Samotna matka: 'Jeśli za dobrze wyglądasz, to znaczy, że jesteś bezczelną, chamską alimenciarą'. Historie samotnych rodziców

Przypinamy im etykiety: 'nie starali się', 'nie żyją słowem Bożym', 'myślą tylko o sobie'. To ludzie, którzy przeżywają indywidualny dramat, zmagają się z odrzuceniem i przede wszystkim ciężko pracują, aby utrzymać siebie i dzieci.
Jak wygląda życie samotnych rodziców? Jak wygląda życie samotnych rodziców? fot: archiwum prywatne, Facebook, profil Życie nie jest czarno-białe. Historie samotnych rodziców

Rozwód. Twoje życie przestaje być twoją prywatną sprawa

Książka Wery Wituckiej* "Życie nie jest czarno-białe. Historie samotnych rodziców" to niewielka, ale ważna publikacja. Napisana przez psychoterapeutkę, autorkę bloga "Melisa obowiązkowo. Z notatnika samotnego rodzica". Autorka jest samotną mamą dwóch nastolatek.

"Życie nie jest czarno-białe..." to historie trzynastu bohaterów, matek i ojców. Samotnymi rodzicami stali się z różnych powodów. Jedni uciekali z małżeństwa jak z tonącego statku, inni zostali porzuceni, niektórzy doświadczyli śmierci współmałżonka.

- Każdy z moich bohaterów miał osobistą motywację do spotkania ze mną. Jedni potrzebowali po prostu z kimś porozmawiać, inni chcieli dodać otuchy, wiary i siły rodzicom, którzy być może są na początku drogi. W moim poczuciu wszystkich moich bohaterów łączy niezwykła siła, odwaga, determinacja i nadzieja - mówi autorka książki. I dodaje:

- Przygotowując materiał do książki dużo rozmawiałam z moimi bohaterami. To były emocjonalnie niezwykle wyczerpujące rozmowy, czasem pełne śmiechu, czasem bólu, bo za każdym razem było to dotykanie czegoś trudnego w sobie. Bardzo ciekawym doświadczeniem była moja wymiana doświadczeń z portali randkowych z samotnymi ojcami. Dużo śmiechu i ...dużo podobieństw. Jak się okazuje, panowie też nie mają lekko.

Wera Witucka we wstępie do książki zauważa, że rozwód to moment, kiedy rodzinna intymność staje się tematem do dyskusji, bywa, że również moralnego osądu.

- Rozwodząc się, masz nową rolę w rodzinie i w społeczeństwie. Jesteś rozwodnikiem, samotnym ojcem. Jesteś rozwódką, samotną matką. Jakieś skojarzenia? Prawdopodobnie negatywne. Jesteśmy w społecznym odbiorze tymi, którym się nie udało - czytamy.

'Życie nie jest czarno-białe'
fot: archiwum prywatne, Facebook, profil 'Życie nie jest czarno-białe. Historie samotnych rodziców'

Książka "Życie nie jest czarno-białe. Historie samotnych rodziców" została wydana w tym roku przez Wydawnictwo Faktoria. Publikację można nabyć wpłacając kwotę 30 zł (cena książki wraz z dostawą) na konto wydawcy: Spółdzielnia Socjalna Faktoria nr konta 38 2030 0045 1110 0000 0238 9210.

Więcej o publikacji tutaj

*Książka ukazała się pod pseudonimem

Poniżej publikujemy wybrane przez nas fragmenty z historii poszczególnych bohaterów książki "Życie nie jest czarno-białe. Historie samotnych rodziców".

Co robią trzecioklasiści, którzy nie przystąpią do pierwszej komunii? Co robią trzecioklasiści, którzy nie przystąpią do pierwszej komunii? fot: istockphoto

"Mam świadomość, że jeśli zwiążę się z kimś po rozwodzie, Kościół się przede mną zamknie"

Matka wychowująca syna, zrezygnowała z małżeństwa, bo było przestrzenią doświadczania przemocy:

- W tym roku syn ma Pierwszą Komunię Świętą. Trudne jest dla mnie to, że będę stała przy nim sama. Kiedy rozstawałam się z mężem syn chodził do katolickiego przedszkola. Siostry były bardzo wspierające, nie spotkały mnie żadne nieprzyjemności. Mam jednak świadomość, że jeśli zwiążę się z kimś po rozwodzie, Kościół się przede mną zamknie.

Chciałabym jeszcze z kimś być. Nie rozumiem, dlaczego mam być karana z tego powodu. Przecież nie zawsze mamy wpływ na to, że to życie się nie poukłada (...). Myślę, że wielu mężczyzn traktuje kobiety po rozwodzie jako łatwy łup. Osobę, która na pstryknięcie palcami pójdzie do łóżka. To, że nie mam męża, nie znaczy, że jestem zdesperowana, by pójść z tobą. Że kobieta sobie nie poradzi. A samotny rodzic ma tyle energii i siły, o której jeszcze nie wie, że nie ma sytuacji, w której sobie nie poradzi.

Samotny ojciec sobie nie poradzi? Samotny ojciec sobie nie poradzi? fot: pexels.com

"Samotny facet sobie nie poradzi. A ja świetnie sobie radzę"

Ojciec dwójki dzieci, żona od niego odeszła, kiedy dzieci były już dorosłe:

- Największym problemem była narastająca samotność córki, słabo radziła sobie z odejściem mamy. U syna wydawało się, że to nie jest problem. Dopiero po jakimś czasie, na etapie jego ślubu, okazało się, że to był problem. Nie chciał, by matka siedziała przy nim na jego ślubie. Mieliśmy wtedy bardzo poważną rozmowę, chyba najpoważniejszą po jej odejściu.

Córka wpadła w depresję, i to się ciągnie niestety do dzisiaj. Zgubiła kierunek działania, niczego realnie nie realizowała, nie miała żadnego celu, żadnego planu. W ten sposób straciła po studiach sporo czasu. Dla mnie ona cały czas płaci cenę. Jest już po rozwodzie. Ale poszła na swoją terapię. Z naszej trójki na niej to najbardziej zaważyło. Ma kontakt z matką, ale to nie są serdeczne kontakty.

Stereotypy? Mam wrażenie, że wśród kobiet panuje przekonanie, że samotny facet sobie nie poradzi. A ja świetnie sobie radzę. Z gotowaniem, może gorzej ze sprzątaniem. Mógłbym nawet dom prowadzić komuś innemu. Łatka faceta, który się rozwiódł, funkcjonuje. Istnieje przekonanie, że to ja spowodowałem, że coś zrobiłem. Nikt tego wprost nie powiedział, ale to czuć. Po rozwodzie kupiłem motor, odkryłem w tym kawałek swojej wolności. Nurkuję. Chodzę po górach. Gdyby nie rozwód, chodziłbym na smutne imieniny, trzy razy do roku napiłbym się wódeczki. Teraz z moją nową panią tańczymy tango argentyńskie.

Trudno podołać samemu finansowo, mając na utrzymaniu troje dzieci Trudno podołać samemu finansowo, mając na utrzymaniu troje dzieci fot; pexels.com

"Polskie 500+ w Niemczech jest od zawsze. Nie krzywdzą tu samotnych rodziców"

Porzucona przez męża matka trójki dzieci, mieszka z dziećmi za granicą:

- Samotne rodzicielstwo to droga przez mękę. Nie życzyłabym tego nikomu, bo to trudne. Trudno podołać samemu finansowo, mając na utrzymaniu troje dzieci. W Niemczech jest mi łatwiej, bo jest wiele udogodnień dla samotnych rodziców, np. mniejsze podatki. Polskie 500+ w Niemczech jest od zawsze. Nie krzywdzą tu samotnych rodziców. Alimenty z Polski już mi się nie należą, bo przekraczam dochód, więc ojciec dzieci jest zwolniony z ich utrzymania. A nikt nie patrzy, jaki to trud utrzymać i wychować troje dzieci.

Kiedy byłyśmy już na miejscu, w Niemczech 1200 km od "domu", mąż nie potrafił zrozumieć, dlaczego tak postąpiłam, i długo jeszcze próbował wpłynąć na mnie i moją decyzję. Był nawet skłonny do nas przyjechać. Tylko po co? Po to, aby nadal nie musiał pracować? Aby wszystko było zrobione za niego? O nie! Stanowcze nie! Najważniejsze jest to, że się nie poddałam, że podjęłam tę walkę. I opłaciło się. W zeszłym roku pracowałam w systemie dwuzmianowym. Wstawałam przed 5.00, robiłam dzieciom śniadanie, wracałam przed nimi, więc szykowałam obiad. Jak szłam na drugą zmianę to były same do 21.30. Musiałam to wszystko jakoś logistycznie ogarniać.

W Niemczech nie dotykają mnie żadne stereotypy, samotny rodzic jest po prostu samotnym rodzicem. Jedyne co, to kwestia Kościoła. Gdybym chciała być bliżej, to i tak jestem odludkiem. Bo przecież powinno się trwać przy tym mężu. Dla Kościoła rozwód jest zły. Czasami jeżdżę do kościoła, ale sporadycznie.

Kiedyś byłam co niedzielę w kościele, prosiłam Boga o pomoc. Teraz nie dostanę rozgrzeszenia, więc to straciło sens. Nie rozumiem tylko, dlaczego mamy być gorsi od innych ludzi? Mamy zgadzać się, żeby nas bili? Może to się teraz trochę zmieni, bo Franciszek robi trochę burzy.

W Niemczech płaci się podatek na Kościół. Jako samotny rodzic mam ten podatek minimalny. Ale tu bardzo dużo ludzi wypisuje się z tego. Przyszło mi do głowy, żeby też się z tego wycofać, ale jeszcze nie podjęłam decyzji.

Jeśli dobrze wygląda to pewnie jest bezczelną, chamską alimenciarą Jeśli dobrze wygląda to pewnie jest bezczelną, chamską alimenciarą fot; pexels.com

"W społeczeństwie istnieje stereotyp uciśnionej, spracowanej samotnej matki"

Samotna matka, ma dwoje dzieci. Każde z dzieci jest chore:

- W społeczeństwie istnieje stereotyp uciśnionej, spracowanej samotnej matki, która nie powinna dobrze wyglądać. A jeśli dobrze wygląda, to pewnie jest bezczelną, chamską alimenciarą. Albo ma sponsora. Kiedyś usłyszałam: "Jesteś samotną matką? A nie wyglądasz!" Niemożliwe, żeby matka z dwójką chorych dzieci tak dobrze sobie radziła. Jeśli nie żebrze po sąsiadach, to pewnie żeruje na byłym mężu. To jest przykre. Tak samo jest mi przykro, że Kościół w taki sposób traktuje rozwodników. Ale nie wpływa to na moje decyzje.

Dziś mogę powiedzieć, że ułożyłam sobie życie, robię fajne rzeczy, które sprawiają mi radość. Sama ze sobą czuję się dobrze. Moim pragnieniem jest szczęśliwy dom dla moich dzieci. A dla mnie może kiedyś szczęśliwy związek. Chciałabym, żeby moje dzieci były wrażliwe.

Bardzo bym chciała, żeby chłopcy wiedzieli, na czym polega szacunek do kobiety, i na czym polega szczęśliwe życie. Nie zawsze jest to klasyczna rodzina. Ale najważniejsze jest to, żeby się kochać i szanować. Teraz jest spokojnie. Tylko czasami wieczorem przychodzi moment, że chciałabym z kimś pogadać, do kogoś się przytulić. Żal we mnie dopiero się budzi.

Koleżanki myślą, że odbiję im męża Koleżanki myślą, że odbiję im męża fot: pexels.com

"Zdarzało się, że nie byłam zapraszana przez koleżanki, bo jak jestem sama, to odbiję męża"

Matka samotnie wychowująca dziecko:

- Smuci mnie i złości wiele stereotypów dotyczących samotnych matek - że jesteśmy łatwe, zdesperowane, żeby znaleźć ojca dla dziecka. Nie raz się zdarzało, że nie byłam gdzieś zapraszana przez koleżanki, bo jak jestem sama, to na pewno odbiję im męża. Albo, że jeśli rozpoczynam znajomość, to szukam chodzącego portfela. Poza tym, jest takie myślenie w społeczeństwie, że skoro facet decyduje się na babę, tak, babę z dzieckiem, to już ma prawo do wszystkiego. A ona powinna być i żyć w poczuciu wdzięczności, że ją z tym dzieckiem przygarnął.

Nie wiem skąd się w ludziach biorą te oceny, stereotypy. Ale myślę, że są też normalni ludzie, którzy wiedzą, że samotny rodzic wykonuje bardzo ciężką pracę. Dostać 300 zł dla dziecka, nie mieć pieniędzy, czasu ani sił żeby pójść do fryzjera, kosmetyczki, jakoś zadbać o siebie. Praca i dzieci, i troska żeby przetrwać.

Chciałabym, żeby ludzie zrozumieli, że to nie jest najprostsza droga na świecie. Ludzie mają przekonanie, że co tam, dostaje alimenty, to żyć nie umierać! Ogromną trudnością jest logistyka. Kiedyś była babcia, bratowa, stanowiły dużą pomoc. Przychodzi czas kiedy będę musiała radzić sobie sama. Żeby pracować, będę musiała wziąć opiekunkę, pójdzie mi z pół pensji

Jesteś samotnym rodzicem? Podziel się swoją historią. Co najbardziej Cię martwi, boli, doskwiera w społecznych i rodzinnych relacjach? Czego najbardziej Ci brakuje, za czym tęsknisz?

Listy prosimy wysyłać na adres edziecko@agora.pl. Najciekawsze wypowiedzi opublikujemy i nagrodzimy książkami.

 

Więcej o: