Wykształcenie czy mieszkanie? Co lepiej dostać od rodziców wchodząc w dorosłość? [OPINIE Z FORUM]

Co w dzisiejszych czasach jest ważniejsze, co lepiej pomaga rozpocząć dorosłe życie: własne mieszkanie czy wykształcenie zdobyte na dobrej uczelni? Ten wątek podzielił uczestników dyskusji na naszym forum.
Wykształcenie czy mieszkanie? Wykształcenie czy mieszkanie? flickr.com// Karen// CC BY 2.0

Coraz więcej rodziców inwestuje w edukację

Zarówno własne mieszkanie, jak i wyższe wykształcenie są dla Polaków bardzo wartościowe. Tak wynika z badania przeprowadzonego w 2017 roku przez Deutsche Bank. Zapytano w nim rodziców o to, co chcieliby podarować swoim dzieciom w przyszłości. Aż 55 procent uczestników ankiety wybrało mieszkanie. Niewiele mniej, bo 50 procent wskazało na wykształcenie wyższe (odpowiedzi były wielokrotnego wyboru).

Coraz więcej rodziców inwestuje w studia swoich dzieci na uczelniach zagranicznych. Z danych OECD za 2015 rok wynika, że na zagranicznych uczelniach kształciło się wtedy około 50 tys. Polaków. I jak wskazują statystyki Elab Education Laboratory, z roku na rok ich liczba wzrasta o nawet 20 procent. 

Polacy najchętniej wybierają uczelnie brytyjskie. Średni roczny koszt takich studiów to mniej więcej 10 tysięcy funtów (ok 48 tys. złotych). Z kolei pięć lat na brytyjskiej uczelni może kosztować około 50 tysięcy funtów, czyli 240 tysięcy złotych. To kwota, za którą można kupić mieszkanie w wielu polskich miastach.

Mieszkanie czy wykształcenie? Co lepiej otrzymać od rodziców wchodząc w dorosłość? Na forum eDziecka trwa dyskusja na ten temat. Wątek wzbudza spore emocje, a uczestnicy są bardzo podzieleni w tej kwestii.

Zobacz także: Rodzice oburzeni zakazem na basenie w Szczecinku. Dzieci nie mogą z niego korzystać, bo zabrudzą wodę >>

Zajęcia na uczelni wyższej. Zajęcia na uczelni wyższej. flickr.com// Michael Brace

"Wykształceniem się dzieciak nie naje"

Autorka wątku zaczyna od pytania: 

Co wolałybyście dostać od rodziców - mieszkanie czy wykształcenie? Ja zdecydowanie mieszkanie.

Dalej wyjaśnia swój wybór:

Widzę ogromną różnicę między tym, jak żyją młode rodziny, które dostały od rodziców mieszkanie na start, nie mają kredytów, nie płacą co miesiąc 1000+ czy 2000+ raty, żyją na luzie, korzystają z życia, podróżują. W przeciwieństwie do rówieśników uwiązanych kredytem, oszczędzających, bojących się utraty pracy itp. A wykształcenie jest przereklamowane. W życiu liczy się przedsiębiorczość, mądrość, głowa na karku, czyli cechy, których nie można nauczyć się na studiach.
Wykształceniem się dzieciak nie naje. I nie mówcie, że warto inwestować w wykształcenie, że to wędka, bo równie dobrze dziecko może osiągnąć życiowy sukces po bezpłatnych szkołach. A nawet dla najlepiej wykształconego dziecka, jeśli nie dostanie mieszkania od rodziców, kredyt na 300 tysięcy na własną klitkę będzie ogromną kulą u nogi na początku dorosłego życia.

No i zaczęło się. Po komentarzach na forum widać, jak w tej kwestii jesteśmy podzieleni.

Zobacz także: "Normalnie Matka Roku 2018". Internauci nie mają litości dla wpatrzonej w telefon matki [KOMENTARZ] >>

Zajęcia na uczelni wyższej. Zajęcia na uczelni wyższej. flickr.com// Crawley College// CC BY-NC-ND 2.0

"Lepiej dawać wędkę niż rybę"

Część osób zdecydowanie postawiłoby w takiej sytuacji na wykształcenie. Oto kilka przykładowych wypowiedzi z wątku:

Wybieram wykształcenie. Jak będziesz je miała na wysokim poziomie, to sama sobie zarobisz na dom bez kredytu. 
Wolę wykształcenie, szczególnie znajomość języków. Lepiej dawać wędkę niż rybę, a jeśli ma się dobre wykształcenie, samemu można zarobić na mieszkanie w kraju lub za granicą. Jeśli się coś dostaje za darmo, nie zawsze się to docenia.
Wykształcenie - bo jest jako wartość trwalsza niż mieszkanie. Dobre wykształcenie może być ponadgeograficzne, jest o wiele trudniejsze do konfiskaty, nacjonalizacji i tym podobnych niespodzianek.
Wolę wykształcenie i normalne (tzn. szczere i nieobarczone oczekiwaniami rodziców i ich wtrącaniem się z tytułu tego, co się dostało) stosunki w dorosłości. Zresztą dużo zależy od hierarchii wartości w konkretnej rodzinie. Moi i męża rodzice postawili na wykształcenie i pewnie dlatego dopiero teraz w wieku 40 lat rozglądamy się za kupnem mieszkania...
Wykształcenie czy mieszkanie? Wykształcenie czy mieszkanie? Fot. Jędrzej Nowicki / Agencja Gazeta /

"Spłacona nieruchomość to dobry start"

Jednak zdaniem wielu osób wybór prestiżowego wykształcenia w dzisiejszych czasach to zbytni idealizm, a nawet... naiwność.

Kiedyś bym pewnie napisała: wykształcenie, bo młoda i naiwna byłam. Ale teraz znając rzeczywistość polską i niemiecką (!) uważam, że spłacona nieruchomość to dobry start. Czasy, gdy tzw. dobre studia (medycyna, inżynierskie itp.) gwarantowały wysokie zarobki, się skończyły.
Mieszkanie. Tu, gdzie mieszkam, większość ludzi wydaje fortunę na edukację swoją i dzieci. Mieszkają w domach na kredyt, z długami za studia. Mam kilku znajomych, którzy są po czterdziestce i dalej za studia płacą! 
Inwestycja w naukę jest bardziej ryzykowna. Natomiast jak sobie kupisz klitę w bloku, to zwykle masz tę klitę i nikt ci jej nie zabierze.

Zobacz także: Plecaki wreszcie mają być lekkie - dzieci zostawią książki w szkole. Matka: Niby jak? W domu codziennie trzeba czytać >>

"Samemu się można wykształcić"

Jeszcze inni czytelnicy podkreślają, że wybór mieszkania nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji z wykształcenia.

W pierwszym odruchu miałam napisać, że wykształcenie, ale to przecież trochę bzdura - samemu się można wykształcić, nawet pracując i samemu opłacając studia. Wolałabym mieszkanie.
Też wolałabym mieszkanie, wolność od kredytu pozwoliłaby mi np. na spokojne rozwijanie wykształcenia, gdyby tak mi się chciało w życiu dorosłym.
Biorę mieszkanie. Edukacja to dziwna branża, w której jakość usługi wcale nie zależy od tego, czy i ile zapłacimy. A i sam efekt nie zależy od szkoły. Do matury spokojnie można się wykształcić na państwówkach, studia też są bezpłatne, a jeszcze po drodze można złapać stypendium.

Obecnie w naszym kraju studia na państwowych uczelniach są bezpłatne. Co jakiś czas możemy usłyszeć jednak o planach, aby sytuacja ta uległa zmianie. Opłaty za studia miałyby zbliżyć nas do standardów z wielu państw zachodnich. Co w takiej wolelibyście dostać od rodziców? Wykształcenie czy mieszkanie? Piszcie do nas na adres: edziecko@agora.pl. Najciekawsze listy opublikujemy i nagrodzimy książkami.

Więcej o:
Komentarze (13)
Wykształcenie czy mieszkanie? Co lepiej dostać od rodziców wchodząc w dorosłość? [OPINIE Z FORUM]
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • kevinjohnmalcolm

    Oceniono 20 razy 14

    Wykształcenie można w kilka lat zdobyć samemu, nie potrzeba do tego rodziców! Gorzej z mieszkaniem, jeżeli nie ma się szczęścia być specjalistą w dobrze opłacanej specjalizacji, to może to zająć grube dziesiątki lat...

  • stemp10

    Oceniono 13 razy 13

    Nie wszyscy mogą być wykształceni tak, aby zarabiać w przyszłości poważne pieniądze dające pełną samodzielność ale wszyscy muszą gdzieś mieszkać. Populacja składa się z ludzi o rożnych zdolnościach i nic na to nie poradzimy. Zatem dostać za darmo mieszkanie to połowa kłopotów z głowy w życiu dorosłym.

  • 100krotka01

    Oceniono 10 razy 10

    Najlepiej ..wyksztalcenie i mieszkanie:)

  • plastikpiokio

    Oceniono 16 razy 8

    ja to wolałbym być głupim i niedouczonym ale pod własnym dachem.

  • vfib

    Oceniono 6 razy 6

    A to zależy... Patrzę z punktu widzenia rodzica. Inwestycja w byle jaką edukację, durne studia, na które łatwo się dostać i łatwo skończyć, to strata pieniędzy i już lepiej kupić mieszkanie. Bo w najlepszym wypadku będzie prosty korpoklon. W najlepszym. Ale już wieloletnie inwestowanie w możliwie jak najlepsza edukację (i nie o same studia i nie o same kwestie materialne tu chodzi) zdolnego i ambitnego dzieciaka, które ma predyspozycje do zdobycia naprawdę dobrego wykształcenia , to już zupełnie inna sprawa. Tu kupowanie mieszkania i brak wsparcia, które na ogół grubo przekracza sam okres trudnych studiów to "gorsze niż zbrodnia, to błąd".

  • P B

    Oceniono 4 razy 4

    Nie dostałam anie jednego, ani drugiego.
    Uczyłam się doskonale, angażowałam w naukę i studia sfinansowałam sobie sama. W Anglii mój były brytyjski pracodawca dodatkowo sfinansował mi kursy managerskie. Do wszystkiego doszłam sama.
    Własnej chaty jeszcze nie mam, kiedyś będę miała, bo to przede wszystkim dobra lokata kapitału. Zawsze można wynająć, szczególnie jak się ją ma w dobrym miejscu.
    Wiele młodych ludzi obecnie żyje na pokaz, muszą "mieć", stąd zaciągają kredyty choć ich na nie najczęściej nie stać. Dla porównania, jedna z najbogatszych nacji, a więc Szwajcarzy, najczęściej całe życie wynajmują mieszkania.
    Młody człowiek powinien mieszkać osobno, stąd darowane własne 4 kąty to fantastyczny start. Dzieci zamożnych ludzi mają o wiele łatwiej, gdyż sporo otrzymują i dobrze.
    Poczucie bezpieczeństwa jest ogromnie ważnym, a Polska to chory kraj, gdzie pracującego człowieka nawet często nie stać na godziwe życie i wynajęcie fajnej kwatery, o studencie nie wspomnę.
    W porównaniu, w Anglii gdzie żyję młody człowiek bez problemu weźmie sobie kredyt na studia, zacznie go spłacać po zakończeniu i to dopiero w tedy, gdy osiągnie odpowiedni poziom zarobków. Zajęcia są tak poustawiane, że nawet nastolatkowie bez problemu znajdą zatrudnienie w wolnym czasie i na prawdę bez problemu są w stanie pogodzić jedno z drugim bez uszczerbku dla edukacji, co w Polsce jest już sporym problemem. Studia tu też wyglądają zupełnie inaczej, mają raczej formę kursów, a i podejście profesorskie jest tu partnerskie.
    Jak masz spokój duszy i dach nad głową, a głowę na karku, to resztę zrobisz sam, rodzice nie są do tego potrzebni.

  • satelitka1

    Oceniono 14 razy 4

    Zdecydowanie - wykształcenie. Zwłaszcza inwestycja w znajomość języków obcych i przedmiotów ścisłych. Po to, by "dziecko gorszego sortu" znalazło dobrą pracę ZA GRANICĄ - i nie musiało spłacać długów z dopieszczania patologii i pasożytów. Mieszkanie kupi sobie samo - z dala od tego kraju.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX