na sile, powtarzają się często i mają wyraźny, negatywny wpływ na samopoczucie nastolatka, może okazać się, że żarty przerodziły się w nękanie. W takich sytuacjach często potrzebna jest interwencja rodzica w szkole. Powinna być ona jednak przeprowadzona za wiedzą dziecka.

Rodzice mogą wesprzeć dziecko także w inny sposób.

- Warto sięgnąć pamięcią do swoich doświadczeń i podzielić się z dzieckiem swoją własną historią z tego okresu. Co zmieniało się w naszym ciele? Jak sobie z tym radziliśmy? Co było wtedy dla nas kłopotem? Niezwykle ważne jest również słuchanie nastolatka, stworzenie mu przestrzeni do mówienia o tym, co go martwi, niepokoi, czego się obawia, ale także, z czego się cieszy i co mu się podoba - mówi Joanna Gruhn-Devantier. - Pomocne w tym okresie mogą być również rozmowy o kobiecości w ogóle. Możemy rozmawiać o tym, co ona oznacza dla nastolatki.

Zobacz także: Ojciec zajrzał do podręcznika do historii dla podstawówek. 'Kto to pisze? Autorzy powieści fantasy?' >>

Jak przygotować córkę na zmiany, które czekają ją w okresie dojrzewania? Jak przygotować córkę na zmiany, które czekają ją w okresie dojrzewania? shutterstock

"Na moim ciele pojawiło się mnóstwo czarnych włosków"

Jedną z porad ekspertki było również to, by rodzice pomagali dzieciom - na tyle, na ile mogą - w niwelowaniu niektórych nieprzyjemnych aspektów dorastania. Może to być na przykład wizyta u dermatologa, który pomoże w leczeniu trądziku. Inne rozwiązania to m.in. udział w zajęciach sportowych, czy wizyta u dietetyka. 

Dla wielu nastolatek dużym problemem jest także nadmierne owłosienie. W przypadku 25-letniej obecnie Dagmary zaczęło pojawiać się ono już pod koniec nauki w szkole podstawowej. 

- Na moim ciele wyrosło nagle mnóstwo czarnych włosków - na łydkach, udach, podbrzuszu i pośladkach. To cecha wielu kobiet w mojej rodzinie. Gdy miałam 13 lat, miałam już dosyć bujne owłosienie intymne. Nie umknęło to uwadze moich koleżanek w trakcie lekcji na basenie. Dokuczały mi z tego powodu do końca nauki w gimnazjum - wspomina Dagmara.

- Gdy byłam nastolatką, moja mama ignorowała ten problem. Skoro wszystkie kobiety w naszej rodzinie tak miały, to po co w ogóle się tym przejmować? Jednak gdy byłam już dorosłą kobietą, endokrynolog zlecił mi badania hormonalne. Okazało się, że mam hirsutyzm (następstwo nadmiernej produkcji hormonów męskich u kobiet - przyp. red.) i wymaga to leczenia - mówi Dagmara.

Więcej na temat hirsutyzmu przeczytasz TUTAJ >>

Jakie jest więc najlepsze rozwiązanie dla dojrzewających nastolatek, które zmagają się z tym problemem?

- Jeśli dziecko krępuje się z powodu nadmiernie widocznego w porównaniu z rówieśnikami owłosienia, to należy podjąć leczenie i usuwanie włosów. Jednak dopóki problem nie zwraca niczyjej uwagi, nie ma powodu do rozpoczęcia depilacji - twierdzi pediatra i dermatolog dr Bartosz Pawlikowski z łódzkiej Kliniki Pawlikowski.

Współcześnie już w młodym wieku wiele osób z tego typu problemem decyduje się na zabiegi depilacji laserowej. To metoda, która gwarantuje najtrwalsze efekty.

- W mojej praktyce mam obecnie trzy dziewczynki z nadmiernym owłosieniem na twarzy w trakcie depilacji laserem alexandrytowym. Oczywiście wcześniej przeszły diagnostykę hormonalną, która na szczęście nic nie wykazała - mówi dr Pawlikowski.

- Wystąpienie owłosienia wcześniej niż w wieku 9 lat powinno skłonić nas do konsultacji u endokrynologa dziecięcego celem wykonania podstawowej diagnostyki hormonalnej. Nie jest to zwykle nic niepokojącego. Często nadmierne owłosienie wiąże się z uwarunkowaniami genetycznymi - podsumowuje ekspert. 

Chcesz wziąć udział w dyskusji na ten temat? Podziel się z nami swoją opinią lub historią. Napisz do nas na adres: edziecko@agora.pl. Najciekawsze listy publikujemy w serwisie, a ich autorów nagradzamy książkami.

Zobacz także: Jak po latach wspominamy lektury szkolne? Królowa znienawidzonych lektur nie zmienia się od pokoleń >>

Więcej o:
Komentarze (7)
Dojrzewanie to dla dziewczyn wyjątkowo trudny czas. 'Po wakacjach ludzie mnie nie poznawali'
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • hummer_my_vehicle

    Oceniono 10 razy 10

    Prawda jest taka ze estrogeny wala po glowie bardziej nis testosteron

  • Gość: ewa

    Oceniono 9 razy 7

    Dzieciństwo - trauma, dojrzewanie - horror, wejście w samodzielność - szok, związek - problem, ciąża - dramat, menopauza - koszmar, starość - szkoda gadać... Tylko czekać, aż łaskawa śmierć nas zabierze.

  • antykonformista

    Oceniono 13 razy 1

    "W czasach mojego gimnazjum było to wyśmiewane, mam wrażenie, że teraz panuje większa tolerancja". Nie, nie panuje. i to nie jest do końca wyśmiewanie, raczej zazdrość innych dziewczyn, i końskie zaloty chłopców.

    Zresztą rówieśnicy to może i problem, ale nie najgorszy. Najgorsi są rodzice. Reakcje ojców na dojrzewanie córki, bywają straszne. Cóż, "mała księżniczka tatusia" przestaje nią być nieodwracalnie. Ale jeszcze kilka lat ją będzie krzywdzić z tego powodu, to już chyba lepszy jest ojciec nieobecny. Matki też potrafią być straszne, zarażać córki własnymi lękami, albo (tak,to się naprawdę zdarza!) zazdrościć im urody!

    PS. tak naprawdę nie wiem, o czym był ten artykuł. więc nie dziwię się (wyjątkowo) poziomowi komentarzy pod nim.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX